Abp Marek Jędraszewski ogłosił decyzję o rozpoczęciu procesów kanonizacyjnych Emilii i Karola Wojtyłów - zdjęcie
12.03.20, 09:45Fot. via Wikipedia, CC 0

Abp Marek Jędraszewski ogłosił decyzję o rozpoczęciu procesów kanonizacyjnych Emilii i Karola Wojtyłów

16

Metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski ogłosił decyzję o rozpoczęciu procesów kanonizacyjnych Służebnicy Bożej Emilii Wojtyły z d. Kaczorowskiej oraz Sługi Bożego Karola Wojtyły - seniora, rodziców św. Jana Pawła II.

Po pozytywnej opinii Konferencji Episkopatu Polski i otrzymaniu zgody Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych w Rzymie, decyzja abp. Marka Jędraszewskiego była kolejnym prawnym wymogiem do rozpoczęciu procesu kanonizacyjnego Emilii i Karola Wojtyłów – rodziców św. Jana Pawła II.

Stosowne dokumenty w najbliższych dniach dotrą do parafii Archidiecezji Krakowskiej, a o rozpoczęciu procesu zostaną poinformowani wierni, którzy proszeni są o przekazanie do Kurii Metropolitalnej w Krakowie do dnia 7 maja 2020 roku jakichkolwiek dokumentów, pism lub wiadomości dotyczących Sług Bożych, zarówno pozytywnych jak i negatywnych.

Pamięć o rodzicach św. Jana Pawła II, zwłaszcza w środowisko wadowickim i krakowskim, była ciągle żywa. Od ich śmierci minęło bardzo dużo czasu, ale żyją jeszcze osoby, które osobiście znały rodziców Karola Wojtyły. Będziemy starali się do nich dotrzeć i poprosić, żeby złożyli zeznania – mówi ks. Andrzej Scąber. Referent ds. kanonizacyjnych w Archidiecezji Krakowskiej dodaje, że ponadto przesłuchiwani będą świadkowie „ze słyszenia”, czyli dzieci czy wnukowie bezpośrednich świadków życia Sług Bożych. – Sam papież – w pewnym sensie – będzie bezpośrednim świadkiem świętości swoich rodziców. Jest wiele tekstów, które potwierdzają to, że byli to wyjątkowi ludzie – dodaje ks. Scąber podkreślając, że Jan Paweł II często wspominał swojego ojca, z którym łączyła go wewnętrzna przyjaźń duchowa; mamę pamiętał mniej, ale zawsze nosił ją w sercu – aż do śmierci.

Ks. Scąber zwraca uwagę, że formalnie będą prowadzone dwa osobne procesy kanonizacyjne, których zadaniem będzie wykazanie, że Emilia i Karol Wojtyłowie praktykowali cnoty w sposób heroiczny, że cieszą się opinią świętości, a za ich wstawiennictwem ludzie wypraszają łaski u Boga. – Ten proces nie będzie łatwy ze względu na małą liczbę naocznych świadków, ale już teraz możemy powiedzieć, że dokumentacja, która została zgromadzona – zwłaszcza dotycząca Karola Wojtyły – jest bardzo obszerna i wynika z niej, że ten człowiek w kolejnych latach życia ewoluował w stronę Boga i tę przyjaźń z Bogiem przekazał swojemu synowi, przyszłemu papieżowi – wyjaśnia ks. Scąber.

U progu procesu beatyfikacyjnego można powiedzieć, że Emilia i Karol Wojtyłowie to przyszli patronowie rodziny. – Dziś rodzina przeżywa kryzys – mnóstwo rozwodów, związków kohabitujących, porzuconych dzieci. Rodzina Wojtyłów – jak mówi papież Franciszek – to święci z sąsiedztwa – normalni, zwyczajni, którzy pokazują nam, że w bardzo trudnej sytuacji ekonomicznej, w czasie choroby, śmierci dwojga dzieci można zaufać i być blisko Pana Boga – mówi ks. Scąber.

***

Emilia Kaczorowska, wywodząca się z rodziny rzemieślniczej szewsko-rymarskiej, była córką Feliksa Kaczorowskiego i Marii Scholz. Miała ośmioro rodzeństwa. Urodziła się 26 marca 1884 r. w Krakowie i została ochrzczona w kościele św. Mikołaja. Kaczorowscy zamieszkiwali przy ul. Smoleńsk 15 i uczęszczali do kościoła Sióstr Felicjanek. W 1890 r. Emilia rozpoczęła edukację w szkole podstawowej. W literaturze pojawia się informacja, że uczęszczała do szkoły Córek Bożej Miłości, ale materiały archiwalne szkoły z tego czasu się nie zachowały. Gdy miała zaledwie 13 lat zmarła jej matka.

