Szykany za polskość. Na znak sprzeciwu salę sejmową opuszczają posłowie AWPL - zdjęcie
14.01.14, 15:57Flaga Litwy (fot. Wikipedia)

Szykany za polskość. Na znak sprzeciwu salę sejmową opuszczają posłowie AWPL

1

W poniedziałek 13 stycznia przypadał Dzień Obrońców Wolności Litwy. W tym dniu na znak protestu przeciwko nakładaniu kar finansowych za używanie języka polskiego członkowie frakcji Akcja Wyborcza Polaków na Litwie opuścili uroczyste posiedzenie parlamentu, podczas którego przemawiał Vytautas Landsbergis.

Posłowie AWPL zaprotestowali przeciwko wyrokowi Wileńskiego Sądu Okręgowego ws. dwujęzycznych nazw ulic w rejonie solecznickim, który nakłada wysokie kary finansowe na tych, którzy się do niego nie dostosują.

„W oparciu o fakt, że grzywny są nakładane za to, że mniejszości narodowe swój język ojczysty używają w rejonie, gdzie ok. 80 proc. ludności stanowią Polacy, niniejszy wyrok sądu ma charakter czysto polityczny. Niestety, rzuca to cień na wymiar sprawiedliwości w naszym kraju, gdyż w cywilizowanym i demokratycznym państwie trudno jest wyobrazić sobie sytuację, by sąd wyższej instancji zwiększał wielkość kary finansowej niemal stokrotnie” – możemy przeczytać w oświadczeniu posłów AWPL.

Działacze AWLP po raz kolejny zażądali przyjęcia w trybie pilnym Ustawy o mniejszościach narodowych, uchylenia orzeczeń sądowych, na mocy których obywatele Litwy byli ukarani za używanie języka ojczystego oraz depolityzacji krajowego systemu prawnego.

O finansowych szykanach za polskość mówił także poseł Artur Górski, którego zdaniem orzeczenie sądu powstało na zamówienie polityczne, zakrojone na to, by skłócić Polaków i Litwinów. „Zgodnie z unijnym prawem można używać języka mniejszości, jeśli mniejszość stanowi minimum 20 proc. populacji na zwartym terytorium. Kara dotyczy rejonu solecznickiego, gdzie Polacy stanowią 80 proc. mieszkańców” – przypomina parlamentarzysta w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.

Górski widzi problem w tym, że Polacy na Litwie są zostawieni sami sobie, bez wsparcia ze strony polskiego rządu. Jego zdaniem, polski rząd już dawno powinien był domagać się od Litwy przyjęcia ustawy o mniejszościach narodowych.

„Kary finansowe za język polski to wierzchołek góry lodowej. Polacy spotykają się z dyskryminacją i szykanami w wielu obszarach życia. Mówi się rodzicom, że jeśli ich dzieci skończą polskie szkoły, to znajdą gorszą pracę albo wcale. Warunkiem zatrudnienia Polaka w litewskiej szkole jest posłanie tam dziecka na naukę, a nie ma w tych szkołach języka polskiego. To jest świadoma polityka lituanizacji polskiej mniejszości, na co Polacy się nie godzą i przeciwko czemu od dawna protestują” – mówi w rozmowie z „ND” Artur Górski, poseł PiS.

Parlamentarzysta apeluje o wsparcie finansowe dla Polaków na Litwie na niżej podany adres z hasłem „SOLIDARNOŚĆ”. Solecznicki Rejonowy Oddział Związku Polaków na Litwie Regon 293279770 Konto: Bank „DNB” Lietuva, NIP 40100 Rachunek LT434010044400360570. 

MBW/L24.lt/Naszdziennik.pl

Całość rozmowy z posłem Górskim TUTAJ

Całość oświadczenia AWPL TUTAJ

Komentarze (1):

anonim2014.01.14 16:18
Może najwyższy czas na retorsje? Odkąd wyczytuję, jakie dowody "przyjaźni" okazują nam Litwini, marzy mi się wprowadzenie do rozkładu jazdy pociągu PKP Intercity "Generał Lucjan Żeligowski" do Kowna. Krytycy podobnych rozwiązań podnoszą, że to tylko zaostrzy i tak już niełatwe stosunki polsko-litewskie. To oczywiste, jak w przypadku każdych retorsji. Ale tu już o nasz honor się rozchodzi. Skoro polskie władze nie potrafią go bronić, to inne państwa skwapliwie robią, co chcą w kwestii mniejszości polskich.