Decyzja o tak szerokiej mobilizacji sił nastąpiła po niedawnej interwencji wojskowej Stanów Zjednoczonych w Wenezueli, w wyniku której zatrzymano prezydenta Nicolása Maduro. Kolumbijski minister obrony podkreślił, że wojsko ma chronić suwerenność kraju, a także przeciwdziałać działalności grup paramilitarnych i przestępczych działających w regionie przygranicznym.

Choć na razie codzienne przejścia graniczne pozostają względnie spokojne, w wielu miejscach widoczne jest zwiększone zaangażowanie także policji migracyjnej — funkcjonariusze sprawdzają, kto przekracza granicę i czy planuje osiedlenie się w Kolumbii. Władze w Bogocie argumentują, że działania te są konieczne, by przygotować się na ewentualną falę uchodźców z Wenezueli, która już od lat doświadcza kryzysu humanitarnego i gospodarczego.