28.02.14, 18:29fot. Flickr

Rozwodnicy i Komunia. Czy Kościołowi grozi schizma?

Groźba schizmy we Fryburgu

Sprawa zrobiła się głośna w październiku 2013 roku ze względu na działanie podjęte w Kościele niemieckim. W diecezji Fryburg opublikowano wówczas dokument, w którym przedstawiono plany dopuszczenia rozwodników w nowych związkach do sakramentów, w tym do Komunii. Powodem była chęć pójścia za duchem czasu. „W obliczu wielkiej ilości rozwodów Kościół nie może sobie pozwolić na wykluczanie tych ludzi” – mówił ks. dziekan Andreas Moehrle [1].  Rzecznik Watykanu ks. Federico Lombardo szybko uspokoił opinię publiczną mmówiąc, że ten dokument nie został wydany oficjalnie i niczego nie zmienia. Rzeczywiście, o jego publikacji nie wiedział ówczesny administrator apostolski diecezji, abp Robert Zollitsch. Sam tekst jednak powstał pod jego auspicjami. Jak mówił abp Zollitsch, przewodniczący episkopatu Niemiec, do prac nad zmianą doktryny zachęca go powszechna aprobata [2]. Nie aprobata Boga, skądże znowu – aprobata ludzi.

Zatwardziałość niemieckiego episkopatu

Prefekt Kongregacji Nauki Wiary, wówczas jeszcze arcybiskup, Gerhard Müller ostro skrytykował próby zmiany doktryny i wystosował specjalny list do niemieckiego episkopatu. Bp Gerhard Fürst zapewniał jednak, że nowe podejście do rozwodników zostanie zaakceptowane na spotkaniu plenarnym niemieckiego episkopatu w marcu 2014 roku [3]. Na pewien czas sprawa przycichła, ale nie została zapomniana. W grudniu 2013 roku abp Zollitsch zapowiedział, że na październikowym synodzie poświęconym rodzinie zostanie przedłożone „to, co zostało wypracowane we Fryburgu” [4]. Słowem, niemiecki episkopat chciałby przeforsować zmianę doktryny wobec udzielania sakramentów rozwodnikom! Dwa tygodnie temu abp Zollitsch w wywiadzie dla „Westfälische Nachrichten” potwierdził, że temat ten – za wolą papieża – zostanie poruszony na synodzie [5].

Progresywizm na konsystorzu

Kilka dni temu kolegium kardynalskie starał się na to przygotować kard. Walter Kasper. Na konsystorzu związanym z kreacją nowych kardynałów wygłosił on referat poświęcony rodzinie. Jego tekst nie został opublikowany, a informacje o treści pochodzą od watykanisty Andrea Tornielliego. Dodatkowo kilka cytatów z przemowy opublikował tygodnik „Die Zeit” [6]. Kard. Kasper miał wzywać do większego „miłosierdzia” względem rozwodników. Przyznał, że Kościół nie może zmienić nauczania Chrystusa na temat nierozerwalności małżeństwa. Jednak rozwodnicy w nowych związkach mogliby przedkładać swoje przypadki do gruntownego zbadania. Po pozytywnym rozpatrzeniu tegoż i po odbyciu pokuty mogłaby zaistnieć dla nich możliwość ponownego dopuszczenia do Eucharystii. Miałoby to dotyczyć jedynie szczególnych przypadków, w których jedna ze stron podjęła wszelkie próby ratowania małżeństwa. Jeżeli ten człowiek „stara się ze wszystkich sił przeżywać drugie małżeństwo zgodnie z wiarą, to czy możemy odmówić mu sakramentów Komunii albo pokuty?” – pytał kardynał. „Wierzymy przecież także w odpuszczenie grzechów. W możliwość by zacząć na nowo” – stwierdził.

