Terlikowski: Kolejna zaskakująca decyzja papieża. Świętowanie Reformacji w Szwecji - zdjęcie
25.01.16, 14:23

Terlikowski: Kolejna zaskakująca decyzja papieża. Świętowanie Reformacji w Szwecji

37

Nie neguje znaczenia dialogu ekumenicznego i potrzeby jego prowadzenia. Nie mam nic przeciwko spotkaniom z luteranami i próbie osiągania zbliżenia czy wręcz jedności. Ale nie mogę nie odnieść się do pomysłu, by papież świętował Reformację. A powód jest niezmiernie prosty. Otóż jej znaczenie wygląda zupełnie inaczej z katolickiego i protestanckiego punktu widzenia. I nie da się tych perspektyw pogodzić.

Dla protestantów to moment, gdy przywrócono – po latach zaciemnienia i błędów – prawdziwe głoszenie Ewangelii i Słowa. Po wiekach ciemnych katolickich błędów nastał okres, gdy Reformatorzy odważnie zaczęli głosić zasady reformacyjne, które sprowadzić można do sola fide, sola gratia, sola Scritura. Z ich punktu widzenia Reformacja wcale nie jest więc tylko momentem, gdy ukształtowały się ich wspólnoty wyznaniowe (a przynajmniej ich korzenie), ale momentem, gdy po wiekach złego głoszenia Ewangelii, błędów, zaciemnień, budowania twierdzeń, które z wiarą niewiele miały wspólnego, nastał czas czystej (a przynajmniej czystszej) Ewangelii. Z tej perspektywy, nawet jeśli ceną za to był rozłam, jest co świętować.

Ale już gdy spojrzeć się na to z perspektywy katolickiej, sprawa wygląda bardziej skomplikowanie. Dla katolika Reformacja to moment, gdy całe wspólnoty, a nawet narody odpadły od jedności z Rzymem i Kościołem katolickim, w którym – by posłużyć się terminologią Soboru Watykańskiego II – w pełni trwa Kościół Chrystusowy. Trudno uznać to za powód do świętowania, szczególnie, że nawet jeśli uznamy, że we wspólnotach tych można znaleźć elementy prawdy, i to nawet bardziej wyeksponowane niż w Kościele katolickim, to nie zmienia to faktu, że nie ma w nich wielu innych elementów prawdy, a te, które są nie są osadzone w pełnym kontekście wiary katolickiej. Przykłady można mnożyć na każdym poziomie. Dotyczy to zarówno eklezjologii, soteriologii, sakramentologii, jak i antropologii. Protestanci w wielu tych kwestiach tkwią w błędzie.

Warto też sobie uświadomić, że samo rozumienie Kościoła wpływa na rozumienie Reformacji. Dla zwolenników przekonania, że Kościół Chrystusowy w istocie jest niewidzialny i uobecnia się w każdej wspólnocie – sam rozpad nie jest jakimś wielkim dramatem, a czasem może być drogą uzdrowienia sytuacji. Jednak dla katolika (tak jak dla prawosławnego), który uznaje, że Kościół Chrystusowy jest widzialny i trwa w pełni w ich wspólnocie (lub by użyć bardziej tradycyjnego sformułowania jest Kościołem katolickim ewentualnie Cerkwią Prawosławną) rozpad jest dramatem, bo oznacza odejście od Kościoła ogromnych rzesz ludzi i całych wspólnot. I jak poprzednio nie widać powodu, by szczególnie to świętować. To raczej moment, gdy powinno się – uznając, a ja to robię, winę obu stron sporu – odbywać nabożeństwa pokutne, w których będziemy pokutować za winy przeciw jedności.

I już tylko te różnice (zwracam uwagę, że choć mam jasne zdanie, co do tego, kto w sporze tym się myli, to nie muszę tego rozstrzygać, by wskazać na ich znaczenie) sprawiają, że trudno mówić o katolickich powodach, by świętować Reformację. A sprawa jeszcze się skomplikuje, gdy uświadomimy sobie, gdzie owa rocznica będzie się odbywać. Kościół Szwecji nie powstał z przyczyn doktrynalnych. Skandynawscy królowie chcieli zwyczajnie zagarnąć majątek kościelny i zrobili to, a potem podporządkowali sobie w całości wspólnoty luterskie. Skutek jest zaś taki, że obecnie luteranizm skandynawski (poza ruchami uświęceniowymi i staroluterskimi) nie wyznaje już niemal wiary Ewangelii, a zamiast tego proponuje jakąś wersję lewicowej politycznej poprawności już niemal nie doprawionej Pismem Świętym. Kościół Szwecji jest niestety najlepszym dowodem na to, dokąd zaprowadziła całe wspólnoty Reformacja. I to jest kolejny powód, dla którego nie widać powodu, by z nim świętować 500-lecie Reformacji.

Wszystkie te sprawy nie mają nic wspólnego z jakimś przesadnym tradycjonalizmem, ani tym bardziej z fobiami na nowość. Wynikają one z dość klasycznego podejścia do myślenia, w którym rzeczywistość jest jakaś i nie każde dwa twierdzenia dadzą się ze sobą pogodzić. Tak jest z podejściem protestantów i katolików do Reformacji. Rozumienie Kościoła, a także postrzeganie jego historii jest tu na tyle odmienne, że nie da się wspólnie świętować tego wydarzenia. No chyba, że jedna ze stron (w tym przypadku katolicka) przyjmie perspektywę drugiej (w tym wypadku protestanckiej). Tyle, że to nie ma nic wspólnego z ekumenizmem czy tym bardziej z katolickim do niego podejściem. I niczego nie zmienia tu wyjaśnienie, że generalnie chodzi o pogłębienie rozumienia dokumentu „Od konfliktu do komunii” (swoją drogą o jakiej komunii tu mowa), czy słowa kard Kurta Kocha, który zaznacza, że luteranie i katolicy „skupiając się wspólnie na centralnym charakterze pytania o Boga i na podejściu chrystocentrycznym” będą mogli ekumenicznie upamiętnić Reformację nie w sposób pragmatyczny, lecz z wiarą w Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego.Z tych słów bowiem niewiele wynika, a do tego pomijają one istotę problemu, jakim jest całkowicie odmienne rozumienie Reformacji i Kościoła.

Tomasz P. Terlikowski

 

<<< JAK WSPÓŁCZEŚNIE POŚCIĆ. DOWIEDZ SIĘ!!! >>>


Komentarze (37):

anonim2016.01.25 14:50
Ale to nie problem autora. Dogmatycznie nie ma dyskusji z Papieżem. Autor ma słuchać i wykonywać a podważanie stanowiska Papieża to grzech bluźnierstwa.
anonim2016.01.25 14:58
Walret Co ty bredzisz człowieku?
anonim2016.01.25 15:19
Dziwne przede wszystkim o tyle,.że luter to wysłannik diabła odpowiedzialny za stosy w Europie i szereg wojen, w których ginęły całe pokolenia europejczyków. Co ważne, droga przez tzw. protestantyzm to droga wprost do wiecznego zatracenia o czym wie każdy katolik, na czele z papieżem Benedyktem, który wyraźnie napisał "Nie ma zbawienia poza Kościołem". Tak więc sa z grubsza dwie możliwości. Pierwsza to ta potępiająca papieża Franciszka, pokazująca teorię o jego zboczeniu z drogi światła itp. Nie chcę w to wierzyć, chociaż papież nie daje się łatwo bronić. Natomiast chce wierzyć,że to sprytny, obmysłany z kardynałami sposób na rzekomy ekumenizm a w rzeczywistości przyciągnięcie do kościoła zagubionych wśród protestantów dusz. Jest nadzieja,że widząc papieża zainteresują się historią i zrozumieją,że nie warto tracić swojego życia wiecznego poprzez przynależność do którejś z tysięcy protestanckich sekt diabła.
anonim2016.01.25 15:19
Ano Walret bredzi, nawet papiez popelnia bledy, no chyba ze uczy "EX CATEDRA"...
anonim2016.01.25 15:21
Wstyd i żal, cokolwiek papież uczyni, czy powie, jest coraz to gorzej. Nie wiem, po co ten człowiek tak bardzo chciał ( dwa kolejne konklawe) zostać głową KK, którego nie szanuje, nie rozumie i nie akceptuje. Przecież nie dla nas, katolików, bo nas też nie kocha i nie akceptuje. Chyba tylko dla siebie samego i swoich urojeń o tym, jak wszystko pozmieniać i poprzestawiać, tak, żeby nic nie zostało na swoim miejscu. Kiedy wreszcie Franciszek zakończy ten swój nieszczęsny pontyfikat, z Kościoła nie pozostanie kamień na kamieniu. I chyba o to mu chodzi, a sprawia wrażenie człowieka, któremu się śpieszy.
anonim2016.01.25 15:31
Panowie Bubu64, Romek Atomek, Klerykus, OR i oczywiście autor nie byliby tacy wygadani, gdybyśmy cofnęli się do złotych czasów chrześcijaństwa w średniowieczu. Za taką krytykę Papiestwa wyżej wymienieni panowie w najlepszym wypadku zostaliby wtrąceni do lochów.
anonim2016.01.25 15:43
jakoś się nie dziwię :))) i to od dłuższego czasu.
anonim2016.01.25 15:45
Sola scritura - zwłaszcza w zakresie homoseksualizmu kobiet biskupów. Luter się w grobie przewraca
anonim2016.01.25 15:49
Kajdanki, masz może doświadczenie jako były klucznik na Łubiance?
anonim2016.01.25 15:52
Jak dla mnie, to każdy wierzący, który uważa, że inny wierzący w tego samego Boga, ale w innej obyczajowości i w innych ramach prawa kanonicznego, nie zostanie zbawiony, jest debilem. Kropka.
anonim2016.01.25 16:00
@mimosky Co ty bredzisz? Protestanci wyśmiewają Matkę Boską, i odrzucają 90 procent nauczania katolickiego, więc o jakiej wierze w tego samego Boga mówisz?Równie dobrze możesz napisać,że muslimy wierzą w tego samego boga co my. Protestantyzm do droga do piekła i to jest oczywiste, koniec dyskusji.
anonim2016.01.25 16:02
Papież Franciszek po prostu nie zamiata pod dywan drażliwe dla chrześcijaństwa sprawy.
