Czyściec i piekło istnieją naprawdę! Poznaj świadectwa osób, które były po tamtej stronie - zdjęcie
02.11.20, 09:05Fot. via Wikipedia, CC 0

Czyściec i piekło istnieją naprawdę! Poznaj świadectwa osób, które były po tamtej stronie

38

Ludzie lubią myśleć, że takie miejsce jak piekło nie istnieje albo że nikt do niego nie trafia. A jednak Jezus jasno mówi o ryzyku piekła. Posłużył się całą gamą oryginalnych metafor, by ostrzec ludzi przed tym, jakie ono jest. Często jednak słowa Boga to dla nas za mało, by w nie uwierzyć. W swojej książce „Kiedy umrę, chcę iść do nieba!” ks. Thaddeus Doyle przytacza historie osób, które odbyły podróż w czeluści czyśćca i piekła. Przeczytaj co tam zobaczyły!

Czyściec nie jest miejscem kary

Anna, świecka apostołka, mieszkająca obecnie w Irlandii, w kwietniu 2007 roku miała kilka wizji czyśćca. Wszystkie są zgodne ze świadectwami osób, które miały podobne doświadczenia z pogranicza śmierci. Tradycyjnie postrzegamy czyściec jako miejsce kary, jednak to błąd – nauka Kościoła nigdy go tak nie przedstawiała. W wizji Anny czyściec jest przede wszystkim „miejscem” Bożego miłosierdzia, a nie kary. Bóg przeznaczył je dla grzeszników, którzy nie zostali wiecznie potępieni, ale nie są też jeszcze gotowi na wejście do nieba. To ci ludzie, którzy nie odpokutowali swojego grzechu, oraz ci, którzy wyrządzili poważną duchową i moralną krzywdę innym ludziom i nie zadośćuczynili ani nie odpokutowali.

Swoje pierwsze mistyczne doświadczenie czyśćca Anna opisuje w taki sposób: -Jezus zatrzymał mnie przy jednej z dusz i zaczęłam słuchać. Człowiek ten siedział przy drzewie, całkowicie odizolowany przez mgłę. Oparty plecami o pień, modlił się. Słyszałam go. „Przepraszam. Przepraszam”, wołał do Boga. Żal za grzechy wylewał się z niego. Zorientowałam się, że wszędzie wokół nas były dusze. Zrozumiałam też, że tam, gdzie mgła była gęstsza, izolacja była ściślejsza, a wyrzuty sumienia silniejsze. Anna opowiada również o Księdzu, który przebywał w czyśćcu ze względu na swoją obojętność wobec sakramenty Eucharystii: Widziałam rozmodlonego mężczyznę. Był to ksiądz. Przepełniały go wyrzuty sumienia, ponieważ podczas swojej posługi na ziemi nie szanował w należyty sposób Jezusa w Eucharystii. Wierzył w Jego obecność w sakramencie, ale nie oddawał czci tej obecności. W ten sposób dawał przykład obojętności, a nawet znieważania Boga.

POZNAJ INNE ŚWIADECTWA OSÓB, KTÓRE DOŚWIADCZYŁY PRZEŻYĆ Z POGRANICZA ŚMIERCI

Jak wygląda czyściec?

Według opisu Anny czyściec ma różne poziomy. Niektóre dusze są u progu wejścia do nieba. Tam jest naprawdę pięknie. Ale inne ledwie uniknęły piekła i są dopiero na początkowych etapach bardzo trudnego procesu. Dla nich czyściec nie jest przyjemnym miejscem. Anna tak opowiada o najgłębszym poziomie czyśćca: Dusze w tym ponurym, ciemnym miejscu są zwrócone ku sobie. Badają każdy ze swoich czynów i wpływ, jaki miał na wszystkich ludzi, których dotknął. To nic miłego, jeśli spędziło się całe życie, odtrącając Jezusa i postępując wbrew Niemu. Opis głębokich rejonów czyśćca przedstawiony przez Annę bardzo przypomina świadectwo Angie Fenimore, która miała doświadczenie z pogranicza śmierci. W swoim wspomnieniu tak je opisywała: Chociaż czeluści te są ciemnym i ponurym miejscem, duszom jednak nic tam nie zagraża. Dusze są tu bezpieczne. Chronione. Nikt nie może nikogo skrzywdzić. W końcu jest to teren Boga, a On sprawuje pieczę nad każdą duszą.