Niemieckojęzyczni biskupi chcą wywrzeć presję

Ten referat to tylko jeden z elementów kampanii progresywnych niemieckojęzycznych hierarchów na rzecz rewizji nauki Kościoła. Mówił o tym, jeszcze przed konsystorzem, apb Lorenzo Baldisseri, od kilku dni kardynał [7]. Hierarcha zwrócił uwagę na ankietę w sprawie nauki moralnej Kościoła zleconą przez Watykan. Otóż biskupi Austrii, Szwajcarii i Niemiec opublikowali odpowiedzi udzielane na tę ankietę, chociaż Watykan ich do tego nie upoważnił. Według kard. Baldisseriego, biskupi mieli je przekazać władzom w sposób „poufny”. Tymczasem nagłośnienie całej sprawy jest jego zdaniem próbą wywarcia presji na prace październikowego synodu. Tamtejsze episkopaty chciałyby, by decyzje, które tam zapadną, były utrzymywane w duchu progresywnym. Pamiętamy, że ankiety pokazały, że niemieckojęzyczni katolicy w zdecydowanej większości nie zgadzają się z nauką Kościoła. We wszystkich tych trzech krajach odpływ wiernych jest każdego roku dość znaczny. Progresywni pasterze mają nadzieję, że jeżeli nauka Kościoła pójdzie choć trochę z „duchem czasu”, wierni nie odejdą.

Kard. Kasper chce zmieniać nauczanie od ponad 20 lat

Kard. Kasper nie po raz pierwszy sprzeciwiał się dotychczasowej doktrynie w sprawie rozwodników w nowych związkach. Prawo kościelne z 1917 roku określało ich po prostu jako bigamistów i groziło ekskomuniką. Nowy kodeks z 1983 roku użył już łagodniejszych sformułowań, nazywając takie osoby częścią Kościoła. Podtrzymał jednak zakaz przystępowania do Komunii. Kard. Kasper sprzeciwił się temu w 1993, jeszcze jako biskup. Wraz z bp Karlem Lehmanem, dzisiejszym kardynałem, i abp Oskarem Saierem przedłożył w Watykanie dokument, w którym przedstawił plany zezwolenia rozwodnikom w nowych związkach na otrzymywanie Eucharystii po „poważnym przebadaniu” każdego przypadku. Próba zafałszowania katolickiej doktryny została zatrzymana przez ówczesnego prefekta Kongregacji Nauki Wiary, kard. Ratzingera [8].

W grudniu 2013 roku kard. Kasper udzielił wywiadu niemieckiemu tygodnikowi „Die Zeit”. „Chrześcijanie, którzy ze względu na wiarę chcą żyć w Kościele, którzy rozumieją, że popełnili błąd zrywając pierwsze małżeństwo, którzy żałują – dla nich powinna istnieć droga, by ponownie w pełni uczestniczyć w chrześcijańskim i kościelnym życiu. To, co jest możliwe u Boga, a mianowicie przebaczenie, powinno dotyczyć także Kościoła” – powiedział [9]. Zdaje się, że kardynał zapomniał, iż istnieje proste rozwiązanie dla takich osób: życie w czystości.

Papież nie zmieni doktryny Kościoła

Pozostaje zagadką dlaczego papież Franciszek chciał, by to właśnie kard. Kasper wygłosił referat na temat rodziny podczas konsystorza. Jest jednak pewne, że Ojciec Święty nie zmieni doktryny tak, jak chcieliby tego progresywni niemieccy hierarchowie. Zapewniają nas o tym wypowiedzi prefekta Kongregacji Nauki Wiary, kard. Gerharda Müller, oraz innych kardynałów [10]. Doskonale podsumował tę kwestię kard. De Paolis, gdy powiedział: „Rozwodnicy w nowych związkach znajdują się w sytuacji, która jest sprzeczna z Bożym prawem” [11]. Trudno dodać do tego coś jeszcze.

Paweł Chmielewski

 

Przypisy:

[1]http://www.dw.de/sensacja-w-ko%C5%9Bciele-katolickim-w-rfn-sakramenty-dla-rozwodnik%C3%B3w/a-17143325

[2]http://de.radiovaticana.va/news/2013/12/17/d:_zollitsch_macht_wiederverheirateten_mut/ted-756372

[3]http://www.lifesitenews.com/news/cardinal-kasper-says-church-will-soon-give-communion-to-divorced-remarried

[4]http://www.derwesten.de/politik/zollitsch-verteidigt-reformen-fuer-wiederverheiratete-id8816107.html

[5]http://www.wn.de/Welt/Politik/Erzbischof-Zollitsch-im-Interview-Die-Menschen-muessen-spueren-dass-wir-bei-ihnen-sind

[6]http://www.katholisches.info/2014/02/27/kardinal-kaspers-rede-und-die-zeit-eindruck-einer-strategischen-planung/

[7]http://www.katholisches.info/2014/02/17/bischofssynode-unkorrektes-verhalten-der-bischoefe-deutschlands-oesterreichs-und-der-schweiz/