anonim2016.01.25 16:03
@Romek_Atomek Nic nie zrozumiałeś z tego, co napisałem. Gdybyś urodził się w państwie protestanckim (czy bardziej hardcore'owo np. w jakimś państwie islamskim) prawdopodobnie nie byłbyś katolikiem. A to oznacza, że miejsce urodzenia decyduje o zbawieniu. A to jest po prostu debilne.
anonim2016.01.25 16:10
Jak się pradziadowie pokłócili, nie znaczy to że dzieci nie mają dialogować w duchu szacunku dla kazdego człowieka, a przede wszystkim prawdy.
anonim2016.01.25 16:26
Zaskakująca decyzja? Przecież tego należało się spodziewać! Tylko czekać, jak papież wyśle list gratulacyjny z okazji rewolucji październikowej - w przyszłym roku mija akurat sto lat.
anonim2016.01.25 16:33
@manfreda Powiało chłodem.
anonim2016.01.25 16:38
Bóg nie może być Bogiem, najpierw musi on stać się diabłem. (…) Muszę przyznać boskość diabłu za krótką godzinę i niech diabelskość będzie przypisana do naszego Boga. Ale to pierwsze dni jeszcze. W końcu możemy rzeczywiście powiedzieć: Jego dobroć i lojalność panuje nad nami. Źródło: Wider die stürmenden Bauern, Weimar Edition of Luther’s Writings 31, s. 249. Marcin Lutere . I tak o to dał podwaliny ideologiczne pod faszyzm a obecnie genderyzm w wykonaniu nowej lewicy.
anonim2016.01.25 16:39
@manfreda Brzydzę się światła:) Więc mogę co najwyżej ciemniej:)
anonim2016.01.25 16:40
@Sidi3pl Nie zapomnij o teletubisiach i Harrym Potterze.
anonim2016.01.25 16:49
Bergolio to fałszywy prorok. Razem z protestantami i "postępowymi" biskupami kościoła przeprowadził odsunięcie Benedykta od papiestwa. Prowadzi kościół do zbiorowej apostazji na ten koniec czasów które następują.
anonim2016.01.25 16:50
Bergolio to fałszywy prorok. Razem z protestantami i "postępowymi" biskupami kościoła przeprowadził odsunięcie Benedykta od papiestwa. Prowadzi kościół do zbiorowej apostazji na ten koniec czasów które następują.
anonim2016.01.25 17:01
...............Ale to nie problem autora. Dogmatycznie nie ma dyskusji z Papieżem. Autor ma słuchać i wykonywać a podważanie stanowiska Papieża to grzech bluźnierstwa........... Walret, jesteś niedoedukowany. Do wierzenia jest to, co papież ogłosi ex cathedra
anonim2016.01.25 18:49
Indywidualnie,sam ,w zaciszu murów Watykanu... niechże papież sobie urządza różne święta... Franciszku - z Panem Bogiem człowieku
anonim2016.01.25 19:48
(...)Człowiek jest istotą duchową. My, wierzący, wiemy, że nie żyjemy w świecie zamkniętym. Wierzymy w Boga. Wielbimy Boga. Szukamy Boga. Kościół patrzy z szacunkiem i uznaje wartość waszego postępowania religijnego, bogactwo waszej tradycji duchowej. My, chrześcijanie, także jesteśmy dumni z naszej tradycji religijnej. Sądzę, że my – chrześcijanie i muzułmanie – powinniśmy z radością uznać te wartości religijne, które są nam wspólne, i dziękować za nie Bogu. Jedni i drudzy wierzymy w Boga Jedynego, który jest wszelką Sprawiedliwością i wszelkim Miłosierdziem; wierzymy w ważność modlitwy, postu, jałmużny, pokuty i przebaczenia; wierzymy, że na końcu czasów Bóg będzie dla nas miłosiernym Sędzią i ufamy, że po zmartwychwstaniu On będzie z nas zadowolony i wiemy, że my będziemy zadowoleni z Niego. Uczciwość wymaga, byśmy uznali i uszanowali to, co nas różni. Najbardziej istotną różnicą jest oczywiście sposób, w jaki patrzymy na osobę i dzieło Jezusa z Nazaretu. Wiecie, że my, chrześcijanie, wierzymy, że Jezus wprowadza nas w wewnętrzne poznanie tajemnicy Boga i w synowską wspólnotę Jego darów, tak, że uznajemy Go i głosimy Panem i Zbawcą. To są ważne różnice, które możemy przyjąć z pokorą i szacunkiem, we wzajemnej tolerancji; jest tu tajemnica, co do której Bóg nas kiedyś oświeci, jestem tego pewny. My, chrześcijanie i muzułmanie, na ogół źle rozumieliśmy się i w przeszłości czasem występowaliśmy przeciw sobie i wyczerpywaliśmy się w polemikach i w wojnach. Wierzę, że Bóg nas dziś zachęca do zmiany dawnych nawyków. Mamy się szanować, a także pobudzać się wzajemnie do dobrych dzieł na drodze Bożej. Wiecie, tak samo jak ja, jaka jest cena wartości duchowych. Ideologie i slogany nie mogą was zadowolić ani rozwiązać problemów waszego życia. Mogą to zrobić tylko wartości duchowe i moralne, a ich podstawą jest Bóg. (...) JPII, Casablanca, 1985.
anonim2016.01.25 20:15
Po to zeby przypomnieć ze z powodu fanatyzmu i braku dialogu dochodzi do rozłamów. Patrz fronda i wierzący w nią sobole rozłamów by doprowadzili gdyby mieli władze której tak bardzo pragną.
anonim2016.01.25 20:38
Walret ; puknij się w łepek, jaki grzech? A decyzji Papieża całkowicie nie rozumiem.
anonim2016.01.25 20:55
. Droga Lutra do najwyższego zjednoczenia z Szatanem Co do słynnego pater Lutra poprzedzonego przez tzw. prekursorów protestantyzmu. Dlatego szczególnie irytowało jego gdy się dowiedział że, - już przed nim głoszono w wielu kwestiach zasady, podobne do jego poglądów. Czczonego przez Protestantów niemal jak Boga, zwanego „Mężem Bożym”. Czy tak samo jest obecnie wielbiony i chwalonym przez potępionych do tej pory, z jego przyczyny protestantów? I podobnie czy żyjący obecnie którzy się nie nawrócą z jego błędów, a potępią za jego przyczyną, będą go chwalić i dalej tak nazywać? Należy tu zauważyć że, tak nazywał Jezusa Chrystusa słowem Mąż Boży – uczciwy i sprawiedliwy nauczyciel Izraela Rabbi Gamaliel. Czyżby w opinii protestantów Luter był drugim Chrystusem. Można tu powiedzieć; im głębiej upadł, nauczyciel Błędu, im bliżej jest Lucyfera, wyżej w hierarchii piekła, tym bardziej w chwale doczesnej jest wyżej wynoszona dana osoba przez Niego nad horyzont Nieba, aby była podziwiana i oddawano jej hołd niemalże boski. Np.: Neron, Mahomet, Luter, Kalwin, Darwin, Marks, Engels, Lenin, Hitler, Stalin, Mao, itd. Ale tak się dzieje, za życia wielkich tego świata, i najwyżej będzie dziać tylko do końca świata. Istnieje święte powiedzenie świętych, mistrzów życia duchowego - „człowiek, a tym bardziej zakonnik, który się nie modli, potępi się”. (św. Alfons di Liguori ) „Biada tym, którzy zaniedbują modlitwę! Kto się nie modli, wstępuje na drogę wiodącą ku potępieniu.” Kto się nie modli, ten jest „zwierzęciem albo szatanem”. powiedziała to św. Teresa z Avila. Zapomina ludzkość bowiem że „Modlitwa” jest największym przywilejem, - a nie ciężarem. To wielki zaszczyt, myśleć o Bogu i rozmawiać z Bogiem. Tylko przez modlitwę coraz lepiej poznajemy Boga i Jego wolę i uzyskujemy moc do jej wypełnienia. Człowiek który się nie modli, padnie w końcu ofiarą złych, najniższych pożądliwości i najgorszych skłonności oraz wszelkich pokus szatańskich, siejąc dookoła zgorszenie i odrazę. Jeżeli się nie opamięta w porę, może nieodwracalnie utwierdzić się w złu, skazując siebie na wieczne potępienie. Kto nie czuwa nad sobą, nie narzuca sobie pewnego rygoru moralnego, poddaje się wpływowi „Tajemnicy Nieprawości” o której wspomina św. Paweł (2 Tes. 2,3-12) Kryzys wiary, zawsze idzie w parze z brakiem życia wewnętrznego. Upadek pater Lutra rozpoczął się, - bo nie modlił się. Sam pisze: potrzeba mi dwóch sekretarzy, cały dzień zajęty (…) Rzadko pozostaje mi dość czasu, potrzebnego do odmówienia pacierzy i odprawienia Mszy. Samych funkcji w zakonie i w Kościele kilkanaście. Nadto i prof. dr Uniwersytetu, należy też zauważyć że jego doktoryzacje, opłaca Książę w wysokości 17 guldenów (podobnie Judasza zgubiło 30 srebrników) dlatego Luter zostaje profesorem w wieku 29 lat Uniwersytetu w Wittenberdze - stąd jego wielka uległość wobec władzy świeckiej Księcia który go tak wywyższył ponad innych ludzi. Gdyby nie ta nadzwyczajna pomoc, Księcia Elektora Saskiego Fryderyka, nazwanego „Mądrym” (czy tak samo jest mądry w oczach Bożych, jak w oczach ludzi) nie byłby pater Luter profesorem na Uniwersytecie i prawdopodobnieby, nie wystąpił przeciwko odpustom, co było początkiem jego upadku. Podobnie i Judasz gdyby nie pragnął być apostołem, tylko zwykłym uczniem, nie mógłby dokonać zdrady, która skończyła się dla niego potępieniem wiecznym. - Władza Książąt Niemieckich, była niechętna władzy duchowej, szczególnie gdy chodzi o finansowanie budów, czy innych dzieł Kościoła św.. Tym bardziej że, niektórzy żyli pragnieniem zagarnięcia dóbr Kościoła. Niemcy w tym okresie, można określić jako beczkę prochu, tylko zapalić lont a wybuchnie. Wszyscy - chłopi, wolne miasta, rycerze, szlachta , książęta - byli niezadowoleni, polityczna dżungla, pełny zamęt w umysłach, skierowany