Archeolog chrześcijański: Nowoczesny model liturgii ma niewiele wspólnego z wczesnym Kościołem - zdjęcie
21.01.22, 11:50Fot. Screenshot facebook Tomasz Sekowski

Archeolog chrześcijański: Nowoczesny model liturgii ma niewiele wspólnego z wczesnym Kościołem

15

„Nowoczesny model liturgii, w stylu religijnej imprezy rozrywkowej, ma niewiele wspólnego z powagą wczesnych kościołów” – uważa profesor historii liturgii, będący rektorem Papieskiego Instytutu Archeologii Chrześcijańskiej, ks. Stefan Heid.

„Są tacy, którzy próbują temu zaprzeczyć, ale Eucharystia od początku była obrzędem świętym, sprawowanym w przestrzeni sakralnej i na świętym stole, czyli ołtarzu. A kapłan był zwrócony na Wschód” – powiedział ks. prof. Heid w wywiadzie dla czasopisma „Il Timone”. Rozmowę udostępnił blog Rorate Caeli.

„Sto lat temu nauka archeologii chrześcijańskiej wysuwała pewne idee, które moim zdaniem są błędne, idee, które jednak, zwłaszcza w teologii, są uporczywie utrzymywane. Wśród nich jest przekonanie, że Eucharystia była wspólnym posiłkiem i dlatego dzisiaj należy ją w ten sposób sprawować” – stwierdził ks. prof. Heid.

„Paweł znał już świętość chrześcijańskiego ołtarza zaledwie dwadzieścia lat po Wielkanocy! Podobnie mówi również o „kielichu Pana” lub „kielichu błogosławieństwa”. Tak więc nawet kielich nie jest naczyniem powszechnego użytku, ale kielichem kultowym” – tłumaczy rektor Papieskiego Instytutu Archeologii Chrześcijańskiej.

„Począwszy od soboru, rozpowszechniło się ogromne nieporozumienie, że w pierwotnym kościele ksiądz patrzył na ludzi. Z nielicznymi wyjątkami tak się nie działo. We wczesnych wiekach ołtarz był zwykle umieszczany swobodnie ze wszystkich czterech stron, ale kapłan stał przed ołtarzem twarzą do wschodu” – wyjaśnia niemiecki profesor historii liturgii.

„Każdy wybiera to, co mu się podoba z wczesnego Kościoła. Jest wiele miejsca na manipulację, zwłaszcza jeśli chodzi o nasze dzisiejsze rozumienie liturgii, Eucharystii i Kościoła. Wiele z tego, co jest dzisiaj usprawiedliwiane przez odwoływanie się do wczesnego Kościoła, jest tylko współczesną projekcją. Nieco bardziej historyczne wyjaśnienie byłoby w tym względzie bardzo pomocne” – skonstatował ks. prof. Stefan Heid.

 

ren/ rorate-caeli.blogspot.com

Komentarze (15):

