02.04.17, 13:40Fot. flickr

Trzy wymiary Międzymorza

Międzymorze jest coraz popularniejszą w Polsce ideą.  Do jej założeń odwołują się Prezydent Andrzej Duda czy minister Witold Waszczykowski. Przeciwnicy polityki zagranicznej obecnego rządu powołują się na koncepcje Piłsudskiego, jako dowód na rzekomy brak racjonalności prawicowej ekipy.  A jakie mogą być naprawdę perspektywy tego projektu?

Do idei współpracy narodów Europy Środkowo-Wschodniej polska prawica odwołuje się od dawna. Służyć miała temu Grupa Wyszehradzka czy szereg prodemokratycznych inicjatyw skierowanych do naszych sąsiadów ze wschodu, zwieńczonych programem Partnerstwa Wschodniego. Nie dziwne, że kiedy po raz pierwszy w Polsce partia prawicowa może sprawować w Polsce samodzielnie władzę, idee integracji naszego regionu stała się ważnym motywem polityki zagranicznej. Sprzyja jej też sytuacja międzynarodowa, gdzie obok słabnącej, ale agresywnej Rosji mamy do czynienia z kryzysem już nie tylko gospodarczym, ale i tożsamościowym w Unii Europejskiej.

Flanka wschodnia

Rosyjska agresja na Ukrainę uświadomiła wielu ludziom na Zachodzie, że historia wcale się nie skończyła, a wojna w Europie nadal jest możliwa. Wiele państw zmienia swoje zdanie zarówno o Rosji Putina, jak i potrzebie utrzymania silnej armii. Powoli zmieniają się też wektory polityki USA. Reset z Moskwą Prezydenta Obamy należy już do historii. Razem z pierwszym czarnoskórym prezydentem, odchodzi też pewna filozofia polityki zagranicznej, oparta na naiwnej wierze w dobrą wolę mocarstw takich jak Rosja. Tym bardziej, że poważni kandydaci na nowego lokatora Gabinetu Owalnego (trudno do nich zaliczyć Donalda Trumpa) nawołują do zwiększenia amerykańskiej aktywności za granicą, w tym także na Flance Wschodniej NATO.

W momencie niepokoju na wschodzie Europy, i w obliczu agresywnej polityki Władimira Putina, nasz region jest szczególnie ważny dla NATO. Amerykanie i Brytyjczycy zapowiadają zwiększenie zaangażowania w Europie środkowej. Coraz głośniej mówi się o stałych bazach w naszym regionie.  Amerykański Instytutu Stratfor, zwany też prywatnym CIA, w swoich analizach stwierdza, że właśnie koncepcja Międzymorza może być odpowiedzią na politykę Moskwy. Polska, jako najsilniejsze państwo w regionie, podejmuje już pierwsze inicjatywy w kierunku współpracy polityczno-militarnej naszego regionu. Pod koniec stycznia została zainaugurowana działalność Polsko-Litewsko-Ukraińskiej brygady. W Listopadzie zeszłego roku odbył się w Bukareszcie mini-szczyt 8 krajów wschodniej flanki NATO. Przed lipcowym szczytem NATO w Warszawie zapowiadane są kolejne konsultacje z naszymi regionalnymi partnerami. Są to na razie wstępne działania, ale są zapowiedzią głębszej współpracy w przyszłości.

Nowa Europa

Wydawało się, że po różnicy zdań dotyczących wydarzeń na Ukrainie, Grupa Wyszehradzka została ostatecznie rozbita. Jednak kryzys imigracyjny na nowo zjednoczył państwa tzw. Nowej Europy.  Próba relokacji rzeszy muzułmańskich imigrantów, wzbudziła słuszny sprzeciw w Polsce, w Czechach czy na Węgrzech. W obliczu kryzysu wywołanego przez nieodpowiedzialna politykę Kanclerz Angeli Merkel, kraje naszego regionu potrafią się zjednoczyć. Co prawda Premier Ewa Kopacz zdradziła ostatecznie naszych partnerów, ale jej ekipa została odrzucona przez wyborców, a nowy rząd wykazuje więcej zrozumienia potrzeby współpracy nowych krajów UE, a mniej dla interesów Niemiec czy brukselskiej biurokracji.

Według zasad Traktatu Nicejskiego (w niektórych wypadkach obowiązują one do marca przyszłego roku), państwa przyjęte do Unii po 2004 r. mają razem 101 głosów w Radzie Unii Europejskiej, czyli więcej niż wynosi mniejszość blokująca. W wypadku systemu lizbońskiego, gdzie większość blokująca musi reprezentować 35% populacji UE, „Nowa Europa” dysponuje 20,5%. Widać, że działając razem, nasz region dysponuje sporą siłą w Unii Europejskiej. Nie tylko w Polsce zrozumienie regionalnej współpracy jest coraz większe. A jest, nad czym pracować, bo zagrożenia wynikające z ideologicznego wariactwa elit zachodnioeuropejskich to nie tylko nieodpowiedzialna polityka multikulti, ale i zagrażające naszym gospodarkom Polityka Klimatyczna czy pomysły koordynacji polityki podatkowej.

Druga prędkość europejska

W dyskusjach na tematy europejskie często pojawia się groźba Europy drugiej prędkości. Jest to argument o tyle dziwny, że biorąc pod uwagę wzrost gospodarczy, to ta „druga prędkość europejska” jest tą większą prędkością. Europa zachodnia w zdecydowanej większości pozostaje od dłuższego czasu w stagnacji, jeśli nie w fazie spadku PKB. Kraje przyjęte do UE po 2004 r. notują w większości szybki wzrost gospodarczy. Po latach komunizmu kraje naszego regionu wydają się bardziej otwarte na prorynkowe rozwiązania niż uginające się pod ciężarem regulacji gospodarczych państwa zachodnioeuropejskie.

Państwa naszego regionu podejmują coraz częściej działania mające na celu wzmocnienie swoich narodowych gospodarek, jak chociażby próba unaradawiania systemu bankowego. Oczywiście takie działania wywołują histeryczną reakcje zachodnich korporacji i wspierających je rządów. Pomóc naszym rządom mogłaby w tym wypadku pewna koordynacja działań. Dużą nadzieją dla naszego regionu stanowią też coraz bardziej zachodnie aspiracje krajów byłego ZSRR czy Jugosławii. Nasz region, mając duże doświadczenie w transformacji rynkowej, mógłby się zaangażować w reformy na Ukrainie czy w Serbii.  Mogłoby to zaowocować korzystną współpracą gospodarczą w przyszłości i wzmocnieniem „Nowej Europy” w stosunku z innymi państwami UE.

Historyczna szansa

Idea Międzymorza ma w tej chwili przed sobą bardzo dobre perspektywy. Z coraz większym dla niej zrozumieniem mamy do czynienia nie tylko w Polsce. Sytuacja geopolityczna daje nam dzisiaj historyczną szansę wyrwania naszego regionu z zaklętego kręgu podległości potędze Niemiec lub Rosji. Kraje Europy Środkowo-Wschodniej, działając wspólnie, mają szansę na przyspieszenie swojego rozwoju i wzmocnienie własnej pozycji na arenie międzynarodowej. Na szczęście rządy tych krajach, w tym przede wszystkim nowe polskie włądze, nie tylko rozumieją wagę tej współpracy, ale podejmują działania aby urzeczywistnić idee głoszone już 100 lat temu przez Józefa Piłsudskiego.

Bartosz Bartczak

Tekst ukazał się w portalu Fronda.pl w roku 2016