W czyśćcu człowiek widzi, jak jego grzechy skrzywdziły innych – nie tylko osoby bezpośrednio dotknięte; dusza dostrzega też wszelkie odległe konsekwencje, a więc krzywdę ludzi, których zraniły osoby przez nią skrzywdzone. Tym, którzy z własnej winy wyrządzili wielką szkodę, niełatwo jest się z tym pogodzić. W czeluściach czyśćca może się to okazać trudną walką. To wyjaśnia, dlaczego niektórzy ludzie mogą tkwić w czyśćcu bardzo długo – może nawet do końca czasów.

Piekło to okropna tortura

Anna doświadczyła również wizyty w miejscu, które bez wątpienia na długo zostało w jej pamięci. Tak opisuje wizytę w piekle: -Pan Jezus pozwolił mi wtedy rzucić okiem na niewielki kawałek piekła. Zobaczyłam duszę o potwornych czerwonych oczach. Były puste, pozbawione człowieczeństwa. Złe. Wbiły w coś wzrok i przez moment wydawało mi się, że we mnie, ale dusza ta przeszła tuż obok mnie i zaczęła wyzywać inną, podobną sobie. Tutaj wszyscy bezustannie ze sobą walczą. Obrażają siebie nawzajem. Molestują. Hańbią i upokarzają. Są we właściwym miejscu. Odwróciłam wzrok i zobaczyłam bezgranicznie złą i niepokojącą istotę. Siedziała całkiem sama, pogrążona w ciemności zadumy.

Podczas swojego mistycznego doświadczenia Marino Restrepo, kolumbijczyk który przeżył doświadczenie z pogranicza śmierci, również ujrzał piekło. Unosił się ponad koszmarną otchłanią. Przez trzydzieści trzy lata uważał, że nie ma czegoś takiego jak piekło, ale wtedy wyraźnie je zobaczył. Nie chciał na nie patrzeć, ale po drugiej stronie zamknięcie oczu wcale nie sprawia, że nie widzimy. W owej otchłani zaobserwował coś, co wyglądało jak mgła, ale wtedy zdał sobie sprawę, że były to miliony dusz. Można było dostrzec w nich ślady ludzkich twarzy zniszczonych przez grzech. Wiele z nich wyglądało demonicznie. Kiedy ukazano mu rzeczywistość piekła i złych duchów, zobaczył również niektóre ze swoich cięższych grzechów, również seksualnych. Później tak odniósł się do swojej wizji: Nigdy nie będę w stanie opisać bólu, jaki czułem, gdy przed samym niebem ponownie przeżywałem tę scenę.

ŚWIADECTWA OSÓB, KTÓRE PRZEŻYŁY DOŚWIADCZENIA Z POGRANICZA ŚMIERCI ZNAJDZIESZ TUTAJ

Tekst opracowany na podstawie książki „Kiedy umrę, chcę iść do nieba!” Ks. Thaddeusa Doyle’a, Wydawnictwa Esprit, 2020

Komentarze (38):

