Tomasza Sakiewicza prawdopodobny scenariusz prowokacji - zdjęcie
24.11.14, 09:46Tomasz Sakiewicz (fot. Tv Republika)

Tomasza Sakiewicza prawdopodobny scenariusz prowokacji

6

Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny "Gazety Polskiej" przedstawił prawdopodobny scenariusz prowokacji jaka miała miejsce w czwartek. "Jednym z istotnych elementów tego scenariusza były czwartkowe wydarzenia wokół PKW. Pokojowa demonstracja, której liderzy sami wzywali do niepoddawania się prowokacji, nagle zamieniła się w coś co prezydent Komorowski i premier Kopacz  mogli ogłosić zamachem na demokrację. Jakimś elementom władzy wyjątkowo zależało na tym by tego dnia rozhuśtać nastroje. Bardzo istotne są zeznania samych zatrzymanych i to co można ustalić z rozmów ze świadkami wydarzeń w PKW, szczególnie urzędnikiem odpowiedzialnym ze bezpieczeństwo pomieszczeń kancelarii prezydenta. Żeby nie było wątpliwości wejście do PKW uważam za niemądre i to ono stało się niezbędnym elementem potrzebnym władzy lub zewnętrznym siłom do rozhuśtania nastrojów. Niemniej protestujący wpadli w pułapkę przygotowaną przez wydających polecenia w PKW".

I tutaj Sakiewicz pisze ważne słowa w kontekście okupacji siedziby PKW: "Wbrew temu co widzieliśmy na większości telewizyjnych obrazków, drzwi do PKW były otwarte (zamknięto je później i dopiero kolejna grupa je forsowała). Ktoś z przedstawicieli PKW na polecenie Kazimierza Czaplickiego zaprosił grupę protestujących. To, że może się to zakończyć próbą okupacji, było chyba oczywiste. Po krótkim czasie ochrona odcięła przebywających w środku. Wtedy na pomoc ruszyła im kolejna grupa manifestantów. PKW zawiesiła pracę, co jednak nie oznaczało, że przestała być dysponentem lokalu. Nie wydała żadnego polecenia policji i ochronie, nie żądała od kancelarii prezydenta działania. Mimo to kancelaria prezydenta podjęła kroki w celu usunięcia protestujących. Działania kancelarii prezydenta wyglądają w tym momencie na bezprawne. Brak reakcji PKW, po tym jak jej urzędnik wpuścił ludzi do lokalu, wyglądał albo na kompletną głupotę albo na próbę rozpalenia potężnych zamieszek (...) Aresztowanie dziennikarzy też wyglądało na próbę podgrzewania atmosfery".

Na koniec Tomasz Sakiewicz pisze o tym, przed czym cały czas, profetycznie przestrzega Fronda: "Okupacja PKW odwróciłaby uwagę od totalnej kompromitacji tego urzędu i była wyjątkowo na rękę jego członkom. Zachowania PKW wyglądały jak z moskiewskiego podręcznika prowokacji. Inna sprawa, że protestujący dali się łatwo wpuścić w tę pułapkę. Dlaczego kancelaria prezydenta postanowiła przerwać tą zabawę? Jest faktem, że protestujący zachowywali się wyjątkowo pokojowo a pomoc z miasta przychodziła rachitycznie. Policja więc mogła bez najmniejszego trudu wszystkich usunąć, niektórzy wychodzili sami. Może też PKW i kancelaria prezydenta grają obecnie w innych drużynach. Jest faktem, że chwilę później zaczęła się seria dymisji w PKW. Awantura była za słaba by zasłonić kompromitację wyborczą" - kończy Sakiewicz.

