Abp Sheen ratował tysiące ludzkich dusz. Przeczytaj wstrząsającą historię nawrócenia jednej z nich!  - zdjęcie
24.05.21, 20:11Fot. via Wikipedia, CC 0 [Fred Palumbo, World Telegram staff photographer - Library of Congress. New York World-Telegram & Sun Collection]

Abp Sheen ratował tysiące ludzkich dusz. Przeczytaj wstrząsającą historię nawrócenia jednej z nich!

2

Arcybiskup Fulton J. Sheen słynął z dziesiątek tysięcy (jeśli nie milionów) nawróceń, które dokonały się za jego pośrednictwem. Jak się okazuje, słynny amerykański hierarcha potrafił ocalić nie tylko duszę, lecz również ciało… Przeczytaj niesamowitą historię nawrócenia pewnej francuskiej katoliczki, którą Sheen opisał w swojej autobiografii “Skarb w glinianym naczyniu”.

Trucizna w Paryżu

Przypominam sobie pierwszą osobę, którą nawróciłem we Francji. Miałem już wtedy za sobą dwa lata studiów w Europie. Przygotowywałem się do wstąpienia na uniwersytet w Lowanium, dlatego lato spędzałem na Uniwersytecie Paryskim, aby przyzwyczaić ucho do języka francuskiego. Mieszkałem w pensjonacie w dzielnicy Latin Quarter, na rue Jules Chaplain. Oprócz mnie pokoje wynajmowało tam pięciu, może sześciu gości – w większości ze Stanów Zjednoczonych.

Po tygodniu kierowniczka pensjonatu, Madame Citroen, zapukała do moich drzwi i powiedziała po francusku coś, czego nie zrozumiałem. Poprosiłem dwóch nauczycieli z Bostonu, którzy przebywali w pensjonacie, aby przetłumaczyli jej słowa. Powiedziała, że została ochrzczona jako katoliczka, wzięła kościelny ślub, ale po I wojnie światowej mąż ją zostawił. Jedyna córka, która im się urodziła, została prostytutką. Dodała, że pensjonat okazał się klapą i że nie ma po co żyć. Następnie wyjęła z kieszeni małą buteleczkę i powiedziała:

– To jest trucizna, którą zamierzam wypić i skończyć ze swoim życiem. Czy jest coś, co ksiądz może dla mnie zrobić?

– Madame – zwróciłem się do niej przez tłumacza. – Jeśli zamierza pani to zażyć, to niczego nie mogę dla pani zrobić. Poprosiłem jednak, żeby odłożyła na dziewięć dni decyzję o samobójstwie.

AUTOBIOGRAFIA ABP FULTONA SHEENA DOSTĘPNA TUTAJ  

Gorliwa modlitwa do Serca Jezusa

Następnie zacząłem odmawiać nowennę do Najświętszego Serca Jezusa w kościele Notre Dame des Champs. Klęcząc przed figurą Najświętszego Serca Jezusa, błagałem: „Jeśli naprawdę kochasz ludzkie dusze – a przecież tak jest – uratuj tę duszę”. Każdego wieczoru przez cały czas trwania nowenny brałem słownik do lewej ręki, kartkowałem go prawą i z pogardą dla gramatyki próbowałem wydukać po francusku jakieś proste, podstawowe chrześcijańskie prawdy. Mając jednak świadomość, że moje marne nauczanie po francusku nie przywróci wiary pani Citroen, odwołałem się do konfesjonału. Przekonywałem ją, że jeśli okaże skruchę i przystąpi do spowiedzi, dobry Bóg udzieli jej swojej łaski.

Na dwa dni przed zakończeniem nowenny zabrałem ją do kościoła pod wezwaniem św. Józefa w pobliżu Place de l’Étoile i poprosiłem pewnego irlandzkiego księdza, który mówił po francusku, aby ją wyspowiadał. Nie otrzymała jednak daru wiary. Tymczasem od jednej ze służących w domu dowiedziałem się, od jak dawna jej pracodawczyni nie przyjmowała sakramentów, i ubłagałem ją, aby w ostatni dzień nowenny poszła do spowiedzi razem z nią. Podczas tej spowiedzi, w wieczór poprzedzający zakończenie nowenny, madame Citroen otrzymała dar wiary, a ja udzieliłem jej komunii. Francuska służąca również przyjęła Pana Jezusa.

Cudowne pojednanie rodziny

Jesienią pojechałem na Uniwersytet w Lowanium. Pani Citroen napisała do mnie, że jej córka, która mieszkała w Chartres, jest bardzo chora. Była gotowa oddać wszystko, aby tylko Bóg zachował jej dziecko. Poprosiłem, aby ofiarowała córkę Jezusowi; mógł być to również sposób na to, aby pojednała się z mężem. Tak też się stało. Jej mąż, od którego przez całe lata nie miała wiadomości, przyjechał odwiedzić chorą córkę. Mąż i żona pojednali się przy łóżku chorej. Córka wyzdrowiała. Łaska Boża zwyciężyła ostatecznie, kiedy pani Citroen wraz z córką przywróciła męża Kościołowi.

Kolejnego lata w drodze do Lourdes zatrzymałem się w Dax, skąd zawieziono mnie do pięknego pałacu w górach, gdzie przez trzy dni korzystałem z gościnności Monsieur, Madame i Mademoiselle Citroen. Kiedy złożyłem wizytę miejscowemu księdzu, zapytałem, czy Citroenowie praktykują wiarę. Nie znał historii tej rodziny, ale odpowiedział: – To najcudowniejsi katolicy w całych Pirenejach. Wspaniale, że są ludzie, którzy zachowują wiarę przez całe życie!

SKARB W GLINIANYM NACZYNIU” DOSTĘPNY TUTAJ


TEKST ZOSTAŁ OPRACOWANY NA PODSTAWIE KSIĄŻKI “SKARB W GLINIANYM NACZYNIU” ABPA. FULTONA SHEENA, WYDAWNICTWO ESPRIT, KRAKÓW 2020

Komentarze (2):

Pastujesz i pastujesz te kocopoły2021.05.24 20:14
i nawet wstydzisz się pod nimi podpisać swoją sygnaturą?
Cool2021.05.24 20:35
Rozumiem, ze twoja sygnaturka to "Pastujesz i pastujesz te kocopoły"?! :-))