Uwaga

Miliony dla PKOl od osób prywatnych. Prokuratura bada także wpłatę żony prezesa

Polski Komitet Olimpijski w 2024 roku pozyskał ponad 5,8 mln zł finansowania od trzech prywatnych podmiotów. Jedną z osób, które przekazały środki, była Agnieszka Piesiewicz, żona prezesa PKOl Radosława Piesiewicza. Jej umowa opiewała na 535 tys. dolarów, czyli blisko 2,2 mln zł. Sprawą zajmuje się Prokuratura Regionalna w Gdańsku, która bada szerszy wątek możliwych nieprawidłowości finansowo-gospodarczych w polskim sporcie.

mp 11.09.2026 Aktualizacja 11.09.2026 3 min czytania
Centrum Olimpijskie

Jak informuje „Rzeczpospolita”, pieniądze miały związek z wierzytelnościami PKOl wobec Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Kolejne umowy zawarto także z Ewą Bachańską oraz spółką Massimo Found. PKOl przekonuje, że operacje miały poprawić płynność finansową przed igrzyskami olimpijskimi w Paryżu i nie wiązały się z żadnym wynagrodzeniem dla finansujących.

Prokuratura potwierdza: ten wątek jest badany

Prokuratura Regionalna w Gdańsku potwierdza, że kwestia tych umów znajduje się w materiale śledztwa.

– „Nie udzielamy szczegółowych informacji na temat ustaleń śledztwa. Potwierdzam jedynie, że taki wątek jest częścią tego śledztwa” – przekazał prok. Mariusz Marciniak.

Sam PKOl podkreśla, że żona prezesa występowała jako osoba prywatna i nie otrzymała żadnej korzyści finansowej.

– „PKOl otrzymał 100 proc. kwoty objętej umową, a p. Agnieszka Piesiewicz nie otrzymała z tytułu zawarcia umowy żadnego wynagrodzenia” – poinformował komitet.

Podobnie miało być w przypadku pozostałych podmiotów.

Radca prawny Robert Nogacki ocenił, że z ekonomicznego punktu widzenia takie rozwiązanie przypominało nieoprocentowaną pożyczkę pomostową.

– „Skoro komitet dostał 100 proc., a druga strona nie wzięła wynagrodzenia, to ekonomicznie była to nieoprocentowana pożyczka pomostowa” – stwierdził.

Według niego PKOl mógł w ten sposób zaoszczędzić nawet 20–30 tys. dolarów odsetek. Prawnik zwrócił jednak uwagę na nietypowy charakter całej sytuacji.

– „Tu ktoś oddał czas za darmo, a w organizacji żyjącej z publicznego zaufania pytanie ‘dlaczego za darmo’ jest ważniejsze niż pytanie ‘ile’” – powiedział.

Na obecnym etapie samo prowadzenie śledztwa nie oznacza, że doszło do przestępstwa. Prokuratura bada jednak okoliczności zawarcia umów oraz ich znaczenie w szerszym postępowaniu dotyczącym PKOl, Polskiego Związku Koszykówki i Polskiej Ligi Koszykówki.

Powiązane wpisy

Kolejne materiały z tej samej kategorii

Nielegalne wysypisko

Uwaga

Niebezpieczne odpady na 26 nielegalnych składowiskach

Policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Ekonomiczną Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach zakończyli kolejne postępowanie dotyczące działalności zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się nielegalnym składowaniem niebezpiecznych odpadów. Śledczy zgromadzili materiał dowodowy, który pozwolił na ogłoszenie zarzutów, a następnie skierowanie przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach do sądu dwóch aktów oskarżenia wobec łącznie 12 podejrzanych. Członkowie grupy mieli doprowadzić do powstania 26 nielegalnych składowisk, na których znalazły się odpady pochodzące od 63 wytwórców, stwarzające zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi oraz środowiska.