Włodzimierz Czarzasty gościł na antenie Radia ZET, gdzie uzasadniał konieczność delegalizacji ugrupowania Grzegorza Brauna. Stwierdził, że należy „nazywać rzeczy po imieniu”.
- „Faszystę trzeba nazywać faszystą, komunistę – komunistą”
- wypalił były działacz PZPR.
- „Faszyzm i komunizm są w Polsce zakazane. Wszystkie skrajne historie, które zagrażają demokracji w Polsce, powinny być eliminowane”
- dodał.
Wówczas red. Bogdan Rymanowski zapytał swojego gościa, jak się czuje, kiedy jest nazywany komunistą.
- „Dobrze się czuję, bo nie jestem komunistą”
- oświadczył marszałek.
Dopytywany, czy nigdy nie był komunistą stwierdził, że by nim być, trzeba mieć komunistyczne poglądy. Dalej poszedł już w sofistykę.
- „I nie za bardzo byłem za tym, żeby na przykład… Socjaldemokracja zawsze uważała, bo na to trzeba spokojnie w ten sposób patrzeć - formy własności: jest forma własności państwowa, prywatna, spółdzielcza. Komunizm nie zakłada formy własności prywatnej”
- mówił.
