27.07.15, 17:05

Gargas dla Fronda.pl: Woodstock powinien być zamknięty

W Przystanku Woodstock bierze udział po kilkaset tysięcy osób. To, że dochodzi wówczas do nieszczęśliwych wypadków jest oczywiście tragedią, ale czy przy takiej liczbie uczestników powinno dziwić?

Oczywiście, że przy dużej liczbie uczestników mogą się zdarzyć różnego rodzaju wypadki. Jednak organizator, czyli Jerzy Owsiak i jego Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy przez cały rok uprawiają propagandę, że Woodstock to najbezpieczniejsze miejsce w Polsce, a rodzice mogą spokojnie wysłać tam swoje dzieci, nawet takie, które nie mają skończonych 18 lat. Młodzi ludzie zawsze będą szaleć w czasie wakacji, zawsze będą pili i próbowali różnych używek. Chodzi jednak o to, żeby nie wmawiać opinii publicznej, że są w Polsce miejsca, gdzie ci ludzie będą całkowicie bezpieczni. Woodstock jest może nawet bardziej narażony na niebezpieczeństwo ze względu na masowość imprezy i brak choćby minimalnego zabezpieczenia. Organizatorzy regularnie występują o zgodę na zorganizowanie imprezy dla 90-130 tys. osób, podczas gdy wiadomo, że od kilkunastu lat przyjeżdża minimum 300 tys., a zdarzało się i 750 tys. W takim tłumie wszystko jest możliwe i to właśnie na barkach organizatorów leży zabezpieczenie imprezy. Nie można udawać, że tysiąc wolontariuszy, którzy często dopiero co dostali dowody osobiste, zabezpieczy 750-tysięczną imprezę. Oczywiście nie zabezpieczy! Piotr Wielgucki, czyli bloger "Matka Kurka", podał w ostatniej audycji „Zadanie specjalne” przykład z 2011 r., kiedy zespół Prodigy przybył na festiwal, ale odmówił występu właśnie dlatego, że impreza nie była zabezpieczona. Po naszych programach dotarły do nas kolejne informacje od ludzi, którzy albo byli świadkami różnych budzących grozę zdarzeń, albo padli ich ofiarą.

Jakie to były zdarzenia?

Jedna z osób opisała, jak pod wpływem narkotyków człowiek wjechał w tłum samochodem i uderzył w dwóch mężczyzn, przyciskając ich do barierek. Kiedy osoba, która nam to relacjonowała, chciała pomóc poszkodowanym, sama została potrącona przez tego kierowcę. Do dzisiaj nie odzyskała sprawności, ma również poważne problemy psychologiczne. I opowiada nam, że wszystko zostało zamiecione pod dywan przez organizatorów, którzy nie chcieli, żeby policja zajęła się sprawą. Nie chcieli „zaśmiecić” statystyk. Takich przykładów mam więcej. Planuję poświęcić im wydanie „Zadania specjalnego” z początkiem roku szkolnego, kiedy Jerzy Owsiak wkroczy do szkół na spotkania z młodzieżą.

Czego będą one dotyczyć?

Z tego, co słyszałam, mają uczyć tolerancji wobec homoseksualistów. Generalnie mają dotyczyć tolerancji. Konkludując, Przystanek Woodstock nie jest bezpiecznym miejscem. Nie chodzi o to, żeby zabraniać młodzieży tam przyjeżdżać, tylko żeby młodzi ludzie byli uprzedzeni, co ich może spotkać i żeby uprzedzeni byli ich rodzice.

W zeszłym roku miał miejsce przypadek, o którym zrobiła Pani program – zginął Michał Pierzchalski. Pobieżny ogląd sprawy może wskazywać na morderstwo: człowiek, który rzekomo miał popełnić samobójstwo przez powieszenie zostaje znaleziony klęczący, z pasem nie zadzierzgniętym, tylko zaczepionym o szyję. Policja miała przekazać rodzinie nieprawdziwe informacje. Jak pani myśli, dlaczego?

