28.11.13, 11:30fot. tvot/Flickr

Upadek liberalnej wizji człowieka

W naszej kulturze, możemy ją nazwać judeochrześcijańską lub zachodnią, przywykliśmy traktować rozum i emocje jako dwa różne światy. Patrzymy na nie jako na siły przeciwstawne, rywalizujące ze sobą.

Ów podział jest dziedzictwem kartezjańskiego racjonalizmu, który zakładał, że rozum cechuje się daleko posuniętą autonomią. Co więcej, w wyrażeniu „Myślę, więc jestem” nadaje się czynności myślenia rangę najwyższą, konstytuującą ludzką egzystencję.

Uderzenie w fundamenty

Racjonalizm to pierwszy z trzech wielkich filarów, na których opiera się liberalizm, tak filozoficzny, jak i polityczny. Drugim jego filarem jest założenie, iż człowiek ma wolną wolę. Wywodzi się ono z judeochrześcijańskiego dogmatu, głoszącego, że człowiek posiada autonomię w wyborze dobra lub zła. Pochodną tego założenia jest indywidualizm. Skoro człowiek sam odpowiada za swoje czyny, to ingerencja w jego wybory może być traktowana jako naruszanie zasady, że „chcącemu nie dzieje się krzywda”. Trzeci filar liberalizmu to utylitarystyczna wizja człowieka. Jednostka racjonalnie dążąca do maksymalizacji korzyści i unikania strat stała się protoplastą „człowieka gospodarującego” (homo oeconomicus). To dla niego skrojono ideologię liberalizmu. W niniejszym tekście chciałbym pokazać, że zgodnie z aktualnymi ustaleniami nauki współczesnej homo oeconomicus nie istnieje.

W 2008 r. ks. prof. Michał Heller, kosmolog zajmujący się problemami relacji między religią chrześcijańską a nauką współczesną, w udzielonym „Tygodnikowi Powszechnemu” wywiadziestwierdził:

„W tej chwili następuje ogromny postęp w dziedzinie określanej po angielsku neuroscience, zajmującej się funkcjonowaniem mózgu, procesem tworzenia się obrazów, istotą świadomości, możliwością sztucznej inteligencji, problemem relacji umysłu do mózgu (mind-body problem). Przepowiadam, że jeśli była sprawa Galileusza, jest sprawa Darwina, to prędzej czy później będzie sprawa neuroscience. Jeśli Kościół się do niej nie przygotuje, czeka nas kryzys jeszcze większy niż za czasów Galileusza”.

Co tak bardzo zaniepokoiło uczonego teologa? Ustalenia neuronauki poznawczej czy kognitywistyki (przystępny ich przegląd oferuje prof. Włodzisław Duch) – poczynione w trybie eksperymentalnym, nie spekulacyjnym – podważają niektóre z najważniejszych dla kultury liberalnej przekonań na temat natury człowieka.

Determinizm neuronalny

Prof. Andrzej Zybertowicz, parafrazując poglądy Ernesta Gellnera, napisał kiedyś, że nawet jeśli przyjmiemy, iż możemy sobie myśleć, co chcemy, to nie możemy sobie myśleć czym chcemy. Powyższe zdanie, choć nawiązuje do założeń strukturalizmu, trafnie i lapidarnie oddaje ideę determinizmu neuronalnego. Głosi ona, że nieredukowalną płaszczyzną określającą możliwości społeczne i poznawcze człowieka są jego ciało i mózg. Nie potrafimy myśleć inaczej niż znanymi nam pojęciami czy obrazami.

Ale koncepcja determinizmu neuronalnego zawiera jeszcze jeden niepokojący wymiar. Bez względu na nasz charakter, nasze pochodzenie, wychowanie i wyznawane wartości, jeżeli uszkodzi się (np. chirurgicznie lub farmakologicznie) określony obszar naszego mózgu, staniemy się bezdusznymi psychopatami. Przeciwny skutek miały otoczone złą sławą zabiegi lobotomii i leukotomii. Osoby cierpiące na zaburzenia psychosomatyczne faktycznie stawały się po nich zauważalnie mniej impulsywne. Wniosek? Zbawienie, w sensie eschatologicznym, przestaje mieć status indywidualnej decyzji.

