Żyżyński chce zamienić 500zł na dziecko na.. bony? - zdjęcie
26.11.15, 19:09

Żyżyński chce zamienić 500zł na dziecko na.. bony?

16

Poseł Prawa i Sprawiedliwości prof. Jerzy Żyżyński obawia się, że część pieniędzy, które trafią do polskich rodzin w ramach programu 500zł na każde drugie dziecko, może... zostać przepita. Dlatego polityk sądzi, że, być może, lepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie bonów, czy to żywnościowych, czy to na ubrania.

"Namawiałbym do zastanowienia się, czy nie lepiej byłoby przekazywać bony o wartości 500 zł przeznaczone na jakiś konkretny cel. Na przykład wyłącznie na żywność, ubranka, naukę języków, komputer dla dziecka, wycieczki szkolne" - powiedział Żyżyński w rozmowie z "Super Expressem".

Zarazem profesor stwierdził, że nie ma jego zdaniem żadnego sensu wprowadzanie progu dla najbogatszych, którzy nie otrzymywaliby takiej pomocy. "Nie warto tego robić, gdyż tych najbogatszych jest w Polsce naprawdę niewielu. Drugi próg podatkowy, naprawdę niezbyt wysoki, płaci zaledwie 5 proc. Polaków. W czasach, w których istniał trzeci próg podatkowy dla najlepiej zarabiających obywateli, płaciło go zaledwie 1 proc. To niewielka grupa, z punktu widzenia budżetu nieistotna. Zbyt mała, żeby było warto wprowadzać jakieś progi przyznawania 500 zł na dziecko" - powiedział, dodając, że zbyt kosztowna byłaby weryfikacja i inne komplikacje prawne wynikające z takiego rozwiązania. 

Żyżyński tłumaczył też, dlaczego proponuje wprowadzenie bonów. "Rozumiem zarzuty tych, którzy mówią, że te 500 zł może trafić do rodzin patologicznych i one to przepiją. Albo ktoś rozdysponuje to w inny sposób, niekoniecznie ku pożytkowi dzieci. Ktoś powie, że takich rodzin jest niewiele. Owszem, niewiele, ale w każdej z tych konkretnych rodzin byłoby pokrzywdzone dziecko" - powiedział.

kad/se.pl

Komentarze (16):

