Bartnik przywołuje propagandowe wystąpienia rosyjskich medialnych twarzy, z Olgą Skabiejewą na czele, która na antenie kreśliła wręcz „rozkład dnia zdobywców Ukrainy”. „Koło południa planowano zdobycie Kijowa, po obiedzie paradę na Chreszczatyku, a wieczorem kolację i zasłużony sen” – ironizuje autor, wskazując, że dziś te nagrania są kompromitującym świadectwem skali kłamstwa.

Rzeczywistość okazała się brutalna. „Mija czwarty rok tej ‘trzydniowej operacji’. Zginęło lub zostało inwalidami bez kończyn ponad milion dwieście tysięcy Moskali. Każdy kilometr kwadratowy zdobytej ukraińskiej ziemi staje się grobem setek z nich” – pisze Bartnik. Jego zdaniem wojna wyniszcza nie tylko armię, lecz także rosyjskie państwo, które zaniedbuje podstawowe potrzeby cywilne.

Bartnik zwraca też uwagę na pogarszające się warunki życia w Rosji: brak środków na infrastrukturę, awarie ciepłowni i długotrwałe przerwy w dostawach prądu oraz wody. „Nie tylko w Krasnodarze, ale też w Jakucji czy Chabarowsku setkom tysięcy ludzi grozi śmierć z zimna” – wskazuje.

Na tym tle Bartnik zestawia rosyjskie fiasko z niedawną akcją USA w Wenezueli. „Tak udręczonym Moskalom Trump uczynił pokaz siły, przeprowadzając w odległej Wenezueli operację, która nie kosztowała życia ani jednego amerykańskiego żołnierza i zakończyła się aresztowaniem dyktatora. I to nie w trzy dni, lecz w trzy godziny” – zauważa.

Jego zdaniem skutki psychologiczne tego kontrastu mogą być dla Kremla groźne. „Jedyny powód, dla którego przeciętny Moskal mógł być dumny ze swojej Rosji – rzekoma potęga militarna – okazuje się w dużej mierze iluzją” – pisze Bartnik, przypominając, że podobne momenty obnażenia słabości armii w historii Rosji i ZSRR prowadziły do wstrząsów politycznych.

Dalej czytamy o pierwszych sygnałach niepokojów społecznych w Rosji. „Na razie mają one formę apeli do cara o pomoc przed bojarami. Gdy to nie zadziała – a nie zadziała – zamienią się w wystąpienia antypaństwowe” – ocenia. W jego opinii, jeśli tak się stanie, „będzie to najlepszy i najbardziej nieoczywisty skutek akcji w Wenezueli”.