Brytyjski prawnik: Warszawa ma argumenty, Bruksela ma problem - zdjęcie
25.10.21, 10:07Fot. screenshot - YouTube (Onet News)

Brytyjski prawnik: Warszawa ma argumenty, Bruksela ma problem

9

Spór pomiędzy Warszawą a Brukselą, który zaognił się po orzeczeniu polskiego TK, wciąż interesuje komentatorów nie tylko w samej Unii Europejskiej. Na łamach internetowego magazynu „Spiked” głos zabrał brytyjski prawnik, prof. Andrew Tettenborn, wedle którego w sporze tym to polski premier ma argumenty, a Bruksela ma coraz większy problem.

- „Główny problem dla UE polega na tym, że w dużej mierze to, co mówi Morawiecki, jest słuszne. (...) Prawdziwe pytanie jest oczywiście polityczne. I tutaj Morawiecki stoi na całkiem mocnym gruncie”

- zauważa brytyjski prawnik.

- „Bruksela chce, by jej ekspansywne i niepociągane do odpowiedzialności sądy miały carte blanche w określaniu, co leży w zakresie kompetencji UE, bez konieczności zmagania się z niedogodnościami krajowych konstytucji. Trudno to pogodzić z ideą – również promowaną przez Brukselę – że UE nie jest niczym więcej niż blokiem suwerennych państw”

- dodaje.

Odnosząc się do strategii jaką przyjęła Komisja Europejska, która ustami swojej przewodniczącej straszyła w czasie wtorkowej debaty Polskę, Tettenborn podkreśla, że w ten sposób Bruksela nadwyręża swoją reputację, zwłaszcza w Europie Wschodniej i Środkowej. Autor przypomina, że „kraje te mają długą historię okupacji przez niechciane reżimy”.

- „Bruksela powinna pamiętać, że Polska i inni członkowie kłopotliwego składu UE, jak Węgry i Rumunia, są dumnymi, niezależnymi krajami. Mało prawdopodobne jest, by dobrze przyjęły pomysł, by UE dostarczała im pieniędzy tylko pod warunkiem, że będą robić to, co im się każe”

- podkreśla.

Zwraca też uwagę, że jeśli Unia Europejska nie przekaże Polsce pieniędzy, to „są inne potęgi, jak Chiny, które wypełnią tę lukę”.

W związku z tym w jego ocenie rozsądniejszym byłoby, gdyby Unia pozostawiła swoim członkom „więcej miejsca na pójście własną drogą”.

- „Pytanie tylko, czy ideologom w Brukseli starczy wyobraźni lub pokory, by się wycofać. Nie stawiam na to”

- kończy swój artykuł.

kak/PAP

Komentarze (9):

gorka2021.10.25 14:32
Dwa fakty, które , moim zdaniem ośmieliły Berlin do ostrzeliwania Warszawy z "Grubej Berty". Pierwszy to zarzekanie się, że na 100% nie chcemy wychodzić z Unii, co stawia nas w negocjacjach na gorszej pozycji. Bo kto nie ma alternatywy, tego łatwo można szantażować. I drugi fakt to wyjątkowo miękkie negocjacje, które do tej pory kończyły się tym, że Polsce coś obiecywano /ale nie na papierze/ a Polska godziła się łatwo na wszystko /pieniądze za praworządność, dyrektywa o wewnętrznych zasobach Unii, o opodatkowaniu obywateli państw unii, o kwotach emisyjnych/. To spowodowało przeświadczenie Berlina i jej owczarków z Brukseli, że z Polską można wszystko.
dziwne to2021.10.25 12:10
widocznie UE chce polska gospodarke zachamowac i wymysla wiecznie jakies problemy to praworzadnosc to LGBT jakby orjetacja seksualna robila z czlowieka komuniste i lewaka oni sobie do tych osob wylaczne prawo roszcza
raz dwa trzy ***** peowskie zdradzieckie psy!!!2021.10.25 10:45
😎😎😎😎😎
Anonim2021.10.25 16:15
następny debil kandydat doTworek !!!!
robaczek2021.10.25 10:28
brytyjski prawnik i amerykąnki naukowiec ;] ....................................... hasła na które pisiuski reagują zaufaniem ;] .................................................. CYRK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ................................ oj pisuśki piśiuski ............. jacy wy tępi jesteście !!!!
olo2021.10.25 10:31
Icek kiedy ty bucu w koncu zrozumiesz ze o Polsce Polacy decyduja a nie zdradziecka opozycja.
Polak2021.10.25 10:23
Skoro ponoć kolesie z pisowskiej mafii mają argumenty, to czemu z nich nie korzystają?
franek2021.10.25 10:29
TY TAKI POLAK JAK JA ZYDEK.
genus2021.10.25 11:44
Polak z nazwy wypowiada się jak bolszewik