„Rozstrzelać Polaków”. Zapomniane stalinowskie ludobójstwo  - zdjęcie
30.11.21, 15:16

„Rozstrzelać Polaków”. Zapomniane stalinowskie ludobójstwo

21

 Polska pamięta o ofiarach komunizmu. Autorytety nawołują do palenia zniczy na grobach czerwonoarmistów. Po transformacji prawda o zbrodniach stalinowskich trafiła do monografii i podręczników szkolnych. O mordzie katyńskim słyszał niemal każdy Polak. Wielu obejrzało filmową wizję Andrzeja Wajdę. Czyżbyśmy obnażyli już wszystkie zbrodnie sowieckiego reżimu? Niestety, najnowsze dokumenty wskazują na ciągłe istnienie białych plam w sferze relacji polsko-sowieckich.

Niepamięć selektywna

Do niedawna jednym z obszarów nienaruszonych przez polskich historyków było wymordowanie w latach 1937-38 na terytorium ZSRS 111 tysięcy mieszkających tam Polaków. Rozkaz nr 00485 w tej sprawie wydał ludowy komisarz spraw wewnętrznych NKWD Nikołaj Jeżow.

Akcja zakrojona na szeroką skalę objęła całe terytorium Sowietów - od Smoleńska po Kamczatkę. Stanowiła część Wielkiego Terroru, masowej likwidacji „elementów antyradzieckich” w 2 połowie lat 30. XX wieku, która pochłonęła miliony istnień ludzkich. Wrogami ludu były przede wszystkim trzy grupy ofiar: kułacy, osoby pochodzenia polskiego i – w mniejszym stopniu - innych narodowości.

Od nazwiska Jeżowa, swoistego „spiritus movens” wielkiej czystki zarządzonej przez Stalina, otrzymała ona miano „Jeżowszczyzny”. Dobiegła kresu, kiedy na stanowisku komisarza NKWD Jeżowa zastąpił Beria.

Zagłada Polaków to temat kontrowersyjny, gdyż pozostaje jednym z ludobójstw etnicznych w historii XX-wiecznych totalitaryzmów, które dosięgły innych narodów niż ten, o którym najwięcej się mówi. Okazuje się, że przed Holokaustem narodu żydowskiego zarządzonym przez Hitlera zagładę Polaków przeprowadził Stalin.

Tam była Polska

Skąd tylu rodaków znalazło się przed wojną na terenie Związku Sowieckiego? - Oni nie byli imigrantami, bo stamtąd pochodzili, ze swojej wioski czy miasteczka. Granicą zasięgu polskości była granica pierwszego rozbioru z 1772 roku, która szła daleko na wschód. Z jednej strony pod Kijów, z drugiej – pod Smoleńsk – tłumaczy portalowi Fronda.pl Tomasz Sommer. - W trakcie akcji rusyfikacyjnej ta polskość zanikała, niemniej jednak wielu Polaków jeszcze tam zostało – dodaje. – Po traktacie ryskim z 1921 roku kończącym wojnę polsko-bolszewicką Polacy z dalekich kresów stali się obywatelami sowieckimi – mówi portalowi Fronda.pl historyk Paweł Zyzak.

Od 1925 roku tereny ZSRS, na których przeważała ludność pochodzenia polskiego, weszły w skład Polskich Rejonów Narodowych. Była to Dzierżyńszczyzna w okolicach Mińska i Marchlewszczyzna na wschodnim Wołyniu. W ukraińskiej Marchlewszczyźnie rdzenni Polacy stanowili ok. 70 proc. ogółu ludności, której w 1926 roku było ok. 41 tys. W 1930 roku wielkość populacji wzrosła do 52 tys., przy czym udział procentowy Polaków pozostał bez zmian.

Rejony utworzono w imię popularnej po pierwszej wojnie światowej doktryny leninizmu o samostanowieniu narodów. – Stalinowi chodziło o wprowadzenie konstrukcji na kształt szwajcarski, stworzeniu wielu republik narodowościowych, które następnie mógłby rozgrywać między sobą zgodnie z zasadą „dziel i rządź”. Obok rejonów polskich powstały również niemieckie i żydowskie – wyjaśnia Zyzak.

