Z Rymkiewiczem nie zbudujemy Polski Jana Pawła II - zdjęcie
18.06.13, 11:14Rejtan-upadek Polski (Malarstwo Jana Matejko/Wikimedia Commons)

Z Rymkiewiczem nie zbudujemy Polski Jana Pawła II

13

Rymkiewicz, i co do tego, nikt kto czyta jego książki nie może mieć wątpliwości, to prorok, wieszcz, który za pomocą historycznych esejów próbuje na nowo zdefiniować i ukształtować życie duchowe Polaków, wskazując na fundamenty (a on sam napisałby raczej na ukrytą rzekę polskości) naszego bytu narodowego. Jego z pasją napisane eseje, które w niezwykły sposób przypominają historię Rzeczypospolitej, i wprowadzają zapomniane niekiedy wydarzenia na powrót do debaty publicznej, są więc nie tyle książkami historycznymi, ile duchowymi rozprawkami, apelami do Polaków, by ci zmienili swoje dusze i odrzucili dotychczasowe zakorzenienie, wybierając nową tożsamość. Gdybyśmy jednak rzeczywiście tego apelu wysłuchali to Polska stałaby się zupełnie innym krajem, niewiele mającym wspólnego z I i II Rzeczypospolitą i z chrześcijańskim dziedzictwem. Zamiast Polski przedmurza chrześcijaństwa mielibyśmy wówczas nihilistyczną Polskę ze snów Nietzschego (do którego zresztą Rymkiewicz chętnie nawiązuje), a zamiast Polski odpowiedzialnej, Polskę szaleńców. „Reytan. Upadek Polski” uświadamia to z całą mocą.

Ciemne korzenie szaleństwa

U podstaw myślenia (a może lepiej byłoby powiedzieć odczuwania, emocji) Rymkiewicza leży głębokie przekonanie, że istotą Polskości jest samowola, wolność szaleństwa. Polakom, i to poeta podkreśla wielokrotnie nie tylko na kartach „Reytana” nie jest potrzebna odpowiedzialność, skuteczne państwo czy nawet głęboka religijność, ale wolność. Wolność rozumiana przy tym nie po chrześcijańsku, ale nihilistycznie, jako szaleństwo niczym nieumotywowanego wyboru, wyboru, który służyć ma jedynie pustej estetyce czy potwierdzaniu „ciemnych korzeni rzeczywistości”.

Tę trudną prawdę o myśleniu Rymkiewicza doskonale widać w paroksyzmie estetycznej rozkoszy, jaką wywołuje w nim pomysł, by podczas Sejmu ordynaryjnego w 1762 roku doszło do jatki i walk między rodami Radziwiłłów i Czartoryskich. „Radziwiłłowie dobywają szabel osadzonych w czarnych furdymentach. Czartoryscy wyciągają swoje obosieczne rapiery, służący jednych i drugich rozpinają szare kapoty i widać, że pod kapotami mają proce i pistolety. Strumyki krwi ściekające z dębowych ław na posadzkę izby sejmowej, błyski wystrzałów, kamienie latające pomiędzy błyskami, zapach prochu, okrzyki konających. Damy piszczą i wrzeszczą, mdleją pod ławami. Adam Małachowski, marszałek starek laski, błaga, żeby nie gwałcono świętych praw Rzeczypospolitej, ale zaraz pada na kolana przebity rapierem. Ten, co go przebił, podstępnie, od tyłu, już innemu krwawy rapier w plecy wbija” - opisuje wyimaginowaną bójkę w Sejmie Rymkiewicz. I przekonuje, że dzięki niej historia Rzeczypospolitej mogłaby się potoczyć zupełnie inaczej.

