74. rocznica mordu profesorów - zdjęcie
05.07.15, 10:30Herb Politechniki Lwowskiej (biuletyn.polsl.pl)

74. rocznica mordu profesorów

6

W dniach 2-4 lipca we Lwowie różne środowiska z Polski i Ukrainy obchodziły rocznicę mordu na polskich wykładowcach akademickich dokonanego na Wzgórzach Wuleckich w nocy z 3 na 4 lipca 1941 r. Zbrodni dokonali Niemcy po wkroczeniu do Lwowa. Na skromnym pomniku ustawionym na miejscu rozstrzeliwań widnieje pełna lista ofiar oraz napis: „W tym miejscu 4 lipca 1941 roku hitlerowscy oprawcy rozstrzelali polskich profesorów lwowskich uczelni i członków ich rodzin”. Inskrypcja napisana jest po polsku i ukraiński.

4 lipca przy tym pomniku zgromadzili się przedstawiciele miejscowych organizacji polskich, a wspólną modlitwę poprowadził o. Petro Frankiw OFMConv. z kościoła św. Antoniego we Lwowie.

- Nasza obecność jest świadectwem, że my pamiętamy o tej strasznej tragedii nie tylko tych rodzin pomordowanych profesorów, o tragedii całego narodu polskiego - mówił Emil Legowicz, prezes Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej.

Po złożeniu kwiatów i zapaleniu zniczy zaśpiewano polskie pieśni religijne.

- To miejsce nie jest nam obojętne. Nam mieszkającym we Lwowie i wam – spadkobiorcom lwowskiego świata akademickiego, którzy po wojnie w większości zamieszkali we Wrocławiupowiedział z kolei metropolita lwowski abp Mieczysław Mokrzycki, który 2 lipca w katedrze lwowskiej przewodniczył Mszy św. w intencji pomordowanych polskich profesorów lwowskich. W nabożeństwie uczestniczyli przedstawiciele władz miasta oraz Politechniki Lwowskiej, którzy obchodzą rocznicę od 2011 r.

Także 2 lipca podczas jednodniowej wizyty kwiaty pod pomnikiem złożył prezydent Bronisław Komorowski.

3 lipca w obchodach uczestniczyła delegacja uczelni wyższych z Wrocławia ioraz przedstawiciele uczelni wyższych ze Lwowa. Jedynie rektor Politechniki Wrocławskiej prof. dr hab. inż. Tadeusz Więckowski przypomniał, że pomordowani byli Polakami.

- Miejsce szczególne dla Ukrainy, miejsce szczególne dla Polski. Miejsce szczególne dla akademickiego Lwowa, ale również miejsce szczególne dla akademickiego Wrocławia. Bo to miejsce, w którym w mocy z 3 na 4 lipca 1941 roku zostali pomordowani polscy, lwowscy profesorowie. Kiedy mówimy o dwóch akademickich miastach Lwowie i Wrocławiu, Wrocławiu i Lwowie zadajemy sobie zawsze pytanie: czy byłyby możliwe te miasta akademickie bez tych, którzy tworzyli przed wojną akademicki Lwów? Myślę, że historia potoczyła by się zupełnie inaczej gdyby nie oni – mówił rektor.

KJ/Wpolityce.pl

Komentarze (6):

anonim2015.07.5 11:13
359. Wrocławski szlak kresowych Madonn (INFO) Poprzyjcie projekt http://www.wroclaw.pl/mikrogranty/glosowanie
anonim2015.07.5 11:32
To ten co to zatrudnia brata Michnika?
anonim2015.07.5 21:58
Chciałbym tylko przypomnieć idiotom, którzy tłumnie odwiedzają to forum o jednym i to istotnym fakcie. Pośród profesorów, którzy zginęli we Lwowie i pośród tych, którzy tworzyli kadrę Uniwersytetu Wrocławskiego byli Polacy pochodzenia żydowskiego. Pośród nich człowiek największego formatu prof. Hugo Steinhaus.
anonim2015.07.6 5:21
"Chciałbym tylko przypomnieć idiotom, ............. byli Polacy pochodzenia żydowskiego." Dlatego "Nie Idiotom" należy POwtórzyć o POstępowaniu światłych żydowskich kongresmenach USA, o nieuprawnionych żądaniach zwrotu mienia POżydowskiego z okupowanej przez Niemcy i ZSRR, Polski.
anonim2015.07.6 12:30
A Ukraińcy oczywiście do tego mordu nie przyłożyli ręki?
anonim2015.07.8 22:06
dużo tej krwi przelali nasi przodkowie a pewnie teraz w zaświatach pytają sami siebie czy było warto wobec tych dwóch tysięcy mordowanych dzieci rocznie........