10.03.16, 09:00

Terlikowski: A w pakiecie NFZ dobijanie noworodków

Wczoraj, przez cały niemal dzień, rozmawiałem z ludźmi (także lekarzami i pielęgniarkami), którzy odpowiadali na informacje o szpitalu, w którym nie podjęto ratowania dziecka, które wcześniej abortowano. I nie były to rozmowy miłe, bo wynikało z nich, ni mniej ni więcej, tylko tyle, że takie sytuacje jak ta na Madalińskiego nie są wyjątkowe. Zdaniem moich rozmówców spora część dzieci, które abortowane są z powodu Zespołu Downa w 23 czy 24 tygodniu rodzi się żywych (niektórzy z nich mówili nawet o 80 procentach, inni o połowie), a potem jest dobijanych poprzez odmowę opieki medycznej. Odmowa opieki nad żywym dzieckiem jest standardem, bo – jak podkreślali informatorzy – w procedurze aborcji chodzi o to, by pozbawić życie, jeśli się to nie udało przed narodzeniem, to trzeba dokończyć procedurę po nim. Ile zatem dzieci z abortowanych w ubiegłych latach konało obok lekarzy, którzy nie byli zainteresowani ich losem? To pytanie pozostaje otwarte, i zapewne nigdy nie poznamy na nie odpowiedzi. Ciałka dzieci (także tego zabitego na Madalińskiego) już dawno zostały puszczone z dymem, jako odpady medyczne.

Ale to nie jedyny wniosek z tych rozmów. Ogromna większość moich rozmówców przyznaje, że w przypadku położnych klauzula sumienia pozostaje fikcją (tu akurat szpital na Madalińskiego pozostaje wyjątkiem). Położnym już na starcie mówi się, że jeśli odmówią uczestnictwa w zabijaniu, to znajdzie się sposób, by pozbawić je pracy. Oficjalnie nie z powodu odmowy aborcji, ale innych przyczyn. - Mamy tu dużo położnych i możemy wybierać – mają mówić pracodawcy. Lekarze, szczególnie młodsi, choć mogą odmówić uczestnictwa, i oni to robią, to nie chcą komentować tego, co dzieje się w ich szpitalach. Przełożeni mogą bowiem zablokować im specjalizację (a ginekologia jest zniszczona przez aborcjonizm i nie lubi się w niej obrońców życia), i znacząco utrudnić życie zawodowe. Lekarze także więc milczą, a jeśli decydują się na rozmowy, to jedynie anonimowo.

Taki obraz polskiego systemu może przerażać. Ale jeszcze bardziej przeraża fakt, że nikt nie chce z nim skończyć. Na nasze wczorajsze próby nie odpowiedziało (choćby zainteresowaniem) Ministerstwo Zdrowia, a politycy PiS starannie w wypowiedziach publicznych unikali odpowiedzi na pytanie, czy trzeba zmienić prawo dotyczące aborcji eugenicznej. Oczywiście część z nich przyznawała, że dobrze byłoby to zrobić, ale odwagi, by powiedzieć otwarcie, że to konieczność, i że nie można tego tak zostawić brakowało.

A przecież obraz, jaki wyłania się zza lekko uchylonych drzwi szpitala na Madalińskiego jest porażający. I dotyczy nie tylko tego jednego szpitala, ale całej Polski. Z moich rozmów (a zapewniam polityków i urzędników państwowych, że nie trzeba wiele, by odbyć podobne) wynika, że dzieci pod promiennikami ciepła umierają w całej Polsce, że ludzie w lekarskich fartuchach (lekarzami nazwać ich nie sposób) zostawiają małych ludzi, by konali oni po aborcjach gdzieś na uboczu, a dyrektorzy placówek troszczą się jedynie o to, by nikt się o tym nie dowiedział, i by zakneblować usta obrońcom życia (przypadek rzeszowski) i pracownikom (cała Polska). Bez zmiany prawa, bez jasnego stwierdzenia, że aborcja eugeniczna jest zbrodnią, której nie wolno tolerować, takie sytuacje będą nadal nagminne. Czas więc powiedzieć zupełnie otwarcie: politycy, którzy nic z tym nie robią, urzędnicy, którzy to tolerują biorą tę zbrodnię także na swoje sumienia.

Tomasz P. Terlikowski

Komentarze

anonim2016.03.10 9:34
Zgadzam się z Panem w 100%, tylko dlaczego nie ma Pan odwagi napisać wprost, że to teraz politycy PiS zaczynają mieć krew na rękach....I, że dalsze tolerowanie takiego prawa prowadzi ich do wyłączenia ze wspólnoty Kościoła.
anonim2016.03.10 9:58
ktoś musi wziąść byka za rogi ale warto by politycy mieli głośne i mocne wsparcie w Kościele od początku
anonim2016.03.10 10:28
Popieram. Zgadzam się. To oburzające. Tak nie powinno być. Reakcje na Frondzie są jak na gali wręczania czegokolwiek. Panie Tomku plis sprawę do sądu. Pójdę na świadka. Dam 5000 zł. na sprawy sądowe.
anonim2016.03.10 10:28
Nazwiska Panie Redaktorze, jak minister zdrowia Kopacz jedną aborcję ułatwiła, ekskomuniki leciały, a teraz? Wszyscy święci bo z PiS?
anonim2016.03.10 10:32
Wcale nie żartuje. Dam 5000 zł. dla Fronda.pl jeśli pójdzie do sądu i będzie bronić nienarodzonych. Wiem , że portal Fronda.pl nie jest od "bronienia". Chce informować.
anonim2016.03.10 10:34
dam 8000 zł. każdemu kto doprowadzi zabójców dzieci nienarodzonych przed sąd.
anonim2016.03.10 10:39
Wcale nie żartuję. Jestem zabezpiczony finansowo.
anonim2016.03.10 10:41
Wiem, że taka "propozycja" musi "powisieć" w necie. Ok.
anonim2016.03.10 10:41
Wiem, że taka "propozycja" musi "powisieć" w necie. Ok.
anonim2016.03.10 10:43
Mecenas Giertych mnie nie interesuje.
anonim2016.03.10 10:47
Mecenas Giertych powinien najpierw uzgodnić z tate, kiedy świat powstał. Stawiam moje euro przeciw orzechy Giertycha- Giertych to wrzutka TVN.
anonim2016.03.10 10:53
Stawiam 8000. Giertych wystąpi u MO. Potem pojdze do Radia Zet. Po 14.00 ma ToK FM. O 15.00 ma Trójkę. o 16.00 . Tvn. A u mordki morozowskiego o 18.28 - wpis.
anonim2016.03.10 11:00
Wiecie... lubię tego Morozowskiego. Mordka... niby żyd ale polak. Fajnie mówi po polsku.Ciągle pisze, pisze.... mnie interesuje jednak Herr Walter. Tfórca TVN. Kurde wszelkie info o Walterze jest zastrzeżone. Ja chciałbym wiedzieć, czy Walter był ubekiem?
anonim2016.03.10 11:02
To nie urzędnicy są odpowiedzialni tyko "wybrańcy narodu".
anonim2016.03.10 11:23
@Langusta Sorry...nie obraź się ale może lepiej te 8 tys. przeznacz na swoje leczenie...może jeszcze nie jest za późno
anonim2016.03.14 21:05
A jak to możliwe, że aborcji dokonano w 24 tygodniu jak ustawa wyraźnie zastrzega, że aborcji można legalnie dokonać do 22 tygodnia. Czy to nie jakaś prowokacja Pana Terlikowskiego?