04.08.19, 19:30

Św. Jan Paweł II: Piekło jako ostateczne odrzucenie Boga

1. Bóg jest nieskończenie dobrym i miłosiernym Ojcem. Jednakże człowiek, który ma Mu udzielić odpowiedzi w sposób wolny, może niestety dokonać wyboru ostatecznego odrzucenia Jego miłości i przebaczenia i w ten sposób pozbawić się na zawsze radosnej komunii z Nim. Właśnie na tę tragiczną sytuację wskazuje doktryna chrześcijańska, kiedy mówi o potępieniu lub piekle. Nie jest to kara Boża wymierzona «z zewnątrz», lecz konsekwencja decyzji podjętych przez człowieka w tym życiu. Samą rzeczywistość nieszczęścia, jaką ta smutna sytuacja niesie z sobą, możemy w pewnej mierze wyobrazić sobie w świetle pewnych tragicznych doświadczeń, które — jak zwykliśmy mówić — czynią z życia «piekło».

Jednakże w sensie teologicznym piekło jest czymś innym: jest ostateczną konsekwencją samego grzechu, zwracającą się przeciw temu, kto go popełnił. Jest to sytuacja, w jakiej nieodwołalnie znajduje się człowiek, który odrzucił miłosierdzie Ojca nawet w ostatniej chwili swego życia.

2. Aby opisać tę rzeczywistość, Pismo Święte posługuje się językiem symbolicznym, który stopniowo staje się coraz ściślejszy. W Starym Testamencie los umarłych nie był jeszcze w pełni wyjaśniony przez Objawienie. Najczęściej uważano, że zmarli przebywają w Szeolu, miejscu ciemności (por. Ez 28, 8; 31, 14; Hi 10, 21 n.; 38, 17; Ps 30 [29], 10; 88 [87], 7. 13), w otchłani, z której się nie wychodzi (por. Hi 7, 9), w miejscu, w którym nie można wielbić Boga (por. Iz 38, 18; Ps 6, 6).

Nowy Testament ukazuje w nowym świetle sytuację umarłych, obwieszczając przede wszystkim, że Chrystus przez swe zmartwychwstanie zwyciężył śmierć i swą wyzwalającą mocą objął również królestwo zmarłych.

Jednakże odkupienie pozostaje propozycją zbawienia, którego przyjęcie jest sprawą wolności człowieka. Dlatego też każdy będzie osądzony «według swoich czynów» (Ap 20, 13). Posługując się obrazami, Nowy Testament przedstawia miejsce przeznaczone dla czyniących nieprawość jako rozpalony piec, w którym rozlega się «płacz i zgrzytanie zębów» (Mt 13, 42; por. 25, 30. 41), lub jako piekło, gdzie płonie «ogień nieugaszony» (Mk 9, 43). O tym wszystkim czytamy w opisie zawartym w przypowieści o bogaczu i ubogim Łazarzu, która ukazuje wyraźnie, że piekło jest miejscem ostatecznej kary, nie dopuszczającym możliwości powrotu ani złagodzenia cierpień (por. Łk 16, 19-31).

Również Apokalipsa posługuje się plastycznym obrazem «jeziora ognia», do którego zostają wrzuceni ci, co nie dali się zapisać do księgi życia, narażając się w ten sposób na «drugą śmierć» (Ap 20, 13 n.). Kto więc z uporem zamyka się na Ewangelię, decyduje się na «wieczną zagładę [z dala] od oblicza Pańskiego i od potężnego majestatu Jego» (2 Tes 1, 9).

3. Należy poprawnie interpretować obrazy, w których Pismo Święte przedstawia nam piekło. Wskazują one na całkowitą beznadziejność i pustkę życia bez Boga. Piekło oznacza nie tyle miejsce, co raczej wskazuje na sytuację, w jakiej znajduje się człowiek, który w sposób wolny i ostateczny oddala się od Boga, źródła życia i radości. Katechizm Kościoła Katolickiego tak streszcza prawdy wiary na ten temat: «Umrzeć w grzechu śmiertelnym, nie żałując za niego i nie przyjmując miłosiernej miłości Boga, oznacza pozostać z wolnego wyboru na zawsze oddzielonym od Niego. Ten stan ostatecznego samowykluczenia z jedności z Bogiem i świętymi określa się słowem 'piekło'» (n. 1033).