António Damásio poświęcił swoje życie naukowe badaniu pacjentów cierpiących na nabyte uszkodzenia określonych obszarów mózgu. Badał, jak w następstwie wypadku lub nowotworu mózgu zmieniały się zachowanie i samopoczucie pacjentów. Ustalił, że upośledzenia w obrębie tzw. płata czołowego diametralnie zmieniają dotychczas normalnie żyjących ludzi w jednostki niezdolne do funkcjonowania w społeczeństwie. Co ważne, owi pacjenci mimo upośledzenia zdolności społecznych i poznawczych zwykle zachowywali nienaruszoną sprawność intelektualną. Damásio zasłynął hipotezą markera somatycznego, która głosi, że proces podejmowania decyzji jest w sposób konieczny zapośredniczony przez udział obszarów mózgu odpowiedzialnych za przeżycia emocjonalne. Z koncepcji tej wynika, że myślenie racjonalne, chłodne, beznamiętne – w sensie pozbawienia irracjonalnego pierwiastka emocjonalnego – jest fikcją.

Liberalne upośledzenie?

Damásio opisał przypadek pacjenta, który cierpiał na upośledzenie odczuwania własnych stanów emocjonalnych, jednocześnie zachowując pełnię zdolności poznawczych. Pacjent ten, rutynowo zapytany przez uczonego o pasującą mu datę kolejnego spotkania, przez kilkanaście minut analizował kalendarz, rozważając różne za i przeciw towarzyszące wyborowi któregoś z terminów. W popularnym także w Polsce serialu „Big Bang Theory” (Teoria wielkiego podrywu) jeden z bohaterów, Sheldon Cooper, cierpi na zespół Aspergera. Komizm tej postaci opiera się na fakcie, że aspergerowcy, podobnie jak pacjenci Damásio, mają upośledzone niektóre zdolności społeczne przy zachowaniu sprawności intelektualnej. Część gagów w tym serialu opiera się na fakcie dosłownego traktowania przez Sheldona wypowiedzi pozostałych bohaterów. Czy tak właśnie zachowywać miałby się racjonalny „człowiek gospodarujący”?

Hipotezę markera somatycznego potwierdzają eksperymenty Apa Dijksterhuisa nad nieświadomym dokonywaniem wyborów konsumenckich. Dijksterhuis, badając podejmujących decyzję na temat kupna nieruchomości, ustalił, że tylko w sytuacjach prostych wyborów, kiedy występuje mało zmiennych do analizy, ludzie świadomie podejmują wybory, z których efektów są zadowoleni. Co więcej, Dijksterhuis ustalił także, iż w sytuacji konieczności podjęcia decyzji na temat złożonego problemu, gdy uwzględnienie wszystkich istotnych czynników jest praktycznie niemożliwe, nieświadomie podejmowane decyzje prowadziły do efektów, z których decydujący byli później bardziej zadowoleni.

Błędne założenia

Zdaniem George’a Lakoffa, słynnego również w Polsce filozofa i językoznawcy, utylitarystyczna wizja natury ludzkiej zakłada, że rozum człowieka jest, po pierwsze – świadomy, czyli wiemy, co myślimy; po drugie – bezcielesny, nasze myśli są niezależne od aspektu cielesnego; po trzecie – powszechny, wszyscy mamy taki sam rozum; po czwarte – beznamiętny, rozum wolny jest od pasji; po piąte – niezależny od wartości, czyli może brać pod uwagę dane argumenty bez względu na uznawane wartości; po szóste – rozum jest logiczny, działa zgodnie z zasadami logiki klasycznej.

Tymczasem z ustaleń współczesnej kognitywistyki jasno wynika, że realny zakres wolnej woli człowieka jest silnie ograniczony, a subiektywne poczucie sprawczości jest psychicznym złudzeniem, najprawdopodobniej pełniącym inne ważne funkcje psychologiczne. Jak wspomniano, nieredukowalną płaszczyzną określającą możliwości społeczne i poznawcze człowieka są jego ciało i mózg, w związku z czym poznanie jest silnie determinowane przez cielesność oraz nierozerwalnie związane z czynnikiem emocjonalnym. Procesy poznawcze przebiegają w głównej mierze poza kontrolą świadomości, zaś ludzkie decyzje i działania w przeważającej mierze są konsekwencją automatyzmów, wyuczonych przyzwyczajeń, efektem działania markerów somatycznych.