przeciwko Kościołowi św.. Niemcy zaś szczególnie nie lubili płacić ofiar dla Rzymu, dlatego też wystąpienie Lutra spotkało się z powszechnym aplauzem. + Poklask, chwała u osób nie zjednoczonych z Bogiem (tj. nie będących w 6 i 7 mieszkaniu wg nauki dr Kościoła św., św. Teresy z Avila) szczególnie gdy jest u tych osób pragnienie bycia kimś wielkim, tj. gdy brak pokory - zawsze prowadzi do wielkiej pychy. Bo gdzie nie ma pokory, tam się nie postępuje naprzód. Pycha jest piedestałem diabła, ma on wtedy władzę nad pełnym pychy człowiekiem. I Luter w sercu swoim, jak każdy wielki, w swoich oczach człowiek, przygotował miejsce na katedrę szatana. Zło zawsze rodzi zło. Dlatego nastąpił ostateczny upadek Lutra. „Według tego, jak głosi starożytne przysłowie: Od złych zło pochodzi”,(1Sm. 24,14) Im wyżej w hierarchii duchowej, lub społecznej tym większe skutki dla zbawienia innych. Ponieważ jest prof. Uniwersytetu i zakonnikiem, to jego błędy, skutkują nowymi herezjami u jego naśladowców. Jego złe (heretyckie) oddziaływanie duchowe, wzrosło po jego tragicznej śmierci, tzn. bo umarł w nienawiści do Kościoła św. Na czwartym stopniu, osiągania, zdobywania Szatana jest, gdy przybywa do Rzymu „ukazane zostało mu całe zło Rzymu, tej stolicy chrześcijaństwa” nazwanej, potem przez Lutra nierządnicą Babilon. Jest utwierdzany w pysze, w swojej jakoby wielkości i sprawiedliwości. Nie widzi już swoich grzechów. Jeszcze przed wyjazdem do Rzymu tak pisze „Nie kochałem, nie – raczej nienawidziłem tego sprawiedliwego Boga, który karze grzeszników..” W piąte mieszkanie grzechu zostaje wprowadzony gdy występuje już otwarcie, jawnie, przeciwko „Odpustom” Na VI –tym stopniu jest, gdy jest nieposłuszny władzy Kościoła św. Tj. nie podporządkował się i nie odwołał swoich błędów wezwany przez Legata Ojca św. Leona X Kardynała Kajetana. Zapomniał że: korzeniem wszelkiego zła jest Nieposłuszeństwo, bo przez brak posłuszeństwa Adama i Ewa utracili Raj. Ukazuje tu typowy dla tego stopnia, brak miłości, pokory i posłuszeństwa Kościołowi św. M. Luter był teraz człowiekiem ogarniętym pewnością posiadania prawdy, trwa w przekonaniu, że wszyscy się mylą: i Papież i Sobory, a nie myli się tylko Pismo św. - oczywiście interpretowane tak jak On to widzi, a nie jak Tradycja Kościoła św. - wyjaśnia. Trwając w buncie przeciwko matce Kościoła św. osiąga najwyższy stopień. Tworzy „Nowy” „Swój Kościół” i zostaje nauczycielem wszelkim błędów jakie pojawią się po tym, jego jawnym otwartym, wystąpieniu przeciwko Kościołowi Rzymsko – Katolickiemu. Czy prawdziwie miłuje Boga i ludzi tak jak mówi w swoich kazaniach, jeżeli głosi przewrotne nauki, przez które otworzył drogę dla wielu na zatracenie wieczne? NIE! Także „Nie jest cudem - gdy chwast, zło szybko rośnie i nikt tego nie może zatrzymać. Protestantyzm jest jak chwast w polu, bowiem tak gwałtownie się rozrastał, rozszerzał, zarażając błędem swej nauki wiernych Kościoła Katolickiego, strzelając w górę jak chwast i podobnie rozwijał się gwałtownie bez upadku, Jeżeli zło się zagnieździło, podobne jest do morowego powietrza, które kładzie całe masy. Jest powszechnie znane twierdzenie mistrzów życia duchowe, że - Cnota natomiast zawsze wzrasta z trudem! - Z demonicznej wypowiedzi o reformacji „(…) Lutra myśmy natchnęli, ( Luter byłby chętnie wrócił), ale było już za późno bo, myśmy go za bardzo uwikłali. ( tzn. tu mówi jeden z multum diabłów), (…) stary (Lucyfer) musiał się zająć Zwinglim (…) *l/ – stwierdzenie demona z egzorcyzmów 1975 Austria. Dlatego Pismo św. mówi ostrzegając przed wszelkim grzechem: „Kto krzywdę pocznie, ten rodzi nieszczęście, gdyż wnętrze gotuje mu zawód.”(Job. 15,35) „Biada złemu, bo odbierze zło; bo według czynów jego rąk mu odpłacą.” (Iz. 3,11)
anonim2016.01.25 21:09
Nadpapież Terlikowski i jego żona to para narodowych socjalistów katolickich. Terlikowski narodowy katolik, Terlikowska socjalistka katolicka. Od lat szczują na siebie Polaków pod płaszczykiem obrony godności i życia ludzkiego. Od lat namawiają Polaków do rozmnażania się jak króliki. Marzą że wyhodują w Polsce całą armię narodowych socjalistów katolickich z zawojują Europę. Tylko co z tej ich narodowej propagandy dobrego wynika dla Polski i Polaków? Każdy powinien sobie sam to przemyśleć. Tak dla przypomnienia: „Fragment przemowy berlińskiej Adolfa Hitlera z 24 października 1933 roku: „Jesteśmy głęboko przekonani, że ludzie potrzebują i chcą wiary. Właśnie dlatego podjęliśmy walkę z ruchem ateistycznym i nie były to tylko puste deklaracje – wypleniliśmy go z korzeniami.” http://zapytaj.onet.pl/Category/036,002/2,26464696,Czy_zdajesz_sobie_sprawe_z_niezaprzeczalnego_historycznego_faktu_ze_Adolf_Hitler_byl_teista_chrzescijaninem_rzymskim_katolikiem_oraz_wrogiem_ateizmu.html
anonim2016.01.25 21:13
I jakie dobro z tych waszych bredni frondowcy na czele z Terlikowskim ma wyniknąć niby dla świata? Jesteście opętani nienawiścią do wszystkich i wszystkiego. Tacy sami jak Luter nawiedzeni. Przecież Luter i jemu podobni jak Kalwin byli wprost nawiedzonymi ortodoksami moralnymi takimi samymi jak Terlikowski.
anonim2016.01.25 21:33
Ten Franciszek autentycznie grzebie w mule już. Co krok, to rozkrok. Smutne. Po takich dobrych papieżach.
anonim2016.01.26 7:59
@Marek cienko krojony talarek. Czyt waś Apokalipsę Ewangelię ;Wśród przypowieści jest Przypowieść: „O pannach Mądrych i głupich” (Mt. 25,1-13) nazywanych też nieroztropnymi, bo nie myślących mądrze tak jak Bóg wymaga. Panny zarówno te Mądre jak i głupie – nieroztropne, były cnotliwe, bo inaczej nie byłyby w tej przypowieści nazwane „Pannami”. Dlaczego te pierwsze zostały nazwane Mądrymi? Bo te pierwsze były napełnione Oliwą Mądrości, „Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w naczyniach.” (Mt. 25,4) tym Darem św. Ducha „Mądrości i Prawdy” a te drugie nie były napełnione – były pozbawione tej Oliwy Mądrości - Daru św. „Miłości i Prawdy” „Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy.” (Mt. 25,3) + Z tego wynika, że one z własnej głupoty, z braku roztropności nie były w „stiażanije” tj. nie zdobyły – nie osiągnęły Ducha św. Daru św. „Miłości Mądrości i Prawdy”. Tzn. nie były w „stiażanije” w stanie posiadania przez wierzących Jezusowi Chrystusowi, ubogich w duchu (Mt. 5,3) - „Ducha św.”. Po prostu nie mające w sobie życia nadprzyrodzonego, nie „Uświęcone przez Łaskę św. - życia w Łasce św. Darze św. Ducha św. – nie żyjące w Łasce Uświęcającej. Dlaczego? Bo nie miłowały w Duchu i w Prawdzie Boga Ojca (J. 4,13-14) i dlatego nie mogły i nie osiągnęły, nie zdobyły czasie pielgrzymowania, na tym wygnaniu ziemskim „Królestwa Niebieskiego” które jest udziałem ubogich, w stanie dzieciństwa duchowego. (Mt. 5,3) Nie były ani zimne, ani gorące, były letnie, ani zimne ani gorące, biedne - bo nie nabyły złota w ogniu oczyszczonego, ślepe - bo oczy ich nie zostały namaszczone balsamem aby widzieć i nagie - bo nie obleczone w białe szaty świętości i sprawiedliwości. (Ap. 3,15-17) Dlatego tak się stało, bo nie posłuchały wezwania Pana „Bądź gorliwy i nawróć się” (Ap. 3,19) zostały więc, wyrzucone z ust Bożych, zgodnie z zapowiedzią Pana w liście do Kościoła w Laodycei. (Ap. 3,14 nn.) Nie posłuchały bowiem Mądrości wzywającej do życia w pokorze i mądrości Bożej „Prostaczek niech do mnie tu przyjdzie. (…) Chodźcie, nasyćcie się moim chlebem, pijcie wino, które zmieszałam. Odrzućcie głupotę i żyjcie, chodźcie drogą rozwagi!” (Prz. 9,4-6) Nie napełniały się duchem i nie dziękowały Bogu Ojcu w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, zgodnie z wezwaniem Apostoła św. Pawła „… napełniajcie się Duchem, przemawiając do siebie wzajemnie w psalmach i hymnach, i pieśniach pełnych ducha, śpiewając i wysławiając Pana w waszych sercach. Dziękujcie zawsze za wszystko Bogu Ojcu w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa! Bądźcie sobie wzajemnie poddani w bojaźni Chrystusowej!” (Ef. 5,18-21) Bo z nieroztropności, wolały zdobywać szatana-diabła, jak synowie złego! (Mt 13,19; 13,25; 13,37-42; Łk. 8,5-7) + Nieroztropność i brak bojaźni Bożej była przyczyną, że chciały, bardzo pragnęły „być tym „kimś”, kto się liczy świecie; i tym „kimś”, z którym się inni liczą”. To złe pragnienie serca, bycia tym - „kimś” - kto się liczy w świecie i bycia tym „kimś” - z którym się inni liczą. Wykłada się w znanej Przypowieści „o Faryzeuszu