02.06.17, 11:15screenshot/YouTube

Stanisław Ożóg dla Frondy: Wspólna mogiła dla 96 ofiar? Pewnie na wzór UB-ecki albo NKWD!

Fronda.pl: Ostatnie ekshumacje ofiar katastrofy smoleńskiej przynoszą makabryczne wiadomości, jak choćby ta, że w trumnie gen. Kwiatkowskiego znaleziono szczątki siedmiu innych osób. Także w trumnie prezydenta Lecha Kaczyńskiego znaleziono fragmenty innych ciał. Jak skomentować tak tragiczne wiadomości?

Stanisław Ożóg, europoseł PiS: To dramatyczna sytuacja. Każde słowo komentarza będzie niewystarczające wobec tych kłamstw, które padały chociażby ze strony ówczesnej minister zdrowia Ewy Kopacz. Pamiętam, że podczas wystąpienia pani Kopacz, podszedłem bliżej mównicy, żeby ją dokładnie słyszeć. Pamiętam jej ówczesne słowa. Wtedy kłamała, dziś kłamie i nie wiem, czy kiedykolwiek mówiła prawdę, chyba wtedy, gdy się pomyliła. To nieprawdopodobne w naszej cywilizacji i tradycji, w której szacunek dla zmarłych sięga początków państwa, aby nie dopilnować swoich obowiązków, zaniechać ich, a na dodatek bezczelnie kłamać. Trudno znaleźć więcej słów komentarza. Sprawa ta nie dotyczy jednak tylko gen. Kwiatkowskiego, ale również śp. Grażyny Gęsickiej i wielu innych osób. Pani Kopacz i inne osoby, które nie dopilnowały swoich obowiązków i bezczelnie kłamały, powinny zniknąć z polityki, bo są niewiarygodnie ubrudzone, tak jak zresztą cała Platforma.

Sugerowanie, że popełniono błąd, gdyż 96 osób powinno znaleźć się we wspólnej mogile, jest poniżej krytyki. Zapytałbym tylko, jak ta wspólna mogiła miałaby być urządzona? Na wzór UB-ecki, gdy finalnie przykrywano asfaltem, czy na wzór NKWD, gdy posypywano wapnem?

Nie pierwszy raz dowiadujemy się o skandalicznym sposobie obchodzenia się z ciałami ofiar. Czy ktoś powinien ponieść odpowiedzialność za to?

Jakieś konsekwencje muszą być poniesione. Jesteśmy przecież cywilizowanym narodem i krajem demokratycznym. Gdyby coś takiego miało miejsce w innych krajach demokratycznych w Europie i nie tylko, to konsekwencje już dawno byłyby wyciągnięte.

Ewa Kopacz wczoraj tłumaczyła, że poleciała do Moskwy w charakterze wolontariuszki, a nie jako minister zdrowia, reprezentująca rząd. Co Pan powie na tego typu tłumaczenia?

Nie da się tego skomentować! Kopacz kłamała, kłamie i będzie kłamała. Ewa Kopacz była ministrem ówczesnego rządu i jakby się mogło wydawać – pojechała jako właściwy wówczas minister. Nie pojechała jednak w tym celu, w jakim to określała z trybuny sejmowej, tylko po coś innego. Po co? Nie wiadomo.

Rzecznik rosyjskiego MSZ twierdzi, że zarzuty do Rosji w sprawie obchodzenia się z ciałami są bezpodstawne. Jak Pan to skomentuje?

To niewiarygodne. Ze strony rosyjskiej to bezczeszczenie zwłok, ale też bezczeszczenie polskiego munduru, oficerów najwyższej rangi i nienawiść do nich. Nie wątpię w słowa pani Kwiatkowskiej, która mówiła, że szczątki nie tylko jej męża były owinięte folią budowlaną i skrępowane, na dodatek bez munduru.

Czy Pana zdaniem ówcześnie rządząca Platforma Obywatelska boi się, że powoli wychodzą na jaw ich zaniedbania po 10 kwietnia 2010 roku?

Rządząca wówczas Platforma rzeczywiście obawia się skutków i konsekwencji. Zrozumieli oni co się wydarzyło. Zrozumieli, że oszukiwanie rodzin nie miał podstawy prawnej. Mówiąc o oszukiwaniu mam na myśli niedopuszczenie do sekcji zwłok w Polsce i do otwarcia trumien. Proszę też zauważyć, że publicznie informacja, iż trumny nie mogą być otwierane, została przekazana jeszcze wówczas, gdy trumny nie były w Polsce. Nie chciałbym sugerować, że działo się to w uzgodnieniu z Moskwą, ale po tym wszystkim ciśnie się takie podejrzenie. Byłby to naprawdę dramat.

Co Pan sądzi o tym, że niektórzy politycy sugerują, iż Prawo i Sprawiedliwość próbuje politycznie wykorzystywać sprawę ekshumacji?

Jeśli ktoś obecnie mówi, że ekshumacje nie miały sensu, to wydaje mi się, że nie chce się utożsamiać z historią i tradycją narodu polskiego. Ktoś taki chce chyba powiedzieć, że nie jest Polakiem, albo, że zasady, tradycja i historia nic dla niego nie znaczy. Okazuje się, że ekshumacje były konieczne, a członkowie rodzin mówią, że powinny być one doprowadzone do końca.

Dziękuję za rozmowę.