Ideologia liberalna opiera się na błędnych założeniach na temat natury ludzkiej. Wnioski z eksperymentów kognitywistycznych sugerują, że nie zawsze wiemy, co myślimy, że nasza wolna wola ma mniejszy zakres, niż nam się zdaje, że nie jesteśmy czysto racjonalni. W naszym rozumowaniu i podejmowaniu decyzji w praktyce kierujemy się innymi niż rozsądek i zasada maksymalizacji korzyści kryteriami. Nasza zdolność do podejmowania decyzji jest uzależniona od naszych zdolności emocjonalnych. Większość podejmowanych przez nas wyborów ma nieznaną, nieracjonalną genezę. Podejmując wybór, kierujemy się nie tyle własnym interesem, ile często także przyzwyczajeniem, rutyną, pozorem „pójścia na łatwiznę”. Refleksja racjonalna, tak jak Heglowska „sowa Minerwy”, zawsze wylatuje po zmierzchu, próbując post factum zracjonalizować podjętą decyzję.

Współczesna nauka dostarcza nam lepszej wiedzy na temat ludzkiej natury. Jeśli liberalizm się zdezaktualizował, to jaka ideologia polityczna jest bardziej zgodna z aktualnymi ustaleniami kognitywistyki? To temat na kolejną, niezupełnie inną opowieść.

Maciej Gurtowski

Artykuł ukazał się i interentowym Tygodniku "Nowa Konfederacja", który współpracuje z portalem Fronda.pl.

