Uwaga

Dramat 29-letniego Kacpra w szpitalu. Zamiast dializy – pasy i psychiatra

29-letni Kacper Bucki zmarł po kilku dniach pobytu w szpitalu „Latawiec” w Świdnicy. Mężczyzna cierpiał na cukrzycę i niewydolność nerek, wymagającą regularnych dializ. Zamiast otrzymać zaplanowane leczenie, został skierowany na konsultację psychiatryczną, a wcześniej próbowano odesłać go do domu mimo bardzo złego stanu zdrowia.

mp 30.10.2026 Aktualizacja 30.10.2026 3 min czytania
Katerka pogotowia

„Rzeczpospolita”, która dotarła do dokumentacji medycznej, opisuje poważne zastrzeżenia dotyczące postępowania personelu. Sprawą zajmuje się prokuratura, a dwóch lekarzy odsunięto od obowiązków.

Kacper Bucki mieszkał w Milikowicach w powiecie świdnickim. Od dzieciństwa chorował na cukrzycę typu 1, a od dwóch lat, z powodu niewydolności nerek, trzy razy w tygodniu poddawany był dializom.

1 września 2026 roku trafił na Szpitalny Oddział Ratunkowy w Świdnicy po wystąpieniu drgawek i wymiotów.

Według relacji rodziny jeszcze tego samego dnia podjęto próbę wypisania mężczyzny ze szpitala. Karetka przywiozła go do domu, choć 29-latek był w bardzo złym stanie i nie można było nawiązać z nim normalnego kontaktu. Brat Kacpra odmówił jego przyjęcia, wobec czego pacjent ponownie trafił na SOR.

Następnego dnia, 2 września, powinien przejść kolejną dializę. Do zabiegu jednak nie doszło. Zamiast tego lekarze zdecydowali o skierowaniu go na konsultację psychiatryczną do Wałbrzycha. Bliscy podkreślają, że Kacper nie miał wcześniej rozpoznanej schizofrenii ani innej choroby psychicznej.

Ojciec 29-latka, Sylwester Bucki, opowiadał o dramatycznym stanie syna, którego zobaczył przypiętego pasami do noszy.

„Tato, tato jak boli” – wspominał słowa Kacpra w rozmowie z „Gazetą Wrocławską”.

Lekarz psychiatra nie stwierdził podstaw do hospitalizacji psychiatrycznej i skierował pacjenta z powrotem do Świdnicy. Jak wynika z dokumentacji opisywanej przez lokalne media, u 29-latka występowały poważne zaburzenia metaboliczne, między innymi kwasica i wysoki poziom potasu. Odnotowano również zatrzymania krążenia wymagające resuscytacji.

Kacper trafił ostatecznie na oddział intensywnej terapii. Nie odzyskał przytomności i zmarł 5 września.

Sprawę jako pierwszy nagłośnił portal Świdnica24.pl. Najnowsze ustalenia „Rzeczpospolitej”, opublikowane 30 października, ponownie stawiają pytania o to, czy personel odpowiednio zareagował na pogarszający się stan pacjenta.

Powiązane wpisy

Kolejne materiały z tej samej kategorii

Donald Tusk

Uwaga

Kuźmiuk: Rząd Tuska wprowadził nas na trwałe do 20-stki najbardziej zadłużonych krajów świata

1. Na platformie X funkcjonuje bardzo popularny profil (Global Statistics @Globalstats11), prezentujący wizualizacje danych i zestawienia na podstawie danych organizacji międzynarodowych takich jak Bank Światowy (BŚ), czy Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) Kilka dni temu profil ten zamieścił wizualizację dotyczącą zestawienia 20-stki krajów z największym zadłużeniem rządowym wyrażonych w amerykańskich dolarach na podstawie danych opublikowanych przez MFW z kwietnia 2026 roku. Dane te prezentują kształtowanie się długu poszczególnych krajów od roku 2001 do 2031 roku , a więc na przestrzeni 30 lat, przy czym od kwietnia 2026 jest to oczywiście prognoza Funduszu, co kształtowania się tego zadłużenia w najbliższych 5. latach.

Obudzić się w trumnie? Przerażający lęk, który dręczył nawet Fryderyka Chopina

Uwaga

Obudzić się w trumnie? Przerażający lęk, który dręczył nawet Fryderyka Chopina!

Wyobraźmy sobie człowieka, który odzyskuje przytomność i odkrywa, że znajduje się w zamkniętej trumnie, kilka metrów pod ziemią. Choć brzmi to jak scena z horroru, podobne historie przez stulecia budziły autentyczne przerażenie. Lęk przed pogrzebaniem żywcem nazywany jest tafefobią. Obawiał się tego nawet Fryderyk Chopin, a w XIX wieku konstruowano specjalne trumny wyposażone w dzwonki, rurki doprowadzające powietrze i urządzenia alarmowe.

Zatrzymanie ob. Ukrainy

Uwaga

Akt oskarżenia przeciwko organizatorom przerzutu migrantów

Funkcjonariusze Straży Granicznej z placówki w Legnicy zakończyli śledztwo dotyczące zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się organizowaniem nielegalnego przekraczania polskiej granicy. Aktem oskarżenia objęto dwóch obywateli Ukrainy, którym zarzucono udział w grupie organizującej przerzut migrantów do krajów Europy Zachodniej. Mężczyznom grozi do 12 lat pozbawienia wolności.