Dlatego «potępienia» nie można przypisać inicjatywie Boga, ponieważ w swej miłosiernej miłości pragnie On jedynie zbawienia istot stworzonych przez siebie. W rzeczywistości to istota stworzona sama zamyka się na Jego miłość. «Potępienie» polega właśnie na ostatecznym oddaleniu się od Boga, które człowiek dobrowolnie wybrał i potwierdził ten wybór ostateczną pieczęcią w chwili śmierci. Wyrok Boży jedynie ratyfikuje ten stan.

4. Wiara chrześcijańska poucza nas, że pośród wolnych stworzeń, mających możliwość wyboru między «tak» i «nie», znalazły się już takie, które powiedziały «nie». Były to stworzenia duchowe, zbuntowane przeciw miłości Bożej i nazywane diabłami (por. Sobór Laterański IV: DS 800-801). Dla nas, istot ludzkich, ich historia brzmi jak ostrzeżenie: jest stałym wezwaniem do uniknięcia tragedii, do jakiej prowadzi grzech, i do kształtowania naszego życia według wzoru Jezusa, który przeszedł przez życie mówiąc Bogu «tak».

Potępienie pozostaje realną możliwością, jednakże bez specjalnego objawienia Bożego nie jest nam dane poznać, kogo z ludzi rzeczywiście to dotknęło. Myśl o piekle (a tym bardziej niewłaściwie interpretowane obrazy biblijne) nie powinna budzić irracjonalnego lęku, lecz stanowić konieczną i zbawienną przestrogę dla wolności, osadzoną w kontekście orędzia, że Jezus zmartwychwstały pokonał szatana, udzielając nam Ducha Bożego, w którym możemy wołać «Abba, Ojcze!» (Rz 8, 15; Ga 4, 6).

Ta pełna nadziei perspektywa przeważa w przepowiadaniu chrześcijańskim. Jest trafnie wyrażona w liturgicznej Tradycji Kościoła, o czym świadczą na przykład słowa z Kanonu Rzymskiego: «Boże, przyjmij łaskawie tę Ofiarę od nas, sług Twoich, i całego ludu Twego (...), zachowaj nas od wiecznego potępienia i dołącz do grona swoich wybranych».