Mam wrażenie, że policja nie chce zadrzeć z organizatorami i nie chce zburzyć wizerunku dobrodzieja, jakim jest Owsiak. Lokalna policja jest z organizatorami bardzo mocno związana. To może trochę prowincjonalne podejście, ale małe miasteczko nagle na kilka czy kilkanaście dni w roku staje się miejscem, do którego przyjeżdżają celebryci i telewizje, a policjanci występują w charakterze niemalże gwiazd. Nie wspomną zatem o przykrych sprawach. Będą mówić, że wszystko jest w porządku i pod kontrolą, bo tego od nich oczekuje organizator. Przykre sprawy zamiata się pod dywan. Jeśli chodzi o te tajemnicze zgony, to chcę zwrócić uwagę na to, co mówią rodzice, którzy podjęli własne śledztwa. Chodzi nie tylko o matkę Michała, ale również o rodzinę chłopaka, który został pobity tak mocno, że 10 miesięcy później zmarł. A pobity został pod główną sceną.

Czyli przy wszystkich.

Tak. Nie tylko te rodziny, ale i inne wskazują na niezwykłą brutalność tzw. niebieskiego patrolu, czyli ochroniarzy, których zadaniem jest wyłuskiwać z tłumu osoby, które łamią regulamin imprezy. Tyle tylko, że prawie każdy łamie regulamin Przystanku Woodstock. Zakazane jest na przykład picie pod główną sceną, a tymczasem pije się tam na umór i zażywa narkotyki. Picie – również pod główną sceną - jest lansowane w oficjalnych klipach organizatorów zapraszających na Woodstock. Rodzice zwracają uwagę na brutalność ochroniarzy i ich zdaniem pobicie przez członków patrolu powinno być jedną z hipotez śledztwa. Tak się nie dzieje. Z kolei Michał Pierzchalski mógł być przymuszony przez kogoś z zewnątrz do określonych zachowań. Te wątki nie są w ogóle brane pod uwagę, a powinny być to równorzędne hipotezy śledztwa.

W 2010 r. doszło do tragedii na Love Parade w Duisburgu. Z powodu paniki w tłumie zginęło 21 osób. Imprezę zamknięto na kilka lat. Czy z Woodstockiem powinno stać się to samo?

Ta impreza powinna być zamknięta już dawno z wielu powodów. Po pierwsze powinien ją zamknąć Sanepid, bo już same względy higieniczne wystarczają, żeby zabronić tworzenia tam takiego skupiska ludzi. Oczywiście zgon człowieka powinien natychmiast przerwać koncerty, ale proszę zwrócić uwagę, że u nas jest inna praktyka. W czasie poznańskiego triathlonu w ostatni weekend zmarł jeden z zawodników, ale konkurs dokończono. Organizatorzy nie mieli moralnych oporów, żeby kontynuować zawody. Na Zachodzie w takich momentach przerywa się imprezy, u nas nie. Dla mnie to niewytłumaczalne.

Osobną sprawą jest ideologiczna warstwa Przystanku Woodstock, absolutnie szkodliwa i toksyczna. Ludzie w wakacyjnych nastrojach są bardzo pozytywnie nastawieni do otoczenia, w dodatku podbechtani alkoholem i narkotykami. I ten moment wykorzystuje się do tego, żeby sączyć im bardzo określony przekaz. To, co się dzieje w otoczce imprezy to po prostu lewicowa, wręcz lewacka propaganda. Żeby ta propaganda mogła spokojnie infekować ludzi, pozwala się, żeby robili, co chcą, żeby lała się wóda i można było ćpać do woli. Mieszanka jest po prostu wybuchowa. Są festiwale w Polsce, które też gromadzą tysiące ludzi, jak Open'er, gdzie nie ma takiego zagrożenia. Jest Rawa Blues, gdzie zjeżdżają tysiące bardzo młodych ludzi. Ale organizatorzy obu tych imprez nie twierdzą, że muzyce są potrzebne tego rodzaju dodatki. Owsiak wymyślił coś, co ułatwia robienie młodym ludziom wody z mózgu. I to jest właśnie przystanek Woodstock.