Komentarze

anonim2013.11.28 11:46
czyli lepsiejszy jest socjalizm? gówno prawda ... KK jest liberalny w gospodarowaniu dobrami, a konserwatywny w stosunkach międzyludzkich.
anonim2013.11.28 11:55
CUD NA RODOS !!! - od października b.r. drewniana ikona Michała Archanioła płacze obfitymi łzami o zapachu mirry: http://www.youtube.com/watch?v=LVi28K77x4w Mirra - dawniej używana do balsamowania zwłok, jest symbolem i zapowiedzią śmierci - Jezus dostał ją w darze od Królów przy swym narodzeniu. Z ikony Michała Archanioła ciekną łzy płynnej mirry - dlaczego? W Apokalipsie według św. Jana, Michał Archanioł ma stoczyć ostateczną walkę ze złem i ma strącić je do piekła. Michał Archanioł płacze przed Apokalipsą i na znak nadchodzącej żałoby po milionach ludzi. Ostrzegam was od ponad trzech lat, że Ameryka zostanie zniszczona atakiem atomowym. http://www.youtube.com/watch?v=q8GbjsKSlk4 Ale wy śpicie twardym snem. Obudzicie się, jak będzie za późno. https://www.youtube.com/watch?v=zDrrg6_vzKY
anonim2013.11.28 12:29
Powyższy artykuł to stek błedów metodologicznych i uproszczeń. 1. Mitem jest, że racjonalizm ma swe źródła w jakimś punkcie krytycznym; szczególnie jeśli ten punkt krytyczny identyfikujemy z Kartezjuszem. (powtarzają to namiętnie neotomiści dla których filozofia skończyła wraz z końcem myśli sw Tomasza). Cała scholastyka to źródło racjonalizmu i to tak dalekoidącego, że próbującego Boga zamknąć w trzech niezmiennych zasadach (niesprzeczności, tożsamości i w prawie wyłacznego środka). Św. Tomasz z Akwinu jest tego najdobitniejszym wyrazem. Zwracją na to uwagę nawet tacy tradycjonaliści katoliccy jak Evola. 2. Nie ma współmierności pomiędzy samą praktyczną stroną liberalizmu (,,pozwól działąć") a określoną antropologią. Antropologii jakie możemy zastosować do doktryny liberalnej jest nieskończenie wiele - włacznie z tymi deterministycznymi. Np. Herbert Spencer usprawiedliwia liberalizm zasadami ewolucjonizmu społecznego. Prawa ewolucji najlepiej działają i udoskonalają ludzkie działąnia, gdy nie są ujednolicane przez nadrzędny podmiot państwowy. Ujednolicanie powoduje zanik zdolności do adaptacji, co w dłuższej perspektywie czasu może skończyć się katastrofalnie dla ludzkości. Są doktryny czysto utylitarne, które uznają liberalizm z korzyści ogólnych jakie przynoszą społeczeństwu bez względu czy istnieje wolna wola czy też nie. 3. Nauki kognitywne nie mogą znieść racjonalizmu z ludzkich działań, bo inaczej same siebie by znosiły. Z przykładu Damasio nic nie wynika, bo jeśli prawdą byłoby, że nasz intelekt jest ściśle powiązany z irracjonalnymi strukturami naszego myślenia - to tym samym samo prawo Damasio ulegałoby znoszeniu, bo każda nauka jest oparta na pewnym racjonalnym formalizmie. Kalkulacja matematyczna jest dziedziną obiektywną, zawsze dającą ten sam wynik. Liberalizm nie twierdzi, że ludzie nie popełniają błedów w czasie dokonywania kalkulacji ekonomicznej, a wręcz przeciwnie! Wielu liberałów uważa, że popełnione błedy przez podmioty ekonomiczne są czynnikiem koniecznym do powstania zysku. Błedy podmiotów ekonomicznych są natychmiast koordynowane przez innych uczestników rynku - w ten sposób mamy do czynienia z samoregulacją rynku. Planista centralny zawsze zniekształca informacje i sprawia, że procesy kalkulacji stają się trudniejsze - tym samym doprowadzając do sytuacji, w których sądy racjonalne stają sie mniejszej wagi. A więc zarzuty zaprezentowane w tym artykule są w istocie absurdalne i same się znoszą. Wypadałoby troche przemyśleć temat zanim zacznie się powtarzać pewne slogany filozoficzne karmiące się określona ideologią a nie argumentami.
anonim2013.11.28 13:34
Autor pisze: "Ideologia liberalna opiera się na błędnych założeniach na temat natury ludzkiej. Wnioski z eksperymentów kognitywistycznych sugerują, że nie zawsze wiemy, co myślimy, że nasza wolna wola ma mniejszy zakres, niż nam się zdaje, że nie jesteśmy czysto racjonalni" A ja mam pytanie, czy w związku z powyższym stwierdzeniem, to za nas ma myśleć "państwo"??? A przecież państwo to urzędnicy, a może urzędnicy to "nadludzie", którzy nie maja problemu z racjonalnym myśleniem i zawsze wiedza lepiej co chce człowiek-obywatl. :) Podsumowując, liberalizm, wolny rynek (dobrze pojęty) jest zawsze lepszy niż "opieka" państwa. Większość ludzi wie lepiej co jest dla niego dobre od jakiegokolwiek stada państwowych urzędników!!!
anonim2013.11.28 13:39