Zawi2022.01.22 0:05
Piło się wino i się jadło. Ołtarz, to stół. Jeśli cokolwiek mielibyśmy przybliżyć do tamtych czasów, to z pewnością nie w kierunku "fizdrygałek" a przeciwnie - siermiężności. No i oczywiście najwieszy skandal z możliwych to szerząca się u nas protestancka abstynencja. Rożnych rzeczy mogło nie być na liturgii, ale z pewnością było wino
Ciekawy2022.01.21 18:36
Kościół pierwszych wieków faktycznie sporo się różnił. Chrześcijanie np. nie znali Sakramentu Spowiedzi i się nie spowiadali. Spowiedź została wymyślona sporo później.
WAWA2022.01.21 15:34
Koleś wszystko pokręcił. Najwcześniejsze relacje, pochodzące z Nowego Testamentu mówią, że "łamanie chleba" odbywało się "po domach" i było połączone ze wspólnym "posiłkiem" (Dz. 2,46). Najwcześniejsze budowle przeznaczone wyłącznie do chrześcijańskich celów sakralnych, powstały gdzieś na obrzeżach cesarstwa rzymskiego (w dzisielszym Iraku) dopiero pod koniec III w. Facet twierdzi, że "kapłan był zwrócony na wschód" - a w rzeczywistości nie było "kapłanów" - tylko "uczniowie Chrystusa". Cały NT ani razu nie używa słowa "kapłan" w dzisiejszym znaczeniu tzw. kapłaństwa hierarchicznego, ale jedynie kilka razy mówi o kaplaństwie powszechnym wiernych (1 list Piotra oraz Apokalipsa), natomiast około 200 razy pojawia się w NT słowo "uczeń (Chrystusa)".
Adeptus2022.01.21 15:47
Hmm, no gwoli precyzji, to NT wiele razy mówi o kapłanach żydowskich, określa też jezusa "arcykapłanem". Mój blog: adeptusrpg.wordpress.com
leszczyna2022.01.21 17:13
Polski wyraz "kapłan" jest odpowiednikiem greckiego wyrazu "presbiteros - starszy", nad którym hierarchicznie stoi "nadzorca - episkopos", czyli biskup. Część kościoła dla duchowieństwa to presbiterium. Najstarszy tekst o kościołach, Tradycja Apostolska z III-wiecznego Rzymu, mówi o orientacji budynków na wschód. Zatem nie wszystko się pokręciło ks. Heidowi. Powszechne kapłaństwo wiernych to co innego.
berejczyk2022.01.21 18:06
Kapłaństwo OFIARNICZE się skończyło wraz ze starym przymierzem!!!
WAWA2022.01.21 18:42
Uważa się, że słowa prezbiter i biskup bywały używane wymiennie, później nastąpiło ich rozróżnienie. Z funkcją biskupa wiązały się wtedy pewne oczekiwania (por. 1 Tm 3,1-7), podobne były oczekiwania wobec prezbiterów (Tt 1,5-9). Były to przywódcze funkcje pełnione w chrześcijańskich gminach (lokalnych Kościołach), natomiast nie miały charakteru osobnej "kasty" ludzi - to nastąpiło dużo później. Zwykle było tak, że gdy do jakiejś miejscowości docierał apostoł bądź wysłannik apostoła (takimi byli np. Tutus na Krecie, Tymoteusz np. w Efezie, Marek ewangelista w egipskiej Aleksandrii), to głosili tam Ewangelię, budowali podstawy lokalnego Kościoła i spośród mieszkańców miejscowości wyznaczali biskupa/prezbitera na jego przywódcę. Rola biskupa/prezbitera była całkowicie lokalna. Do IV w. do spisu biskupów lokalnych Kościołów nie zaliczano ich założycieli. Dlatego u Euzebiusza z Cezarei czytamy, że w Rzymie biskupami byli: "pierwszy: Linus". Teza, że biskupi są następcami apostołów jest nie do uzasadnienia w tekstach wczesnochrześcijańskich. Ani Piotr, ani Paweł lub inny apostoł, również żaden z wysłanników apostołów (np. Tytus, Tymoteusz albo Marek) nie są w tym czasie nazwani biskupami. Ale przyjrzyjmy się samym apostołom. Nazwa ta odnosi się do pierwszych dwunastu uczniów Jezusa. Po zdradzie i samobójstwie Judasza zostało ich jedenastu. W zakończeniu ewangelii wg Mateusza czytamy: "Jedenastu zaś uczniów udało się do Galilei..." (Mt. 28,16). Ewangelista nazywa ich "uczniami". To ich podstawowy status. I dalej słyszą oni polecenie: "...czyńcie uczniów ze wszystkich narodów..." (w.19 - treść wg przypisu z Biblii Tysiąclecia). A więc uczniowie mają "czynić uczniów". Mają przekazać im wszystko, co sami usłyszeli od Jezusa (w. 20). Jeśli wszystko, to również to ostatnie polecenie o "czynieniu uczniów". U początków wiec nie ma żadnej gradacji uprawnień i zadań. Nie ma kleru i laikatu. Wszyscy są uczniami lub uczennicami (por. Dz. 9,36). Nie ma sztucznych problemów z tzw. kapłaństwem kobiet - bo nie ma kapłaństwa. Są tylko uczniowie i uczennice, nazwani w Antiochii przez niewierzące otoczenie chrześcijanami (chrystusowcami=należącymi do Chrystusa) - Dz. 11,26.