i celniku” „Powiedział też do niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam.. - Natomiast celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: Boże, miej litość dla mnie, grzesznika. - Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony.” (Łk. 18,9-14) Dlatego Apostoł św. Piotr, aby wierni nie wynosili się nad ogół i nie wynosili się nad Boga lub uważali się za równych Bogu, pisze: „Bóg bowiem pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje.” (1 P. 5,5) Także św. Paweł Apostoł pogan w swoim liście pasterskim, prosi chrześcijan, aby nie gonili za wielkością tego świata, nie szukali próżnej sławy: „Bądźcie zgodni we wzajemnych uczuciach. Nie gońcie za wielkością, lecz niech was pociąga to, co pokorne. Nie uważajcie sami siebie za mądrych. Nikomu złem za złe nie odpłacajcie. Starajcie się dobrze czynić wobec wszystkich ludzi.” (Rz. 12,16-17) Taką pierwszą w dziejach świata panną głupią, jest sam Lucyfer – Jaśniejący Syn Jutrzenki. (Iz. 14,12) Władca ciemności, Idol tego świata, a zarazem, pan i bóg potępionych - przebywających w wieczności nieszczęśliwej. + O którym prorok Ezechiel tak mówi; podkreślając jego wielkość, dostojeństwo, czystość, blask chwały, pełnię darów przyrodzonych i nadprzyrodzonych, oraz tę pierwotną szczęśliwość tego Anioła w dniu jego stworzenia. „Byłeś odbiciem doskonałości, pełen mądrości i niezrównanie piękny. Mieszkałeś w Edenie, ogrodzie Bożym; okrywały cię wszelkiego rodzaju szlachetne kamienie.”(Ez. 28,12-13) I Prorok pod natchnieniem Ducha św., wymienia te kamienie szlachetne, które są obrazem tych darów zarówno nadprzyrodzonych otrzymanych z Łaski Bożej, aby wysłużył sobie z ich pomocą szczęśliwość wieczną, nieprzemijającą - Niebo, jak i przerodzonych należnych jemu z natury dlatego, że jest duchem nieśmiertelnym – Aniołem Bożym: „1. Karniol - 2. Topaz – 3. Jaspis – 4. Chryzolit – 5. Onyks 6. Beryl – 7. Szafir – 8. Karbunkuł 9. Szmaragd” (Ez. 28,13 +W) + Mojżesz na polecenie Boga „Ja Jestem” wykonuje Pektorał dla arcykapłana Izraela, dla Aarona w którym umieszcza nie dziewięć drogich kamieni szlachetnych, takich jakimi był przyozdobiony Lucyfer a dwanaście kamieni szlachetnych wynosząc w chwale tym samym Arcykapłana, ponad doskonałość Lucyfera; w czterech rzędach po trzy w rzędzie, w pierwszym: Karniol – (1.) - Topaz – (2) – Szmaragd (9) w drugim rzędzie: Karbunkuł – (8) - Szafir – (7) Jaspis – (3) w trzecim rzędzie, te którymi nie jest ozdobiony Lucyfer: tj. Opal – Agat - Ametyst, w czwartym rzędzie: Chryzolit – (4) – Onyks – (5) – Beryl – (6) (Wj. 39,9-13 +W) Z obrazu jw. widać, że Lucyferowi do pełni doskonałości, świętości, brakowało Trzech klejnotów szlachetnych symbolizujących, te Dary Łaski Ducha św. jakie miał osiągnąć w czasie próby. Aby zostać tą panną mądrą, roztropną a nie głupią, nieroztropną jaką w ostateczności, w końcu został. Bo z Miłości do Boga, za Dar Stworzenia, że Bóg go z nicości wyprowadził, miał zdobyć Ducha św. który jest Królestwem ubogich w duchu, pokornych i miłujących władcę Nieba i ziemi, Jednorodzonego Syna w obu naturach, służących z Miłości i w pokorze serca, jako Panu i Bogu Swemu. Tzn. Miał trwać w Łasce Uświęcającej a nie upaść w grzech nieposłuszeństwa z powodu pychy i własnej zarozumiałości wyrażonej w słowach: Kim to ja nie jestem, podziwiajcie Mnie wszyscy i składajcie mi hołd i uwielbienie, bo jestem takim samym bogiem jakim jest Bóg. „Ty, który mówiłeś w swym sercu: Wstąpię na niebiosa; powyżej gwiazd Bożych postawię mój tron. Zasiądę na Górze Obrad, na krańcach północy. Wstąpię na szczyty obłoków, podobny będę do Najwyższego.” (Iz. 14,13-14) Tak więc starasz się bardzo błysnąć jak Lucyfer, bo wiesz diabeł nie pozwala swoim na odrobinę lenistwa "stąd Jego sekretarz W Lenin powiedział trzeba dzień i noc pracować dla Rewolucji" I dlatego Luter raz mu się oddawszy z wielkim zaangażowaniem rozwalał KK i podobnie jak jego Pan i Władcy strącił (Ap 13,3 nn / - 1 / 3 gwiazd z Nieba tzn z KK wyrwał na zgubę wieczną 1 / 3 wiernych.
anonim2016.01.26 9:31
@manfreda Każdy ma wolność wyboru gdy owoc rajski został zerwany przez Ewę może być z Jezusem Chrystusem w NIEBIE i być z Chrystusem z piekła w PIEKLE - Wolność wyboru tj. Intronizacji - Chrystusa z Nieba lub Chrystusa z Piekła Pseudoteologowie tj. ci co nie zgłębili dogłębnie głębi i wielkości Prawdy Kościoła Katolickiego, bo są odurzeni oparami różnych „Gnosis” Kłamcy. (J. 8,44) Jak cynik, jak człowiek małej wiary, jak niewierny Tomasz, dlatego też drwią, szydzą, dworują sobie: Np. …za kilka lat wymyślimy, że należy intronizować Trójcę Świętą i tak dalej…” (GN. 42/2011 s 26) Czy raczej nie powinni, nie należałoby postawić sobie pytania? „Co się z nami stanie, tymi, którzy podcinamy gałąź, na której siedzimy”? - I wszyscy nieprzejednani wrogowie „Słowa Wcielonego” Jezusa Chrystusa, zawsze sprzeciwiający się Bogu i wyśmiewający, podważający Ideę Bożej Intronizacji, którzy zapomnieli, i nie chcą przyjąć do wiadomości, że Nikt nie ma prawa wyśmiewać się z Bożych Łask, z Bożych Darów Ducha św., ale również i z osób otrzymujących takowe Dary Ducha św., bo one są dla dobra wierzących, pragnących życia wiecznego z Bogiem, nie z szatanem jak owi prześmiewcy. Czy można aż tak naiwnie myśleć, że udzie na sucho, słynnej piosenkarce amerykańskiej, drwiącej z Krzyża św., z Matki Bożej. Cierpliwość Boga jest ogromna, ale nigdy nie wolno kusić jej nadmiernie. + Czy Jezus Chrystus nie powiedział; „Nie będziesz kusił Pana Boga twego” (Mt. 4,7+ D; Pwt. 6,16) Nie rozumieją można by to określić wprost tej Prawdy, wynikającej z istnienia dwu Królestw w świecie stworzonym, bo nie ma tej, bo nigdy nie zaistniała „Ateistyczna Ewolucja Przyrody” wymyślona przez władcę piekła w jego spaczonym przez grzech umyśle, a ogłoszona jako prawda tzw. Naukowa przez K. Darwina. + Każdy kto nie uznaje Pana i Boga „Słowo Wcielone” Jezusa Chrystusa jako swego umiłowanego Króla – Władcę, automatycznie, bezwarunkowo, jego panem i bogiem, jest, staje się, władca – król który jest zaprzeczeniem Chrystusa z Nieba – Chrystus z Piekła. I czy władca ciemności Lucyfer, nie jest tak nazywany i czczony jako bóg Apollo - Helios z przydomkiem Febus – Jaśniejący. Tj. zbawiciel w misteriach i religii orfickiej obiecującym wiernym zbawienie i życie wieczne. W Egipcie bóg Horus - symbol słońca, światła, stąd mamy - wszechwiedzące oko nad nieukończoną piramidą z trzynastu stopni Illuminati obwieszczającą „Nowy porządek świata” bez Boga, świat Ateistyczny! + Duch – Dusza, bowiem nie znosi tzw. duchowej pustki, albo w niej króluje Bóg, wypełnia jej duszę Duch św., albo króluje zamiast Boga, - Szatan-diabeł i jest w niej gniazdo pełne piekielnych, jadowitych żmij. + Człowiek, zmierzając ku swojej ostatniej godzinie, musi osiągnąć duchowość. Bo zarówno Bóg jest Duchem, jak i szatan jest także duchem. + Pierwszy Duchem Doskonałości, - drugi - duchem grzechu i przewrotności. + Ludzkość, bowiem jest podzielona w swej decyzji: wybiera - w pełnej wolności woli, którą Bóg szanuje: jedna część Boga - druga część szatana-diabła. + Dzieci Boga Najwyższego idą za Chrystusem i z miłości do Boga, uduchowiają ciało. Słudzy szatana-diabła i dzieci Bestii (Ap.13,1 nn.), podążają za Lucyferem i przez zniewolenie przez grzech, z własnej wolnej woli, zabijają ducha – cielesnością, która zamienia ich ducha w ciało i krew, zepsute i odrażające. + Tak stało się u zarania świata, momencie stworzenia przez Boga Aniołów i tak dzieje się także w świecie widzialnym. Wszyscy, bez żadnego wyjątku którzy odrzucają Panowanie, Władzę nad sobą Jedynego Króla Nieba i ziemi Mesjasza Namaszczonego Chrystusa tj. „Słowa Wcielonego” nie mogą być zbawieni, - krew wylana dla ich zbawienia jest wylaną daremnie, - bo nie przyniosła im owoców zbawienia. + Dzieje się tak, - z własnej natury grzechu tj. buntu przeciwko Bogu, tego korzenia zła, wypływającego z nieposłuszeństwa, z egoizmu i pychy ludzkiej. - Dlatego potępili się, lub potępią się, odrzucając podobnie jak Adam i Ewa pod wpływem „Węża” życie w Raju (Rdz. 3,1 nn.), odrzucą, lub już odrzucili życie w Raju, w Niebie i wybierając - z natury grzechu, który jest buntem przeciwko Najwyższemu Bogu, automatycznie jego przeciwieństwo, życie w przekleństwie wiecznym, życie w piekle, z swym umiłowanym panem i bogiem grzechu, królem tzw. wiecznych radości piekielnych. + Gdzie