[8] http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15525454,Papiez_sprzata_w_Watykanie__Spotkanie_kardynalow_.html

[9]http://de.radiovaticana.va/news/2013/12/12/kardinal_kasper:_%E2%80%9Eumgang_mit_wiederverheiratet_geschiedenen/ted-755038

[10] [1]http://www.katholisches.info/2014/02/26/kardinal-mueller-wiederverheiratet-geschiedene-lehre-der-kirche-ist-eindeutig-es-wird-keine-spaltung-der-kardinaele-geben/

[11]http://www.katholisches.info/2013/10/08/es-aendert-sich-nichts-vatikansprecher-dementiert-aenderungen-zu-wiederverheiratet-geschiedenen/

Komentarze

anonim2014.02.28 21:42
@Fascination brawo rozwiązałaś problem. I do tego nie trzeba być kardynałem podważającym zasady bez podania rozwiązania problemu.
anonim2014.02.28 22:51
Miłosierdziem jest zachęcanie rozwodników do nie wstępowania w nie konsekrowane związki.
anonim2014.02.28 23:35
@Fascination: Ach, te ckliwe porównania... Pan Jezus jasno i wyraźnie powiedział, że kto oddala żonę a bierze sobie nową - popełnia cudzołóstwo. Podobnie oddalona wychodząc za mąż ponownie - także cudzołoży. Kropka. Ze Słowem Bożym się nie dyskutuje. Albo się jest katolikiem i uznaje Ewangelię i Tradycję w całości, albo się katolikiem nie jest. Katolicyzm to nie droga dla mięczaków, którzy nie potrafią się wziąć w garść. Po drugie - jeśli zamordujesz współmałżonka (mowa o morderstwie z premedytacją, nie nieszczęśliwym wypadku), nie dostaniesz ślubu w Kościele do końca życia, niezależnie od tego, czy pokutę odprawisz, czy nie. Katolicyzm to religia dla twardzieli a nie ckliwych mięczaków myślących sercem (czyt. d...ą).
anonim2014.02.28 23:40
Rekkon: człowiek po to ma rozum, żeby to rozum rządził "wackiem" a nie na odwrót. W życiu "twardym cza być, a nie mientkim". A największy twardziel to taki, który nie daje się własnej chuci. Żal mi ludzi, którzy "muszą". Znaczy - wydaje im się, że muszą ciupciać tak, jak muszą jeść i oddychać... Bo jak nie pociupciają, to co się stanie? Umrą?
anonim2014.02.28 23:45
Tomcat, katolik jest z definicji w epoce, która była PRZED średniowieczem. I to jakieś 1000 lat. Bo wtedy Bóg osobiście zakazał rozwodów i jasno powiedział, że kto po rozwodzie wejdzie ponownie w związek "małżeński" - cudzołoży. Słowo Boże raz powiedziane - jest święte i niezmienne, niezależnie od CZEGOKOLWIEK. Jeśli będziemy negować Słowo Boże i sobie je traktować wybiórczo - to po co nam Bóg, Kościół i w ogóle chrześcijaństwo? Żeby "się nazywało"?
anonim2014.02.28 23:48
@GenesisX - życzę Ci, żebyś z tej możliwości nawrócenia się w ostatniej chwili dał radę skorzystać...
anonim2014.03.1 1:58
"Jeśli będziemy negować Słowo Boże i sobie je traktować wybiórczo - to po co nam Bóg, Kościół i w ogóle chrześcijaństwo?" Daj spokój. Byłem w kilku denominacjach i wszyscy wybierają z Pisma co im pasuje. Nawet jak nie zezwalają na powtórne małżeństwa, to pozwalają dziurawić kulami nieprzyjaciół albo oddawać cześć figurkom czy obrazom.
anonim2014.03.1 3:07
kard. Kasper niech sie zajmie duszpasterstwem porzuconych przez wspolmalzonka oraz ich dzieci. Chyba nie zamierza wykluczyć ich z Kosciola?
anonim2014.03.1 8:52
dlatego jest okres narzeczeństwa żeby potem być razem do śmierci a nie do pierwszych problemów życiowych, żadnej schizmy nie będzie bo KK jest jednością a Ci którym przeszkadza prawo KK jeżeli mają odpaść to i tak to się stanie wcześniej czy później.
anonim2014.03.1 10:21
Liczba rozwodów skłania przede wszystkim do przyjrzenia się duszpasterstwu narzeczonych i rodzin.