Rozmawiał Jakub Jałowiczor

Komentarze

anonim2015.07.27 17:09
To diabeł wymyślił.
anonim2015.07.27 17:38
Piękny artykuł. Godny Trybuny Ludu. Paradę.
anonim2015.07.27 17:50
"Ludzie w wakacyjnych nastrojach są bardzo pozytywnie nastawieni do otoczenia, w dodatku podbechtani alkoholem i narkotykami. I ten moment wykorzystuje się do tego, żeby sączyć im bardzo określony przekaz." Konkretnie "miłość, przyjaźń muzyka" oraz "stop przemocy! stop narkotykom!" - dwa główne hasła Woodstocku.
anonim2015.07.27 17:51
@adagio Dobrze,że ściśniete, przynajmniej żaden sodomita nie zaatakuje. Co do woodstock, to kazdy wie,czym to jest. Po prostu normalni ludzie tam nie jeżdżą i nie wysyłają swoich dzieci. Plebs intelektualny niech się bawi, taplając w odchodach. Rozrywka na poziomie lewactwa:)
anonim2015.07.27 17:53
@lucky To ja jutro otworze sklep z dopalaczmi i w witrynie postawię szyld "stop narkotykom", a wtedy nikt się nie przyczepi i wszyscy będą szczęśliwi. Lewacy przestańcie bredzić. Wszyscy wiedzą,że na takich imprezach jest morze narkotyków i alkoholu.
anonim2015.07.27 18:14
Widac ze ta pani byla na woodstocku i prawde pisze... w 2011 Prodigy wystapilo wiem bo stalem pod scena, i chodzilo tam o barierki, ze byly za blisko sceny co zespolowi z Wlk. Brytanii sie nie podobalo, Sam bylem swiadkiem jak pijani ludzie wsiadali do samochodow... i co, natychmiast byli z nich wyciagani przez swoich wspoltowarzyszy... tych co z nim pili (chcialem napisac iz w sopocie jeden pan pijany, zrobil sobie Fast and Furious Sopot drift...) Prawde powiadam wam w dupie byliscie gunwo widzieliscie.
anonim2015.07.27 18:46
@Romek_Atomek Twoja metafora jest chybiona, a sytuacja Woodstocku inna. Powiedzmy, że jesteś przeciwny alkoholizmowi i narkotykom, co jasno dajesz do zrozumienia. Zapraszasz mnie do siebie na grilla, a ja popalam zielsko w toalecie. Nie złapałeś mnie, więc nie miałeś prawa mnie wygonić. Potem ktoś stwierdza, że zachęcasz innych do narkotyków, bo zdarzył się taki przypadek. Czy wobec tego moje palenie zielska jest Twoją winą, albo nakłaniałeś mnie do tego? Jeśli nie, to przemyśl sobie fakt, że na Woodstocku co i rusz organizuje się warsztaty i inne akcje przeciw narkotykom i piciu w trupa. To nie wina organizatorów, że dzieciaki przemycą marihuanę czy wódkę, a wszystkiego nie da się wyłapać, bo ich kreatywność nie zna granic.
anonim2015.07.27 19:49
@lucky No fajnie, tylko,że jeśli trzymać się twojego porównania to by było tak,że zapraszam do siebie na grilla gościa, o którym wszyscy wiedzą,że jara trawę i potem bym się dziwił,ze to robi. Bo prawda jest taka,że zarówno Owskiak, jak i wszyscy inni zaangażowani w tę impreze doskonale wiedzą,że spośród tych kilkuset tysięcy, którzy się przewiną przez imprezę, co najmniej kilkanaście tysięcy ostro ćpa. Smutne jest udawanie,że to nie prawda i że narkotyki to sporadyczne sytuacje w tym miejscu, to jest szczyt hipokryzji.
anonim2015.07.27 20:13
Zabronić Triathlonu! http://www.fronda.pl/a/proboszcz-zginal-podczas-triathlonu-panie-swiec-nad-jego-dusza,54629.html