jak zapewniał jeden z jego proroków, - będą w tym jego raju; - cieszyły, radowały urocze, piękne, czarnookie hurysy, dziewicze i wstydliwe, z którymi mordujący złych, bo niewiernych, będą mogli zażywać wszelkich – piekielnych przyjemności. Dopowiedzmy jednak, że to drugie przeklęte królestwo antychrystusowe Uzurpatora, Samozwańca „Samodzierżawie” nie istnieje przedwiecznie, tylko jest wieczne, bo zaistniało w momencie Rewolucji w Niebie Lucyfera, - którego poparła 1/3 zbuntowanych aniołów (Ap. 12,3 nn.) Także to wydawałoby się, niezależne przeklęte królestwo Uzurpatora jest podlegle władzy króla Nieba i ziemi Panu i Bogu Jezusowi Chrystusowi „Słowu Wcielonemu”. Jest to raczej Więzienie, Łagier, Obóz, Kompania Karna Wieczności, dla tych wszystkich którzy nie chcą oddawać czci, kultu Bogu i Panu swojemu, wynikającego z faktu stworzenia ich przez Boga. Tak jak zresztą dzieje się w każdym prawdziwym Państwie Prawa, w każdym Królestwie, więźniowie żyją za kratami, w Więzieniu, są w nim również wykonywane wyroki śmierci. Po to są w więzieniu, aby nie zagrażali życiu wolnych Obywateli, którzy podporządkowują się Prawu. + Tak jak jest w każdym państwie – królestwie, więźniowie, przestępcy nie tworzą własnego państwa, są dalej sługami królestwa, obywatelami, ale tymi sługami królestwa, obywatelami, którym odebrano przywilej możliwość bycia obywatelami. Odebrano im „prawa obywatelskie” prawo życia w wolności, bo są niewolnikami grzechu, nienawidzą Króla i swego Pana, podobnie jak ich potępiony pan - wódz, kapitan, herszt, rozbójników, bandytów, piratów, wszystkich tych którzy zdobyli w sposób nieuczciwy bogactwo, ofiary grzechu, demonicznego zniewolenia, radujące przez całą wieczność diabłów. + Nie tworzą innego Państwa – Królestwa, nawet nie są niezależnym księstwem w Państwie. + Jest tak jak mówi Prorok o buntownikach; „Zostaną zgromadzeni, uwięzieni w lochu; będą zamknięci w więzieniu, a po wielu latach będą ukarani.”(Iz 24,22) + Lucyfer, bowiem sprawuję w nim swą władzę, tylko wyłącznie z powodu zgody Bożej na taki stan rzeczy, po to, aby karał ich ten, któremu zaufali, jako swemu dobremu przyjacielowi, którego złych rad słuchali. + Mówi nam tę Prawdę Pan w Przypowieści „O chwaście – kąkolu” w słowach; że dobrym nasieniem zasianym na roli tego świata, wydającym dobry plon, są synowie królestwa Bożego, a złym nasieniem, chwastem, kąkolem są synami złego, których koniec będzie wieczne towarzystwo diabłów „Jak więc zbiera się chwast i spala ogniem, tak będzie przy końcu świata. - Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa - wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.” (Mt.13,40-42) Mówiąc, że cała ziemia jest Jego tj. Chrystusowym Królestwem i o Sądzie Ostatecznym! Potwierdza Pan Nasz Jezus Chrystus, tą Przypowieścią, że potępieni Jego Boskim wyrokiem ludzie, tj. ci którzy przekraczali Przykazanie Miłości tj. szkodzili Jego królestwu, będą cierpieli karę ognia piekielnego w więzieniu wiecznym, nie sami, ale razem z duchami nienawiści których złych rad - kuszenia do zła słuchali. Tzn. że będą oni mieli swój udział w mękach ognia wiecznego wraz z Lucyferem -Wężem – Czerwonym Smokiem i jego potępionymi towarzyszami: „Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: - Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom!” (Mt. 25,41) Zapomina się, oszukując się, bowiem pod wpływem Lucyfera (Iz. 14,12-15) „Węża” (Rdz. 3,1) Kłamcy (J. 8,44) główną, podstawową, Prawdę Wiary, że: Bóg stwarzając ten świat - dla wszystkich stworzeń rozumnych a więc duchów czystych – aniołów i ludzi natury cielesno-duchowej tj. duchowo-cielesnej (bo ciało ludzkie ma życie dzięki duchowi – nie z własnej natury ciała które się w proch zamieni gdy duch „dusza” - stanie na Sądzie Bożym by zdać sprawę z czynów uczynionych w ciele) przygotował w Niebie jedno Królestwo Niebieskie, w którym Panem Królem – władcą będzie Jego Umiłowany Syn - II Osoba Boska. (por. Ap. 5,1 nn.) Czy można sobie zresztą wyobrazić, że to królestwo, Bóg Ojciec nie dla Syna a dla kogoś innego przygotowuje? Np. Lucyfera, Mahometa, ect. Albo czy można uważać, że Bóg Ojciec, który jest miłością pierwszą w Bóstwie - naturze Boskiej, nie miłuje Syna? Który jest Obrazem Boga Ojca miłości pierwszej w Bóstwie i wyniesie kogoś innego nad Swojego Umiłowanego Syna miłującego Ojca? + Taką samą co do wielkości „Bożą Miłość” - przecież razem tchną, wydają tchnienie miłości III Osobę Ducha św. Ducha Prawdy. Ducha Miłości - Miłość Najświętszą, która łączy Osoby Trójcy Przenajświętszej, Tego który czyni Osoby Trójcy św. Jednością – Jednym Bogiem, „Ja Jestem Który Jestem”. + Bóg jest miłością. (1 J. 4,8) Jedność Miłości jest w wzajemnej Miłości Osób Bożych w Bogu Miłości - Duchu św. Bóg jest jednością, Jednym Bogiem w Miłości w zjednoczeniu Osób Boskich w Miłości Bogu Miłości Niestworzonej, w Osobie - Duchu Przenajświętszym -„Panhagion”. Takiego samego Stworzyciela świata, jakim jest Ojciec jako przyczyna pierwsza życia, Jego Syn jako przyczyna druga życia a Duch św. jako przyczyna trzecia życia, Osoby - które razem są jedną jedyną praprzyczyną życia - bo razem są Jednym Bogiem Trójcą Przenajświętszą i całego świata Stworzycielem!!! + Bo - W tej niepodzielnej Trójcy nie ma nic wcześniejszego ani późniejszego, nic co by było wyższe lub niższe. + Nie można aż tak naiwnie myśleć, że Bóg Ojciec wyniesie, kogoś innego niż Syna, na tron królewskiej Władzy, nad całym stworzonym światem widzialnym i niewidzialnym! (*Credo). Np.: Lucyfera, Buddę lub Mahometa, itp. wielkich tego świata, czczonych przez lud. Czy Buntownik Rewolucjonista Lucyfer założył na głowę Koronę królewską przygotowaną dla Namaszczonego „Słowa Wcielonego” Jezusa Chrystusa Pana Króla władcę całego świata zarówno Widzialnego jak i Niewidzialnego? NIE! - A za karę za bunt, został strącony w otchłań czeluści piekła na zawsze. (Iz. 14,12-15) Czy jakiś inne stworzenie, założy Jego Królewską koronę, lub gdy zdejmie takową a nie zostanie ukarane? Także NIE! Dlatego też św. Paweł Apostoł w swoim liście pasterskim szczególnie podkreśla głosząc tę Prawdę: „Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa; który napełnił nas wszelkim błogosławieństwem duchowym na wyżynach niebieskich - w Chrystusie. - W Nim - bowiem wybrał nas przez założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. + Z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa, według postanowienia swej woli, ku chwale majestatu swej łaski, którą obdarzył nas w „Umiłowanym”. - W Nim - mamy odkupienie przez Jego krew - odpuszczenie występków, według bogactwa Jego łaski.” (Ef. 1,3-7) Przecież Ideałem Miłości Daru dla wszystkich stworzeń i stworzeń dla Boga jest jedyne w swoim rodzaju Zjednoczenie Hipostatyczne Dwu Natur Boskiej i Ludzkiej w „Słowie Wcielonym” Jezusie Chrystusie. Natury Boskiej i natury stworzonej ludzkiej. Dlatego św. Paweł w liście do Kolosan podkreśla: „Z radością dziękujcie Ojcu, który was uzdolnił do uczestnictwa w dziale świętych w światłości. - On uwolnił nas spod władzy ciemności i przeniósł do królestwa Swego umiłowanego Syna” (Kol. 1,12-13) Tzn. uwolnił ludzkość z niewoli „Węża” (Rdz. 3,1) I przeniósł z królestwa wiecznej śmierci, do Raju Niebieskiego. + Aby związać bardziej stworzenia z Bogiem, usynowić, z miłości do stworzeń; - II Osoba obok Boskiej Natury przyjmuje także za swoją drugą naturę, naturę stworzenia – ludzką i zjednoczył ją osobiście z Boską naturą Słowa. Bóg Syn, staje się nie w wieczności a w czasie trwania doczesnego świata, istnienia świata, Jezusem z Nazaretu, urodzonym w Betlejem (Łk. 1,31-34; 2,7) Mesjaszem Bogiem-człowiekiem „Słowem Wcielonym” który jest także dla stworzeń Panem i Bogiem: Królem Miłości, Miłosierdzia ale także Królem Sprawiedliwości, sędzią żywych i umarłych. (Ap. 19,11; Mt. 25,31 nn.) Z tą Bożą Wolą nie zgodziło się 1/3 aniołów. (Ap. 12,3 nn.) Lekceważąc Miłość, Mądrość i Prawdę mówiącą, że tylko Bóg jest tym Kimś. Bo wszelkie stworzenie, jest nicością wobec Boga, niczym. Prochem i pyłem wobec Majestatu Boga. Niczym był przed stworzeniem, bo nie istniał i niczym jest bez Boga, nie żyjąc miłością w Bogu Miłości, nie trwając w tej Miłości Nieskończonej. + Aniołowie przeklęci zapomnieli się, oślepieni kłamstwem Pychy, w momencie próby, że tylko Bóg jest, tym Kimś. + Stworzycielem, Bogiem, któremu wszystko zawdzięczają. Dlaczego? Bo