08.03.18, 09:27Zdj. Adam Nurkiewicz, Kancelaria Senatu RP, CC BY SA 3.0, Wikimedia Commons, edytowane

Cimoszewicz atakuje Morawieckiego: Niezwykłe prostactwo!

Były premier Włodzimierz "Trzeba się ubezpieczać" Cimoszewicz w wywiadzie dla RMF FM odniósł się do wypowiedzi szefa rządu, Mateusza Morawieckiego na temat marca 1968. 

Cimoszewicz zarzucił Morawieckiemu "niezwykłe prostactwo". Przypomnijmy, że premier mówił wczoraj o tym, że Polska w czasie PRL była krajem okupowanym. Nie mieliśmy wówczas-powiedział Morawiecki- suwerennego, niezależnego państwa. Polska była poddana polityce sowieckiej, władza była władzą obcą. 

"Kraj oczywiście nie był okupowany. To jest wszystko niezwykłe prostactwo i mówi to człowiek, który ma tytuł magistra nauk historycznych"- stwierdził polityk, były członek PZPR. W odpowiedzi na pytanie, czy któryś z lewicowych rządów przepraszał za Marzec'68 stwierdził, że nie przypomina sobie takiej sytuacji. Prowadzący zwrócił uwagę, że ktoś jednak powinien przeprosić, przynajmniej tych, którzy musieli opuścić nasz kraj. 

 "Środowisko polityczne, z którym byłem związany wielokrotnie - ustami swoich przedstawicieli - wypowiadało się na temat historii, przeszłości, z dużym poczuciem pokory. I chociaż najczęściej nie ponosiliśmy osobiście, jako konkretni ludzie, odpowiedzialności za to, co się w przeszłości działo, to poczuwaliśmy się do moralnej współodpowiedzialności"-przekonywał Cimoszewicz. W wywiadzie oberwało się nie tylko premierowi Morawieckiemu, ale również prof. Krystynie Pawłowicz. Posłanka PiS przekonuje, że za marcowe wydarzenia powinni przeprosić następcy komunistów z PRL, ich spadkobiercy, czy to rodzinni, czy ideowi. Były szef rządu odpowiedział, że nie będzie komentować wypowiedzi "tej pani". 

"Chociaż jest rzeczą oczywistą, że bezpośrednimi sprawcami tego, co się wydarzyło, byli ludzie, którzy wtedy rządzili Polską. Toczyła się walka na wierchuszce PZPR. I to był odprysk tej walki"- tłumaczył. Włodzimierz Cimoszewicz stwierdził również, że politycy wystawiają na scenie politycznej "takie przedstawienia, które mogą liczyć na dobre przyjęcie przez dużą publiczność". 

"Więc to nie tylko Gomułka z Moczarem krzywdzili ludzi w 1968 roku"-powiedział były marszałek Sejmu. 

yenn/RMF24, Fronda.pl