Maduro usłyszał zarzuty dot. spisku narkoterrorystycznego, spisku w celu przemytu narkotyków do USA oraz dwa zarzuty związane z posiadaniem i użyciem broni maszynowej. Grozi mu od 30 lat do dożywotniego pozbawienia wolności.

Przed sądem obalony przywódca Wenezueli przekonywał, że jest niewinny. Utrzymywał też, że jest prawowitym prezydentem swojego kraju i został bezprawnie porwany ze swojego domu. Podobne stanowisko zajęła jego żona.

Kolejną rozprawę zaplanowano na 17 marca. Obrona dotychczas nie zwróciła się o zwolnienie klientów z aresztu, zapowiadając skierowanie takich wniosków w późniejszym terminie. Adwokat Madura podnosił przy tym, że jego klientowi przysługuje immunitet jako głowie suwerennego państwa.