Prokuratura chce kontynuować przesłuchanie Szymona Hołowni, dotyczące wypowiedzianych przez niego słów na temat „zamachu stanu”. Przesłuchanie, na wniosek Hołowni, przerwano 10 października 2025 roku. Od tego czasu polityk unika stawiennictwa w wyznaczanych przez prokuraturę terminach. W październiku Hołownia nie zdążył odpowiedzieć na pytania, które chciały zadać mu strony postępowania: przedstawiciele Trybunału Konstytucyjnego i Krajowej Rady Sądownictwa, wobec czego prokuratura zwróciła się do tych organów z prośbą o wskazanie pytań.

- „Mając na uwadze potrzebę rozważenia zasadności wystąpienia z wnioskami o ewentualne uchylenie immunitetu poselskiego Szymona Hołowni w zakresie ukarania go karą porządkową za niestawiennictwo na czynność uzupełniającego przesłuchania w charakterze świadka, brak odpowiedzi na pisma z żądaniem wskazania terminów, które nie kolidowałyby w wykonywaniu przez niego obowiązkami zawodowymi, wyznaczono pokrzywdzonym organom 14-dniowy termin do wskazania pytań, które miałyby zostać zadane świadkowi tj. Szymonowi Hołowni”

- przekazał portalowi Niezależna.pl rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba.

Ataki na Hołownię

Niezależna.pl zwraca uwagę, że działania prokuratury zbiegają się z serią ataków skierowanych w założyciela Polski 2050. Kilka dni temu „Rzeczpospolita” donosiła, że polityk cierpi na depresję, co miałoby tłumaczyć jego wybory polityczne. Później „Polityka” uderzyła w jego żonę.

- „Kiedy przyjdzie czas na opamiętanie, że tak - PiS miał lepkie ręce i zmienił media w szczujnię, ale nienawidzić tak, jak «obóz demokratyczny», jego media i klakierzy, nie potrafił nawet on”

- podsumował te ataki sam Hołownia.