anonim2015.11.26 19:36
I jeszcze ser i masło na pieczątkę w książeczce zdrowia dziecka!
anonim2015.11.26 19:40
To bardzo prawdopodobne, przecież młodzi, podobno wykształceni z dużych miast zaniedbujący własne dzieci, już oczekują 500 złotych aby POpić.
anonim2015.11.26 20:16
Akurat to rozwiązanie i bez profesora Żyżyńskiego pojawiło się w mojej głowie - że jeżeli już dawać dotacje na potomstwo, to musi to iść na potomstwo. Supermarkety potrafią rozdawać rozmaite karty elektroniczne. Tu również można takowe zastosować oraz zrobić bazę danych eliminujących produkty degeneracyjne. Dać na porządne mięso, zeszyty, pomoce naukowe, gry edukacyjne. I nie można tu sobie robić kpin, bo inwestycja w przyszłość potomków naszych nie jest dowcipem. I dodam jeszcze, że w miejsce likwidowanej straży miejskiej powinny powstać dzielnicowe grupy do wydobywania rodzin z patologii, bo pod szyldami wolności człowieka przedłużane są dramaty ludzi związane z narkomanią, alkoholizmem itp.
anonim2015.11.26 20:37
Za moich czasów w USA były w powszechnym użyciu tak zwane food stamps, czyli bony żywnościowe dla ubogich. Przez pierwsze lata nieraz stojąc w kolejce do kasy stwierdzałem ze zdumieniem, że nie byłoby mnie stać na tak wysokiej jakości produkty żywnościowe, jakie w swoich wózkach miały stojące przede mną grube Murzynki. Ja miałem jeszcze inne potrzeby, np wyjazd do opery albo prywatne lekcje muzyki dla moich dzieci, a jedyną potrzebą tych biednych ludzi było mieć ciepło w domu i dobrze zjeść. Problemów ubóstwa nie da się rozwiązać pieniędzmi, ale pomagać trzeba tym co potrzebują pomocy, jeśli są na to środki, a Ameryka jest bogatym krajem.
anonim2015.11.26 20:46
"I jeszcze ser i masło na pieczątkę w książeczce zdrowia dziecka!" :) @Igor A kąpielówki stroje kąpielowe na kartę pływacką. :) Już urzędasów korci wkładać swoje łapska do wydatków obywateli. "dawać dotacje na potomstwo, to musi to iść na potomstwo." @Lolek Ludzie źle postrzegają te 500 złotych. To nie jest dotacja, tylko zwrot podatku jakie rodzice ponoszą za POSIADANIE dzieci (wyżywienie, ubranie, energia/opał/paliwo, itd. itp). Nie licząc VAT i akcyz, przypominam, że wszelakie podatki wliczone są w ceny towarów.
anonim2015.11.26 20:52
Może próg dochodowy dla bogatych nie jest istotny dla budżetu, ale próg dochodowy dla ubogich w postaci 800 zł na osobę w rodzinie to naprawdę problem. Jeśli ludzie są bezrobotni czy mało zarabiają, to z takim dochodem nawet z jednym dzieckiem trudno wyżyć, szczególnie począwszy od wieku szkolnego. A ci ubodzy z jednym dzieckiem nic nie dostaną. Pan Żyżyński mówi o komputerze dla dziecka - tak, ale to ma być złom z odzysku czy nowy sprzęt? Nowy komputer z oprogramowaniem to jednorazowo kilka tysięcy złotych, chyba trzeba zbierać i informować urząd, że się nie wydaje, ale oszczędza? W szkole mojego synka dzieci uczą się informatyki na programie sprzed kilkunastu lat, bo szkoła nie ma środków nawet na toner, a co tu mówić w nowoczesnym oprogramowaniu.
anonim2015.11.26 21:59
i oczywiscie ten bon bedzie w jego sklepie realizowany. Rodziny same wiedza co w tej chwili potrzebuja, moze to byc rachunek za prad.
anonim2015.11.26 22:03
Panie ośle, wracaj pan skąd jesteś , ladnie się wypowiadasz o żal xd.
anonim2015.11.26 22:31
jak zwykle politycy lepiej wiedzą jak mam wydawać pieniądze.
anonim2015.11.26 23:32
Mniemanologia panuj nad sobą rozhisteryzowana dziewko, 500 zł na dziecko to dobry pomysł, lepiej dla Polskich Dzieci przyznać tę kwotę, niżeli twych lewicowych towarzysz w turbanach dozbrajać. Patologiczny związek partnerski które wspierasz, jest wstanie na alkohol wydać kwotę którą miał spożytkować na zakup jedzenia dla dziecka.
anonim2015.11.27 1:28
A może kwity na węgiel? :-D
anonim2015.11.27 9:13
Obecnie zasiłki też w sporej części są przepijane...
anonim2015.11.27 10:18
I tak źle, i tak niedobrze. Bony dla rodzin, gdzie przepija się pieniądze są w porządku. Ale jeśli rodzina jest dobra, ale żyje skromnie, to te pieniądze mogłyby zostać odłożone na "czarną godzinę". Odebranie tego prawa tym rodzinom jest głupie. Po co zmuszać do comiesięcznego kupowania ubrań, jeśli dzieci aż tyle nie potrzebują?
anonim2015.11.27 11:48
To jest dobry pomysł. Tzn niech to będzie bon na wszystko oprócz: alkoholu we wszelkiej postaci, papierosów i antykoncepcji. Reszta produktów jak najbardziej powinna być za ten bon dostępna. Ale nawet gdyby to nie był bon tylko gotówka, to 500 zł na dziecko to świetny pomysł. Opozycji to oczywiście nie pasuje, bo oni by woleli to ukraść pod pozorem troski od budżet niż dać ludziom. Ale PO Petru i ZSL to niestety sługusy Niemiec, Żydów, masoneri, Ruskich i ewentualnie własnych nienażartych brzuchów, a takim dawanie pieniędzy zwykłym ludziom nigdy nie pasuje. Dzięki Bogu naród się połapał i odsuną od władzy tych zdrajców.
anonim2015.11.28 14:29
PRL coraz bliżej
anonim2015.12.2 22:14
Proponuję by posłom wypłacać dodatki w bonach na; buty, tanie telefony, bilety tramwajowe, obiady w barach.