Dzisiaj obchodzimy Światowy Dzień Walki z Pustynnieniem i Suszą - zdjęcie
17.06.21, 15:00Fot. Klaudiusz Muchowski via: Wikipedia CC BY-SA 3.0

Dzisiaj obchodzimy Światowy Dzień Walki z Pustynnieniem i Suszą

4

Obowiązkiem każdego katolika jest troska o środowisko naturalne. Mówił o tym Święty Jan Paweł II oraz Episkopat Polski. W styczniu 2013 roku wszystkie Kościoły zrzeszone w Polskiej Radzie Ekumenicznej wydały wspólny Apel o Ochronę Stworzenia. Jan Paweł II wspominał o ekologii w kilku swoich encyklikach, a także poruszył ten temat w orędziu na Światowy Dzień Pokoju w roku 1990.

 

Światowy Dzień Walki z Pustynnieniem i Suszą ogłoszony został przez Zgromadzenie Ogólne ONZ 30 stycznia 1995 roku. Na dzień obchodów wyznaczono 17 czerwca. Wezwano wówczas państwa, by wykorzystały ten czas do pogłębienia świadomości na temat potrzeby międzynarodowej współpracy w zakresie zwalczania zjawiska pustynnienia i skutków suszy.

Choć od 26 lat powinniśmy zwracać większą uwagę na problem pustynnienia i związanych z tym tragedii dla ludzi i zwierząt, to niestety w Polsce o tym Dniu 17 czerwca mało kto wie, a problem braku wody i wywołanych tym skutków wciąż jest marginalizowany.

Jako przykład można podać np. zmianę stosunku ludzi do bobrów. W południowych stanach USA na dużą skalę przywraca się siedliska tych sympatycznych ssaków, które doszczętnie na tamtych terenach były wybite w końcu XIX wieku. Przyczyna jest prosta: bobry podnoszą stan wód gruntowych a tym samym zapobiegają pustynnieniu. Badania naukowe potwierdziły, że lepsze przynoszą efekty dla środowiska niż budowa bardzo kosztownych tam na rzekach. Obrazowo nawet stwierdzono, że 100 tysięcy dolarów wydane na bobry przynosi wyraźnie lepsze efekty niż 100 milionów dolarów wydanych na tamy i ich utrzymanie.

 Natomiast w Polsce bobry wciąż traktowane są jako kłopotliwe szkodniki. Osobiście widziałem żeremia porozjeżdżane ciężkimi samochodami, którymi wywożono z lasu wycięte drewno. I nie był to przypadek, lecz świadome i celowe działanie!

P.J.Z.

 

 

 

Komentarze (4):

Mania2021.06.19 20:05
Każdego , tylko nie Polaka ! Przecież My wiemy najlepiej .
neron2021.06.19 9:09
Co za bzdety ! Bobry to szkodniki które rozpleniły się dzięki eko-oszołomom i przynoszą niepowetowane straty. W mojej okolicy nad jeziorem już większość drzew jest pokaleczona przez bobry ! Drzewa usychają albo podgryzione się przewracają. Wcześniej stanowiły schronienie przed upałem i były miejscem gniazdowania ptaków. Ale eko oszołomy tego nie widzą bo są zbyt tępi. Drzewa musiały rosnąć wiele lat a teraz boberek je załatwił i tak leżą bo żaden gryzoń takiego wielkiego drzewa do wody nie wciągnie a nawet jeśli to i tak żadnej wody tam nie spiętrzają. Niekiedy drzewa są pogryzione nad rowami i czy na łąkach w dużej odległości od wody. Warto też wspomnieć o tym że bobry niszczą wały przeciwpowodziowe które były budowane za grube miliony. Informacje o tym można sobie wygooglować. Przeprowadzonych było już wiele kontroli i okazuje się że bobry podziurawiły te zabezpieczenia jak sito Teraz trzeba wydawać kolejne miliony z kieszeni podatników na naprawę zniszczeń. Ale o tym cicho sza. Nie żyjemy w średniowieczu żeby za stan wód odpowiadały bobry. Od tego są zbiorniki retencyjne. Bobry przynoszą więcej szkody niż pożytku warto wspomnieć że bóbr może zaatakować człowieka kąpiącego się w wodzie albo psa. Rany zadane przez wielkie zęby gryzonia są bardzo niebezpieczne. Takie przypadki już się w Polsce zdarzały. Eko dewianci się jednak brandzlują z radości.
mateuszjegliński2021.06.17 15:25
Proponuję zażywać pokoju i mieć kolejne dni walki o coś tam w głębokim poważaniu, a oszołomstwo niech walczy, przynajmniej policja nie będzie się nudzić. Bobry, hmmm, Litwini potrafią go świetnie przyrządzić, palce lizać. To jest rozkosz podniebienia niedostępna dla wegan i wegetarian. Nie wiedzą, co tracą.
Suweren2021.06.17 15:21
O chyba pomyłka... na Frondę chciałem wejść...