26.11.18, 16:40NEWS UTR [CC BY 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/3.0)], via Wikimedia Commons

Stan wojenny na Ukrainie. Trwa posiedzenie Parlamentu

"Należy rozważyć i przedyskutować z sojusznikami na forum międzynarodowym zaostrzenie reżimu sankcyjnego wobec Rosji"-ocenił szef gabinetu prezydenta RP, Krzysztof Szczerski po rozmowie przywódców Polski i Ukrainy. 

"Prezydent Ukrainy uznał i określił tę sytuację jako groźną i poważną dla Ukrainy. Zdaniem prezydenta Poroszenki działania Rosji wyczerpują znamiona aktu agresji, tak, jak definiuje to prawo międzynarodowe"- poinformował współpracownik prezydenta Andrzeja Dudy. Minister Szczerski wskazał, że dzialania Rosji w Cieśninie Kerczeńskiej stanowią jawne naruszenie prawa międzynarodowego, jak również porozumień dwustronnych o swobodzie żeglugi na Morzu Azowskim i przez Cieśninę Kerczeńską.  Zdaniem szefa gabinetu prezydenta RP, obecna sytuacja na Ukrainie nie ma wpływu na bezpieczeństwo Polski, jednak wyraźnie destabilizuje nasz region.

Tymczasem poszczególne państwa potępiają działania Rosji, która wczoraj w Cieśninie Kerczeńskiej otworzyła ogień do ukraińskich okrętów oraz ich zajęcie. Działania Kremla spotkały się z potępieniem ze strony Wielkiej Brytanii i Francji. Francuzi wezwali Rosję do uwolnienia marynarzy i zwrotu okrętów. W podobny sposób zareagowała także Komisja Europejska. 

Prezydent Ukrainy, Petro Poroszenko podpisał natomiast dekret wprowadzający stan wojenny. 

"Na pytanie naszego prezydenta, prezydent Ukrainy zapewnił, że jest to środek nadzwyczajny, czasowo ograniczony i że nie będzie miał wpływu na przebieg i harmonogram demokratycznych procedur, w tym procedur wyborczych, na terenie Ukrainy"- poinformował Krzysztof Szczerski. 

Stan wojenny ma potrwać do 25 stycznia 2019 r. Aby dekret zaczął obowiązywać, musi być przyjęty przez parlament Ukrainy, czyli Radę Najwyższą, która po godzinie 16:00 rozpoczęła nadzwyczajne posiedzenie. .

Na początku posiedzenia trybunę parlamentarną zablokowali posłowie populistycznej Radykalnej Partii deputowanego Ołeha Laszki. Politycy domagają się oni przerwy, chcąc przeprowadzić konsultacje klubów parlamentarnych z prezydentem Poroszenką.

Rosjanie przekonują, że ostrzelanie okrętów Ukrainy były zgodne z prawem. Rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow nie odpowiedział jednak na pytanie, czy zatrzymanych marynarzy Federacja Rosyjska uważa za jeńców. Z kolei rzeczniczka rosyjskiego MSZ, Maria Zacharowa przekonuje, że Ukraina prowadziła wobec Rosji "prowokacyjne" działania.

yenn/PAP, Fronda.pl