Komuniści liczyli po cichu, że mieszkańcy tych rejonów staną się rozsadnikami myśli rewolucyjnej, którą przemycą na ziemie II Rzeczypospolitej. Rachuby ich spaliły jednak na panewce, gdyż ludność polska wyjątkowo opornie przyjmowała przymusową kolektywizację i ateizację. Dodatkowe niebezpieczeństwo decydenci z Moskwy wyczuli w łatwości, z jaką lokalna Polonia mogłaby stać się zarzewiem rozruchów rozbijających Kraj Rad od wewnątrz i bazą wspierającą ewentualną agresję Polski. Przypieczętowało to decyzję o likwidacji rejonów autonomicznych wraz z polską oświatą i ośrodkami kulturalnymi – Marchlewszczyzna przetrwała do 1935 roku, Dzierżyńszczyzna trzy lata dłużej. Skupiska rodaków zdziesiątkował Wielki Głód wywołany na ukraińskiej wsi w latach 1932-33, a później wspomniana „operacja polska” z lat 1937-38, która objęła całość terytorium ZSRS.

Zagłada tradycyjnych rodzin

Dane moskiewskiego Memoriału mówią o 143 810 osobach represjonowanych, 139 835 skazanych i 111 091 rozstrzelanych. Skąd tak dokładne liczby? Rosyjski historyk skompletował je w 1993 roku na podstawie skrupulatnych raportów napływających regularnie z wydziałów terenowych NKWD do centrali na Łubiance, które zachowały się w tamtejszym archiwum. Dokumenty te udało się wyrwać z paszczy KGB za prezydentury Jelcyna. – W przeciwieństwie do Holokaustu w przypadku zbrodni stalinowskich dysponujemy bogatą dokumentacją. Taką specyfikę miała tamtejsza administracja. Znamy pomysłodawców i bezpośrednich katów, choć część archiwów w Moskwie i stolicach byłych republik sowieckich wciąż pozostaje zamknięta – mówi Sommer.

Liczba ofiar śmiertelnych nie zamyka się jednak na 111 tysiącach wyliczonych przez Memoriał. Było ich więcej, jeżeli doliczymy zesłanych do łagrów, którzy zginęli w wyniku chorób, niedożywienia i złego traktowania. W dodatku podane liczby odnoszą się prawie wyłącznie do mężczyzn w wieku produkcyjnym. – To byli mężczyźni, którzy z różnych przyczyn wpadli w obiektyw władzy sowieckiej – relacjonuje Sommer.

Swoisty seksizm doboru ofiar wynikał z faktu, iż Sowieci właśnie dla aktywnych mężczyzn rezerwowali kategorię wroga klasowego. Chodziło też o rozbicie tradycyjnych rodzin poprzez pozbawienie ich głównego żywiciela. Szczególnie gorliwie likwidowano polskich komunistów (rzadziej komunistki) i polskich księży katolickich, jednak aresztowania pod sfabrykowanymi zarzutami nie omijały przypadkowych rolników.

Jaki los spotykał kobiety i dzieci pozostawione bez głowy rodziny? Zwykle nie obchodzono się z nimi łaskawiej. Żony wrogów ludu, zgodnie z rozkazem nr 00486, przesiedlano do Kazachstanu na 5 do 10 lat. Dzieci trafiały do domów dziecka, gdzie ukrywano przed nimi ich prawdziwą tożsamość i wychowywano je w duchu homo sovieticus. Majątek rodziny aresztanta podlegał w całości konfiskacie. Rodziców tudzież teściów straceńca brak środków do życia skazywał w praktyce na śmierć głodową. Dlatego po dokonaniu statystycznej ekstrapolacji można przyjąć, że antypolska polityka lat 1937-38 pochłonęła nie 111 tys., lecz ok. 200-250 tys. Polaków, a więc jedną trzecią ludności polskiej zamieszkującej ówczesny ZSRS. Nie tylko rejony autonomiczne, ale też m.in. liczną wówczas Polonię leningradzką.

Katyń nie był błędem i wypaczeniem

Jak jednak wytłumaczyć fakt, że przedwojenny mord, który przyniósł do dziesięciu raza więcej ofiar od zbrodni katyńskiej, pozostaje nieznany i pozbawiony politycznego znaczenia? Zestawienie pamięci o 22 tys. polskich oficerów rozstrzelanych w Katyniu, Miednoje i Charkowie z zapomnieniem o 200 tys. metodycznie wymordowanych cywilów źle świadczy o poszanowaniu naszej historii.

- Katyń nie był błędem i wypaczeniem. Był kontynuacją wcześniejszych zamierzeń, polityki sowieckiej od lat 30., a zwłaszcza antypolskiej fobii Stalina, któremu stale towarzyszył lęk przed agresją ze strony Polaków – zauważa Zyzak. Podobnie jak w Katyniu, podczas wielkiej czystki skazanych przeważnie rozstrzeliwano strzałem w tył głowy i zakopywano na miejscu zbrodni. – Ci sami decydenci zdecydowali dwa lata później o popełnieniu Zbrodni Katyńskiej – mówi Sommer.