Św. Jan Paweł II

28 lipca 1998

Komentarze

Marek2019.08.11 2:38
Nic i nigdy nie zwalnia nas z obowiązku logicznego myślenia . Prowadzenie dyskusji o wyższości Jahwe nad Amonem jest żenujące .
Dariusz2019.08.9 16:15
a co było w Sodomie podążali własną drogą i jaki był finał
Jan Radziszewski2019.08.5 4:42
d-c + + Uwielbiam CIĘ również, miłuję czule CIEBIE, wielkiego, maje¬statycznego, groźnego, który trawi w ogniu wiecznym tych, którzy sprzeciwili się dowodom Twojej Miłości. + Właściwie to nie TY, BOŻE Mój najlepszy, skazujesz i karzesz; to oni, ci źli, którzy odmawiając rzucenia się w płomienie Twojej wiecznej Miłości, sami rzucają się w płomienie Twojej wiecznej Sprawiedliwości! Tak, miłuję CIĘ takim, jakim jesteś, uwielbiam CIEBIE, ukoronowanego nieskończoną całością wszystkich doskona¬łości, sprawiedliwego i dobrego, wielkiego przez Twoją potęgę i świę¬tość, jak i przez Twoje miłosierdzie i wieczną Miłość, Miłość nie¬skończoną, Miłość, która stwarza, obdarza, przebacza, ożywia; Miłość, która rozkazuje, upomina, karze". + „BÓG nie byłby BOGIEM, gdyby nie był w najwyższym stop¬niu Doskonały, gdyby był tylko Dobry, a nie był równocześnie nieskończenie Mądry, nieskończenie Wielki, nieskończenie Sprawie¬dliwy, nieskończenie Święty. Otóż przystoi Jego wielkości, Jego Spra¬wiedliwości, Jego Świętości, aby odmówił stworzeniu posiadania nieskończonej szczęśliwości i chwały wiecznej, gdy ono nie zasłużyło sobie na to poprzez próby. Próba właśnie świadczy o wolności czło¬wieka, który powinien wybierać pomiędzy dobrem a złem. A więc konieczność cierpienia dla dokonania próby. + BÓG nie jest przyczyną zła: dopuszcza je jedynie dla próby. Lecz nauka Kościoła o łasce, zapewniająca nas, że BÓG daje zawsze człowiekowi wystarczającą łaskę, by oparł się złu, ukazuje nam BOGA nieskończenie dobrego, ponieważ ON ofiaruje stworzeniu pomoc wszechmocną, by mogło odnieść zwycięstwo w próbie, którą ON na nie zsyła. Doktryna Kościoła i jego pouczenia rzucają światło na całe to zagadnienie. Chcieć je rozwiązać z pomocą samej filozofii, nie uciekając się do światła wiary, znaczy to pozostawać i błądzić stale w ciemnościach” 86. / Dlatego! + Nie bez przyczyny ostrzegając nas przed Bożym Sądem z natchnienia Ducha św. św. Piotr tak pisze: „Czas bowiem, aby się sąd rozpoczął od domu Bożego. Jeżeli zaś najpierw od nas, to jaki będzie koniec tych, którzy nie są posłuszni Ewangelii Bożej? A jeżeli sprawiedliwy z trudem dojdzie do zbawienia, gdzie znajdzie się bezbożnik i grzesznik?”. (1 P. 4,17-19.
Jan Radziszewski2019.08.5 4:40
+ PIEKŁO SAMO, DZIEŁO MIŁOŚCI + tak pisze w odpowiedzi na błąd Dogmatyczny „Doniesiono mi, że jakiś kapłan, zakonnik, oddaliwszy się od prawdziwej drogi, rozpowszechniał naukę przeciwną tej, którą głosi Kościół, i zaprzeczał istnieniu Piekła dowodząc, że BÓG jest zanadto dobry, że ma za dużo miłości, by karać wiecznie. + Mój BOŻE! jaki to smutek widzieć tych, którzy inni być światłością świata i filarami Kościoła, jak rzucają cień w dusze i burzą fundamenty wiary! Lecz ja wierzę w piekło właś¬nie dlatego, że wierzę w Twoją Miłość, o wielki, potężny i dobry BOŻE. Gdybyś Ty nie był Miłością, gdybyś, zamknąwszy się ego¬istycznie w swoim szczęściu, rzucał na stworzenia