anonim2014.03.1 10:23
@Fascination: jak słusznie zauważyłeś(łaś) każdy ma prawo do pokuty. Rozwodnik również ma prawo do pokuty. Jednym z warunków jest mocne i szczere postanowienie poprawy. Jeżeli rozwodnik będzie miał postanowienie poprawy, to będzie w identycznej sytuacji jak wspominana przez Ciebie porzucona kobieta. Tak na marginesie pewnie niejedna żona alkoholika marzy o tym, żeby ją porzucił.
anonim2014.03.1 12:07
"Tak na marginesie pewnie niejedna żona alkoholika marzy o tym, żeby ją porzucił." Moja znajoma opowiadała ze cieszyli się wszyscy (dzieci i matka) gdy odszedł od nich zapijaczony ojciec. No ewentualnie można się modlić o dobrą (i rychłą) śmierć dla współmałżonka...
anonim2014.03.2 13:37
Widać, że niektórzy nie rozumieją istoty chrześcijaństwa. Przykład z zabiciem żony czy męża żeby potem iść do komunii jest idiotyczny. Jeżeli ktoś zabije współmałżonka to żeby uzyskać odpuszczenie grzechów musi za to SZCZERZE żałować. Czy zabicie męża/ żony by za pół godziny iść do spowiedzi aby w najbliższą niedzielę iść do komunii spełnia to kryterium? Jeżeli nie ma żalu za grzechu, nie ma odpuszczenia grzechów, choćby formalnie kapłan wypowiedział formułę rozgrzeszenia. Jeżeli się mylę, to proszę poprawić. A kobieta czy mężczyzna, który cudzołoży TRWA w grzechu ciężkim. W oczach Boga dobry Łotr zasłużył na zbawienie, bo żałował na krzyżu. Podważacie tę decyzję Chrystusa?
anonim2014.03.2 14:34
" Jest jednak pewne, że Ojciec Święty nie zmieni doktryny tak, jak chcieliby tego progresywni niemieccy hierarchowie." To w takim razie jak zmieni?
anonim2014.03.2 14:36
@Tomcat postępy postępu ... głupota!
anonim2014.03.2 14:37
@Tomcat ... pomyśl ...religia to nie pralka automatyczna im nowsza tym lepsza :)
anonim2014.03.3 8:22
@Fascination: "Jakby tego byłego męża zabiła to mogłaby po pokucie, jako wdowa, wejść w nowy związek i normalnie do Komunii przystępować, nie?" Wstyd, Ty która nawołujesz, by każdy wszystko sprawdzał u źródła, nie sprawdziłaś rzeczy tak podstawowej, jak to, że małżonkobójcy nie otrzymują ponownych ślubów? Ja mam propozycję dla niektórych postępowców. Otwórzcie bardzo przyjazny i otwarty kościół, w którym będziecie głosić jedno zdanie: "Bóg nas wszystkich kocha tak bardzo, że wszyscy automatycznie jesteśmy zbawieni, bez względu na cokolwiek". Zobaczymy, ilu będziecie mieli wiernych i jak "przyciągniecie" ludzi wierzących, których odrzucają kolejne krucjaty KK?
anonim2014.03.3 9:10
@adynatos: Jak rozumiem, mówisz o rozwodach. Tutaj: Mt 5, 32-33: "31 Powiedziano też: Jeśli kto chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy. 32 A ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę - poza wypadkiem nierządu - naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa." Tak to jest, jak prosty troll bierze się za rozprawianie z nauką kościoła. Poświęć energię na naukę interpunkcji i ortografii.
anonim2014.03.3 9:47
@L.Twardowski: Żenująca manipulacja. Emocje.
anonim2014.03.3 11:27
Tu nie tylko chodzi o doktrynę! A jak nie wiadomo o co, to chodzi o pieniądze! Czy to przypadek, że takie głosy słyszane są w krajach niemieckojęzycznych? Zapewne nie! Tam obowiązuje katolików podatek kościelny, czyli jak więcej katolików zarejestrowanych to więcej kasy w Kościele. Jak hierarchowie poszli w stronę mamony, to żal im odpływu kasy wraz z odejściem niezadowolonych rozwodników. I kombinują przy oczywistych przykazaniach, co by nie stracić. Przypominam DAR BOGA DLA CZŁOWIEKA TO WOLNOŚĆ. Bóg się nigdy z tego nie wycofał. Jak się komuś nie podoba wierzyć, żyć przykazaniami, to może sobie pójść gdzie chce. Nikt tu nie trzyma nikogo na siłę. W wierze nie chodzi o ilość, ale jakość.
