Izrael i Żydzi

Polityczny impas w Izraelu - Netanjahu bez większości

Wybory parlamentarne w Izraelu nie przyniosły rozstrzygnięcia, które pozwoliłoby któremukolwiek z głównych bloków politycznych samodzielnie utworzyć rząd. Po przeliczeniu niemal wszystkich głosów okazało się, że ugrupowania popierające premiera Benjamina Netanjahu dysponują 53 mandatami, a opozycja skupiona wokół Gadiego Eisenkota – 48. Tymczasem partie reprezentujące arabską społeczność Izraela zdobyły łącznie 19 miejsc w Knesecie.

mp 30.10.2026 Aktualizacja 30.10.2026 3 min czytania
Benjamin Netanjahu

Wybory do 120-osobowego Knesetu odbyły się we wtorek, 27 października. W czwartek wieczorem izraelska Centralna Komisja Wyborcza poinformowała o przeliczeniu 99,9 proc. głosów.

W nocy z czwartku na piątek opublikowano pełne zestawienie, które potwierdziło wcześniejsze prognozy. Żaden z dwóch głównych bloków nie osiągnął wymaganej większości 61 mandatów.

Największym pojedynczym ugrupowaniem pozostaje Likud premiera Benjamina Netanjahu, który zdobył 27 miejsc w parlamencie. Partia Yashar, kierowana przez byłego szefa sztabu izraelskiej armii Gadiego Eisenkota, uzyskała 21 mandatów.

Dotychczasowy obóz Netanjahu stracił większość parlamentarną, choć sam premier pozostaje na stanowisku do czasu powołania nowego rządu.

Kto stworzy większość w Knesecie?

Jedną z największych niespodzianek wyborów okazał się rezultat ugrupowań reprezentujących arabskich obywateli Izraela.

Wspólna Lista zdobyła 11 mandatów, a partia Ra'am – osiem. Łącznie oznacza to 19 miejsc w parlamencie, co stanowi historyczny wynik arabskiej reprezentacji. Dla porównania w poprzedniej kadencji partie arabskie dysponowały łącznie dziesięcioma mandatami. Nowy układ sił sprawia, że to właśnie ich stanowisko może odegrać istotną rolę podczas prób utworzenia większości parlamentarnej.

Ewentualna współpraca ugrupowań opozycyjnych z partiami arabskimi byłaby jednak politycznie trudna. Część izraelskich polityków sprzeciwia się takiemu rozwiązaniu, wskazując na głębokie różnice dotyczące bezpieczeństwa państwa oraz konfliktu izraelsko-palestyńskiego.

O skali wyzwań mówił były premier Izraela Jair Lapid.

„Teraz zaczyna się naprawdę trudna część” – napisał na X, apelując o cierpliwość podczas rozmów koalicyjnych.

Ostateczne zatwierdzenie wyników i przekazanie ich prezydentowi Isaacowi Herzogowi zaplanowano na 4 listopada. Następnie głowa państwa powierzy wybranemu politykowi misję utworzenia rządu.

Nowy Kneset ma rozpocząć kadencję 10 listopada.

Jeżeli negocjacje zakończą się niepowodzeniem, Izrael może stanąć przed perspektywą kolejnych wyborów parlamentarnych. Nie oznacza to jednak automatycznego upadku obecnego gabinetu – Benjamin Netanjahu pozostaje premierem do czasu wyłonienia jego następcy lub powołania kolejnego rządu.

Powiązane wpisy

Kolejne materiały z tej samej kategorii

Fot. screenshot: X.com (@VaticanNews)

Izrael i Żydzi

Kolejny atak wymierzony w chrześcijan w Izraelu: Zdewastowano kaplicę

Kaplica św. Piotra i Pawła została zdewastowana przez nieznanych sprawców w Naharijja na północy Izraela w Uroczystość Wszystkich Świętych. Wandale włamali się do obiektu, używanego przez libańskich katolików obrządku maronickiego, i uszkodzili oraz zniszczyli jego wyposażenie, w tym m.in. figury i wizerunki religijne. Miejscowa wspólnota odkryła dewastację w niedzielę, gdy przybyła na nabożeństwo.

Benjamin Netanjahu

Izrael i Żydzi

Izrael. Partia Netanjahu prowadzi w wyborach, ale walka trwa

Benjamin Netanjahu i jego prawicowy blok prowadzą w wyborach parlamentarnych w Izraelu. Według najnowszych częściowych wyników dotychczasowy premier wyprzedza opozycję kierowaną przez byłego szefa sztabu izraelskiej armii Gadiego Eisenkota. Przewaga nie oznacza jednak zdobycia większości w Knesecie. Do samodzielnego utworzenia rządu potrzeba 61 mandatów, a wynik głosowania może jeszcze ulec zmianie.