niższe od Ciebie tylko spojrzenia obojętne, może piekło mogłoby wcale nie istnieć. Lecz TY! TY wszystko stworzyłeś dla miłości, utworzyłeś człowieka na Twoje podobieństwo; ożywiłeś go swoim tchnieniem, ubogaciłeś swoimi darami; i od tego stworzenia tak ubogaconego domagasz się tylko trochę zaufania, wierności, miłości; a kiedy ono Tobą gardzi, buntuje się przeciwko Tobie, czy pozostaniesz nieczuły, jak istota niedoskonała, pozbawiona miłości i uczucia? + O BOŻE Mój, wierzę w surowość Twojej sprawiedliwości, po¬nieważ wierzę w nadmierną czułość Twojego Serca. Miłuję CIĘ, mój BOŻE, Miłości Nieskończona, który pochylasz się nad Twoim stworzeniem, podtrzymujesz je i podnosisz; lecz miłuję CIĘ również, Miłości nie poznana i zelżona, która wymagasz wynagrodzenia i karzesz. Gdyby nie istniało piekło, nie miłowałabym CIĘ tak bardzo. + Kiedy widzę jakiegoś panującego, który w swoim królestwie pozostawia nie ukarane wszystkie zbrodnie, kiedy widzę, że z hoj¬nością obsypuje swoimi łaskami swoich zbuntowanych i swoich zdraj¬ców, tak jak swoich wiernych poddanych, i kiedy do błota wrzuca wielkość i majestat królewski, nie mogę nie pogardzać nim i na¬zywać niesprawiedliwym i mizernym. + Nie, gdyby nie było piekła, nie mogłabym CIĘ miłować... Gdyby nie było piekła, brakowałoby w koronie wspaniałych pereł trzech wzniosłych doskonałości: bra¬kowałoby Sprawiedliwości, Potęgi, Godności. Miłuję CIĘ, uwielbiam CIĘ, BOŻE Mój, w Twoim miłosierdziu dla słabych, w Twojej dobroci dla małych, w Twojej hojności dla biednych; uwielbiam CIĘ w Twoim przebaczaniu bez zastrzeżeń, w tej niewymownej miłości, jaka spływa z Twojego Serca na stwo¬rzenia; w Twoim czekaniu bez nużenia się, w tych łaskach, które rozsypujesz w obfitości na dusze, aby je wzruszyć, sprowadzić do siebie, oświecić i zwyciężyć.
aspiring educationalist2019.08.4 20:54
Judeochrześcijanie wymyślili "piekło" po czym wymyślili niezawodny sposób na jego "uniknięcie". I jak tu nie cytować porzekadła Kisielewskiego o ustroju socjalistycznym?
Gnostyk2019.08.4 21:09
Idea piekła przyszła do judeochrześcijan z zaratusztrianizmu. O ile Judaizm ( w zasadzie) już się jej pozbył, to w katolicyzmie przybrała ona formy najbardziej skrajne i absurdalne. Ale nawet tu da się zauważyć stopniowe odchodzenie od tego. Nie tak dawno przecież "uwolniono" od piekła dzieci zmarłe bez chrztu. Jest wobec tego szansa, że rugowanie tej szkodliwej ideii będzie w katolicyzmie trwało dalej zwlaszcza, że wielu współczescnych teologów jest jej przeciwnych.
marek2019.08.4 21:55
Widzisz, nawet twoje "wywody" pokazują że jest kara i nagroda. Po nawet ludzie prymitywni wiedzieli że musi być po śmierci jakiś rodzaj kary lub nagrody. Inaczej życie tak naprawdę nie miało by sensu.
Witek2019.08.4 22:01
Piekło to kara czy nagroda ? Bo jeśli to kara za używanie rozumu i wolnej woli , to ja proszę do piekła .
marek2019.08.4 22:47
Po twojemu i to i to. A co będziesz chciał wg wolnej woli (bo chyba nie rozumu) to dostaniesz.
Jan Radziszewski2019.08.5 4:51
co raz wybierzesz tam BUDIET drugiej szansy nie ma a a wiec nie zbawisz się już na pewno zakosztowawszy mąk piekielnych
marek2019.08.4 21:53
