Do prof. Środy: Proszę zostawić Jezusa w spokoju!  - zdjęcie
24.09.14, 13:22Marta Brzezińska-Waleszczyk (fot. archiwum prywatne)

Do prof. Środy: Proszę zostawić Jezusa w spokoju!

21

Dziś w Sejmie ma się odbyć drugie czytanie konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Dokumentu niezwykle niebezpiecznego, bo uderzającego w małżeństwo mężczyzny i kobiety, rodzinę i dzieci, stąd wywołującego sprzeciw wielu wiernych i hierarchów. Dlatego wszystkie ręce na pokład, bo gra (przynajmniej dla lewicowych aktywistów) warta jest świeczki. W służbie konwencji można więc nawet wykorzystać Jezusa i chrześcijaństwo, jak prof. Magdalena Środa w tekście o znamienitym tytule „Jezus byłby za ratyfikacją”.

„Nie chciałabym mieć przypiętej łatki antyklerykałki, ale taka łatka jest niekiedy moralnie chwalebna, bowiem naszą powinnością jest dziś przeciwdziałanie polityce hierarchów, którzy wciskają nasz kraj w nowe, ale po staremu fundamentalistyczne średniowiecze” - pisze na łamach „Gazety Wyborczej” etyczka, by za chwilę dodać, nieco samej sobie zaprzeczając, że Jezus byłby z pewnością za ratyfikacją konwencji. Szkoda, że profesor nie napisała, że jeszcze pogoniłby kijem naszych hierarchów, którzy przecież przed dokumentem ostrzegają...

Pomijam już, jak bardzo pozbawione sensu są dywagacje pt. „Jezus zrobiłby tak czy siak”, bo to projektowanie na Chrystusa i Jego działanie naszych własnych wyobrażeń i poglądów. Jeśli jednak prof. Środa proponuje taką konwencję, to zastanówmy się, czy rzeczywiście Pan Jezus byłby poparciem konwencji zainteresowany i spróbujmy skonfrontować dokument z Jego nauczeniem...

Oczywiście, ma rację prof. Środa, kiedy pisze, że Jezus zawsze był przeciwny przemocy. Tyle, że nijak ma się do twierdzenia, że popierałby konwencję, o której pisze etyczka. Bo do zwalczania przemocy, w rodzinie, pomiędzy małżonkami czy w jakiekolwiek innej relacji nie jest nam potrzebne żadne dodatkowe prawo ponad to, które już obowiązuje w Polsce. Konwencja wcale nie uchroni kobiet, które są bite przez swoich mężów, a może wprowadzić jeszcze więcej zamętu i problemów w życie polskiej rodziny i szerzej, społeczeństwa niż ma to miejsce już teraz.

Prof. Środa całkiem mija się z prawdą, kiedy pisze, że przemoc wpisuje się w „świętą tradycję” polskiej rodziny, zaś hierarchom łatwiej jest sprawować władzę „nad rodziną, której tradycyjność polega na bezwzględnym posłuszeństwie żony mężowi i przymykaniu oczu na przemoc. Nieś swój krzyż - mówi bitym kobietom wielu księży, uważając, że lepsza jest rodzina tradycyjna niż szczęśliwa”.

A ja jestem niezmiernie ciekawa, który to ksiądz czy biskup tak powiedział. Który hierarcha pochwalał znęcanie się męża nad żoną? Który zachęcał maltretowane kobiety do niesienia swojego krzyża? Szanowna prof. Magdaleno Środo, proszę, choć jeden przykład, co by nie pozostała Pani całkiem gołosłowna...