Bóg jest źródłem zaistnienia, początkiem życia wszelkiego stworzenia. + Nie tylko, także trwania w życiu tegoż stworzenia rozumnego, tj. w jego istnieniu wiecznym. + Buntownik Lucyfer (Iz. 14,12) Smok z Apokalipsy (Ap. 13,3), z Zazdrości, Ambicji i Pychy zapragnął, bowiem władzy nad światem stworzonym przez Boga i pociągnął do buntu część Aniołów. (Ap. 12,4) Buntownicy wywołali Rewolucje w Niebie, bunt przeciwko objawionej im świętej Woli Bożej. (Ap. 12,7-9) Ponieważ buntownicy nie chcieli być szczęśliwymi poddanymi „Syna”, Króla i Pana Nieba. Dlaczego? Bo uważali, że uwłaszcza to ich wielkiej godności, wypełniać Boże rozkazy, polecenia wydawane z miłości, że przynosi to ujmę dla ich wielkości, być sługami „Słowa Wcielonego” Jezusa Chrystusa, oszukując się, tumaniąc, mówiąc wprost ogłupiając się, czyniąc się jak też tak z ruskiego określa, durakiem, kłamiąc sobie samym. Tak jak mówi Biblia - Pismo św. „kłamała nieprawość sobie” – tj. „sobie bowiem zawsze kłamie nieprawość” – (Ps. 26,12 +W) Dlatego też utworzyli oni niezależne królestwo, pod władzą Pierwszego Prezydenta, Premiera, Kanclerza, Wezyra, demokratycznie wybranego przez Nich, tj. „nie pomazanego, nie namaszczonego przez Boga, na króla wszystkich stworzeń” + Bo pretendującego jeszcze przed buntem, rewolucją, na władcę króla północy (Iz. 14, 12-15) Lucyfera. Postawmy tu pytanie? Jak się to stało, że Lucyfer i potępieni z nim - towarzysze, nie znaleźli życia wiecznego w szczęściu z Bogiem Miłością? + Pierwszy z Aniołów Najwyższy w hierarchii, Pierwszy po Bogu, najbardziej przez Boga obdarowany - Anioł „Lucyfer” nie stanął w „Pełni” - „Pokory, Prawdy i Miłości” Tj. Nie wybrał Chrystusa, i Jego Królestwa dlatego nie doszedł do Boga, bo tylko Chrystus jest tą „Drogą” do Ojca (J. 14,6) Ponieważ nie szukał, nie znalazł, nie pragnął odkryć Chrystusa „Drogi” do Ojca (J. 14,6) dlatego nie wybrał „Mądrości” prawdziwej „Prawdy” wiecznej Boga (J. 14,6) a nauczył się, zdobył z wielkim swoim wysiłkiem, odkrył swoją, własną przeklętą „Gnosis” („Wiedze Poznanie Naukę Sztukę” „Naukową: Wiarę Naukę Sztukę” tj. Kłamstwo - grzech - Pychę prowadzącą w ciemności wieczne. Ponieważ nie wybrał Chrystusa „Prawdy” dlatego nie znalazł „Życia” wiecznego z Bogiem (J. 14,6) a utracił na zawsze, na wieczność całą Boga, stracił życie wieczne z Bogiem i znalazł swoje wieczne nieszczęście, odkrył grozę wiecznej samotności i własnego egoizmu, poznał wieczny chaos, zamęt w swoim umyśle, bezład w woli, strach i wieczną śmierć i stał się wiecznym ateistą. Ponieważ nie cenił Bożych Błogosławieństw (Mt. 5,3-12; Łk. 6,20-23) dlatego, że uważał się Bogatym w wszelkie dobro. (Ez. 28, 12-14) Ponadto, uważał się za równego Bogu, że jest bogiem takim samym jak Bóg, bo był tym, który zrodził, niezależną od Bożej Mądrości w sobie samym własną „Gnosis” tj. Kłamstwo, dlatego też nie chciał, być ubogim w duchu, posłusznym woli Bożej, dlatego też nie otrzymał, przewidzianego w momencie jego stworzenia, należnego mu z Łaski św. Królestwa Niebieskiego, Daru Ducha św. Bo tych najświętszych darów, Bóg nie może mu dać, bo nie zostaną z wdzięcznością i z miłością przyjęte, zgodnie z słowami Pisma św. „nie rzuca się pereł między wieprze” i „nie daje się psom tego co święte”. (Mt. 7,6) Natomiast jego wiecznym dobrem, dziedzictwem stało się Boże Przekleństwo. (Łk. 6,24-26) * I podobnie było z potępionymi z nim aniołami. * Natomiast - Aniołowie pozostali tj. większość - 2/3 którzy od samego początku trwali w Miłości i Prawdzie Bożej, bo całą mocą Umysłu i Woli w Miłości wielbili Boga Stworzyciela tj.- bez dzielenia się w Intelekcie i Woli jak to się działo w umysłach i woli u, w, - potępionych aniołach. I miłując stawali w „Pokorze” tj. w uznaniu swej nicości wobec Boga i całą swą Istotą z Miłością obecną w naturze anielskiej zwracali się ku Bogu, dlatego stali się mocnymi i nie podzielili się w „Intelekcie i Woli” zrodzili więc „Prawdę” nie kłamstwo, błąd i herezję, „Posłuszeństwo” a nie nieposłuszeństwo i bunt, „Dobro” a nie zło, „Czystość” a nie nieczystość, „Sprawiedliwość” a nie niesprawiedliwość, „Pokorę” a nie pychę, „Mądrość” a nie głupotę i nieroztropność, „Miłość” a nie nienawiść. Trwając w Prawdzie, Ładzie, Porządku Intelektualnym i Wolitywnym, dlatego zrodził się w Nich „Pokój Boży” „Mądrość” a nie zrodzili Gnosis – wiedze poznanie naukę sztukę wszelkiego błędu i buntu jak Lucyfer i jego potępieni z nim aniołowie. Tzn. Nie budowali na piasku tj. na sobie samym, tylko z mądrości budowali gruncie trwałym, na Skale tj. na Chrystusie dlatego doszli do Ojca (por. Mt. 7, 24-27; Łk. 6, 46-49) Ponieważ stawali w „Pokorze, Prawdzie i Miłości” to wybrali Chrystusa, i Jego Królestwo dlatego doszli do Boga, bo tylko Chrystus jest tą „Drogą” do Ojca (J. 14,6) Ponieważ znaleźli Chrystusa „Drogę” dlatego wybrali „Mądrość” prawdziwą „Prawdę” wieczną Boga (J. 14,6) Ponieważ wybrali Chrystusa „Prawdę” znaleźli „Życie” wieczne z Bogiem (J. 14,6) Ponieważ Wierzyli, pokładali Nadzieję i Miłowali Boga - to żyją teraz z Bogiem, bo zrodzili miłując Boga Stworzyciela - Ojca i Jego Syna dla siebie życie wieczne, w szczęściu z Bogiem. * Ponieważ Aniołowie Dobrzy, cenili Boże Błogosławieństwa (Mt. 5,3-12; Łk. 6,20-23) dlatego, że uważali się być niczym wobec Boga, by być ubogim w duchu, posłusznym woli Bożej, dlatego też otrzymali, przewidziane w momencie ich stworzenia przez Boga, należne im z Łaski św. Królestwo Niebieskie, Dar Ducha św. Stąd wiecznym dziedzictwem Aniołów Błogosławionych stało się Boże Błogosławieństwo. (Mt. 5,3-12; Łk. 6,20-23) * Ujmując, jw. tak jak przedstawia się w Liturgice i przenosząc nazwę z Boskiej Liturgii: Będąc w Miejscu „Świętym” tj. w Niebie – weszli do Miejsca „Najświętszego” przed „Samo Oblicze Boga” zgodnie ze Słowem Pisma św.: „wejdź do radości twego pana!” (Mt. 25, 21; 25,23) Gdzie zasiada Jezus Chrystus po prawicy Boga zgodnie ze Słowem Pisma św. „Wykazał On je, gdy wskrzesił Go z martwych i posadził po swojej prawicy na wyżynach niebieskich, ponad wszelką Zwierzchnością i Władzą, i Mocą, i Panowaniem, i ponad wszelkim innym imieniem wzywanym nie tylko w tym wieku, ale i w przyszłym.” (Ef. 1,20-21) Ponieważ postawili w swoim Sercu w Miejscu Najświętszym w świątyni Ducha, w Intelekcie i Woli - tron dla Jezusa Chrystusa Króla - zamiast jak to uczynił Lucyfer i zbuntowani Aniołowie „ohydy spustoszenia zalegającą tam gdzie nie powinna:” (Mr. 13,14) tj. tronu dla siebie samych. Jak pisze św. Jan Apostoł i Ewangelista w swoim liście pasterskim: „Ten, kto ma Syna, ma życie, a kto nie ma Syna Bożego, nie ma też i życia.” (1 J. 5,12) Tzn. Jest dla Nich sens Zaistnienia, sens Istnienia, sens Celu Istnienia - bo żyją dla Boga i wszelkiego Dobra tj. Prawdy, Sprawiedliwości, Miłości, Pokoju, Czystości itd. + Podkreślmy! + Nie ma innych wiecznych królestw, w którym stworzenie rozumne, może być szczęśliwe! + Gdzie więc będą w wieczności, jakiej wieczności szczęśliwej, czy może raczej w nieszczęśliwej - otchłani - szeolu, piekle na zawsze owi, wielcy wg siebie - pseudoteologowie i nieprzejednani wrogowie „Słowa Wcielonego” buntownicy, sprzeciwiający się i wyśmiewający, podważający Ideę Bożej Intronizacji? + Zapomina się słowa Ewangelii: „Kto upadnie na ten kamień, rozbije się, a na kogo on spadnie, zmiażdży go.” (Mt. 21,44) + Każdy mądry człowiek który pragnie być zbawiony, chce być w Niebie, z miłości ma postawić Tron dla „Słowa Wcielonego” - Zamiast tej tzw., „ohydy spustoszenia zalegającą tam gdzie nie powinna:” (Mr. 13,14) tj. tronu dla samego siebie, tak jak uczynił Lucyfer i zbuntowani potępieni z nim aniołowie, tj. tronu dla grzechu - dlatego też są w piekle, w tym miejscu przeklętym. + Tzn. aby być z Bogiem Ojcem, należy naśladować Aniołów, podobnie postawić Tron dla „Słowa Wcielonego”. + Jak to uczynili Aniołowie Święci, Zbawieni, Sprawiedliwi. - I co czynią ci wszyscy, którzy chcą być w Niebie, którzy naśladując ich dobry przykład, postawili w swoim Sercu w Miejscu Najświętszym w świątyni Ducha, w Intelekcie i Woli - tron dla Króla Nieba - Jezusa Chrystusa. + Ponieważ Aniołowie oraz także niezliczona liczba Zbawionych, umiłowali „Słowo Wcielone”, dlatego też są szczęśliwi w Jego Niebieskim Królestwie + Tylko Jezus Chrystus jest drogą do Boga Ojca Niebieskiego. + Tę Prawdę objawia Pan Nasz - Tomaszowi, pytającemu o drogę do domu Ojca Niebieskiego: „Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem Drogą i Prawdą, i Życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.” (J. 14,6) Natomiast na pytanie Filipa: „Rzekł do Niego Filip: Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy.” (J. 14,8) mówi: „Odpowiedział mu Jezus: Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: Pokaż nam Ojca? Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie – to - wierzcie przynajmniej, ze względu na same dzieła. + Choćby dla samych uczynków wierzcie” (J. 14,9-11+D) + Także na potwierdzenie, że posiada odwiecznie, że On ma Boską naturę, zapowiada Apostołom, że to On będzie spełniał prośby wierzących, w Niego jako Boga: „A o cokolwiek prosić będziecie w imię Moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. - O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię Moje, Ja to spełnię. - Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać Moje Przykazania. (Kto nadał Żydom Przykazania czy nie Bóg „Ja Jestem” Wj. 20,1 nn.) - Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze - Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi, ani nie zna. - Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie.” (J. 14,13-17) Dlatego św. Jan Apostoł i Ewangelista pisze w liście pasterskim: „Ten, kto ma Syna, ma życie, a kto nie ma Syna Bożego, nie ma też i życia.” (1 J. 5,12) + Czy Jezus Chrystus nie powiedział: „i nie powiedzą: Oto tu jest albo: Tam. Oto bowiem królestwo Boże pośród was jest.” + „I niech wam nie mówią: Oto tu jest lub tam. Królestwo Boże jest bowiem w was” + „Ani też powiedzą: Oto tu jest albo tam. Oto bowiem Królestwo Boże w was jest” (Łk. 17,21 +R +D) Bóg bowiem pragnie niepodzielnie panować w Sercu człowieka, w jego Intelekcie i Woli, nie z egoizmu, tylko dla dobra Swoich stworzeń. + Jak pisze w swojej Ewangelii św. Jan Apostoł podkreślając wielkość życia w Duchu św.: „Kto ma przykazania Moje (w sobie, w swoim sercu Intelekcie i Woli) i zachowuje je, (tzn. żyje nimi i zachowując je) ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca Mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu Siebie.” (J. 14,21) Tylko trwanie w krzewie winnym przynosi owoc obfity dlatego, że Ojciec oczyszcza złączoną winną latorośl z krzewem winnym, ta która nie trwa, będzie precz odrzucona i uschnie i zbiorą ją i wrzucą ją do ognia i płonie. (J. 15,1-7) Tak się dzieje z tymi, którzy można tak powiedzieć, że z głupoty, nie pragną panowania Syna „Słowa Wcielonego” w swoim Sercu Intelekcie i Woli. Jeżeli bowiem nie miłują prawdziwie Syna, to i nie przynoszą Bogu owocu „Nie przynoszą we Mnie owocu” (J. 15,2), bo nie trwają w Prawdzie i Miłości, żyjąc w ubóstwie ducha, (Mt. 5,3) tj. nie trwając w Chrystusie, w pokorze serca, naśladując Bożego Syna, zgodnie z słowami „uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem,” (Mt. 11,29) A wtedy taką latorośl, Ojciec Syna odetnie. (J. 15,2) Co więc się z nią stanie? „Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie.” (J. 15,6) Zapomina się, bowiem Prawdę, że Bóg jest Bogiem Pokornym i Bogiem stworzeń naśladujących Go w Jego pokorze, ludzi pokornych i ubogich w duchu (Mt. 5,3) tj. - niewynoszących się ponad Pana i Boga „Słowo Wcielone” Jezusa Chrystusa. + Czy Lucyfer i złączone z nim jego diabły, były Pokorne? Nie były i dlatego Płoną w ogniu wiecznym! Czy tylko płoną w tym ogniu piekielnym same diabły? Także ci wszyscy ludzie który nie chcieli władzy Boga nad sobą, bo podobnie jak potępione demony zła, wynosili się ponad Pana naszego Jezusa Chrystusa. Gdy siedemdziesięciu dwóch uczniów wróciło z misji Ewangelizacyjnej, Jezus podkreślił także prostotę życia wiarą, wypływającą z miłości Boga (1 Kor. 13,1-8), ubogich w duchu. (Mt. 5,3): „W tej właśnie chwili Jezus rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. /- objawiłeś je maluczkim./ Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Ojciec Mój przekazał Mi wszystko. Nikt też nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić.” (Łk. 10,21-22 +D) Dlatego mówi się również, że Bóg nie objawia się temu, kto neguje Jego Istnienie. - Z czego wynika również fakt, że jeżeli nie słuchają Boga, bo im się nie objawia, - to wówczas objawia się im Wąż, Kłamca i ojciec kłamstwa. (J. 8,44) – jednym słowem słuchają, „słowa kłamstwa” I władzę zła - są posłuszni Lucyferowi (Iz. 14,12) + Tak bowiem uczy Mądrość Boża: „Myślcie o Panu właściwie i szukajcie Go w prostocie serca! - Daje się bowiem znaleźć tym, co Go nie wystawiają na próbę, objawia się takim, którym nie brak wiary w Niego. - Bo przewrotne myśli oddzielają od Boga, a Moc, gdy ją wystawiają na próbę, karci niemądrych. - Mądrość nie wejdzie w duszę przewrotną, nie zamieszka w ciele zaprzedanym grzechowi. - Święty Duch karności ujdzie przed obłudą, usunie się do niemądrych myśli, wypłoszy Go nadejście nieprawości.” (Mdr. 1,1-5) + Dlatego też jest, trwa, istnieje ten opór, ten sprzeciw, przeciwko panowaniu Ducha św. który zakłada ten święty tron władzy Królewskiej dla „Słowa Wcielonego” Jezusa Chrystusa. - Bo Bóg im siebie nie objawia, Syn nie objawia im Ojca Swojego i Siebie Samego, ponieważ negują Jego istnienie! + W świecie - poddanego niewoli władzy, władcy tego świata (Łk. 4,6; J. 12,31 14,30; 1 Kor. 2,6-8: Ef. 2,2) tj. „Lucyfera który jest również „królem” ale wszystkich pysznych, który ma nad nimi władzę, po to aby rządzić nimi, swoją obłudną przewrotnością i przewrotną obłudą.” (Iz. 14,13) Tzn. władcy ciemności, którego zniewoleni przez grzech poddani, sprzeciwiają się tej - Intronizacji Najświętszego Serca Jezusowego pragnącego, panowania w sercu Intelekcie i Woli, Ducha św. Miłości Mądrości i Prawdy św. dla dobra swoich stworzeń, odkupionych z win grzechów na drzewie św. Krzyża. + Intronizacja Najświętszego Serca Jezusowego w Polsce, to nic innego właśnie jak Królestwo Boże pośród - narodu Polskiego po to, aby: Królestwo Boże - było w nas, w naszym narodzie, dla dobra Polski. (Łk. 17,21) + Po to aby Polacy żyli wg Ducha, a nie wg ciała, tak jak naucza w swoim liście św. Paweł Rzymian: „aby to, co nakazuje Prawo, wypełniło się w nas, o ile postępujemy nie według ciała, ale według Ducha. - Ci bowiem, którzy żyją według ciała, dążą do tego, czego chce ciało; ci zaś, którzy żyją według Ducha - do tego, czego chce Duch. - Dążność bowiem ciała prowadzi do śmierci, dążność zaś Ducha - do życia i pokoju. - A to dlatego, że dążność ciała wroga jest Bogu, nie podporządkowuje się bowiem Prawu Bożemu, ani nawet nie jest do tego zdolna. A ci, którzy żyją według ciała, Bogu podobać się nie mogą.” (Rz. 8,4-8) Dalej pisze św. Paweł dlaczego należy, żyć wg Ducha: „Bo jeżeli będziecie żyli według ciała, czeka was śmierć. Jeżeli zaś przy pomocy Ducha uśmiercać będziecie popędy ciała - będziecie żyli.” (Rz. 8,13) Życie bowiem wg Ducha spowoduje, że Polacy będą nazwani „Synami Bożymi” a nie synami złego – jakimi są, grzesząc przeciwko Przykazaniom Bożym: „Albowiem wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi.” (Rz. 8,14) + W sposób szczególny podkreśla tę potrzebę odrodzenia duchowego Narodu i innych narodów Pan, mówiąc do Sługi Bożej Rozalii Celakówny; „Jedynie całkowite odrodzenie duchowe i oddanie się pod panowanie Mego Serca może uratować od zagłady nie tylko Polskę, ale i inne narody.” (s292) Grożąc nieuchronną karą, w przypadku, gdy nie dokona się Intronizacji w słowach: „Moje dziecko, za grzechy i zbrodnie (wymieniając zabójstwa i rozpustę) popełniane przez ludzkość na całym świecie ześle Pan Bóg straszne kary. Sprawiedliwość Boża nie może znieść dłużej tych występków. Ostoją się tylko te Państwa, w których Chrystus będzie królował. Jeżeli chcecie ratować świat, trzeba przeprowadzić < Intronizację Najświętszego Serca Jezusowego! > We wszystkich państwach i narodach na całym świecie. Tu i jedynie tu jest jedynie ratunek. Które państwa i narody jej nie przyjmą. I nie poddadzą się pod panowanie słodkiej miłości Jezusowej, zginą bezpowrotnie z powierzchni ziemi i już nigdy nie powstaną!!!” dodał „Pamiętaj dziecko – by sprawa tak bardzo ważna, nie była przeoczona i nie poszła w zapomnienie. Niech Ojciec (kierownik duchowy) o tym pamięta, by nie było za późno. Intronizacja w Polsce musi być przeprowadzona” Ponieważ wcześniej ukazane jej było; że znalazła się na wysokiej górze, na której tak pisze „ zobaczyłam kule podobną do globu, lecz