Senator PiS o hipokryzji germanofilskich Targowiczan - zdjęcie
25.04.16, 19:00

Senator PiS o hipokryzji germanofilskich Targowiczan

– Mieliśmy do czynienia z działaniem zakulisowym, które pokazuje stosunek ówcześnie rządzących Polską do mediów – tak Jan Maria Jackowski (PiS) skomentował sprawę ujawnionych przez tygodnik „Do Rzeczy” nagrań, z których wynika, że Jan Kulczyk pomógł PO pozbyć się redaktora naczelnego „Faktu” za rzekome ataki na rząd PO-PSL.

 

Według tygodnika „Do Rzeczy” biznesmen Jan Kulczyk miał w kwietniu 2014 r. obiecać Pawłowi Grasiowi (PO), że dotrze do właścicielki koncernu Ringier Axel Springer Polska, by wywarła nacisk na naczelnego „Faktu”, tabloidu krytycznego wobec rządu PO-PSL. Kilka tygodni potem usunięto ze stanowiska redaktora naczelnego gazety Grzegorza Jankowskiego, który tworzył gazetę od podstaw. „Do Rzeczy” opublikowało stenogramy rozmowy Kulczyka z Grasiem na ten temat. 

– Powodem usunięcia redaktora naczelnego „Faktu” było to, że w sposób nieodpowiadający ówczesnemu establishmentowi rządzącemu Polską przedstawiano rzeczywistość – mówił Jackowski. – To pokazuje najlepiej, w jaki instrumentalny sposób traktowano wtedy media i dlatego pisanie teraz o rzekomo zagrożonej demokracji, o zamachu na media, jest żałosne – podkreślił polityk PiS.

Bardzo nieudolnie próbował bronić swojego kolegi inny polityk PO, Jan Grabiec. W ocenie Grabca,  dopóki nie znamy pełnej treści taśm, trudno cokolwiek wyrokować. Dodał, że należałoby spytać o przebieg zdarzeń Pawła Grasie i podkreślił, że polityk ten nie pełni już żadnych funkcji w PO. 

Inny peowiec, Kierwiński, twierdził, że PiS... wypuszcza taśmy Grasia, bo chce zagłuszyć sprawę podwójnego głosowania w klubie Kukiz'15. O logiko Platformy!...

– Nie jest przypadkiem, że po raz kolejny, gdy PiS ma problemy, a ma je chociażby z rozliczeniem się z „czarnego czwartku”, wtedy pojawiają się w mediach związanych z PiS kolejne rewelacje, kolejne taśmy. Właściwie nawet nie taśmy, bo to, co zostało upublicznione, to są fragmenty – powiedział Marcin Kierwiński z PO. Mówiąc o „czarnym czwartku” miał na myśli dzień, gdy Małgorzata Zwiercan z Kukiz’15 głosowała w Sejmie za partyjnego kolegę, Kornela Morawieckiego.

kad/TVP Info/Fronda.pl