anonim2014.03.3 12:20
@L.Twardowski Człowieku - chory jesteś - szukaj sobie lekarza, od nóg , bo na głowę za późno! Gdzie ja piszę o zbrodniarzach? PO jednym zdaniu kogoś OCENIAĆ, zmieszać z błotem! I to jest w/g ciebie katolickie?
anonim2014.03.3 13:48
@L.Twardowski: Manipulacji i grania na emocjach c.d.
anonim2014.03.3 15:14
Ciekawy artykuł , ciekawe komentarze. Żeby się do nich odnieść trzeba by napisać dłuższy esej. Nie mam niestety na to czasu, wiec będę się streszczał: Księga Mądrości 3,16-19 „A dzieci cudzołożników nie osiągną celu, zniknie potomstwo nieprawego łoża. Jeśli nawet żyć będą długo - za nic będą miani i na końcu niechlubna będzie ich starość. A jeśli wcześnie pomrą, będą bez nadziei i bez pociechy w dzień sądu: bo straszny jest kres plemienia grzesznego!” Koncentrowanie się na cudzołożnikach, odwraca uwagę od zasadniczego tematu: ich dzieci nie dostąpią zbawienia. Nie mają więc o co się starać. „Kard. Kasper ... „Wierzymy przecież także w odpuszczenie grzechów. W możliwość by zacząć na nowo” – stwierdził. „Kard. Kasper nie po raz pierwszy sprzeciwiał się dotychczasowej doktrynie w sprawie rozwodników w nowych związkach…….. Kard. Kasper sprzeciwił się temu w 1993, jeszcze jako biskup. ……Próba zafałszowania katolickiej doktryny została zatrzymana przez ówczesnego prefekta Kongregacji Nauki Wiary, kard. Ratzingera.” Gdzieś tak na przełomie 2004/2005 roku niemieckojęzyczny kard. Ratzinger, zabiegający chyba o głosy progresywistów przed przyszłym konklawe, stwierdził na łamach włoskiej prasy, była to zdaje się „La Repubblica”, że trzeba znaleźć jakieś rozwiązanie umożliwiające a n u l o w a n i e (?) pierwszego małżeństwa (osób, które uzyskały już rozwód cywilny) i że mogłoby się to odbywać na poziomie diecezji !!! Zdjęłoby to widmo nieuchronnego piekła z milionów rozwodników. Po konklawe sprawa przyschła. Komentarz w Biblii Tysiąclecia (wyd.III) do Magnificat w Ew. wg św. Łukasza „ nie jest to stenograficzny zapis słów Marii, ale swobodna konstrukcja literacka….”. No właśnie biblijne „wypowiedzi Jezusa”, to też tylko swobodne konstrukcje literackie. Interpretacja i nadawanie treści tym "wypowiedziom" rozpoczęło się już w momencie ich spisywania po latach i to przez wielu autorów, bo wiadomo, że róże warstwy Ewangelii kanonicznych mają różnych przeczących sobie autorów: Jana , Łukasza i Mateusza przynajmniej po dwóch. Mielibyśmy wobec tego co najmniej 2 Janów, 2 Łukaszów i 2 Mateuszów. Mt 5, 31-33: „Powiedziano też: Jeśli kto chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy. A ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę - poza wypadkiem nierządu - naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa.” Sobór Trydencki postanowił być bardziej boski od Jezusa i zakazał ponownych małżeństw bez względu na powód rozstania (w tym nierząd żony). Czyżby żadne gremium nie mogło zmienić Ewangelii? Czyżby Słowo Boże raz powiedziane - było święte i niezmienne? Nie wydaje mi się. Nauka Jezusa znana jest tylko z przekazu przez głuchy telefon ewangelistów , kilkadziesiąt różnych wersji , którym towarzyszą istotne sprzeczności wewnętrzne, oraz z twierdzeń człowieka, który sam o sobie pisał, że kłamał tj. Pawła z Tarsu. Polecam Listy. Twierdzenie z SW I, że pierwszym autorem Biblii jest Bóg nie różni się od identycznego stwierdzenia Mahometa odnośnie Koranu i jest równie przesadzone. Tak na marginesie to oryginał Koranu znajduje się podobno wyryty na tablicach w niebie od początku stworzenia, a są przynajmniej ludzie, którzy w to wierzą. Jakiś 1,35 miliarda ludzi. O chuci nie piszę, bo nie skończyłby do jutra. Ujmę to tylko w jednym zdaniu. CHUĆ JEST DOBRA.