anonim2015.07.27 20:19
Nie tylko łudsztok powinien być zamknięty. A co z jego pomysłodawcą?
anonim2015.07.27 20:42
Co prawda nigdy nie byłem na Woodstock ale z opisu bardzo przypomina mi pielgrzymkę na ŚDM 2000 roku w Rzymie. Było spanie byle gdzie (i z byle kim), alkohol (dużo alkoholu), trochę krzyków i kradzieży, a na koniec spotkanie z JPII (choć nie wszyscy byli w stanie dotrzeć na Tor Vergata).
anonim2015.07.27 20:57
@Romek_Atomek daj spokój, nikt nie nakaże imprezy, na której w zeszłym roku pękło 750 000 uczestników, jeśli kilkanaście tysięcy pali trawę. To maksymalnie poniżej 3%. Zapewne większy procent popalających jest w klubach na terenie całej Polski (i alkoholu też pewnie więcej, a o przypadkowym seksie w kiblach nawet nie wspomnę), a jakoś nikt nie robi rabanu o kluby.
anonim2015.07.27 21:09
I tak tego nie zamkna i cale szczescie, mimo , ze nie jezdze bo nie lubie tego rodzaju muzy to wiem ile osob czeka caly rok na ta zabawe. A Owsiak to rowny gosc.
anonim2015.07.28 6:19
Samo żebranie przez tego oszołoma nie wywoływałoby takich emocji, gdyby nie to, że jego ludzie organizują spęd ćpania, pijaństwa i totalnego rozwydrzenia polskiej młodzieży. I robi się to za pieniądze zebrane na ratowane dzieci. O tej drugiej stronie Owsika w telewizorniach się rzecz jasna nie mówi, bo na początku roku babcia by wnusiowi nie dała "na Owsiaka". I gdy ktoś zaczyna się burzyć, Owsiakowe patałachy zaczną terroryzować moralnie mówiąc: no jak to, przecież pomagamy, zbieramy, kupujemy, a ty coś zrobił?
anonim2015.07.28 7:42
Zapewne dużo młodzieży jedzie na owsiakowe harce w dobrej wierze, posłuchać muzyki, uczestniczyć w atmosferze "piknikowej". Nie zwracają uwagi i pomijają, a właściwie nie zdają sobie sprawy z faktu organizowania tego spędu przez zwykłego bydlaka. Jadą taplać się w odchodach, bo tzw. rock and roll i źle pojęta wolność ich pociąga. A bydlę w okularkach się cieszy bo produkuje zdeprawowanych wyznawców ideologii "róbta co chceta"
anonim2015.07.28 8:06
Dopiero kiedy się jest świadkiem albo uczestnikiem jakiegoś wydarzenia albo czy czegoś innego opisywanego przez Frondę, można się na własnej skórze przekonać jak mocno ten portal nagina prawdę, przemilcza i manipuluję. Wy dzielni prawicowcy, spod znaku Brauna czy innych prawicowych potworów, też na własnej skórze się o tym przekonaliście, bo Fronda z równą zajadłością potrafi walczyć ze wszystkim co zagraża PiSowi, otóż uświadomcie sobie proszę, mimo gigantycznych różnic światopoglądowych, że Fronda manipuluje i kłamie dokładnie tak samo jak w przypadku waszego Brauna tak w przypadku innych spraw. Wiem że nigdy się nie zgodzimy w prawie żadnej kwestii ale jako że sami czasami doświadczacie Frondomanipulacji, to zastanówcie się czy czasami aby tak samo nie kłamią w innych przypadkach.
anonim2015.07.28 8:52