Groza szaleństwa

Ale wbrew pozorom wcale nie chodzi o to, że dzięki niej udałoby się uratować Polskę od rozbiorów. Na to Rymkiewicz nie widzi szans. On chciałby tylko, żeby Rzeczypospolita upadała w paroksyzmie szaleństwa, z dziką pianą na ustach, z księciem Karolem Panie Kochanku Rzadziwiłłem jako królem. Poeta nie ma wątpliwości, że ten ostatni był szaleńcem, ale to go właśnie zachwyca. Dzięki takiemu władaniu bowiem „groza szaleństwa zmieszałaby się z grozą upadku”. „Czyż można sobie wyobrazić piękniejsze, stosowniejsze zakończenie naszej ówczesnej historii, stosowniejszy koniec tamtej Rzeczypospolitej? Na końcu osiemnastowiecznej historii Polaków byłby król szaleniec (…) Dzieje Polaków zamknąłby oszalały Litwin. Litwin wariat. Litwin owładnięty szalonym litewskim geniuszem. Polska konałaby – w atakach szaleństwa! W królewskim obłędzie! Nieprzytomnie! W napadach wariackiej wściekłości! Tocząc pianę z ust – kąsałaby tych, upiorzyca, którzy ją dobijali. (…) Jaki wspaniały koniec – i miałyby go w pamięci, wspominałyby ze zgrozą i podziwem, w osłupieniu, wszystkie następne polskie i litewskie pokolenia” - wskazuje Rymkiewicz.

Szaleństwo staje się więc u niego podstawą dziejów Polski. Paroksyzm choroby psychicznej, krwawych walk (bo już nawet nie zemsty) miałby określać historię Polski i stać się jej znakiem rozpoznawczym. I nie ma w tym nic zaskakującego, bowiem w istocie metafizyka Rymkiewicza opiera się na głębokim przekonaniu, że nie istnieje nic takiego jak sens, Logos polskiej historii, ona sama zaś opiera się na jakichś ciemności bez jednego światła, która ujawnia się – od czasu do czasu – właśnie w działaniu rozmaitych szaleńców. Reytana, Radziwiłła czy innych jeszcze bohaterów pamięci Rymkiewicza. Poezja, eseistyka, a niekiedy muzyka, także mają nas skierować ku temu, co jest „w tej ciemności, który płynie, porusza się pod fundamentami życia”. Polska ma być zaś budowana właśnie na owej ciemności, która – co jakiś czas – przejawia się w doświadczeniach rozmaitych nie-bożych szaleńców.

Logos a nie chaos

Niebezpieczna jest także rymkiewiczowska koncepcja wolności, którą sprowadzić można (jeśli pominąć cały niezwykle estetycznie dojmujący sztafaż eseistyki) do pochwały samowoli. To właśnie tak rozumiana wolność – co bardzo mocno podkreślał błogosławiony Jan Paweł II – doprowadziła Polskę do upadku. „Myśmy kiedyś, nasi praojcowie, zawinili, zawinili wobec wolności. Nazywaliśmy to „złotą wolnością”, a okazała się zmurszałą!” - mówił Ojciec święty podczas pielgrzymki do Polski w 1987 roku, i przypominał, że tylko wolność osadzona na Bogu (a to znaczy na Logosie) może rzeczywiście budować.

Inaczej niż Rymkiewicz błogosławiony Jan Paweł II kładł zatem nacisk na rozsądek (poeta przeciwstawia Polaków rozsądnych, którzy zostają zdrajcami) Polakom szalonym) i mądrość obywatelską, która doprowadziła do powstania konstytucji 3 maja. To właśnie ukryta w niej rozumność, racjonalność, zdolność do nawrócenia, a nie pogrążenia się w odmętach szaleństwa, stały się – wedle błogosławionego Jana Pawła II – fundamentem odrodzenia Polski. „Ona sprawiła, że nie można było odebrać Polsce jej rzeczywistego bytu na kontynencie europejskim, bo ten byt został zapisany w słowach Konstytucji 3 maja. A słowa te, mając moc prawdy, okazały się potężniejsze od potrójnej przemocy, która spadła na Rzeczypospolitą” - zauważał Papież podczas pierwszej pielgrzymki do wolnej Polski. Odrodzenie Polski, jej moc i siła przychodzą zatem dzięki Prawdzie, Mądrości i Odpowiedzialności, a nie dzięki szaleństwu czy samowoli, która doprowadzić nas może do apologii ślepej przemocy.