Dlaczego jednak sprawą nie zainteresował się polski wywiad II RP, którego siatka w Związku Sowieckim uchodziła za najlepszą wśród państw Zachodu? – Żadnego wywiadu w drugiej połowie lat 30. już tam nie było. Istnieją pewne dokumenty dotyczące tej sprawy, ale raczej dowodzą tego, że nie zdawano sobie sprawy z zachodzących wydarzeń, a wywiad polski był ślepy – przekonuje Sommer.

Sprawa eksterminacji sowieckiej ludności polskiego pochodzenia nie przedostała się do polskiej opinii publicznej. Szczątkowe i zniekształcone informacje zaczęły docierać po odwilży 1956 roku, jednak represje redukowano do porachunków Stalina z działaczami Komunistycznej Partii Polski. Tak jest do dziś. – Nie było tej wiedzy. Ona się dopiero przebija. Niektórzy zawodowi historycy coś tam słyszeli. O likwidacji komunistów wiedziano, natomiast nie wiedziano, że był to jedynie epizod pewnej szerszej procedury – relacjonuje Sommer. Świadomość tamtych wydarzeń miała jedynie grupa komunistów, którym pozwolono wrócić z zesłania, by budowali PRL.

Po transformacji odtajniono część postsowieckich archiwów, po czym pojawiły się rosyjskie opracowania dokumentów. Nie wywołały jednak szczególnego odzewu ze strony polskich badaczy. - Spytałem rok temu profesora Paszkowskiego, dlaczego tak duża sprawa nie znalazła dalszego ciągu w pracach polskich historyków. Nie bardzo umiał odpowiedzieć. Powiedział, że pieniądze płyną na określone badania i te badania są realizowane – referuje Sommer.

Ślady polskości

Co dalej z mniejszością polską w Rosji? Czy potomkowie ofiar nadal tam żyją? - Większość z nich została zrusyfikowana. Generalnie ci ludzie roztopili się w rosyjskim środowisku. – ocenia Sommer. - W tej chwili w Rosji praktycznie nie ma Polaków. Statystyki mówią o ok. 200 tysiącach, a w 1937 roku wg oficjalnych danych było 630 tys., a wg nieoficjalnych nawet 2-3 razy tyle. "Problem polski" został tam zlikwidowany – rzuca sarkastycznie.

Pewne ślady I Rzeczypospolitej wciąż jednak pozostają. Ekipa telewizyjna Frondy w 2000 roku zrealizowała dla TVP film dokumentalny o Polskim Rejonie Narodowym im. Juliana Marchlewskiego. Występują w nim polscy mieszkańcy byłej stolicy rejonu autonomicznego - miejscowości Dołbysz (ukr. Dowbysz) położonego 120 km od granicy II RP. Po upadku miejscowego przemysłu miasteczko z roku na rok pustoszeje. W zeszłym roku liczba mieszkańców spadła poniżej 5 tysięcy, jednak według szacunków nadal mieszka tam do 75 proc. osób polskiego pochodzenia. To jedno od połowy lat 20. XX wieku się nie zmieniło.

Michał Jasiński

Rozstrzelać Polaków – Ludobójstwo Polaków w Związku Sowieckim w latach 1937-1938. Dokumenty z centrali. Przełożył i opracował dr Tomasz Sommer.

„Rozstrzelać Polaków” to pierwsze polskie opracowanie dokumentów sowieckich dotyczących ludobójstwa popełnionego przez Sowietów na Polakach mieszkających w ZSRS w latach 1937-1938. Wyszły one spod pióra Józefa Stalina, Nikołaja Jeżowa i Gienricha Jagody. Pochodzą z trzech archiwów: prezydenta Federacji Rosyjskiej, Centralnego Archiwum FSB i Rosyjskiego Państwowego Archiwum Historii Społeczno-Politycznej. Jest to zarazem pierwsza praca z cyklu realizowanego we współpracy z moskiewskim stowarzyszeniem Memoriał, który ma objąć dwie kolejne pozycje – zapis relacji rodzin i potomków pomordowanych oraz monografię poświęconą temu tematowi.

