Red. Bogdan Rymanowski pytał gości swojego programu na antenie Polsat News o szanse na porozumienie rządu z prezydentem w sprawie nominacji dla oficerów służb.
- „Pan prezydent zapowiedział, że spotka się z panem premierem, spotka się także z wicepremierem Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i ministrem koordynatorem do spraw służb specjalnych, panem Tomaszem Siemoniakiem, a także z szefami służb specjalnych. Wkrótce ustalimy datę tego spotkania i do niego dojdzie”
- powiedział rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz.
- „Dotychczas było tak, że to szefowie służb specjalnych nie spotykali się z panem prezydentem, mimo że pan prezydent o to prosił. Nie spotykali się dlatego, bo pan premier zabronił szefom służb udziału w takim spotkaniu”
- przypomniał.
Głos zabrał również europoseł PiS Tobiasz Bocheński, który nie ma wątpliwości, że rząd Donalda Tuska celowo wywołał konflikt z głową państwa.
- „Po pierwsze ja oczekuję, że pan premier wreszcie przepracuje swoją traumę. Pan prezydent w wystąpieniu w dniu zaprzysiężenia wyciągnął do was rękę, a wy rozpoczęliście na niego atak”
- zwrócił się do rządzących.
- „Prezydent i premier zajmują się samymi ważnymi rzeczami, ale z punktu widzenia bezpieczeństwa Polaków. Sprawy zagraniczne i sprawy obronnościowe są absolutnie kluczowe. I w tych dwóch sprawach zrobiliście cyrk”
- dodał.
Wojciech Machulski z Konfederacji zwrócił natomiast uwagę, że konflikt pomiędzy prezydentem a rządem jest następstwem próby odebranie głowie państwa konstytucyjnych prerogatyw, którą podejmuje gabinet Donalda Tuska. Ocenił przy tym, że decyzje szefa rządu w tej sprawie wynikają z jego frustracji po porażce Rafała Trzaskowskiego w wyborach prezydenckich.
- „Problem w tym, że cierpi na tym absolutnie całe państwo”
- stwierdził.
Inne stanowisko prezentował rzecznik Nowej Lewicy Łukasz Michnik, który odpowiedzialnością za napięcia próbował obarczyć prezydenta.