on2020.11.5 12:34
Ciekawe to uniwersum boże a zarazem straszne. Są też bajki nie oparte na "wiecznym" strachu.
czekista2020.11.6 1:56
Jedna rzecz mnie nurtuje; Jestem grzesznikiem w czyscu i mam do wyboru: skazac sie na wieczne meki albo wejsc do krolestwa Bozego i doznawac nieustajacej przyjemnosci z niego korzystania. Co kazdy z nas by wybral/
czekista2020.11.6 2:00
@ on - To co oferuje nam " nasz rzad" to sa bajki oparte na "" wiecznym "" strachu. Podporzadkujesz sie nam, albo gin ".
rebeliant2020.11.4 16:10
Czyściec jest od środków przeczyszczających, a piekło od nadmiaru chili.
Jan Radziszewski2020.11.4 1:00
miejscu „ - Nie odmawiaj Mi. Moja córko, dziś pójdziesz ze Mną w ciemną posiadłość Mojego wroga, aby zobaczyć, jak cierpią te dusze, które Mnie odrzuciły. - Jezu, czy one są na zawsze zgubione?! - Te w piekle, tak. Inne, w czyśćcu, (tego który się znajduje u bram piekła) - są ocalone przeze Mnie i przez Moich umiłowanych, którzy wynagradzają i czynią pokutę. Nie bój się, ponieważ Moje Światło chroni cię i Ja jestem z tobą. Znalazłam się pod ziemią. To przypominało podziemną pieczarę, mroczną, oświetloną jedynie przez ogień. Było wilgotno, a ziemia lepiła się do stóp jak nieprzyjemne, czarne błoto. Widziałam wiele dusz w rzędzie. Były one przywiązane i jedynie ich głowy były widoczne: twarze w agonii. Panował ogłuszający hałas, jakby maszyn przy pracy, połączony z wieloma wrzaskami, biciem młotów i rozdzierającymi krzykami. Przed tymi głowami stał ktoś z ręką wyciągniętą i napełnioną lawą, chlapiąc nią twarze nabrzmiałe z powodu oparzeń. Zrozumiałam, że to był szatan. Nagle zauważył naszą obecność. Odwrócił się krzycząc: „Popatrzcie na nią!” Splunął na ziemię z obrzydzeniem i wściekłością. „Nędzny robak. Popatrzcie na nią! Za naszych dni mamy nawet robaki przychodzące wysysać nam krew. Idź i... (...) „Rzucił przekleństwo. Powiedział mi: „Popatrz!" I rzucił jeszcze raz lawą w te twarze. Usłyszałam, jak krzyczeli: „Pozwól nam umrzeć!" A szatan, który miał wygląd szaleńca błyskającego wściekłością, do mnie przyjdziecie!" Pomyślałam, że pomimo tych gróźb, byłoby szaleństwem wyobrazić sobie, że na końcu on zwycięży. Z pewnością potrafił odczytać moją myśl, ponieważ z pogardą i grożąc mi powiedział: „Nie jestem szalony!" Wtedy ze złośliwym uśmiechem odwrócił się w stronę dusz, mówiąc im tonem ironicznym: "Czy usłyszeliście? Ona wzięła mnie za szaleńca!” I sarkastycznie: „Drogie i kochane dusze, każę wam zapłacić za te słowa”, Mówiąc to przygotowywał się do chlapania lawą...
jan kowalski2020.11.3 17:35
lepszy byłby niebyt,tzw.święty spokój
norbert2020.11.3 19:23
W tym niebycie oczekiwanie na byt mógłby nawet świętego szlag trafić.
Jan Radziszewski2020.11.4 0:34
Nie ma niestety tzw Niebytu nieistnienia po zaistnieniu - bo dusza ludzka jest nieśmiertelna podobnie jak Bóg
norbert2020.11.3 15:49
(...) Kiedy umrę, chcę iść do nieba (...) - do nieba chce iść sponiewierana ludzka dusza. Po ludzkim duchu piekło spływa jak woda po kaczce.
Ali2020.11.3 11:53
Napewno istnieje,ja nie tylko wierzę lecz i wiem.Wiem też kto się będzie smazyl na samym jego dnie.
Asperges2020.11.5 23:29
Obstawiam, że na samym dnie będzie się przypiekał Kaczyński.
some man2020.11.3 9:04