leszczyna2022.01.21 21:38
Zobacz, co piszesz: "Teza, że biskupi są następcami apostołów jest nie do uzasadnienia w tekstach wczesnochrześcijańskich." oraz "U Euzebiusza z Cezarei czytamy, że w Rzymie biskupami byli: "pierwszy Linus". Z twoich słów właśnie wynika, że biskupi byli następcami apostołów, akurat następcą apostoła Piotra w Rzymie był biskup Linus.
WAWA2022.01.21 18:49
Uważa się, że słowa prezbiter i biskup bywały używane wymiennie, później nastąpiło ich rozróżnienie. Z funkcją biskupa wiązały się wtedy pewne oczekiwania (por. 1 Tm 3,1-7), podobne były oczekiwania wobec prezbiterów (Tt 1,5-9). Były to przywódcze funkcje pełnione w chrześcijańskich gminach (lokalnych Kościołach), natomiast nie miały charakteru osobnej "kasty" ludzi - to nastąpiło dużo później. Zwykle było tak, że gdy do jakiejś miejscowości docierał apostoł bądź wysłannik apostoła (takimi byli np. Tutus na Krecie, Tymoteusz np. w Efezie, Marek ewangelista w egipskiej Aleksandrii), to głosili tam Ewangelię, budowali podstawy lokalnego Kościoła i spośród mieszkańców miejscowości wyznaczali biskupa/prezbitera na jego przywódcę. Rola biskupa/prezbitera była całkowicie lokalna. Do IV w. do spisu biskupów lokalnych Kościołów nie zaliczano ich założycieli. Dlatego u Euzebiusza z Cezarei czytamy, że w Rzymie biskupami byli: "pierwszy: Linus". Teza, że biskupi są następcami apostołów jest nie do uzasadnienia w tekstach wczesnochrześcijańskich. Ani Piotr, ani Paweł lub inny apostoł, również żaden z wysłanników apostołów (np. Tytus, Tymoteusz albo Marek) nie są w tym czasie nazwani biskupami. Ale przyjrzyjmy się samym apostołom. Nazwa ta odnosi się do pierwszych dwunastu uczniów Jezusa. Po zdradzie i samobójstwie Judasza zostało ich jedenastu. W zakończeniu ewangelii wg Mateusza czytamy: "Jedenastu zaś uczniów udało się do Galilei..." (Mt. 28,16). Ewangelista nazywa ich "uczniami". To ich podstawowy status. I dalej słyszą oni polecenie: "...czyńcie uczniów ze wszystkich narodów..." (w.19 - treść wg przypisu z Biblii Tysiąclecia). A więc uczniowie mają "czynić uczniów". Mają przekazać im wszystko, co sami usłyszeli od Jezusa (w. 20). Jeśli wszystko, to również to ostatnie polecenie o "czynieniu uczniów". U początków wiec nie ma żadnej gradacji uprawnień i zadań. Nie ma kleru i laikatu. Wszyscy są uczniami lub uczennicami (por. Dz. 9,36). Nie ma sztucznych problemów z tzw. kapłaństwem kobiet - bo nie ma kapłaństwa. Są tylko uczniowie i uczennice, nazwani w Antiochii przez niewierzące otoczenie chrześcijanami (chrystusowcami=należącymi do Chrystusa) - Dz. 11,26.
Böno2022.01.21 15:06
Oczywiście, że profesor liturgiki ma rację. Pomyślcie, czy takie rzeczy - rozrywka - jest możliwa w synagodze, meczecie, w prawosławnej cerkwi.....? Przecież tu chodzi o "sacrum" świątyni. Pan Jezus wziął powróz i poprzeganiał tych wszystkich, którzy uczynili ze świątyni "jaskinię zbójców"- czytaj: jarmark (halę rozrywki).
Adeptus2022.01.21 14:14
Czy podczas ostatniej wieczerzy - ponoć pierwozoru mszy - jezus stał plecami do swoich kolesi i mówił po łacinie? Mój blog: adeptusrpg.wordpress.com
trust2022.01.21 16:42
WypierdaIaj do swoich rpgów pedale.
Andre2022.01.23 14:02
Maria z Agredy "Mistyczne Miasto Boże" i opis pierwszej Mszy świętej św. Piotra...warto byś poznał ten opis.
alzara_2022.01.21 13:54
Czasy się zmieniają i wszystko się zmienia. Zostaje tylko miłość - ona nigdy się nie zmienia, nie starzeje, nie uwstecznia, nie pędzi do przodu w poszukiwaniu czegoś innego :)
MaxFiend2022.01.21 13:19
Nadzwyczajna forma rytu rzymskiego też ma niewiele wspólnego z wczesnym Kościołem.