Czy ksiądz Boniecki mija się z prawdą? Tomasz Turowski miał chronić papieża i służyć "podtrzymaniu wiary" - zdjęcie
17.05.13, 10:08Ksiadz Boniecki (Fot. Drazek Justyna/Agencja BEW)

Czy ksiądz Boniecki mija się z prawdą? Tomasz Turowski miał chronić papieża i służyć "podtrzymaniu wiary"

12

Jak się okazuje postępowanie ks. Bonieckiego może bulwersować nie tylko ze względu na jego bratanie się z Nergalem. W piśmie, które opublikował 8 kwietnia 2013 roku oświadczył, że Turowskiego poznał dopiero jako ambasadora w Moskwie, w latach 1996-2001, oraz jako ambasadora na Kubie w latach 2001-2005. Słowom tym nie daje wiary Piotr Jegliński, który mówi, że osobiście widział jak Turowski w latach osiemdziesiątych widywał się z ks. Bonieckim.

Jegliński był bowiem świadkiem wizyt Turowskiego w "L'Osservatore Romano" jak i w zakonie Marianów, podczas gdy przebywał tam były red. nacz. "Tygodnika Powszechnego".

- Jestem zaskoczony amnezją księdza Adama - powiedział działacz opozycyjny. - Jako wydawca jego książki, jeszcze kiedy pracował w redakcji "L'Osservatore Romano", byłem świadkiem odwiedzin Tomasza Turowskiego.

Na pytanie Cezarego Gmyza, czy sugeruje, że Boniecki poświadczył nieprawdę Jegliński odpowiedział, że "delikatnie mówiąc, mijał się z prawdą".

Co ciekawe, Boniecki pisze w dokumencie jakoby dawny szpieg "wspierał działalność Kościoła Rzymsko-Katolickiego w Federacji Rosyjskiej i na Kubie" oraz miał działać "na rzecz dialogu ekumenicznego z prawosławiem i innymi związkami wyznaniowymi."

Boniecki w zakończeniu dokumentu napisał: "W obu przypadkach mogę stwierdzić, że p. Tomasz Turowski wykazał znaczną inicjatywę w dziele podtrzymania i rozprzestrzeniania wiary we wspomnianych krajach"

W aktach sprawy Turowskiego, znajduje się kuriozalny dokument z marca tego roku, w którym były naczelnik Wydziału XIV MSW PRL, Roman Medyński oświadcza, że Turowski, po wyborze kard. Wojtyły na papieża miał zajmować się, z ramienia PRL, zapewnieniem bezpieczeństwa Janowi Pawłowi II. 

Zgromadzeni w studio goście zgodnie stwierdzili, że musiało to być "zapewnianie bezpieczeństwa" rozumiane bardzo specyficznie.

Bogdan Musiał, historyk zażartował: "To jest Mrożek. To jest jakiś absurd. Tutaj oczywiście tow. Gierek i tow. Kania bardzo się przejmowali bezpieczeństwem papieża, podobnie jak tow. Breżniew i tow. Andropow zatroszczyli się i wydali polecenie by p. Turowski zajął się bezpieczeństwem."

- To już są opary absurdu, które osiągnęliśmy w takim oświadczeniu - podsumował Musiał.

Cezary Gmyz twierdził, że działalność Turowskiego, mogła wręcz przyczynić się do realizacji zamachu na papieża 13 maja 1981 roku.

Zauważono pewną zbieżność pomiędzy językiem dokumentu Bonieckiego i tego włączonego w akta procesowe.

Jak więc mamy rozumieć "wspieranie Kościoła" i "zapewnianie bezpieczeństwa" papieżowi? Czy to klasyczny przykład sowieckiego podejścia do języka? Jakim cudem jest możliwe uciekanie się do niego w 2013 roku? Czy Boniecki rzeczywiście mija się z prawdą, a jeśli tak, to dlaczego?

Maciej Chamier Cieminski/TVP Info

Komentarze (12):

anonim2013.05.17 10:17
Dlatego,że TP to GW w wersji soft.
anonim2013.05.17 10:44
Boniecki podpisał dostarczonego gotowca z datami o których nie miał pojęcia.Wpisał na nim jedynie datę złożenia oświadczenia i podpisał się pod podsuniętym dokumentem. Czy uprawnione jest stwierdzenie, że "mija się z prawdą" twierdząc, ze jego znajomość z sgentem Turowskim sięga drugiej połowy lat 90.? W świetle słów Jeglińskiego po prostu beczelnie KŁAMIE.
anonim2013.05.17 10:57
A wpadło do głowy Pospieszalskiemu, żeby o to jaka jest prawda zapytać samego Bonieckiego? Obejrzałem kilka jego programów i niestety muszę przyznać, że jest z nimi jeden problem. Pospieszalski zaprasza do nich tylko osoby, które mu przytakują.
anonim2013.05.17 11:00
@KwartzSwartz Wpadło do głowy, ks. Boniecki zasłonił się zakazem udzielania wywiadów
anonim2013.05.17 11:07
Boniecki rzekomo nie może się wypowiadać. KwartzSwartz, nie pitol Pan.
anonim2013.05.17 11:10
Przepraszam, zwracam honor. Rzeczywiście trudno mu się bronić, skoro pracodawcy zabronili mu występować publicznie.
anonim2013.05.17 12:36
Taki z Bonieckiego ksiądz jak z Turowskiego onegdaj zakonnik. Podstawione typki żeby niszczyć Kościół od środka, ot i cała filozofia.
anonim2013.05.17 13:01
Kolejny pupil "salonu" Wymiotnej i Powszechnego okazuje się zwykłym kłamcą. Turowski miał chronić papieża... (sic!). Nie wierzę własnym uszom. Słowa prof. B.Musiała o oparach absurdu to delikatne określenie. Środowisko prorządowe dziesiątkowane jest przez starcze skretynienie. Bzdury Bartoszewskiego, idiotyzmy Niesiołowskiego teraz Boniecki. Po drodze było również kilku celebrytów... Widać to środowisko jest wyłącznie dla młodych, wykształconych z wielkich miast. Starsi wymiękają.
anonim2013.05.17 13:08
Kris, tu się nie zgodzę, cyt,: "Widać to środowisko jest wyłącznie dla młodych, wykształconych z wielkich miast. Starsi wymiękają". To jest głównie środowisko ludzi niewykształconych, w tym starych postbolszewickich dziadów, b. ubeków i wylęknionych kołtunów.
anonim2013.05.17 13:25
Jak zawsze jeśli ktoś ujawnia prawdę uważa się go za "tępiciela". Oczywiście do ludzi mniej myślący jak henryczek, żadne argumenty nie trafiają bo oni mają swoją "prawdę" .Pan Pośpieszalski bardzo rzetelny dziennikarz zaprosił pana Turowskiego księdza Bonieckiego ale oni mu odmówili więc co więcej ma zrobić.
anonim2013.05.17 16:36
Turowski prawdopodobnie zajmował się "bezpieczeństwem Papieża" w takim sensie, w jakim Urząd Bezpieczeństwa zajmował się bezpieczeństwem jako takim.
anonim2013.05.17 19:52
no i jak tu się dziwić stanowi dzisiejszego Kościoła kiedy pełno w nim takich Bonieckich. Od razu trzeba było przeprowadzić kościelną lustrację - trwa w Polsce jawna walka z chrześcijaństwem, miejscami nawet ostrzejsza niż za komuny, a pasterze sparaliżowani agenturalnymi powiązaniami boją się nawet pisnąć słowo sprzeciwu lub wręcz wprost popierają tą władzę niczym dawni komunistyczni tzw. księża-patrioci.