Ceniony filozof prof. Josef Seifert ukarany za krytykę ,,Amoris laetitia'' - zdjęcie
06.09.17, 13:30

Ceniony filozof prof. Josef Seifert ukarany za krytykę ,,Amoris laetitia''

Hiszpański arcybiskup Granady Javier Martinez Fernandez zwolnił z pracy prominentnego katolickiego filozofa, profesora Josefa Seiferta. Uczony zawinił ostrą krytyką Ojca Świętego. W sierpniu profesor Seifert określił pełną nieścisłości adhortację apostolską ,,Amoris laetitia'' mianem ,,teologicznej bomby atomowej'', która jest potencjalnie zdolna do zniszczenia całości katolickiego nauczania. O artykule prof. Seiferta informował portal Fronda.pl.

,,Oprócz nazywania obiektywnego stanu grzechu ciężkiego, eufemistycznie, <niepełnym obiektywnym ideałem>, AL twierdzi, że możemy wiedzieć <z jakąś pewnością moralną>, że sam Bóg prosi nas o kontynuację popełniania z natury błędnych czynów, takich jak cudzołóstwo czy aktywny homoseksualizm'' - pisał filozof.

Jak dodawał, jeżeli jeżeli choćby jeden z natury niemoralny czyn, taki jak cudzołóstwo, może być dozwolony lub nawet chciany przez Boga, to nie ma niczego, co mogłoby zatrzymać zastosowanie tej zasady do ,,wszystkich czynów uważannych za <z natury błędne>''. Zgodnie z taką logiką, tłumaczył Seifert, takie zło jak morderstwo, aborcja, eutanazja, samobójstwo, kłamstwo, kradzież, krzywoprzysięstwo i zdrada mogłoby być ,,w pewnych przypadkach usprawiedliwione i <być tym, o co prosi Bóg pośród konkretnej złożoności ograniczeń człowieka, nieodpowiadających jeszcze pełnemu obiektywnemu ideałowi>''.

,,Czy czysta logika nie wymaga, byśmy wyciągnęli tę konsekwencję z propozycji papieża Franciszka?'' - pytał Seifert. Filozof stwierdzał, że jeżeli na to ostatnie pytanie odpowiadamy twierdząco, to wówczas ,,czysto logiczną konsekwencją jest uznanie, że Amoris laetitia zdaje się niszczyć całe nauczanie moralne Kościoła''.

Jak zauważał amerykański portal Life Site News opisujący krytykę Seiferta, te wątpliwości są podobne do podniesionych przez dubia czterech kardynałów. Jedno z pytań, które kardynałowie Burke, Brandmüller, Caffarra i Meissner zadali papieżowi Franciszkowi i Kongregacji Nauki Wiary, dotyczyło utrzymania ,,absolutnych norm moralnych, które zabraniają z natury złych czynów i są wiążące bez żadnych wyjątków''. Jeżeli Amoris laetitia znosi tę zasadę, sytuacja jest skrajnie poważna, ostrzegał Seifert.

,,Wówczas wszystkie ostrzeżenia odnośnie bezpośrednich twierdzeń Amoris laetitia w sprawie zmian dyscypliny sakramentalnej są jedynie wierzchołkiem góry lodowej, wątłym początkiem lawiny, pierwszymi budowlami zniszczonymi przez teologiczną bombę atomową, która grozi wywróceniem całego moralnego gmachu dziesięciu przykazań i katolickiego nauczania moralnego'' - przestrzegał filozof. Jeżeli tak właśnie by było, to pozostawienie błędu Amoris laetitia bez poprawy doprowadzi ,,wyłącznie to całkowitego zniszczenia moralnego nauczania Kościoła''.

Swoje uwagi i ostrzeżenia profesor Josef Seifert opublikował w anglojęzycznym tekście pt. ,,Czy czysta logika grozi zniszczeniem całej moralnej doktryny Kościoła katolickiego?'' opublikowanym niedawno na łamach czasopisma ,,Aemaet. Wissenschaftliche Zeitschrift für Philosophie und Theologie''.

31. sierpnia arcybiskup Granady poinformował, że usunął profesora Seiferta z jego funkcji na lokalnym uniwersytecie katolickim. Jak wytłumaczył, to odpowiedź na artykuł o ,,Amoris laetitia'', w ocenie hierarchy bardzo szkodliwy i wprowadzający chaos w Kościele. Arcybiskup dodał, że już rok temu Seiferta odsunięto od nauczania studentów po jego pierwszej krytyce ,,Amoris laetitia''; teraz filozof został po prostu wyrzucony z uczelni.

Decyzję hierarchy krytycznie przyjęły środowiska konserwatywne, między innymi znany portal OnePeterFive. Dr Maike Hickson pisząca na tych łamach uznała, że profesor Seifert bynajmniej nie wprowadzał chaosu, a jedynie ostrzegał przed ogromnym niebezpieczeństwem, jasno wytykając nieścislości czy zgoła błędy ,,Amoris laetitia'' i wskazując na nieuniknione problemy z nimi związane. 

Ojcu Świętemu należny jest bezwzględny szacunek. Nie nam rozstrzygać, czy profesor Seifert przekroczył ,,czerwoną linię''. Jest wszakże pewne, że teologiczna krytyka papieskich dokumentów jest prawomocna; nauka żywi się dyskusją. Czy troska o czystość nauki katolickiej jest zarazem wprowadzaniem chaosu? Pewnie tak, bo zarazem nieuchronnie podważa się papieski autorytet. Problem w tym, że sam papież, wielokrotnie proszony o wyjaśnienie swojego nauczania, milczy. W tej sytuacji doprawdy trudno uniknąć ,,chaosu'' i zasadnie można pytać, gdzie leży jego pierwotna przyczyna. Czy aby na pewno w wątpliwościach uczonych i biskupów?

Josef Maria Seifert urodził i wykształcił się w Austrii. Profesorem Międzynarodowej Akademii Filozofii w Instytucie Filozofii im. Edyty Stein był od roku 2012, wcześniej nauczając w Salzburgu, Teksasie, Lichtensteinie i Santiago de Chile.

mod/Life Site News, Fronda.pl