Z felietonu etyczki, zamieszczonego na łamach „GW” wynika, że przyczyną przemocy, jaka dotyka tysiące polskich kobiet i dzieci jest m.in. domowe podporządkowanie. Czemu prof. Środa nie pójdzie jeszcze dalej i wprost nie napisze, że praprzyczyną wszelkich udręk kobiet jest po prostu małżeństwo, rodzina, „przymus” rodzenia dzieci? Będzie prościej, niż sugerowanie, że winę za wszystko ponosi jak zwykle Kościół i księża. Tymczasem fakt, że jeden czy drugi zwyrodnialec znęca się nad żoną i dzieckiem wcale nie wynika ani z tradycji (bo niby jakiej?), ani z Kościoła (jeszcze raz apeluję o nazwiska konkretnych hierarchów), ale z tej prostej przyczyny, że w każdym społeczeństwie zdarzają się jednostki patologiczne, zaś rolą państwa jest ich jak najskuteczniejsze zwalczanie. Ale do tego nie potrzeba ani gendera, ani konwencji przemocowej, ani prof. Środy...

Marta Brzezińska-Waleszczyk  

Komentarze (21):

anonim2014.09.24 13:32
"Tymczasem fakt, że jeden czy drugi zwyrodnialec znęca się nad żoną i dzieckiem wcale nie wynika ani z tradycji (bo niby jakiej?), ani z Kościoła" Proszę poczytać o muzułmanach oblewających żony kwasem za nieposłuszeństwo, o honorowe zabójstwa dziewczyn, które ośmieliły się związać z partnerem innym niż wybrany przez rodziców, o obrzezaniu dziewczynek, o karze chłosty za cudzołóstwo dla kobiety grupowo zgwałconej przez ośmiu mężczyzn. To wszystko jak najbardziej jest głęboko zakorzenione w tradycji, oczywiście nie chrześcijańskiej tylko muzułmańskiej.
anonim2014.09.24 13:42
Przykra jest ta Środa. Z desperacji nie cofnie się przed niczym
anonim2014.09.24 13:48
KAŻDY przykład państwowej regulacji, ingerencji w coś tak intymnego jak rodzina powinien spotkać się z natychmiastową, gwałtowną reakcją. Ale widocznie bydło już jest na tyle urobione, że jeden ciort.
anonim2014.09.24 13:54
Znęcają się przede wszystkim w tzw. związkach nieformalnych, konkubinatach etc., bo brakuje tam Boga, który jest w sakramentalnym związku małżeńskim! A choć i zdarzają się takie incydenty w małżeństwach, to jest to wynik takiej czy innej patologii - w żadnym razie wynik nauczania Kościoła i moralności chrześcijańskiej. Możemy tutaj wiele mówić - lewactwo i tak nie chce słuchać innych, oprócz swoich jedynie słusznych "argumentów". Jedyna rada to modlitwa, pokuta, ofiara... Tylko Bóg może uratować Polskę świat, ale bez nas tego nie uczyni. Potrzeba modlitwy!!! Wielkiej! O miłosierdzie!
anonim2014.09.24 14:05
Fotka szacun, proporcje 3: 1 zachowane, podkreślona ostrość oczu, ktoś poczytał o zasadach robienia zdjęć
anonim2014.09.24 14:24
Szkoda, że przeciwnicy owej "konwencji o zapobieganiu przemocy", wypowiadając się o niej negatywnie, używają tego skrótowego tytułu. Przecież sam tytuł bardzo ładny. "Czegoz Wy od niego/niej chcecie - jesteście może zwolennikami przemocy?" - taki jest odbiór wyrażanego sprzeciwu! A gdyby tak mówić: "Konwencja o tak zwanej przemocy"? Już troche lepiej. Albo dokładniej: "Konwencja o tzw. przemocy i/czyli promocji gender"?
anonim2014.09.24 14:29
Na temat przemocy był niedawno interesujący artykuł w Gościu (chuba przed dwoma tygodniami). W Oficjalnych statystykach Unii Europejskiej Polska ma najbardziej czystą kartę. Daleko gorzej wypadłu np. kraje skandynawskie łącznie z Danią i te, gdzie popiera się dewiacje seksualne.