Karol Wojtyła urodził się 18 lipca 1879 r. w Lipniku k. Białej, jako syn Macieja Wojtyły i Anny Przeczek w rodzinie krawieckiej. Ochrzczony został w kościele p.w. Opatrzności Bożej w Białej. W drugim roku życia utracił matkę. W latach 1885-1890 uczęszczał do niemieckiej szkoły ludowej w Białej, następnie w 1890 r. rozpoczął naukę w niemieckim gimnazjum w Bielsku. W 1900 r. został powołany do zasadniczej służby wojskowej w Wadowicach. Po roku dosłużył się stopnia kaprala i skierowano go do Szkoły Kadetów Piechoty we Lwowie. W 1903 r. zakończył służbę wojskową w stopniu plutonowego i mógł wrócić do domu. Zdecydował jednak, że pozostanie w wojsku, jako żołnierz zawodowy i pełnił służbę jako podoficer liniowy przy adiutanturze w Krakowie oraz podoficer kancelaryjny w Wadowicach.

W 1905 r. Emilia poznała podoficera Karola Wojtyłę. Jego oświadczyny zostały przyjęte a ich małżeństwo zostało pobłogosławione 10 lutego 1906 r. w kościele św. Piotra i Pawła w Krakowie, który był kościołem parafialnym dla Emilii, a kościołem garnizonowym dla Karola. Nowi małżonkowie dali życie trojgu dzieciom: Edmundowi (ur. 1906), Oldze, która zmarła tuż po urodzeniu i chrzcie (1916) i Karolowi (ur. 1920), późniejszemu papieżowi.

Wojtyłowie mieszkali na Krowodrzy. W 1913 r. rodzina przeprowadziła się do Wadowic, gdzie Karol podjął pracę w Państwowej Komisji Uzupełnień. Początkowo zamieszkali przy ul. Lwowskiej 257, a następnie przy Rynku w kamienicy Chaima Bałamutha (dziś Kościelna 7). Szczególnie bolesnym w życiu Karola był rok 1916, kiedy to tuż po urodzeniu i chrzcie zmarła jego córka Olga, a na froncie zginął jego przyrodni brat Józef. 31 października 1918 r. Karol zakończył służbę w wojsku austriackim w stopniu podporucznika i nazajutrz zgłosił się do wojska polskiego, w którym został naczelnikiem kancelarii Powiatowej Komisji Uzupełnień w Wadowicach. Karty kwalifikacyjne przedstawiały go jako oficera posiadającego pełną znajomość fachu, doświadczenie, a przy tym skromnego i koleżeńskiego.

Gdy jesienią 1919 r. Emilia po raz trzeci była w stanie błogosławionym, lekarze uznali, że ciąża zagraża jej życiu. Ona jednak nie zawahała się i postanowiła urodzić dziecko. 18 maja 1920 r. przyszedł na świat syn Karol. Był zdrowy, natomiast matka zgodnie z prognozami lekarzy nie podźwignęła się po porodzie. Czuła się coraz gorzej, a choroba postępowała. W 1924 r. Karol – senior został porucznikiem, a po trzech latach z powodu postępującej choroby żony przeszedł w stan spoczynku.

W maju 1929 r. Karol – junior miał przystąpić do I Komunii św. Stan zdrowia Emilii jednak znacznie się pogorszył i zmarła 13 kwietnia 1929 r., po przyjęciu ostatnich sakramentów w obecności czuwającego przy łożu męża. Msza św. pogrzebowa została odprawiona 16 kwietnia w kościele w Wadowicach, a 17 kwietnia 1929 r. została pochowana na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie.

Wdowiec zajął się domem i synami. W 1932 r. syn Edmund, od dwóch lat lekarz medycyny pracujący w Szpitalu Miejskim w Bielsku, zaraził się od pacjentki, której leczenia podjął się dobrowolnie, i zmarł na szkarlatynę.

Po maturze Karola juniora w 1938 r. ojciec przeprowadził się z nim do Krakowa. Zamieszkali przy ul. Tynieckiej na Dębnikach. Syn podjął studia polonistyczne w Uniwersytecie Jagiellońskim. Gdy wybuchła wojna ojciec i syn podjęli próbę ewakuacji na wschód kraju. Po inwazji wojsk sowieckich z 17 września 1939 r., wrócili do Krakowa, a Karol junior w 1940 r. podjął pracę jako robotnik firmy Solvay w kamieniołomie na Zakrzówku. Karol senior w zimie z 1940 na 1941 zaczął poważnie chorować. Zmarł w mieszkaniu przy Tynieckiej, 18 lutego 1941 r. z powodu niewydolności serca. Miał 63 lata. Jego ciało spoczęło 21 lutego na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie obok ciała żony i syna.