Nieprawdziwy podział

Z takiej perspektywy lepiej widać, że chwytliwy, także publicystycznie, podział na Polaków szalonych i rozsądnych, jest z gruntu nieprawdziwy. Polska potrzebuje bowiem rozsądku, tak samo jak męstwa, które jednak, gdy przekształca się w szaleństwo staje się brawurą, która niewiele ma wspólnego z rzeczywistą odwagą. Prawdziwy podział wewnątrz Polski przebiega więc wedle zupełnie innych kryteriów. Jest nim pytanie, czy – niezależnie od wszystkich sporów – chcemy mieć Polskę będącą przedmurzem chrześcijaństwa (a tej z Jarosławem Markiem Rymkiewiczem, przy całej wielkości jego poezji nie zbudujemy) czy też wybieramy Polskę postoświeceniową (w wersji irracjonalistycznej, szaleńczej lub zracjonalizowanej i pełnej pogardy dla braku rozsądku Polaków), która do chrześcijaństwa odnosi się jako do istotnego, ale tylko elementu lokalnego kolorytu, a nie jako do fundamentu. Trzeba też sobie powiedzieć wprost, że z Rymkieiwczem (przy całym szacunku dla jego politycznej postawy i wielkości poezji) Polski Jana Pawła II nie zbudujemy, bo to prorok zupełnie innych wartości.

Tomasz P. Terlikowski

J. M. Rymkiewicz, Reytan. Upadek Polski, Warszawa 2013, ss. 278.

Komentarze (13):