anonim2014.09.24 14:40
Co do przemocy:) "Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy. W świątyni napotkał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: Weźcie to stąd, a z domu mego Ojca nie róbcie targowiska!
anonim2014.09.24 14:44
Według "Raportu Agencji Praw Podstawowych" rok 2014 najwięcej kobiet doświadczyło przemocy fizycznej lub seksualnej w Danii, aż 52 procent. Następnie Finlandia - 47 %, Szwecja 46 %, Holandia 45%, Francja 44 %, ......... Polska 19 %. Trzykrotnie mniej niz w Danii! Średnia unijna: 33%! Przypadki molestowania seksualnego kobiet: Szwecja - 80% Polska 32%. "Aż 86 procent Polek deklaruje, że nigdy nie odczuwało lęku przed przemocą". Przypuszczam nawet, że gdyby mężczyzn o to pytano, procent doświadczonych lękiem przed przemocą ze strony kobiet mogłby byc wiekszy! Bowiem jest i taka przemoc!
anonim2014.09.24 14:48
@maria."@atimeres To tylko dlatego, ze tam wykrywalnosc przemocy w rodzinie jest najwyższa na swiecie - myśl chociaż trochę!" Takie, Mario, tylko masz wytłumaczenie swojej "poprawności politycznej"?
anonim2014.09.24 14:54
maria."Środa: "....przemoc wpisuje się w „świętą tradycję” polskiej rodziny, zaś hierarchom łatwiej jest sprawować władzę „nad rodziną, której tradycyjność polega na bezwzględnym posłuszeństwie żony mężowi i przymykaniu oczu na przemoc. Nieś swój krzyż - mówi bitym kobietom wielu księży, uważając, że lepsza jest rodzina tradycyjna niż szczęśliwa” Mario, czemu takimi cytatami kompromitujesz swoje guru, p. Magdalene? Czyżbyś uważała, że jest ona aż tak głupapia? Nie ratuje ją nawet Twój do tej wypowiedzi komentarz! Po co ją kompromitujesz?
anonim2014.09.24 16:00
Pani Marto, bardzo dobra fotka!
anonim2014.09.24 16:06
"maria."W panstwach kołtuńskich jak Polska wykrywalnosc jest najnizsza w Europie. W Skandynawii - najwyższa na tej planecie! Tam gdy zza sciany słychać jakąś kłótnię, to ludzie dzwonią na policję. Gdy słychać płacz dziecka ...:" Mario, czy Raport Agencji Praw podstawowych był sporządzany przez kryminalistykę, czy przede wszystkim na podstawie szerokich badań sondażowych i społecznych? Czy zeznania 86 kobiet zadowolonych były składane przed męskim trybunałem egzekuzyjnym? Czy nie jesteś, jako wojująca feministka, zaangażowana czynnie w organizację już piątej wojny światowej, czyli między płciami (jeżli trzecia to jest ta wszczęta przez Rosję, czwarta przez islamistów)? Czy chcesz wprowadzić w polskie rodziny system stosowany przez domy skandynawskie, gdzie siły zbrojne zozstrzygają sprzeczki rodzinne i klapsy?
anonim2014.09.24 17:52
A kto jeszcze czyta GW no i słucha Środy w czwartek???
anonim2014.09.24 18:39
Piekne zdjecie i madra kobieta na nim :-)
anonim2014.09.24 21:18
eXistenZ ; zamiast się tu produkować , lecz się w psychiatryku( na początek), jest nadzieja ...
anonim2014.09.24 21:19
Piogal ; widzę, że zasłużony PIES się pojawił ( dla jasności-szczeka dużo)
anonim2014.09.24 22:44