bardzo dużą. Z wielkim zainteresowaniem oglądałam ją. Pod względem geograficznym był to glob. Rozpoznawała części świata i poszczególne państwa” na polecenie wymienia i określa granice części świata, Wymienia najpierw Polskę Niemcy Rosję Hiszpanię cały świat, ale również musiała wskazać inne kontynenty Amerykę Australię z naganą; „Dlaczego nie wyszczególniliście tych części świata? Czyż za te dusze Chrystus nie cierpiał? Czyż one nie są odkupione Jego Najświętszą Krwią? Trzeba je dziecko, włączyć szczególnie Amerykę.” - „Trzeba wszystko uczynić, by Intronizacja była przeprowadzona. Jest to już ostatni wysiłek Miłości Jezusowej na te ostatnie czasy” Pytając o to, czy Polska się ostoi? Otrzymuje odpowiedź; - „Polska nie zginie, o ile przyjmie Chrystusa za Króla, w całym tego słowa znaczeniu, jeżeli się podporządkuje pod Prawo Boże, pod Prawo Jego Miłości! - Inaczej moje dziecko nie ostoi się! … Oświadczam ci to, moje dziecko, jeszcze raz, że tyko te Państwa nie zginą, które będą oddane Jezusowemu Sercu przez Intronizację, które Go uznają swym Królem i Panem!” + Dlaczego? „Przyjdzie straszna katastrofa na świat – jak zaraz zobaczysz” - W tej chwili powstał straszliwy huk. Owa kula pękła. Z jej wnętrza wybuchł ogromny ogień, za nim polała się obrzydliwa lawa jak z wulkanu, niszcząc doszczętnie wszystkie państwa które nie uznały Chrystusa. Tzn. z głupoty nie dokonały Intronizacji Najświętszego Serca Jezusowego. + Po komunii świętej pytałam Pana Jezusa, co to ma znaczyć. Otrzymałam następujące pouczenie: „Tak się, dziecko, stanie, jeżeli ludzkość nie zwróci się do Boga. - Nie trzeba zaniedbywać sprawy przyspieszenia chwili Intronizacji w Polsce. Niech Ojciec o tym pamięta.” (s87-89) + „15 III 1939 r. sługa Boża Róża Celakówna tak napisała do X. Dobrzyckiego; - „Zobaczyłam w sposób duchowy granicę Polsko – Niemiecką, począwszy od Śląska ąż do Pomorza, całą w ogniu. Widok był naprawdę przerażający. Zadawało mi się, że ten ogień zniszczy całkowicie cały świat. Po pewnym czasie ten ogień ogarnął całe Niemcy, niszcząc je doszczętnie tak, że ani śladu nie pozostało z dzisiejszej Trzeciej Rzeszy. …. Moje dziecko, będzie wojna straszna, która spowoduje takie zniszczenie. Niemcy upadną i już nigdy nie powstaną za karę, bo Mnie nie uznają jako Boga Króla i Pana swego. Wielkie i straszne są grzechy i zbrodnie Polski. Sprawiedliwość Boża chce ukarać ten naród za grzechy, a zwłaszcza za grzechy nieczyste, morderstwa (nienarodzonych) i nienawiść. Jest ratunek dla Polski: jeżeli Mnie uzna za swego Króla i Pana w zupełności przez Intronizację, nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale w całym Państwie z Rządem na czele. - To uznanie ma być potwierdzone porzuceniem grzechów i całkowitym zwrotem do Boga”. ( …) „Powiedz, dziecko, Ojcu, by napisał do Prymasa Polski przez Ojca Generała, by wszystko uczynił dla przyspieszenia Intronizacji. Jasna Góra jest stolicą Maryi. Przez Maryję przyszedł Syn Boży, by zbawić świat i tu również, przez Maryję przyjdzie zbawienie dla Polski przez Intronizację. Gdy się to stanie, wówczas Polska będzie przedmurzem chrześcijaństwa, silną i potężną, o którą się rozbiją wszelkie ataki nieprzyjacielskie.” 22. / Czy nie zapowiedział Pan Bóg przez usta Mojżesza; - „Wzbudzę im proroka spośród ich braci, takiego jak ty, i włożę w jego usta Moje słowa, będzie im mówił wszystko, co rozkażę. - Jeśli ktoś nie będzie słuchać Moich słów, które on wypowie w Moim imieniu, - Ja od niego zażądam zdania sprawy. - Lecz jeśli który prorok odważy się mówić w Moim imieniu to, czego mu nie rozkazałem, albo wystąpi w imieniu bogów obcych - taki prorok musi ponieść śmierć. - Jeśli pomyślisz w swym sercu: A w jaki sposób poznam słowo, którego Pan nie mówił? - Gdy prorok przepowie coś w imieniu Pana, a słowo jego będzie bez skutku i nie spełni się, znaczy to, że tego Pan do niego nie mówił, lecz w swej pysze powiedział to sam prorok. Nie będziesz się go obawiał.” (Pwt. 18,18-22) Czy więc nie należy obawiać się nieuchronnej kary Bożej jaka teraz, obecnie, spadnie bezpośrednio na odpowiedzialnych, z powodu niewykonania tj. z powodu zlekceważenia Bożej Woli, przekazanej Władzom duchowym i cywilnym, przez Jego Rzeczniczkę Rozalię Celakównę. + Bo czy nie wypełniła się Boża zapowiedź? Bo czy nie została ukarana nie tylko sama Polska ale i także odpowiedzialni zostali ukarani bardzo surowo? Czy więc obecnie, teraz, nie należy obawiać się siedmiokrotnie większej kary Bożej – ponieważ nie można się, już w żaden sposób usprawiedliwić, wymówić przed Bogiem. Tak jak mogli usprawiedliwić się przed Nim, najwyższe władze II RP i Prymas Kościoła św., przed II wojną światową, zgodnie z słowami Pana wypowiedzianymi przez Mojżesza. „Gdy prorok przepowie coś w imieniu Pana, a słowo jego będzie bez skutku i nie spełni się, znaczy to, że tego Pan do niego nie mówił, lecz w swej pysze powiedział to sam prorok. Nie będziesz się go obawiał. (Pwt. 18,22) Ponieważ wówczas, w tym czasie, zapowiedź - jeszcze nie spełniła się. Nie należy zapominać słów Pana, który zapowiedział przez Proroka: „Bo Pan Bóg nie uczyni niczego, jeśli nie objawi swego zamiaru sługom swym, prorokom.” (Am. 3,7) Również i kara zawsze spada na winnych z woli Boga: „Czyż zdarza się w mieście nieszczęście, by Pan tego nie sprawił?” (Am. 3,6) Szatan - zawsze podsunie odpowiednie argumenty, odpowiednie uzasadnienie, wyperswaduje, by woli Bożej nie wykonać! (por. Rdz. 3,1 nn.) Bo bardzo pragnie, chce zawsze, zebrać większe żniwo. + A w pierwszym rzędzie, przede wszystkim, chce do piekła, zaciągnąć arcypasterzy, pasterzy i wiernych Kościoła św. Dlaczego tak pragnie? Bo bardziej będzie ich karał, będzie się z ich cierpień więcej cieszył, niż z cierpień Protestantów, Żydów, Muzułmanów, oraz także Pogan – bałwochwalców i buddystów! Więcej, bardziej cieszy się, z cierpień apostoła zdrajcy Judasza i podobnych mu judaszy zdrajców wiary Katolickiej. Tak jak i z cierpień arcykapłanów Annasza i Kajfasza i potępionych członków Wysokiej Rady, niż z tego otumanionego przez nich tłumu Żydowskiego, który pod ich wpływem domagał się wyroku śmierci, od namiestnika Cezara Romy Piłata w słowach; „Na krzyż z Nim! … Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli: Na krzyż z Nim! … A cały lud zawołał: Krew Jego na nas i na dzieci nasze.” (Mt. 27,22-25); „A oni krzyczeli: Precz! Precz! Ukrzyżuj Go! … Czyż króla waszego mam ukrzyżować? - Odpowiedzieli arcykapłani: Poza Cezarem nie mamy króla.” (J. 19,15)
anonim2016.01.26 9:49
Ten F1 to będzie pierwszy papież, który sam się ekskomunikuje za odstępstwo od wiary.
anonim2016.01.26 10:03
@manfreda Jak M Luter nie chciał zbawić się w KK to i nie jest z Jezusem Chrystusem w Niebie i podobnie takich bezbożników w historii było wielu bo 25 miliardów także i obecnie ludzie mają pełną wolność gdzie chcą być Być szczęśliwym lub być nieszczęśliwym tak jak Lucyfer i jego Towarzysze z chórów niebieskich. Nie wyłączają z tego Bp pasterzy KK czy Pasterzy władzy cywilnej. Gdzie w jakim miejscu jest zmarły Bp Lubelski Niebie lub Piekle nie nam sądzić? Wiadomo jednak że polityce PO z Donald Tuskiem i B Komorowskim na czele, nie do Nieba się wybierają skoro służą naszym wrogom!
anonim2016.01.26 10:37
Wczoraj wysłuchałem wiadomości o udziale Papieża w rocznicowych uroczystościach w Lund ze smutkiem i zaskoczeniem. Czy KK ma co świętować wspominając pięćsetlecie wielkiego podziału, którego skutkiem była nienawiść przybierająca nierzadko postać wojen religijnych z pustoszącą Europę wojną trzydziestoletnią na czele i utkwienie milionów ludzi w błędach doktrynalnych? Co chcemy przejąć od braci protestantów-puste kościoły, permisywną ideologię. Odnoszę wrażenie, że podejmując taką decyzję Papież Franciszek jest głęboko przeniknięty duchem świata głoszącym potrzebę dialogu każdego z każdym i o wszystkim, nie zaś duchem Bożym. A cały jego pontyfikat będzie kiedyś odebrany jako czas rozwodnienia doktryny Kościoła i początek zmian, które będą możliwe poprzez powoływanie nowych kardynałów spośród biskupów myślących tak jak Papież.
anonim2016.01.26 14:46
http://jednoczmysie.pl/dwanascie-przepowiedni-wskazujacych-na-problemy-przed-ktorymi-stoi-papiestwo/ - przeczytaj - Bergoglio jawnie zmienia doktrynę KK
anonim2016.01.31 13:46
@OR A mnie się wydaje, że to Tobie o to chodzi aby "z Kościoła nie pozostanie kamień na kamieniu".