Św. Faustyna Kowalska - prawdziwa Polka stulecia - zdjęcie
01.04.19, 07:50

Św. Faustyna Kowalska - prawdziwa Polka stulecia

7

Wiele wybitnych kobiet zostało zgłoszonych do plebiscytu na Polkę Stulecia, który przeprowadziła Konferencja Kobiet RP. Niedawno poznaliśmy wyniki głosowania. Największe poparcie uzyskała św. Faustyna Kowalska, druga jest Danuta Siedzikówna ps. Inka, a trzecia — dr Wanda Półtawska. Bogactwo duchowe św. Faustyny zachwyca i przyciąga wszystkich: zarówno naukowców, ludzi pióra i sztuki, jak i ludzi prostych — bez studiów i dyplomów; fascynuje starszych i młodych. Ta pokorna zakonnica i mistyczka była patronką Światowych Dni Młodzieży w Sydney i w Krakowie, a także patronowała spotkaniu w Lednicy w 2012 r.

O. Jan Góra OP, który zaprosił s. Faustynę na Lednicę, wyraził wtedy marzenie, aby ludzie wszędzie, gdzie przebywają, również w autobusach i tramwajach, nie wstydzili się i czytali „Dzienniczek”.

Sekretarkę Bożego Miłosierdzia — s. Faustynę poznajemy przede wszystkim przez „Dzienniczek”, w którym opisała swoje spotkania z Jezusem i zanotowała treści objawień, jakich doznała. Teraz po raz kolejny jej postać zostaje spopularyzowana — do polskich kin wchodzi właśnie film Michała Kondrata pt. „Miłość i Miłosierdzie”. Film pojawia się na wielkim ekranie w momencie, gdy zagrożona jest cywilizacja europejska zbudowana na chrześcijaństwie. Rozpętano agresywne ataki na Kościół, zwłaszcza na ludzi w sutannach i habitach. W Europie Zachodniej kościoły są burzone lub zamieniane na galerie, restauracje i hotele. Wyłania się jakiś straszny nowy świat, promujący patologie i zboczenia. W dodatku próbuje się tak urobić świadomość ludzi, aby doprowadzić do społecznej tolerancji, a nawet akceptacji ideologii gender. Dochodzi do tego, że już w przedszkolach chce się narzucić program seksualizacji, który ma oswajać dzieci z homoseksualizmem. Powszechnie odczuwamy, że zbliżają się czasy ostateczne. I właśnie objawienia, które s. Faustyna zapisała w „Dzienniczku”, przygotowują na koniec tego świata i zapowiadają powtórne przyjście Chrystusa.

Film „Miłość i Miłosierdzie” jest w tej przełomowej chwili bardzo potrzebny. Uroczysty pokaz został zorganizowany w Watykanie 5 marca br., w przeddzień 60. rocznicy wprowadzenia przez Stolicę Apostolską zakazu szerzenia kultu Bożego Miłosierdzia według wizji św. Faustyny. Zakaz ten obowiązywał przez 19 lat. Został odwołany dopiero 15 kwietnia 1978 r. — głównie dzięki staraniom kard. Karola Wojtyły, który jako papież dokonał również beatyfikacji i kanonizacji s. Faustyny. Ogłosił też święto Miłosierdzia Bożego dla całego świata. I tutaj jest Boży ratunek dla zagubionego człowieka XXI wieku.

Lidia Dudkiewicz, Redaktor Naczelna „Niedzieli”

Niedziela (13/2019)

źródło: Niedziela

Komentarze (7):

Anarchosyndykalizm Antykatolicki2019.04.8 12:45
To najprawdopodobniej była osoba chora psychicznie.
1235813...2019.04.4 23:38
Byłem w sobotę w kinie na filmie o Bożym Miłosierdziu, autentycznie łzy mi ciekły ze wzruszenia i wszystkim wokoło też. Święty Jan Paweł II nie został papieżem po to żeby obalać komunizm, choć tu miał też udział wielki, ale po to żeby ustanowić kult Bożego Miłosierdzia i Je rozpowszechniać, to jest ta iskra która wyjdzie z Polski. I choć można by powiedzieć, że wszystko się sypie, zło wygrywa, to to tylko iluzja, bo Boże Miłosierdzie już zwyciężyło, a dowody tego pewnie zobaczymy niedługo.... Polecam film, choć to fabularyzowany dokument, to Dobro jakie w nim zawarte wylewa się aż z ekranu
anonim2019.04.1 14:22
Jak zostać Polakiem/Polką stulecia?, to proste, wystarczy mieć urojenia, i być katolikiem.
marianl2019.04.1 11:47
Miłosierdzie Boże ponad wszystkie działa jego przeto miłosierdzie Pańskie na wieki wychwalać będziemy( Ps 144,9 Ps 88.2). Innej drogi nie ma!
andrzejhahn32019.04.1 10:31
chyba prawdziwa psycholka z psychicznym problemem
WidzęTłumyNiezapłaconychStatystów2019.04.1 9:11
Kolejny ultra-gniot do kolekcji arcycegieł religianckiej kinematografi. Na szczery i rzetelny "Kler" Polacy wali tłumnie do kin. Dotacje się zwróciły, twórcy zarobili, pracujący przy filmie dostali należne wynagrodzenie. Na kiczoł o pisemnych kontaktach zakonnicy z panjezuskiem trzeba będzie urządzać łapanki. Spędzeni do sali kinowej zostaną zamknięci na czas seansu, inaczej pouciekali by już po napisach początkowych. Zarobek na tej kito-produkcji to abstrakcja. Byle tylko ci, którzy pracowali przy jej fabrykowaniu dostali zapłatę, a nie skończyli z biskupim "bógzapłać". Godziwa zapłata i wstyd za długi to w kato-środowisku pojęcia mało znane, ale może tym razem się uda, bp przecież chodzi o Polkę stulecia.
Paweł2019.04.1 8:17
Dokładnie tak! Nawracajmy się póki jeszcze możemy! Ja codziennie zaczynam dzień od modlitwy i wejścia na stronę - https://www.faustyna.pl/zmbm/laskami-slynacy-obraz-jezusa-milosiernego/?ref=0.229742043812054