Ukraina

Kolejne polskie MiG-i dla Ukrainy. Na tym nie koniec

Polska w najbliższym czasie przekaże Ukrainie dwa samoloty MiG-29. Według „Rzeczpospolitej” maszyny trafią do Kijowa w ramach kolejnej donacji o wartości około 50 mln euro.

Redakcja 29.10.2026 Aktualizacja 29.10.2026 1 min czytania
MiG-29

 

Doniesienia gazety potwierdził jej dyrektor Departamentu Strategii i Planowania Obronnego MON, gen. broni rez. Dariusz Łukowski. Powiedział, że do przekazania dojdzie „w najbliższym czasie”. Dziennikarze ustalili, że jeden z myśliwców ma już wyczerpany resurs, czyli okres zdolności użytkowej. Drugi wciąż lata.

Samoloty nie będą jedynym elementem pakietu. Według „Rzeczpospolitej” Polska wyśle też amunicję artyleryjską kalibru 155 mm i 152 mm. Dołożone zostaną naboje 20 na 102 mm do sześciolufowych działek w samolotach F-16.

MON potwierdza, że przygotowuje kolejną pomoc, ale nie ujawnia szczegółów jej zawartości. Resort podał jedynie, że wsparcie obejmie sprzęt wychodzący z użycia w polskich Siłach Zbrojnych, ponieważ kończą mu się resursy. Mowa też o wyposażeniu, którego wojsko nie używa, a które może się przydać na Ukrainie.

Powiązane wpisy

Kolejne materiały z tej samej kategorii

Rosyjski atak na most w Kijowie, Zdjęcie poglądowe

Ukraina

Rosja uderzyła w Kijów! Ranni cywile, zniszczony most i paraliż energetyczny

Rosja przeprowadziła w nocy z 6 na 7 listopada kolejny zmasowany atak rakietowy i dronowy na Ukrainę. Szczególnie poważna sytuacja panuje w Kijowie, gdzie rannych zostało pięć osób, w tym 14-letnie dziecko. Rosyjskie pociski balistyczne uszkodziły strategiczny Most Północny na Dnieprze, a uderzenia w infrastrukturę energetyczną doprowadziły do poważnych zakłóceń dostaw prądu, ogrzewania i wody.

Bomba atomowa

Ukraina

Fałszywe alarmy nuklearne na Ukrainie i w Rosji - hakerzy uderzyli w systemy ostrzegania ludności

W nocy z 1 na 2 listopada hakerzy zakłócili działanie aplikacji ostrzegających ludność przed zagrożeniami. Na telefonach mieszkańców pojawiały się fałszywe komunikaty o atakach nuklearnych, skażeniu radioaktywnym i użyciu broni chemicznej. Incydenty potwierdziły władze obu państw. Sprawa rodzi poważne pytania o bezpieczeństwo systemów alarmowania ludności, również w Polsce.