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

Komentarze (16):

WOJTYŁA - KATZ 2020.03.21 15:21
PROSTAK, ŻYDEK, CWANIAK O POCZUCIU HUMORU KLERYKA Z WADOWIC. TYLKO POLSKI KUNDEL SIĘ NIM ZACHWYCA.
ARCYBISKUPIE ! ! !2020.03.21 15:19
MAM CIĘ W DUUUPIE!!
Reytan2020.03.13 20:39
Komunisci smierdza,i nadal wydaja ten specyficzny zapach przemieklego wojloku,i onuc zza Uralu.
TataMamaStryjekŚwagierKumWujDamazyNaObrazy2020.03.13 19:06
Następny do kanonizacji będzie ten klero-zbrodniarz pedofilski Maciel Degollado. Wojtyła tulił go, pieścił, smyrał, bronił, chronił i wspierał jeszcze czulej, niż mamusię i tatusia z Wadowic. Znajdą gdzieś w Hondurasie zakonną jędzę, która potwierdzi, że 35 lat temu swędziała ją dziura w zadzie, ale walnęła sobie litanię do Maciela Degollado i świąd zaraz minął. Ten cud wystarczy, żeby ubóstwiony Degollado wszedł do panteonu kato-skrzatów między pambuka, bozię, jezuśka, JanaPapęBisa i jamiołków.
StanPio2020.03.14 8:24
Sancte Michael Archangele, defende nos in prǽlio, contra nequitiam et insidias diaboli esto prǽsidium. Imperet illi Deus, supplices deprecamur: tuque, Princeps militiǽ cǽlestis, satanam aliósque spiritus malignos, qui ad perditiónem animarum pervagantur in mundo, divina virtute, in infernum detrude. R. Amen. Święty Michale Archaniele! Wspomagaj nas w walce, a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. R. Amen
wujek dobra rada2020.03.13 11:56
Te katolickie szopki kanonizacyjne sa juz zenujace i nudne jak flaki z olejem.
Anarchosyndykalistyczna Internetowa Partyzantka2020.03.12 10:25
Żeby zostać katolickim świętym, wystarczy użyć genitaliów xD
...2020.03.12 11:39
dziecko za lekcje się weż i uzupełnij swoje wątłe wiadomosci
mietek2020.03.12 10:13
Przypuszczam ,że niedługo Wadowice zostaną św miastem a kremówki traktowane będą jak relikwie II stopnia.
heheszka2020.03.13 14:29
Gdyby kremówki ustanowiono jako komunie to czemu nie
StanPio2020.03.14 8:23
Sancte Michael Archangele, defende nos in prǽlio, contra nequitiam et insidias diaboli esto prǽsidium. Imperet illi Deus, supplices deprecamur: tuque, Princeps militiǽ cǽlestis, satanam aliósque spiritus malignos, qui ad perditiónem animarum pervagantur in mundo, divina virtute, in infernum detrude. R. Amen. Święty Michale Archaniele! Wspomagaj nas w walce, a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. R. Amen
JS2020.03.12 10:12
Niech nadzorcy Kościoła przyspieszą proces kanonizacyjny Rozalii Celakówny !!!! Dzięki danemu jej objawieniu dowiedzieliśmy się (a to było w jej czasach !), że na świat już niedługo przyjdzie ostateczna katastrofa a ratunek jest w Intronizacji Jezusa na Króla Polski. Ocaleją tylko te państwa, który przyjmą Jezusa za Króla !!! Szatan ma taki wpływ na kolejność kanonizacji, że będzie nalegał na takich ludzi, którzy nie zaszkodzą mu wiele w budowaniu tronu na ziemi i zdobyciu całkowitej władzy ku zatracenia dusz !! Intronizacja w Łagiewnikach NIE BYŁA PEŁNA !!! Nie wypowiedziano słów o Jezusie Królu Polski ! Nadzorcy Kościoła w Polsce stchórzyli ! Jak i władze świeckie też. Króluj nam Chryste jako Król Polski Pozdrawiam
Nairobi2020.03.12 13:48
A tam Jezus królem. Cesarzem - co najmniej.
jozef2020.03.12 10:12
To jakieś jaja, czy 1 kwietnia.
Marek212020.03.12 9:56
Dreptanie w miejscu z głową zakręconą do tyłu. Żadnych nowych myśli, tylko odgrzewany kult wojtyliański. Nieco już nieświeży.....
StanPio2020.03.14 8:27
Święty Michale Archaniele, który wraz z Aniołami zwyciężyłeś szatana w niebie, dopomóż nam zwyciężyć go na ziemi. Amen.