Ech, możecie sobie dworować z tego artykułu, możecie wskazywać w nim błędy logiczne, metodologiczne, ale nie uciekniemy od kilku kwestii. Proszę o poważne ustosunkowanie się do moich poniższych wątpliwości: - św. Paweł mówi o złu, które czyni, choć tego nie chce, i o dobru. Znane: "Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię to zło, którego nie chcę” (Rz 7,19) a potem doprecyzowuje: „Jeżeli zaś czynię to, czego nie chcę, już nie ja to czynię, ale grzech, który we mnie mieszka." Jak to rozumieć? Czyżby nie była to pewnego rodzaju "ulga" dla grzesznika? W takim rozumieniu, że nie jest on CAŁKOWICIE odpowiedzialny za swoje grzechy, gdyż jakaś "siła, władza, moc, dysfunkcja" dodaje mu ciężarów nie do udźwignięcia. Czyżby św. Paweł był realistą, który widział, że niektórzy (a może większość z nas) zmagają się z obciążaniami i nie jest to ich winą, że upadają? A przynajmniej nie jest to ich CAŁKOWITĄ winą? Druga kwestia - czy możemy mówić o CAŁKOWITEJ wolności wyboru, gdy każdy z nas na innym poziomie ma rozwiniętą wrażliwość, emocjonalność, poznanie rzeczywistości, nie mówiąc już o pewnych niedoborach wynikających ze złego wychowania, przeżytych traum, wypadków, urazów natury somatycznej? Czy każdy ma identyczną szansę wybrać dobrze, skoro każdy w inny sposób odbiera świat, reguły w nim panujące etc?
anonim2013.11.28 13:54
I pomyśleć,że dzieło M.Lutra "O niewolnej woli", w imię katolickiej ortodoksji, określa się jako przykład "protestanckiej deformacji ludzkiego intelektu". Po której stronie jest ta deformacja?
anonim2013.11.28 14:09
Ale czy przekroczyć samego siebie nie brzmi jak "zobaczyć kolory, których nie widzimy"? Czy nie jest to przekroczenie krokiem do przodu w momencie, gdy stoimy tuż przed ścianą naszych ograniczeń? Czy nie brzmi to zbyt optymistycznie? Nie wiem. To teoria. A słowo "możliwość" pobrzmiewa jakoś tak mało mobilizująco człowieka. I chyba dobrze jednak. dziękuję za odpowiedź.
anonim2013.11.28 14:32
A jeżeli tak się okaże, to rację będą mieli autorzy motywu teatru świata i sam Jan Kochanowski błyśnie ciekawym tłem interpretacyjnym: "Naśmiawszy się nam i naszym porządkom, Wemkną nas w mieszek, jako czynią łątkom."
anonim2013.11.28 14:40
Brawo teraz nawet kościół wygłasza upadek moralności. Jescze trzeba było napisać że teraz jest cudownie, ale za komuny było lepiej, a Polak i tak nigdy nie był wolny więc co za różnica. Coraz "ciekawsze" artykuły się tu pojawiają i niedługo to ludzie będą czytać fronde dla beki. Liberalizm (oczywiście konserwatywny nie lewacki libertarianizm) jest tak samo moralny jak chrześcijaństwo! P.S. "Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą." Autor: Joseph Goebbels
anonim2013.11.28 14:47
Dla beki to czytają ludzie artykuły o tym, że to nieprzyzwoite tańczyć z nie swoją żoną/mężem. Ten artykuł jest dość ciekawy, prowokujący dyskusję daleko ciekawsza od tej o dyniach i Hallo Kitty.
anonim2013.11.28 14:47
Doprawdy nie rozumiem dlaczego autor nazywa naszą cywilizację judeochrześcijańską. Przecież nasza cywilizacja opiera się na chrześcijaństwie, rzymskim prawie i greckim stosunku do prawdy i piękna. Coś takiego jak judeochrześcijaństwo nie istnieje. Judaizm stoi w opozycji do chrześcijaństwa, które jest uniwersalne a judaizm wierzy w wyjątkowość żydów.
anonim2013.11.28 15:02
Dopiero teraz dobrnąłem do końca artykułu i znowu nie rozumiem co to w ogóle ma do rzeczy z teorią człowieka gospodarującego, która choć wiadomo, że nie opisuje człowieka w pełnie to świetnie opisuje pewne zachowania. Świat i człowiek jest zbyt złożony, żeby opisać to jedną teorią. Nie wiem dlaczego autor uparł się akurat na teorię człowieka gospodarującego, która wiadomo, że nie opisuje człowieka w pełni tylko z pewnego punktu widzenia. Poza tym artykuł mówi o badaniach w których komuś uszkodzono mózg i podobno zachował zdolności intelektualne. Co to ma wspólnego z liberalizmem. Liberalizm dotyczy tylko ludzi zdrowych na umyśle. Przecież wiadomo, że umysł to nie tylko zdolności do kalkulowania. Po drugie to jest przecież portal katolicki, a katolicy podobno wierzą, że poza mózgiem który przecież umiera jest jeszcze nieśmiertelna dusza, która ma sumienie.
anonim2013.11.28 15:11
Ale zadaje ciekawe pytania. Powtarzam.
anonim2013.11.28 15:59
Fascination - tekst jest napisany na tyle zawile, że nikt z redakcji nie rozpoznał w nim sprzeczności z obowiązującą linią. Wystarczy, że jest tam krytyka liberalizmu i to już wystarczyło by uznano, że są tam argumenty uzasadniające katolicyzm !
anonim2013.11.28 16:35
Trzeba szybko czytać, bo jak redakcja zauważy co puściła na łamy swojego portalu to tekst zaraz zniknie. Zabawne jesty tylko to, że autor uważa, że przedstawione fakty uderzają w liberalną wizję człowieka, gdy tymczasem najbardziej uderza on w wizję chrześcijańską, z człowiekiem obdażonym przez Boga wolną wolą. Bardzo celny strzał we własne kolano. A co do samego liberlizmu, to propnuję autorowi zapoznać się trochę bliżej z kwestią ujmowania w nim wolności, np. Konstytucja wolności von Hayeka. Dowodzi tam, że "wolna wola" nie jest za bardzo do niczego potrzebna.
anonim2013.11.28 16:59
@Gerwazy.lato Całe nieporozumienie wynika z nie wiedzy co oznacza słowo "Żyd"-to według apostoła Pawła Chrześcijanie są prawdziwymi Żydami .Wiara katolicka jest bezpośrednią kontynuatorką wiary dawnych Izraelitów . Dzisiejsi Izraelici po prostu nie mogą się pogodzić z tym że Mesjasz już przyszedł i sądzą że są wyjątkowi ze względu na proroctwo które głosi że z ich narodu przyjdzie Zbawiciel.