Pani chyba zyje w jakims odrealnionym swiecie. Ja znam ksiedza, ktory do kobiety bitej przez meza (a krew lala sie po scianach zeby nie bylo watpliwosci) powiedzial ze kazdy ma swoj krzyz i ze widac taka wola Boga. Glupi burak w sutannie i tyle. Ale mnie zawsze zastanawialy inne slowa: "Małżeństwo jest drogą świętości, nawet wtedy, gdy staje się drogą krzyżową." Tego juz nie powiedzial wsiowy ksiadz tylko ... no wlasnie.
anonim2014.09.25 6:26
W każdym nie islamskim państwie prawo chroni przed przemocą swoich obywateli:w rodzinie,na ulicy,w pracy itp.Żaden zapis prawa nie zlikwiduje tego zjawiska-natura ludzka tu na ziemi jest niezmienna,skażona grzechem.I nie oszukujmy się-kolejna konwencja tego nie zmieni.Ale nie zapominajmy-nośne hasla obrony przed przemocą to koń trojański środowisk gender.Ten gorzki cukierek ma tylko ładne opakowanie i właśnie ta dyskusja jest dowodem na to,że pod chwytliwym tytułem i wieloma "oczywistościami" kryje się niebezpieczne kwestionowanie spraw fundamentalnych w imię opacznie rozumianej wolności jednostki!!!!
anonim2014.09.25 9:09
@maria.lu: Tak, bo rozwód to ucieczka, a nie rozwiązanie. Nie wiem dlaczego ksiądz miałby doradzać komukolwiek rozwód. Natomiast znam kobiety, którym ksiądz powiedział: -zabierz dziecko i jedź do rodziny/ zabierz dziecko i idź do domu samotnej matki, tam ci pomogą. I wyobraź sobie, że do części tych kobiet ci źli mężowie szli na kolanach z różami, prosić o przebaczenie. I małżeństwo się odradzało. Ale co może o tym wiedzieć głupkowaty troll? @jan-nowak: Nie rozumiesz chyba do końca, czym jest małżeństwo. Postaram się więc rzucić nowe światło, które powinno zmienić widok na ten cytat. Otóż małżeństwo, to wspólnota. I jak to w cytacie, małżeństwo może nieść swój krzyż, a nie małżonek ma być krzyżowany przez drugiego. Małżeństwo to nie tylko miłość do porzygu (a potem niesmak w ustach). Małżeństwo to postawa gotowości do dawania. Przykłady: Małżeństwo jest niepłodne i choć jest to brzemię- krzyż, to wspólna droga przez tą przeszkodę uświęca. Małżonek zostaje kaleką lub ciężko choruje, co oczywiście zmienia normalne życie o 175*33'07", ale przechodzenie przez to razem uświęca. Małżonkowie są bardzo biedni, ale mimo tego nie obarczają się wzajemnie winą i nie próbują się "uwolnić od siebie", ale razem próbują pchać wspólny wózek do przodu i razem się rozwijać, bo to uświęca. To jest wspólny krzyż małżeński. Natomiast problem znęcania się jednego małżonka nad drugim (nie tylko męża nad żoną, jak to widzą głupie cipcie, które walczą ze stereotypami za pomocą stereotypów) może również być krzyżem. Ale kiedy? Jezus Chrystus nie niósł krzyża za frajer, ale po coś- po to, żeby zbawić świat ofiarą swojej krwi. Jeśli więc jedno znosi przemoc drugiego, próbując mu jednocześnie pomóc, to może to mieć swój sens. Nie ma sensu natomiast zaciskanie zębów i trwanie w nieszczęściu i jeśli któryś ksiądz doradziłby jedynie zaciskanie zębów, to proszę go ze mną poznać. Ale nie trwanie w nieszczęściu, to nie ucieczka (rozwód), ale próba przejęcia inicjatywy- poradnia rodzinna, ksiądz, psycholog, rodzina, policja, kurator, ośrodki pomocy społecznej (adekwatnie do sytuacji), a jeśli środki te zawiodą, to separacja, która czasem też przemienia i ofiarę i sprawcę.
anonim2014.09.25 14:57
Środa wciąż pragnie Jezusa bo ciągle o Nim mówi dlatego Pani Magdaleo zapraszam na Mszę