Łatwo jest szydzić i kpić. Nic rzeczowego nie wnosząc. A do tego jeszcze anonimowo. Jednak nawet na dnie najbardziej zrujnowanej duszy, zatopionej przez alkohol, dragi i pornosy odzywa się czasem głos, że jest coś więcej, że jest Siła Wyższa, Bóg. I choćbyś krzyczał najgłośniej na świecie, pustki, czarnej dziury swego wnętrza nie zapełnisz negując i obrażając.
norbert2020.11.3 16:14
Dla Boga siłą wyższą nie jest on sam, lecz człowieczeństwo. Bóg patrzy na ludzi i uczy się od nich.
Salome2020.11.3 17:54
Ach, to już wiem czemu tutejszy "Dumny gej" jest taki dumny! Bez niego i bez norberta Bóg pozostałby nieukiem!
norbert2020.11.3 19:27
Czym dla ciebie jest człowieczeństwo?
Salome2020.11.3 21:10
Jest byciem dzieckiem Bożym. Ale nie Jego nauczycielem :)
on2020.11.5 13:51
Ty wypełniasz swoją duszę obrażając współużytkowników forum naklejając im łatkę alkoholików, ćpunów i pornomaniaków. I to pomimo obecności Boga w swojej głowie czyli tam, skąd pochodzi i gdzie mieszka.
Natalja Siwiec2020.11.3 8:42
Ja nie chcę do nieba bo tam jest tylko "świętych obcowanie" czyli jakaś nieustająca orgia. Wolę zwyczajnie umrzeć.
Wyrocznia Pana2020.11.3 17:56
Masz to jak w banku! Zwyczajnie umrzesz i nie pójdziesz do nieba.
Jan Radziszewski2020.11.4 0:37
masz wolną wolę więc równie dobrze możesz wybrać Piekło i Szatana nikt cię nie zmusi wbrew twojej woli.
rebeliant2020.11.2 15:56
A no tak... koronakryzys, to trzeba trochę makulatury opchnąć. Pisać mołdrości za nie małą kasiorkę to tak, ale żeby iść do uczciwej pracy to nie - niech grzesznik młotem kuje.
rebeliant2020.11.2 14:59
Kładę lachę na umieranie i nie chcę iść do nieba. Niech se tam idą do chórku cherubinki eunuchy.
rebeliant2020.11.2 14:56
Ja już lecę dokonać wazektomii, a następnie szybciuchno do spowiedzi i wafel, aby załapać się chociaż na ostatni krąg czyśćca. Lepiej, aby załapać się na ostatni krąg czyśćca niż iść do nieba, moje dzieci do piekła. Lepiej nie płodzić następnych potępieńców l dlatego na wszelki przypadek lepiej wazektomię - Bóg to wie może to właśnie mi się urodzi antychryst i co ja do nieba on do piekła... dziękuję bardzo za takie piekielne niebo, a Bogu dziękuję za pigułkę gwałtu pocieszyciela zasłaniającego prawdę.
Jest Fronda? Jest poniedziałek? Jest LOLcontent!2020.11.2 14:23
j.w.
ladychapel2020.11.2 13:09
W którym miejscu Biblia mówi cokolwiek o czyśćcu?
AAAtomek2020.11.2 16:26
W erracie finansowanej przez Watykan?
Jan Radziszewski2020.11.4 0:50
czytaj Np. list św Piotra jest tam mowa "W Nim poszedł ogłosić zbawienie nawet duchom zamkniętym w więzieniu - niegdyś nieposłusznym tj czyśćcu / I P 3,19-20)
Bzdury piszesz2020.11.5 17:44
Bzdura. Ten werset nie świadczy o istnieniu czyśćca. Przeczytaj odnośnik do niego. Masz miłować bliźniego swego. Jeśli tego nie robisz to twoja dusza jest jakby w więzieniu, ale sam ją możesz uwolnić żyjąc zgodnie z naukami Pisma Świętego. Po śmierci już nic zmarły nie może zrobić, wszystko przeminęło, czeka go tylko na Sąd Ostateczny.
Lateinos2020.11.2 12:35