Chciałbyś żeby tak było co? Niestety muszę cię zmartwić. Piekło jest i jest STRASZNE. Wieczna męka bez końca bez sekundki wytchnienia. Nawet się nie łudź człowieku ze unikniesz kary za swoje życie! Albo nagrody, zależy jak będziesz żył i kim będziesz. Czy zrobisz coś żeby twoje żądze i popędy nie kierowały tobą jak zwierzęciem czy jako człowiek inteligentny "homo sapiens" zrobisz coś z tym dziadostwem i rzeczywiście będziesz "człowiekiem rozumnym". Tworzenie automitów żeby uspokoić swoje sumienie (działa czyli jeszcze nie jesteś na samym dnie w samej kupie) nic ci nie da. Śmierć może przyjść w każdej chwili, nawet dzisiaj. Nie ważne czy masz 20, 40 czy 70 lat. W każdej chwili możesz się przewrócić i FINISZ. Wtedy już nic NIE ZROBISZ. KONIEC!!! Dopóki żyjesz możesz coś zrobić. Coś co pozwoli ci żyć całkiem inaczej niż do tej pory. Coś co sprawi że nie będziesz musiał tworzyć automitów bo po prostu nie będziesz się BAŁ żyjąc w prawdzie.
Gnostyk2019.08.4 21:57
Tkwisz głeboko w niewoli błednych doktryn. Zły demiurg czerpie z twojego strachu wiele przyjemności. Wyrwij się z tej niewoli!
marek2019.08.4 22:54
Dzięki, nie skorzystam. Ja się nie boję niczego i nikogo, tylko Boga samego. I nie jest to strach jako taki ale bojaźń o kochaną osobę. Wiem że jest piekło i wiem jak go uniknąć. O tym i jeszcze wiele więcej powiedział Chrystus Pan a jeżeli wierzysz Bogu i starasz się wprowadzać w życie jego słowa, Ewangelię to uwierz mi niczego nie będziesz się bał. Nawet "demiurgów" które nawiedzają cię w nocy i pewnie wypijają piwo albo kiśnie przez nie mleko :))) Polecam tobie, spróbuj a nie pożałujesz, twój "demiurg" może się schować w....kapciach...
Gnostyk2019.08.4 23:08
Bardzo mi cię szkoda. Nawet nie jestem zły na ciebie. Jestem tylko zszokowany, że można być aż tak uwięzionym w niewoli błędnych doktryn. Jesteś strasznie przez doktrynę piekła zastraszony. Katolicyzm zrobił ci krzywdę okropną. Boisz się śmierci, boisz się wiecznej kary. Żeby zagłuszyć ból istnienia i swoje lęki zażywasz katolicki narkotyk wiary. Jednak i na ciebie kiedyś przyjdzie czas wyzwolenia. Co prawda trzeba będzie na to długo czekać. Jednak się uda. Dobrej nocy życzę.
marek2019.08.4 23:19
Spokojnie. Jest mi cudownie tak jak jest. I to jest rzeczywiście jak "narkotyk". Nie zamienię mojej wiary nigdy na nic innego. A kto ma rację zobaczymy po Śmierci. Kto wie, może już niebawem. Wtedy zobaczymy się nawzajem. Swoją drogą ciekawe kto zacz? :-) Również dobrej...
Gnostyk2019.08.4 23:22
★★★★★
Witek2019.08.4 20:45
Może jakaś krucjata .Dostanę odpust zupełny i sprawa załatwiona . Oczywiście żartowałem ..
Jan Radziszewski2019.08.5 4:47
marnie z tobą będzie a wiesz jakie są warunki dla zdobycia Odpustu zupełnego?
Mateusz2019.08.4 20:21
Te zdjęcie tych twarzy w ogniu zawszę rozp*****la system xD
Witek2019.08.4 20:20
Odrzucamy coś , czego nie ma .
BELZEBUB2019.08.4 20:13
Jesli buk jest wszechwiedzacy, to przewidział WSZYSTKO jeszcze zanim stworzył świat. Wiedział, który człowiek jeszcze przed narodzeniem tegoż pójdzie do nieba a który do piekła - I GDZIE TU WOLNA WOLA?
marek2019.08.4 21:33
Czy ja jeśli przewidzę że ty wsiadając po pijaku do auta za chwilę się zabijesz albo będziesz kaleką odbieram ci w jakikolwiek sposób wolną wolę? Nie bo to ty decydujesz ja tylko znam konsekwencje twojej decyzji. Przykład słabo odnoszący si do Boga ale pokazujący głupotę twoich i tobie podobnych którzy wysuwają sprzeczne tezy.