anonim2014.03.4 8:21
„Porównując sytuację w kościele rozwodnika z sytuacją Rudolfa Hoessa - zbrodniarza, dowódcy konzlager Auschwitz nasuwa się pytanie jak należy rozumieć "pokutę oraz szczere postanowienie poprawy", normalnie, przyznać przed Bogiem że się zgrzeszyło, żałować (nawet ze względu na kare piekła jest to wystarczające usprawiedliwienie do spowiedzi przed kapłanem)i przyjąć wymierzoną karę dokładnie tak jak św. Dyzma. Odmawiając tego nawet zbrodniarzom kolega wpada w pułapkę własnej oceny a tak naprawdę serce człowieka zna tylko Bóg, dodatkowo kierując się emocjami stwarza pozory miłosierdzia ponieważ prawdziwe miłosierdzie to pragnienie wiekuistego szczęścia drugiego człowieka, wiec nie napomnieć go jest zaniechaniem. Dlaczego taki człowiek jest „lepszy” – bo żałuje. Trwanie w grzechu ciężkim wyklucza postawę szczerego żalu. Św. Augustyn mądrze napisał „Błądzenie jest rzeczą ludzką, ale dobrowolne trwanie w błędzie jest rzeczą diabelską. „Celnie powiedziane, z tym że ewangeliści to byli niewykształceni i nieobyci ludzie, pisali jak umieli, zapisywali wydarzenia i przykłady z życia które byli w stanie zrozumieć i w taki sposób” a jakie to ma znaczenie dla Boga, wielu było Świętych Kościoła którzy tytanami intelektu nie byli. (1 Kor. 3, 19). @Zylion „Sobór Trydencki postanowił być bardziej boski od Jezusa i zakazał ponownych małżeństw bez względu na powód rozstania (w tym nierząd żony)” - ponieważ zdrada małżeńska nie unieważnia Sakramentu Małżeństwa. Postępowanie jak najbardziej ewangeliczne. A jeśli chodzi o własne interpretacje Pisma Świętego to proponuje sobie powiesić gdzieś na ścianie słowa św. Piotra „Pewne sprawy są w nich trudne do zrozumienia, którym ludzie niedouczeni i mało utwierdzeni zadają tortury tak samo, jak i innym Pismom, na własną swoją zgubę”
anonim2014.03.4 11:23
@Winterman: Pozwól na małe sprostowanie. Gdy mowa jest o Nierządzie, to nie jest to tożsame z cudzołóstwem, czyli zdradą małżeńską. Nierząd, to mówiąc oględnie, prostytucja. Także, można odprawić prostytutkę: "A ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę - poza wypadkiem nierządu - naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa". Nierządnicę- prostytutkę, ciężko jest więc narazić na cudzołóstwo, skoro ona już w tym tkwi. Jeśli ktoś chce podnieść do rangi problemu przypadki rozwodu małżonków, z których jedno zaczęło się prostytuować, to będzie bardzo ciekawe ;)
anonim2014.03.4 11:34
P.s.: Miało być: "Także, można odprawić prostytutkę, nie narażając ją na grzech cudzołóstwa": Ale to tylko tyczy się cudzołóstwa. Co więcej, nie znaczy to, że jest się "wolnym", ponieważ: "a kto by oddaloną (oddalonego przyp. mój)wziął za żonę (męża przyp. mój), dopuszcza się cudzołóstwa".
anonim2014.03.4 12:22
Niezupełnie tak, by stwierdzić że Sakrament Małżeństwa został zatwary nieważnie należy udowodnić że już w momencie zawierania małżeństwa był on zawierany nieważnie np. nadmierny apetyt seksualny przed ślubem(np. zatajony satyryzm)powodujący zdrady w narzeczeństwie a później w małżeństwie. Czyli delikwent miał istotne dysfunkcje do podjęcia normalnych obowiązków małżeńskich jakim jest wierność(i ślubuję Ci miłość, wierność....etc). Nabycie takiej choroby już po ślubie nie unieważnia małżeństwa tak jak puszczanie się sporadyczne. Sorry za słownictwo.
