19.02.19, 08:20Fot. KPRM via Flickr, CC 0

,,To niedopuszczalne''. Premier Morawiecki zgromił Israela Katza

Niedopuszczalna wypowiedź nowego szefa izraelskiego MSZ stworzyła nową sytuację, uniemożliwiając w praktyce udział przedstawicieli Polski [w szczycie V4]. Dbanie o dobre imię Polski uważam za jeden z fundamentalnych naszych obowiązków” - powiedział premier Mateusz Morawiecki.

W rozmowie z „Rzeczpospolitą” szef polskiego rządu podkreślił, że „jest zbudowany” rozmowami toczonymi z partnerami Polski z Grupy Wyszehradzkiej, którzy w tej sytuacji wykazali pełne zrozumienie dla naszego punktu widzenia. „Potwierdziło to siłę V4” - dodał premier.

Zaznaczył też, że to obraźliwe słowa pod adresem Polaków ministra spraw zagranicznych Izraela są powodem, dla którego szczyt się nie odbędzie.

W polityce, jak w życiu, trzeba się szanować. Odbędą się spotkania bilateralne, bo w czasie, gdy rozpętała się burza po słowach izraelskiego ministra, nasi partnerzy byli już w drodze do Jerozolimy”

- powiedział Morawiecki.

Przypomnijmy. Burza rozpętała się po skandalicznych słowach, jakie wypowiedział p.o. szefa MSZ Izraela. W rozmowie na antenie jednej z telewizji Israel Katz powiedział:

Nasz premier wyraził się jasno. Sam jestem synem ocalonych z Holokaustu. Jak każdy Izraelczyk i Żyd mogę powiedzieć: nie zapomnimy i nie przebaczymy. Było wielu Polaków, którzy kolaborowali z nazistami i - tak jak powiedział Icchak Szamir (były premier Izraela), któremu Polacy zamordowali ojca, 'Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki'. I nikt nie będzie nam mówił, jak mamy się wyrażać i jak pamiętać naszych poległych”.

W związku z brakiem przeprosin ze strony Izraela, premier odwołał wizytę polskiej delegacji, z ministrem spraw zagranicznych Jackiem Czaputowiczem na czele. Morawiecki dodał również:

Teraz widzimy, jak fundamentalnym dokumentem jest ubiegłoroczna deklaracja polsko-izraelska. Podczas rozmowy z premierem Netanjahu w niedzielę potwierdziliśmy, że jest ona wiążąca i dla obu krajów ma duże znaczenie. Wyznacza granice, których żadna ze stron nie powinna przekraczać”.

Podkreślił też, że według niego nie ma zagrożenia, że obecny kryzys w relacjach z Izraelem pogorszy relacje obu krajów na dziesięciolecia czy pokolenia. Dodawał też:

Polska jest coraz silniejszym krajem. Konferencja bliskowschodnia jest sygnałem, że boksujemy - stosując porównanie sportowe - w wyższej randze. Oczywiście tam też można zostać uderzonym. Ale nie ma nic za darmo, bez ryzyka”.

dam/PAP,Fronda.pl 

Komentarze

ZERR02019.02.19 13:38
Nie ma żadnego 'antysemityzmu'. Jest anty-nacjonalizm przeciwko Żydowskim nacjonalistom. Miło by było, jakby lewacy, tak zawsze skorzy do miotania hejtu na polskich nacjonalistów zabrali by się za hejtowanie nacjonalistów niepolskich.
ZERR02019.02.19 13:24
Czy Izrael ma Katza? Moralnego kaca po tym całym antypolskim hejcie?
Lookacz2019.02.19 8:50
Polski antysemityzm to naturalna reakcja na żydowski antypolonizm!
Marian2019.02.19 8:56
cos w tym jest bo jeszcze przed 30 laty postrzegalem holokaust innaczej
click2019.02.19 9:04
Jeszcze 20 lat tenu miałem do Zydów wielki szacun, dzisiaj mam ich głęboko w poważaniu. :-)
Marian2019.02.19 8:48
Moze to kamandir " Stiach" ktory gdzies znikl w czasie akcji "Wisla"
UWAGA TROL O PSEUDONIMIE "STACH" GRASUJE2019.02.19 8:26
Uwaga od kilku dni pojawia się i grasuje na forum antypolak i lewacki trol oraz jurgieltnik o pseudonimie "Stach", który rozsiewa propagandę jakoby w gettach mordowała policja granatowa oraz polska straż pożarna, która nie miała wstępu do żadnego getta. Ten antypolski trol i jurgieltnik udaje, że nie było żydowskiej policji która wysyłala do NIEMIECKICH obozów zagłady swoje siostry i braci, a potem jak przyszła kolej na nich to zrobili wielkie mi powstanie w getcie warszawskim. Udaje również, że nie było w getcie łodzkim niejakiego Chaima Rumkowskiego, przewodniczącego Judenratu, który żył jak król podczas gdy inni w tym getcie masowo umierali z głodu i który w czasie tzw. Wielkiej Szepyry wysłał na śmierć tysiące dzieci żydowskich mieszkańców tego getta, a który finalnie sam również został wywieziony do obozu zagłady (Auschwitz). Po przybyciu do obozu został rozpoznany na rampie i za kolaborację żywcem przez rodaków z Sonderkomando wrzucony do dołu spaleniskowego.