Zbigniew Kuźmiuk dla Frondy: Rząd PiS za jednym pociągnięciem uporał się z problemem ubóstwa - zdjęcie
07.04.17, 20:21

Zbigniew Kuźmiuk dla Frondy: Rząd PiS za jednym pociągnięciem uporał się z problemem ubóstwa

Joanna Jaszczuk, Fronda.pl: Program Rodzina 500 Plus funkcjonuje już od roku. Rząd mówi o wielkim sukcesie. Pozytywne strony programu dostrzegają również politycy opozycji, a także politycy obecnie poza parlamentem, którym jednak w poprzednich kadencjach z PiS niekoniecznie było po drodze... Paweł Rabiej z Nowoczesnej, który w programie „Woronicza17” w ubiegłą niedzielę przyznał, że zauważa poprawę sytuacji polskich rodzin, z kolei były premier Leszek Miller przyznał, że jeden ze sztandarowych programów rządu PiS nie tylko znacznie zredukował ubóstwo wśród polskich dzieci, ale również w widoczny sposób napędza gospodarkę

Dr Zbigniew Kuźmiuk, ekonomista, europoseł: Wydanie 23, a w tej chwili 21 miliardów z tego programu to mniej więcej 1,5 PKB, a więc naprawdę spore pieniądze. Duża część z nich trafiła rzeczywiście do gospodarki. W znacznej części te środki otrzymały rodziny niezbyt zamożne, które wydają je głównie na podstawowe produkty, ale także na usługi związane z wychowywaniem dzieci. Większość środków z programu 500 Plus została wprowadzona do obrotu, co w oczywisty sposób napędza konsumpcję, która jest jednym z trzech czynników wzrostu PKB. Jak sądzę, wszystkie zmiany, które w tej chwili prezentują agencje ratingowe i wielkie banki, podnosząc poziom wzrostu PKB w roku 2017- niekiedy mówi się nawet o 4%. Wszystko to wynika z analizy wpływu tego programu na wzrost gospodarczy w Polsce.

Dość ciekawe są z kolei wypowiedzi polityków Platformy Obywatelskiej. Posłowie, europosłowie czy działacze tej partii wciąż podnoszą argument „rozdawnictwa” czy „rozleniwiania Polaków”, tymczasem lider PO, Grzegorz Schetyna zapewniał niedawno, że jeżeli Platforma wygra następne wybory, to program 500 Plus nie tylko utrzyma, ale i rozszerzy np. na pierwsze dzieci w rodzinie

Platforma nie jest w tych sprawach szczera ani w żaden sposób wiarygodna. Chciałbym przy tej okazji przypomnieć tylko, że w kampanii wyborczej w 2011 roku politycy PO gorąco zapewniali, że nie podwyższą wieku emerytalnego, a niemal natychmiast po wygranych wyborach ten wiek podnieśli... Możemy przypuszczać, że podobnie byłoby i w tej sprawie. Rozszerzenie programu Rodzina 500 Plus na każde dziecko wiązałoby się z podwojeniem wydatków do kwoty rzędu czterdziestu kilku milardów. Nie sądzę, żeby budżet państwa był w stanie je udźwignąć.

Częstym zarzutem wobec programu Rodzina 500 Plus jest to, że nie obejmuje on pierwszych dzieci w rodzinach, często podnosi się argument, że samotna matka z jednym dzieckiem nie ma szans na to świadczenie, podczas gdy małżeństwo z trójką dzieci, zarabiające rocznie ok. 100 tysięcy złotych- jak najbardziej

Podnoszenie kwestii pierwszych dzieci, które nie dostają 500 Plus, często wiąże się z mijaniem się z prawdą. Z tego, co wiem, na prawie 3,8 miliona dzieci, które korzystają z tego rządowego programu wsparcia, ok 400 tysięcy to dzieci pierwsze. Mówimy tu o rodzinach, gdzie dochód na głowę nie przekracza 800 złotych. Pokazuje to, niestety, że polskie rodziny nie są jednak rodzinami zamożnymi.

Pojawiają się również informacje, że wiele dzieci dopiero dzięki tym pieniądzom po raz pierwszy wyjechało na wakacje czy ferie, że rodzice nie muszą już na przełomie sierpnia i września martwić się o wyprawkę szkolną dla dzieci, ale przede wszystkim- jak podkreśla rząd- udało się znacząco zmniejszyć ubóstwo wśród polskich dzieci

Najważniejsze, że jest to program 500 Plus zredukował skrajne ubóstwo. Zredukował o 84 procent, więc możemy nawet powiedzieć, że wyeliminował. Zwłaszcza w rodzinach wielodzietnych. Przez dwadzieścia parę lat od transformacji ustrojowej ten problem nie był dostrzegany. Tymczasem rząd pani premier Beaty Szydło za jednym pociągnięciem uporał się szczególnie z problemem skrajnego ubóstwa, z sytuacjami, gdy wielu rodzinom nie wystarczało nawet na jedzenie. Problem ten został wreszcie zlikwidowany, można więc mówić o nie lada osiągnięciu.

Wreszcie, mamy też efekt pronatalistyczny, czyli wzrost urodzeń, widoczny już bardzo wyraźnie. Obecnie w Polsce rodzi się miesięcznie po kilkanaście procent więcej dzieci, niż miało to miejsce w analogicznych okresach roku ubiegłego. I to najważniejsze pozytywy tego programu po pierwszym roku jego funkcjonowania.

Bardzo dziękuję za rozmowę.