Witek2019.08.4 21:55
Pan Bóg przed twoimi narodzinami wiedział , że ty takie bzdury napiszesz . Tak Pan Bóg wie , że po pijaku wsiądziesz do auta - Według wiary katolickiej .
marek2019.08.4 22:45
Tego nie wiem zapytaj Pana Boga :))) Za to wiem że Pan Bóg @witkowi pomoże jak będzie tego chciał.
bezduszny Mnich2019.08.5 10:30
nie pomoże bo ma w duuuupie wszystkich ludzi
anonim2019.08.5 11:56
buk nie jest wszechwiedzący ,bo to drzewo .
pat2019.08.4 19:56
Każde przekroczenie Prawa Bożego jest dokonaniem zła sobie lub innym. Wolność od Boga i Jego Prawa jest samowolą i nigdy nie przynosi dobrych owoców. Masz wolną wolę i albo idziesz trudną drogą ujarzmiania swojej chciwości, lubieżności, nienawiści, zazdrości i pychy, albo popadasz w niewolę tych uzależnień.
To ja2019.08.4 19:49
Katolicka zaraza sama sobie robi piekło
Polak2019.08.4 19:34
Czyli bozia dała nam wolną wolę, ale jeśli nie będziemy ślepo podążać za bozi nakazami to czeka nas wieczne potępienie, piekło i tak dalej? Może się nie znam, ale to nie jest wolna wola, to jest totalitaryzm. Wola wola pozwala każdemu decydować o swoim życiu, bez groźby niedorzecznej kary za niewykonywanie poleceń. Człowiek według ideologii katolickiej jest równie wolny co niewolnik, który dostanie baty gdy tylko zrobi coś niezgodnie z poleceniem pana.
Gnostyk 2019.08.4 20:02
W ramach doktryny katolickiej idea piekła jest nie do pogodzenia z wieloma innymi założeniami tej doktryny. PS: Moim zdaniem, ideę piekła wymyślił zły demiurg jahwe by zastraszać ludzi i zmuszać ich do posłuszeństwa. W rzeczywistości nie ma nic takiego jak piekło. Oczywiście moja odpowiedź to są czyste metafizyczne spekulacje. Jednak są dużo lepsze od katolicyzmu, bo są przynajmniej niesprzeczne.
marek2019.08.4 21:43
Jakie założenia "doktryny katolickiej" nie pasują ci do idei piekła??? Może słowa Chrystusa Pana też nie pasują do "ewangelii" która byłaby odpowiednia dla ciebie?
Gnostyk2019.08.4 22:31
Odpowiedziałem już tobie częściowo poniżej. Tu tylko streszczę, że piekło (tak jak je widzi doktryna katolicka) jest nie do pogodzenia z tym, że wszechdobry i wszechmocny Bóg był stwórcą naszego świata i człowieka. Wiara w katolickie piekło zmusza do przyjęcia, że albo Bóg nie jest wszechdobry, albo nie jest wszechmocny, albo nie jest twórcą naszego świata.
marek2019.08.4 22:37
WOLNA WOLA stworzenia wszystko pięknie wyjaśnia. Zresztą poczytaj Marię Waltortę. To mistyczka a Chrystus Pan jej i nam wyjaśnił te aspekty. Właśnie WOLNEJ WOLI i roli jaką odegrała w procesie stworzenia, odkupienia i jaką odgrywa w zbawieniu albo potępieniu. Ona pisze prostym językiem i sądzę że nawet ty zrozumiesz :-))
Gnostyk2019.08.4 22:49
Wolna wola nic nie wyjaśnia. Pokazałem tobie, gdzie kuleje twoja logika, a ty dalej swoje. Z drugiej strony...tkwisz tak głeboko w platońskiej jaskini, że nawet się nie dziwię.... PS: Mistyczki. to z całym szacunkiem, osoby niezbyt zrównoważne. Czytałem kiedyś jedną i aż się roiło od głupot.
marek2019.08.4 23:14
Niech ci się wydaje że masz rację. Napisałem że bez ZROZUMIENIA pewnych aspektów nie dasz rady. Z całą stanowczością podtrzymuję...