Co do czyśćca to Biblia mówi o nim na wielu miejscach, ale w sposób pośredni i zawoalowany. Czyni tak pewnie dlatego, że ktoś mógłby błędnie pomyśleć, że bez względu na to, jak będzie w życiu postępował, to czyściec (a nie piekło!) należy mu się jak psu kość. Drugim powodem takiego pośredniego sposobu mówienia o czyśćcu jest fakt, iż stan ten będzie trwał tylko do dnia sądu ostatecznego, a potem będzie już tylko wieczna szczęśliwość (niebo) lub stan wiecznego oddzielenie od Boga (piekło). Najtrafniej istotę czyśćca oddają słowa: "Nie wyjdziesz stamtąd aż oddasz ostatni grosz" (Mt 5,25n por. Mt 18,34n). Wystarczy, porównać sobie ten fragment (jest to rodzaj zwięzłej przypowieści, a te zawsze odnoszą się do rzeczywistości wyższego rzędu) z zakończeniem przypowieści o nielitościwym słudze (Mt 18,34n), która z śmiało można uznać za rozwinięcie Mt 5,24n, by zrozumieć, że "więzienie" to nie zwykłe ziemskie więzienie, "dozorca" to nie zwykły ziemski dozorca, a "Sędzia" to nie zwyczajny ziemski sędzia. Nie chodzi więc tutaj o rzeczywistość ziemską, ale pośmiertną.
rebeliant2020.11.2 15:11
Nie ulega wątpliwości, że temu kto stworzył taką rzeczywistość należy się porządny kop na mordę i odebranie możliwości kreacji. Daj mi świat nieskończony ciało doskonałe i zdrowie doskonałe, a nie będę potrzebować ani potępicieli ani zbawców. Wychodzi na to, że Bóg potrzebuje Diabła jak grzybnia dżdżu, aby pokazać się przed człowiekiem - musi coś tego człowieka przypalić lub łapę urwać i ooo proszę jest wówczas scena dla Boga, aby mógł zauroczyć człowieka. Ale dla mnie ktoś taki zawsze będzie mi się jawić jako ktoś wrogi, a nie ktoś jako o dobrych zamiarach. Człowiek nie znosi jakiejkolwiek władzy. Ostatecznym stanem, który może akceptować jest współpraca.
Totus Tuus2020.11.2 16:47
Zbawienie ma charakter opcjonalny, więc nikt nikogo do niczego nie zmusza. Przyjęcie Bożej oferty zbawienia skutkuje wieczną szczęśliwością, zaś jej odrzucenie - wiecznym potępieniem.
rebeliant2020.11.2 17:38
Należyty wybór opcji wymaga pełnego poznania, a nie pigułek jak w matrixie. I tedy posłał Bóg Diabła, aby człowiek się wyłożył i wołał wybawiciela. A jeśli chodzi o zmuszanie - już samo stawianie przed alternatywą jest zmuszaniem. Kop w szyję czy w dupę. Oj zbiorą się kiedyś ci ludziska pochwycą Diabła i Boga odbiorą im ich możliwości rozdzielając równo między siebie, a ich samych wsadzą do wspólnego wora. A tedy Bóg zaszlocha do Diabła: Diabeł no weź któremuś tam podstaw nogę albo zakaź go kowidem, a może wtedy będę coś mógł ukręcić.
Jesteś2020.11.5 17:50
Nie podawaj tylko oderwanego wersetu, podaj całość, kilka wersetów wstecz i kilka po i wtedy jasnym się stanie, że nie o czyściec tu chodzi i nie o zmarłego grzesznego. W Biblii nic nie jest zawoalowane i zagmatwane, wszystko jest napisane prostym zrozumiałym językiem bo pisane bylo dla wszystkich, prostych i kształconych. gdyby istnialo cos takiego jak czyściec to Biblia wyraźnie by o tym mówiła. a przecież nie mówi ani slowa. Bóg nie zastawia pułapek na ludzi i nie kieruje sie ludzkim mysleniem wychodząc z założenia, że "nie zdradzę im bo będa mysleli, że czyściec im się należy jak psu buda więc zastawię na nich pułapkę". Źle Boga oceniasz.
Trudno2020.11.5 19:21
mówić w sposób bezpośredni i niezawoalowany o czymś, czego nie ma.
Anonim2020.11.2 12:27
Nie ma żadnych świadectw osób, które "były po tamtej stronie". A kto umarł, ten nie żyje.
jerzy2020.11.2 9:29
W jakim szpitalu psychjatrycznym ta kobieta sie leczy?
Anonim2020.11.3 8:17
U dzieciątka jezus, mózg przeżarty syfilisem
Jan Radziszewski2020.11.4 0:54
powiedz mi w jakim ty będziesz się leczył jak do PIEKŁA trafisz ? ha ha ha !!!! bo tam go nie ma a sami głupi wariaci w nim są !