Moje obserwacje z pracy na infolinii wiodącego operatora komórkowego. Piątek, godzina 22:00. Grube, spocone dziewoje i gostki w rurkach (oczywiście całe towarzycho zatrudnione w agencji pracy tymczasowej) kończą robotę i udają się do najbliższego pubu (bo nikt nie użyje słowa knajpa, jako obciachowego). W końcu raz w tygodniu trzeba się ukulturalnić wypijając parę piw i ponarzekając na PiS i czarnych. Raz w roku ta ekipa pakuje się i jedzie na Woodstock. Po nim od rana skacowani narzekają na złych klientów i ludzi mieszkających w "tym kraju" za narzekanie, że jeżdżenie na Woodstock to obciach, siara i buractwo. Poza tym jest cool
anonim2015.07.28 9:02
kolejny rok anarchista owsik będzie przerabiał ludzi w bydło zgodnie ze swym mottem:"róbta co chceta" - czyli chlajta,ćpajta,cudzołóżta, zabijajta,kłamta i w błocie jak wieprze się tarzajta
anonim2015.07.28 11:48
Byłem, ze swoim 5-cio miesięcznym dzieckiem i żoną, było pięknie... a to wszystko powyżej to ideologiczny stek kłamstw i bzdur, nie ma bezpieczniejszego zbiorowiska 700 tysięcy ludzi... a to że Ci ludzie są na swój sposób dziwaczni... hmmm... każdy z nas jest....
anonim2015.07.28 12:06
Pierwszy akapit i pierwsze kłamstwo: " Prodigy przybył na festiwal, ale odmówił występu (...)" Otóż koncert się odbył. I chodziło tylko o barierki tuż przed sceną, które na życzenie zespołu zostały ustawione. Jakby ktoś nie wierzył - link do filmiku z koncertu: https://www.youtube.com/watch?v=LUfmgOjR0XM
anonim2015.07.28 13:26
Bywam na tej imprezie, fantastyczny widok, gdy dziadkowie i babcie z wnukami przechadzają się przez pole namiotowe, w każdej części inna impreza, spotkania z ludźmi, którzy naprawdę mają coś do powiedzenia, księża prawdziwi i przebierani też się przemieszczają. Dlaczego najzajadlej krytykują ci, którzy znają woodstock tylko z relacji? Przyjmując, że jest tam tyle ludzi, ile mieszka np. w Poznaniu, impreza trwa 4 ni, to w tym czasie w tym mieście jest średnio 58 zgonów, włącznie z zabójstwami i wypadkami - dane ze strony UM Poznania. Pytam - gdzie jest bezpieczniej?
anonim2015.07.28 22:47
1. Trzeba mieć niezłego pierdolca, żeby 5 miesięczne dziecko zabierać na łódźstok 2. Jeżeli na łódźstoku jest tak bezpiecznie jak w pociągu relacji Oświęcim - Katowice wiozącego łódźstokowiczów to ja już wolę bywać w "młynie" na stadionie na Cichej
anonim2015.07.29 4:49
@kjb79 - powinni Ci dziecko odebrać wykolejeńcu http://6.s.dziennik.pl/pliki/5259000/5259220-przystanek-woodstock-882-660.jpg http://dzieckonmp.files.wordpress.com/2011/01/owsiak5.jpg?w=568&h=387
anonim2015.07.29 10:11
@CaminoCanis - trzeba mieć niezłego pierdolca żeby wypisywać takie głupoty i oceniać jak się nie było @Jack_Holborn - taki szybki jesteś w odbieraniu dzieci?, i co byś z nimi zrobił tępaku? moje dziecko jest najszczęśliwsze pod słońcem i trzeba być skończonym kretynem żeby chcieć je rodzicom odebrać, obejrzyj poniższe zdjęcia..., założę się że twoje dzieci, jeśli je w ogóle masz pusty cwaniaku, przesiadują przed komputerem lub je indoktrynujesz w kościele... i kto tu jest wykolejeńcem... http://zielonagora.gazeta.pl/zielonagora/1,35182,14379334,Mamo__jedzmy_na__Luctok___Pierwsze_rodzinne_pole_namiotowe.html
anonim2015.07.29 11:45
"Nigdy nie byłem na woodstocku ale skoro na frondzie piszą co piszą to to musi być prawda"