Jak wskazuje Szydło:
„Kilka tygodni temu Komisja Europejska zwróciła się do Parlamentu Europejskiego o zaopiniowanie projektu utworzenia instytucji «dbającej o demokrację w UE». Projekt KE natychmiast wzbudził kontrowersje, bo zakładał np. zewnętrzny nadzór nad wyborami w krajach członkowskich.
Parlament Europejski jeszcze nie zdążył wypowiedzieć się w tej kwestii. A państwa członkowskie? Ponoć zgodziły się na to podczas wczorajszego spotkania. To znaczy, że polski rząd też to zaakceptował?”
Tego – pisze była szefowa polskiego rządu – nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że von der Leyen ogłosiła wczoraj „inaugurację” wspomnianego już „Centrum Odporności Demokratycznej”:
„Po co Parlament, po co Rada Europejska? Demokracja = decyzje von der Leyen”.
Na koniec dodała, że pojawia się pytanie, skąd taki pośpiech w „obronie demokracji”. Sugeruje, że Komisja Europejska może obawiać się wyniku wyborów, które odbędą się w ciągu dwóch lat w wielu krajach członkowskich.
Kolejna granica bezczelności przekroczona przez von der Leyen!
— Beata Szydło (@BeataSzydlo) February 25, 2026
Komisja Europejska utworzyła swoje centrum cenzury i ingerencji w wybory, dla niepoznaki nazwane „Europejskim Centrum Odporności Demokratycznej”.
Kilka tygodni temu Komisja Europejska zwróciła się do Parlamentu…