anonim2014.03.4 13:08
@Twardowski. Kolega próbuje postawić się ponad Panem Bogiem. Wielu było grzeszników wielkich którzy się nawrócili i żałowali a ja żadnemu nie śmiałbym odmówić nieba, nawet Stalinowi i Hitlerowi, tak ze względu na miłosierdzie jak i na straszną karę piekła wiekuistego. To grzech przeciwko Duchowi Świętemu odmawiać komuś żalu. „Twoja uwaga jest wzięta z księżyca” - sorry ale ja nie patrzę na Ewangelie poprzez pryzmat wykształcenia jego pisarzy. „Dlatego zawsze warto się kierować CAŁĄ nauką Chrystusa, a nie takim albo innym wyrwanym z kontekstu, pojedynczym zdaniem” – pełna zgoda. Tylko dlaczego kolega tego nie czyni? skoro Pan Jezus odpuszczał grzechy tym którzy żałowali. Porównuje kolega dwie postawy - zbrodniarza który żałował i takiego co nie żałował. Jeżeli bowiem żal ma być szczery to jakie powinno być postępowanie wewnętrzne człowieka? a skoro wewnętrzne to i zewnętrzne. Proszę sobie przeczytać słowa św. Dyzmasa na krzyżu, i jaka była postawa św. Piotra po zaparciu się a jaka Judasza tu jest wskazówka postępowania. I proszę kolegi by nie skupiał się nadmiernie na skali zbrodni bo to do niczego nie prowadzi to tylko ludzki wzgląd a Boże Miłosierdzie jest nieskończone.
anonim2014.03.4 18:24
Zastanawia mnie, czy Pan, Panie L.Twardowski, piszę takie bzdury o nauczaniu Kościoła, bo po prostu nie uczęszcza Pan do Kościoła, na rekolekcje, ani na żadne inne nauki, czy też ze złej woli?
anonim2014.03.4 20:11
@Twardowski Nie to kolega bawi się w Pana Boga i chce być sędzią, oraz bluźnierczo chrzani farmazony o niemoralnym rozgrzeszaniu „oficjalnego Kościoła”. Kolega albo ma problem sam ze sobą albo akceptacją nauki KK. A czy kolega ma świadomość że jak pójdzie do spowiedzi zbrodniarz i powie mordowałem, to z automatu nie otrzyma rozgrzeszenia nawet jeżeli szczerze żałuje, tylko może otrzymać je warunkowo jeżeli przyzna się do zbrodni przed władzą świecką i poniesie karę. A właśnie że nie rozmawiamy tu o życiu doczesnym tylko o wieczności. „w tym o zachowaniu kapłanów, a także o "naukach" kierowanych przez Kościół pod adresem zwykłych śmiertelników” nie wiem jakie nauki przekazuje kolegi kościół ale chyba jest to jakiś mniej oficjalny. Bo nauka KK jest jasna jak słońce. „Dlaczego zdaniem oficjalnego Kościoła, warunkiem szczerego żalu rozwodnika Kowalskiego ma być trwałe skrzywdzenie (porzucenie) własnych dzieci?”- warunkiem otrzymania rozgrzeszenia jest separacja od łoża ponieważ to jest zewnętrznym znakiem że żal był szczery a nie udawany na zasadzie w tym tygodniu wstrzemięźliwość a dalej to zobaczymy i jest to konieczne ze względu na zgorszenie oraz oddalenie od siebie pokusy. Nie wiem kto opowiada takie bzdury że należy porzucić potomstwo(ostatnio robił to na Frondzie bodaj ks Dziewiecki) skoro tak to proszę o źródło. „Przykłady Dyzmy, Piotra, Judasza są nieadekwatne” Przykłady te to przykłady szczerego i nieszczerego żalu, do tego nie trzeba studiów teologicznych. Nie jest istotne z czego się św. Dyzma spowiadał na krzyżu ważna jest jego postawa.- Żałował, wyraził skruchę i prosił o łaskę. Tyle trzeba.
anonim2014.03.5 7:25
Proste pytanko. Czy nazista o którym kolega mówił zasłużył na rozgrzeszenie?