mark/niezalezna.pl

Komentarze (6):

anonim2014.11.24 10:05
Tym razem Sakiewicz szuka macek Putina w PKW - nic dziwnego, skoro zasłużył się tak bardzo we wspieranie Banderlandu, że aż dostał medal od Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Sakiewicz i jego podwładni ciężko na to odznaczenie pracowali, oskarżając non-stop wielu polskich patriotów, że są "ruskimi agentami", "agentami pływu" lub "pożytecznymi idiotami".
anonim2014.11.24 10:38
Aha, no tak. Zastawiałem się już kiedy padnie kolejny cios na RN - i jak zostanie wytłumaczone że pomimo zmiany "oficjalnej linii" ze strony PiSu, protesty RN przeciwko fałszerstwu pozostają szkodliwe, podczas gdy protestu PiSu przeciwko fałszerstwu są oczywiście dobre. Rety, jak mnie wkurza niewolnictwo Frondy - i fakt że w ogóle PiS doprowadził do zniewolenia sporej części prawicowej prasy. To że to w jakimkolwiek stopniu było możliwe jest tragedią, bo pokazuje gdzie Fronda ma takie podstawowe chrześcijańskie wartości jak Prawda. Ale najgorsze i najbardziej deprymujące jest to że jest to po prostu lustrzane odbicie. Jak można tak trwać w kłamstwie - tu ciągła (i słuszna) krytyka GW, TVN i tak dalej za dyspozycyjność wobec władz, za ciągłe wałkowanie scenariuszu "wszystko, byle nie PiS"... a jednocześnie, totalna własna dyspozycyjność, "wszystko byle PiS". Kończcie już ten cyrk, wstydu oszczędźcie!
anonim2014.11.24 10:48
Przyznam że się już pogubiłem w tych waszych karkołomnych analizach- to kto jest w końcu tą V kolumną Putina... Protestujący przeciwko PKW którzy doprowadzili do dymisji całej (niemal) komisji czy samo PKW... (co zdaje się wynikać ze słów P. Sakiewicza? Litości Frondo!...
anonim2014.11.24 12:09
Piękne, okupowali ale to i tak wina Komorowskiego i Kopacz. Tego to juz nawet ciemny lud nie kupi.
anonim2014.11.24 13:43
Bandyci trzymający sznurki w ręku to pewnikiem ci sami co załatwili Kaczyńskiego w Smoleńsku ...nie ma co liczyć na skrupuły koleżków GRU.
anonim2014.11.25 1:35
AirWolf: bynajmniej nie obudziłem się, przykłady przekłamań dostrzegałem, niestety, już od co najmniej dwóch lat, jeśli nie dłużej. Swego czasu, Fronda była wyrazista, i prawdomówna - bo katolicka. W pewnym momencie nastąpiła zmiana, gdzie najwyraźniej uznano że PiS jest jedyną nadzieją katolicyzmu w Polsce (nie jest - bo nie jest w ogóle nadzieją katolicyzmu w Polsce), i w związku z tym, godzi się manipulować lub nawet kłamać byle tylko oszkalować przeciwników partii. Ja - w przeciwieństwie do Waści, jeśli się nie mylę - w sporej części mogę się zgodzić gdy Fronda krytykuje aktualny rząd. Ale nie akceptuję w tej kwestii kłamstw, i co więcej - chciałbym aby ten sam rząd był chwalony gdy robi coś dobrego (co zdarza się). Niestety, tak nie jest, i najwyraźniej tak już nie będzie - bo jak drastyczne musiałyby nastąpić zmiany w redakcji Frondy żeby powrócić do katolicyzmu i wiążącego się z nim zamiłowania do prawdy, choćby i niewygodnej? To już niemożliwe, chyba - i z każdym dniem mniej rozumiem po co tu zaglądam. Kiedyś szukałem tu informacji. Dziś to jest jakaś chora fascynacja, chcę wiedzieć co jeszcze wymyślą. Powinienem sobie dać spokój, ale jednocześnie szkoda mi, bo wciąż czasami zdarza im się (gdy nie poruszają tematów politycznych) przedstawiać katolicki punkt widzenia.