marek2019.08.4 21:41
Jesteś kierowcą? Zakładam że tak. Po co są znaki zakazu, nakazu, informacyjne? Chyba po to żebyś na ślepo nie jechał. Co prawda możesz je ignorować, jechać po swojemu w zgodzie ze swoją WOLĄ ale później nie miej pretensji do wydziału dróg że jeździsz na wózku albo coś gorszego. Przecież nie zważałeś na znaki tylko postąpiłeś po swojemu. Czyja wina?! No i zarząd dróg nie zmuszał cię do przestrzegania znaków, jest tylko informacja że pomogą ci one jechać bezpiecznie do celu. Chyba rozsądnie i logicznie było by się do nich dostosować. No ale przecież masz wolną wolę! I rozum! Czy tylko samą wolną wolę? Przecież wcale nie musisz na to wszystko zważać!? A później oskarżać innych o swoją głupotę i dziadostwo...
Gnostyk2019.08.4 22:07
Nie rozumiem o co tobie chodzi. Jeśli chesz w ten sposób wyrazić, że wolna wola ma być odpowiedzią, to strasznie mnie rozczarowujesz, bo to jest argument na poziomie pierwszej klasy szkoły podstawowej. Jest tak dlatego, że wolna wolna nie wyjaśnia niczego. Świat, gdzie nie ma grzechu ani zła, a wolna wola jest jest oczywiście możliwy, nawet według doktryny katolickiej, Tak ma wyglądać przeciez katolickie niebo. Skoro twórca świata nie stworzył człowieka od razu do nieba, to nie mógłbyć równocześnie wszechmocny i wszechdobry. Bajki o grzechu pierworodnym tylko pogarszają sytuację wobec tego nie próbuj się tak tłumaczyć. Z góry uprzedzam to nic nie da.
marek2019.08.4 22:41
Daj spokój, napisałem po prostu łopatologicznie skoro nie rozumiesz to nic na to nie poradzę. A pisałem do @polaka w sprawie jego wątpliwości pogodzenia wolnej woli z przykazaniami Bożymi.
Gnostyk2019.08.4 22:53
Nie da się tego pogodzić. Twój umysł tkwi tak głęboko w niewoli demiurga, że tego nie widzisz. Nie masz żadnych argumentów. Jednak ja się tobie wcale nie dziwie. Kościelna siła zniewalająca jest bardzo potężna. Wiele osób nie potrafi wyjść z tej niewoli.
marek2019.08.4 23:12
Z Kościoła w każdej chwili możesz wystąpić. Wierzyć też zawsze możesz przestać. Bóg nikogo na siłę nie trzyma w swoim Kościele. I da się, da pogodzić tylko trzeba wyzbyć się pychy, egoizmu i czasami głupoty. Odnoszę wrażenie że to tobie brakuje sensownych argumentów. Cóż, nie mój problem. Dobranoc.
XXX2019.08.5 9:41
Jeżeli przyjmiemy, że 10 przykazań Bożych to dura le sed lex, to jednak mając wolną wolę możemy ale musimy się do nich stosować. Wybór należy do człowieka ale sąd należy wyłącznie do Boga. I to jest kwestia wiary - nikt nie zmusza na siłę agnostyków czy ateistów do stosowania prawa Bożego i wiary w życie po śmierci. Gdyby nie prawa Boże życie człowieka niczym nie różniłoby się od życia zwierzęcia.
ala2019.08.5 12:15
Możesz się zbuntować i powiedzieć Bogu nie. Nie podobają mi się Twoje zasady jakie mi narzucasz. Ja chcę być "wolny", robić co uznam za stosowne. Bóg ma prawo ci odpowiedzieć po to masz wolną wolę i masz prawo wyboru. Możesz iść własną drogą, szeroką, wygodną. Chcesz żyć dla własnej przyjemności, żyj. Tylko wszyscy którzy idą własną drogą nie idą do Boga. Idą tam gdzie nie ma Boga. Jeżeli Bóg jest miłością, światłością, to co jest tam gdzie niema Boga? Masz jakiś pomysł żeby to zmienić? To że nie wierzysz, nie jest rozwiązaniem problemu.