anonim2013.06.18 17:18
Chłoptasiu ?? ..powiedzał stary diabeł do piołuna... Szanowny 'Poeto'.. piszesz o dawnych czasach, z przez to tez i o innym troszke swiecie i panujących zasadach na nim.. dziś mamy inna wraźliwość, inne problemy, innych ludzi, inne zagrożenia.. POMIMO iż sporo jest podobnych !.. nikt tu nie pisze że w szaleństwie jest samo zło bo zdajemy sobie sprawe ile trzeba mieć wrzątku we krwi by ruszyc tyłek z krzesła i komputera..szczególnie dziś. Dzis mamy tych szaleńców na ulicy, na kazdym z setek marszy w Polsce.. Rozkminianie historii w taki sposób to takie odbijanie się od ścian za którymi sa ksiązki, materiały historyczne, fakty. Dziś mamy szaleńców na stadionie którzy w imię ideii sa razem...to nie ci sami co kiedyś kilkaset lat temu, oni operują innym słownictwem, inna wiedzą, swiadomoscią, srodkami a nawet mają inną broń :).. szkoda gadac.. dobry artykuł..ale do dyskusji
anonim2013.06.18 17:54
WAŻNE: Ks. Dariusz Oko prosi o modlitewne wsparcie przed programem Moniki Olejnik w TVN 24 o godz. 20.00. Będzie w nim polemizował z eks-zakonnikiem Tadeuszem Bartosiem i, jak można się domyślić, także z prowadzącą.
anonim2013.06.18 18:48
@ Cz. p. "Ci, którzy uchwalali konstytucję III maja, byli właśnie po trochu szaleńcami, realizującymi już w XVIII wieku mickiewiczowskie pomysły z "Ody do młodości"." Konstytucja to szczyt oświecenia w Polsce a Oda do młodości to manifest polskiego romantyzmu . Coś na polskim chyba się za dziewczynami oglądałeś.
anonim2013.06.18 19:13
@ Cz. po. Zajrzyj do Łojka "Geneza i obalenie konstytucji 3 maja" . Łojek wyjaśnia ,że ich zamiary wynikały z żelaznej logiki. Nie można idei oświeceniowych mieszać z romantyzmem bo oni później strasznie się spierali . Inny duch, romantyzm to wulkan rządzi nim uczucie a oświecenie to kult rozumu . To forum jest trochę nie na takie tematy , ale każdy polonista z ogólniaka powie Ci ,ze nie można tych rzeczy mieszać. "Uchwalili sobie konstytucję, fajną, nowoczesną i postępową, zakładając, że samą jej fajnością i postępowością dadzą radę oprzeć się trzem silniejszym sąsiadom." Przeanalizuj ten fragment, oni wtedy korzystali z tego ,że Rosja ma wojnę z Turkami a Prusy się nie wtrącały . Za tym szła naprawdę logika ,wybór czasu o tym świadczy . Poczytaj Łojka naprawdę warto.
anonim2013.06.18 19:18
Mimo wszystko książki Rymkiewicza bardziej nadają się na fundament do budowania nowoczesnego społeczeństwa niż encykliki JPII
anonim2013.06.18 19:19
@ Cz.p. Jeszcze zobacz . Zawiązują konfederację ,żeby sejmu nie zerwać, wybierają moment kiedy przeciwników jest mało w Warszawie , ściągają wojsko. Zamykają sąd żeby nikt skargi nie złożył. Wszystko dobrze przygotowane i przeprowadzone . A powstanie listopadowe i styczniowe , czysta prowizorka , same uczucia.
anonim2013.06.18 20:04
@Cz. p. Nie lej wody , porównałem Ci bardzo ogólnie oświeceniowców i romantyków. Myślę , że różnice zrozumiałeś. Oczywiście jest taki pogląd w naukach historycznych ,że Konstytucja 3 maja spowodowała upadek Polski . O to trwa spór między historykami od kilku pokoleń. I Twój pogląd na ten temat to tylko jedna strona medalu. To są skomplikowane multikauzalne procesy historyczne . Czytaj Łojka zobaczysz jak oni myśleli i co chcieli osiągnąć. Romantycy myśleli i działali trochę inaczej.
anonim2013.06.18 20:10
@ Cz. p. "ile tego wojska? W obliczu kogo? Te przygotowania miałyby sens, gdyby je rozpocząć kilka lat wcześniej, zaś konstytucja powinna być ich zwieńczeniem." I tak było jak chcesz. Konstytucja była najważniejszym aktem prawnym uchwalonym przez Sejm Czteroletni . Jak pewnie wiesz rozpoczął on obrady w 1788 r. chyba wiesz dlaczego wtedy. Obradował w permanencji z zawiązaną konfederacją . Wcześniej musiała zebrać się grupa światłych ludzi , którzy chcieli przeprowadzić reformy. A wojsko na Placu Zamkowym 3 maja 1791r. , naprawdę nie wiesz po co ? Wojsko nie musi strzelać wystarczy , że jest . Anglicy mają takie powiedzenie Fleet in being. Chyba rozumiesz?
anonim2013.06.19 0:06
Cóż - Polska Jana Pawła II - to tak mniej więcej to, co mamy teraz. "Nasz papież" zawsze chciał, aby Polska była "częścią Europy", aby "zajęła należne miejsce w Europie". No i zajęła...
anonim2013.06.19 0:08
Co do poetyki pana Rymkiewicza - ja (na przekór autorowi artykułu), poniekąd się zgadzam. Słowianie zawsze byli szalonymi narodami, i mamy to we krwi (kto się nie zgadza, niech przeanalizuje np historię Serbów czy Kozaków). ;)
anonim2013.06.19 10:24
słusznie Redaktorze przestrzegasz, obyś robił to częściej jak nie robiłeś (IMHO) wcześniej. Nie wszystko co prawicowe (konserwatywne) jest dobre. Jeżeli nie ma w nim odniesienia mówiąc w prost do Boga (JAHWE !!) prawica laicka może być niewiele mniejszym zagrożeniem dla kraju i narodu co lewica, co z tego że południowoamerykańska (niechrześcijańska) prawica walczyła z komunizmem. To było wypędzanie dżumy cholerą. Co z tego że Janusz KM ma dobre pomysły gospodarcze, ale jego darwinizm gdyby go wprowadzić postawił by nas w jednym szeregu z Musolinim a może i Hitlerem. My chrześcijanie musimu pamiętać i przekonywać że Wiara nie jest tylko jednym ze składowych Narodu Polskiego ale jest fundamentem na którym tylko może być budowana pomyślność osobista i państwowa, dlatego boję się Kaczyńskiego, bo dla niego chrześcijaństwo jest tylko ważnym elementem państwowotwórczym może nawet nieosobistym i na pewno nienajważniejszym. Wiara staje się fundamentem jeżeli Sami mamy relację z Bogiem i wierzymy jego słowu (a nie tylko że istnieje) ale tu jest potrzebna ludzka decyzja i relacja a nie tylko czyjeś (moje) przekonywanie.
anonim2013.06.21 16:44
7. (J. M. Rymkiewiczowi) jesteś kapłanem próżni po czymś wielkim co kiedyś istniało a teraz tego nie ma wróżysz z popiołów i kamieni porozrywanych przez szczęki czasów wysyłasz młode naiwne ciała na pewną śmierć i mimo to nie drżysz gdy myślisz o nadchodzącym sądzie II http://www.radiownet.pl/#/publikacje/7-j-m-rymkiewiczowi
anonim2013.06.22 23:17
Jakie k...wa przedmurza chrześcijaństwa! Niedługo będziemy skazani na samotną walkę, otoczeni z zachodu i północy przez islamskie kraje. Należy szykować się albo na bój, albo na kapitulację przed islamistami, Europa nas nie obroni, tak jak nigdy tego nie zrobiła