14.08.19, 17:48(fot. pixabay)

Sędzia zamieszany w kolosalny przekręt, pobiera gigantyczną emeryturę!

- Były prezes sądu, który zamieszany jest w największy przekręt w historii polskiego sądownictwa, pobiera kilkanaście tysięcy złotych emerytury! - informuje portal wpolityce.pl

Krzysztof S. - były prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie pobiera13 - 14 tysięcy złotych brutto emerytury. Proces sędziego S. został zawieszony w czerwcu tego roku. Sąd Okręgowy w Rzeszowie chciał... przesłuchać świadków objętych postępowaniami prokuratorskimi.

- Zatrzymany przez CBA w 2017 roku, sędzia S., został oskarżony o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, na czele której miał stać dyrektor Sądu Apelacyjnego w Krakowie Andrzej P - czytamy na portalu wpolityce.pl

-  Krzysztof S. odpowiada też za niedopełnienie obowiązków prezesa SA i przyjmowanie korzyści majątkowych znacznej wartości - nie mniej niż 376,3 tys. zł. Korzyści te - według śledczych - były przyjmowane jako zapłata za realizację rzekomych zamówień na opracowania teoretyczne. Prezes miał je otrzymywać w zamian za przychylność dla pozostałych członków zorganizowanej grupy przestępczej oraz brak realizacji obowiązków prezesa sądu i w ten sposób umożliwienie pozostałym podejrzanym przywłaszczenie co najmniej 21 milionów zł na szkodę SA w Krakowie. – informowała Prokuratura Krajowa.

Jednak sędzia S. nie przebywa w areszcie. Cieszy się gigantyczną emeryturą na wolności. Ot, tak działa właśnie kasta sędziowska

 

bz/wpolityce.pl

Komentarze

KASTA2019.08.15 12:40
Sędzia nie był zamieszany tylko ROZTARGNIONY !
Max Fiend2019.08.14 20:41
Sędzia? Przecież prezes sądu nie jest sędzią :-D
KAMA2019.08.14 19:38
Powinno byc tak jak w stanach zjednoczonych osoby ktore piastuja stanowiska publiczne i sa opłacane z podadkow i jak sa zamieszani w przekrety nie maja prawa do emerytury
Gnostyk2019.08.14 18:54
Ale jaki ma związek pobieranie emerytury z tym, że ktoś jest przestępcą ? Nie rozumiem.
Wawa2019.08.14 18:15
"...sędzia S., został oskarżony o udział w zorganizowanej grupie przestępczej..." A zatem jeszcze nikt nie udowodnił mu winy, nikt go nie skazał. A autor tekstu oczekuje, że ktoś już teraz odbierze mu emeryturę. Takie myślenie to bolszewizm.