Awans generalski dla płk Kuklińskiego? Szef MON: To wzór dla polskiej armii! - zdjęcie
09.02.16, 14:43

Awans generalski dla płk Kuklińskiego? Szef MON: To wzór dla polskiej armii!

6

Będzie awans generalski dla pułkownika Ryszarda Kuklińskiego? Minister obrony narodowej Antoni Macierewicz wystąpił dzisiaj o to do prezydenta Andrzeja Dudy

- To się należy pamięci pułkownika, to należy się też polskiej armii, która musi mieć wzory jasne i odróżniać co jest dobre, a co jest złe. Żołnierze muszą wiedzieć kiedy mają do czynienia ze zdradą, a kiedy z bohaterstwem - powiedział portalowi niezalezna.pl minister Antoni Macierewicz uzasadniając swoją decyzję.

Ryszard Kukliński urodził się 13 czerwca 1930 r. w Warszawie. Jego ojciec, robotnik, zginął w niemieckim obozie Sachsenhausen. Podczas niemieckiej okupacji Ryszard Kukliński kolportował ulotki konspiracyjnej organizacji "Miecz i Pług". W 1947 r. rozpoczął służbę w Wojsku Polskim, wstępując do Oficerskiej Szkoły Piechoty we Wrocławiu. W związku z ujawnieniem jego pracy dla "Miecza i Pługa" został zdegradowany. Wkrótce jednak zaczął awansować, służąc w jednostkach liniowych m.in. jako dowódca batalionu.

Płk Ryszard Kukliński w latach 1972-1981 przekazał Amerykanom blisko 40 000 dokumentów. Dotychczas CIA nie ujawniło ani jednego, który pochodziłby bezpośrednio od niego. Znana jest jedynie część finalnych analiz i raportów CIA przeznaczonych dla władz amerykańskich i szefów tajnych służb powstałych na podstawie informacji przekazanych przez „Jacka Stronga.”

„Napijmy się. Co nam zostało… Pić jak radzieccy i zachowywać się jak radzieccy. Rysiu, a może my już jesteśmy radzieccy, a nie polscy, co? Tak w głębi duszy wmawiamy sobie, że jesteśmy Kościuszko, oficerowie Wojska Polskiego, a tymczasem sowieckie mordy mają nasze dusze. Ne żaden tam Kościuszko” – mówił do Ryszarda Kuklińskiego Marian Rakowiecki w noc sylwestrową 1970/1971. Fragment ten pochodzi ze świetnego filmu Władysława Pasikowskiego „Jack Strong. ” Produkcja ta stała się inspiracją dla Sławomira Cenckiewicza do napisania książki będącej „pierwszą porządkującą obecny stan wiedzy o Kuklińskim, naukową próbą opisania jego historii." Historyk w pracy "Atomowy szpieg. Ryszard Kukliński i wojna wywiadów" upomina się o prawdę w tej sprawie. "Nie pisałem tej książki ani <na kolanach> przed Kuklińskim, ani z <potrzeby serca> w jego obronie." „Jacka Strong” nie potrzebuje "naukowego <lakiernictwa> ani przesadnej krytyki i spiskowych domysłów. Potrzebuje jedynie prawdy!"
W 1994 r. zginęli w Stanach Zjednoczonych dwaj synowie Kuklińskiego. Okoliczności ich śmierci nie zostały do dziś wyjaśnione. Pojawiły się opinie, że mogła być to zemsta sowiecka na pułkowniku. W 1994 r. Kuklińskiego przyjął papież Jan Paweł II.

O rehabilitację płk Kuklińskiego zabiegali m.in. prof. Zbigniew Brzeziński (nazwał go pierwszym polskim oficerem w NATO), a także grono intelektualistów m.in. Czesław Bielecki, Marek Nowakowski, Jarosław Marek Rymkiewicz, Jacek Trznadel w specjalnym apelu oraz - w liście do prezydenta Lecha Wałęsy - Zbigniew Herbert. Lech Wałęsa niejednoznacznie oceniał Kuklińskiego.
Kukliński odwiedził Polskę w 1998 r. Wygłosił w Sejmie przemówienie do posłów i senatorów. Otrzymał kilka tytułów honorowych, w tym honorowe obywatelstwo Krakowa i Gdańska, a także tytuł Honorowego Górnika od załogi kopalni "Wujek". Zmarł 11 lutego 2004 r. w Tampie na Florydzie. Płk Ryszard Kukliński pochowany został w Alei Zasłużonych na cmentarzu wojskowym na warszawskich Powązkach.

kz/niezalezna.pl/fronda.pl

Komentarze (6):

anonim2016.02.9 15:51
Zdrajca zawsze zostanie zdrajcą choćby miał i marszałka przed nazwiskiem. Teraz czekamy na awanse pilotów Tu-154 którzy bohatersko polegli pod Smoleńskiem.
anonim2016.02.9 16:11
Kmicic się w grobie przewraca!
anonim2016.02.9 16:16
Czy to przypadkiem agent obcego wywiadu nie był? To teraz generała za to dają?
anonim2016.02.9 16:26
To jakiś żart, prawda?
anonim2016.02.10 16:44
Bardzo dobrze. Komorowski był przeciw przyjazdowi Kuklińskiego, ta szczeżuja.
anonim2016.02.13 8:37
Jeżeli pan Kukliński zasługuje na awans generalski, to czy mój kuzyn mieszkaniec pod lubelskiej wsi, który w latach sześćdziesiątych zdezerterował z wojska w rezultacie czego, spędził dwa lata w wiezieniu nie zasługuje przynajmniej na pamiątkową tablicę na chałupie sołtysa? Czy zatem nie zasługują na ordery wszyscy dezerterzy z Wojska Polskiego do roku 1989 ?