Komentarze (21):

Skrzypek na dachu2021.12.13 7:52
Brawo IPN .
Po 11 ... HERTRICH-WOLEŃSKI ... Alamagus2021.12.1 3:01
Ballada o pomniku Rycerzy Getta, jakich nie było __________________________________________________________________________________________________________ Jedzie żydek, jedzie, ________________________________________________________________________________________________________ jedzie z rabinem w Al. Szucha _______________________________________________________________________________________________________ w jednej ręce ma Talmud _____________________________________________________________________________________________________ i listę żydków do rozpieerducha _____________________________________________________________________________________________________ A dzis przychodzą wycieczki _______________________________________________________________________________________________________ od samego ranka, _____________________________________________________________________________________________________ patrzą na pomnik żydka rycerza, jakiego nie było _____________________________________________________________________________________________________ ma żydek mauzoleum a nim szmalcownik jak dawał mu ryło
Anonim2021.12.1 0:50
I co z tego? PiS nawet rubla nie będzie chciał od bolszewików, za to przy Niemcach pręzy muskuły
Piekło już czeka2021.11.30 22:32
Rydz-Śmigło umiejętnie osłabiał skuteczność polskiego wywiadu na rejon wschodni. Wnioski ? Ten POkręcony mason był wtyczką Stalina.
Anonim2021.12.1 0:51
Tak jak Piłsudski ,a na dodatek agent Niemiec.
Anonim2021.11.30 22:13
Więc kiedy odszkodowania i reparacje od Rosji? Od Niemców umiecie sie upominać a od ruskich już nie bo macie układ z Putinem?
Żałosny Człowieku????2021.11.30 21:55
Jeszcze ci się nie znudziło to pisanie głupot?---- Pod każdym artykułem jest mnóstwo twoich takich samych wpisów, bluźnierstw na Polskę, Boga i "KK"! To cię bawi? Aż tak jesteś chory?---- Kto ci za to płaci ? Pisz logicznie! Nie da się tego czytać! Lecz się!
Po 11... precz_z_komunia ...HERTRICH-WOLENSKI2021.11.30 21:14
"Przypomnę że żydo - Czeka - NKWD to nauczyciele nazistów, żydowskiej Żagiew i żydo-komunistów z PPR zwanej później PZPR (ciągle mam legitymacje), żydo - UB przeprowadzali tuż po Holokauście pogromy - prowokacje Żydów w Polsce! :-) ... Oraz w 1968 roku wypędzili z Polski praktycznie wszystkich Żydów ocalałych z Holokaustu i z tych powojennych pogromów! . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Ale ja zostałem wraz Kwintetem Żydków PATO-HEJTERÓW w składzie; jak "prof. dr" HERTRICH-WOLEŃSKI, "prof" JAN HARTMAN, "red." DANIEL PASSENT oraz obywatel ZSRR "red" JERZY URBAN.
Po 11 ... JERZY URBAN ... Alamagus2021.11.30 21:14
Jakie prawa człowieka? __________________________________________________________________________________________________ Ograbienia, pobicia codzienność palestyńska _____________________________________________________________________________________________________ Tym dzielnym z "wieży" na murze nikt nie ucieka. ___________________________________________________________________________________________________ Matka z dzieckiem, stary Arab bez życia. _____________________________________________________________________________________________________ Jak nie od kuli to z pragnienia pada. _____________________________________________________________________________________________________ Noc pod murem Wielkiego Izraela _____________________________________________________________________________________________________ Uśmieszki na pryszczatych pyskach ___________________________________________________________________________________________________ Nienawiść wyniesiona z jesziwy _____________________________________________________________________________________________________ Mamy lepszego boga, my wybrani _____________________________________________________________________________________________________ Niewiernym ma być gorzej. _____________________________________________________________________________________________________ Nie dla nich Ziemia Święta
migg2021.11.30 19:51
Jestem pewien, że rozstrzelanie Polaków w Katyniu było zbrodnią Stalina i jednocześnie jego zemstą na Polakach za zniszczenie 90 tysięcy (!!!) jeńców Armii Czerwonej za pomocą głodu, zimna i chorób po wojnie 1920!
eryk2021.11.30 20:57
Jakie masz dowody na "zniszczenie" tych 90 tysięcy? Konkretnie, tu można zamieścić link do portalu, gdzie posiadłeś tą wiedzę. Śmiało! Zamieszczaj.
migg2021.11.30 22:42
https://diletant.media/articles/35057034/
Czy było już o tym na Frondzie?2021.11.30 19:33
"Główna brama wiodąca do krakowskiego getta znajdowała się na Rynku Podgórskim, pozostałe na placu Zgody, przy ulicy Lwowskiej oraz – dwie – przy ulicy Limanowskiego. Przy wszystkich wartę pełniła granatowa policja. „Na bramie ghetta stoi polski policjant, który ma polecenie odbierać żywność powracającym Żydom z pracy. W tym wypadku muszę nadmienić, że byli polscy policjanci ludzie wyrozumiali i litościwi, ale byli i tacy, którzy odbierali powracającym Żydom żywność spełniając służbę gorliwie, ale do swojej kieszeni. [...] Dużo łez wylało się przy tych bramach na tych gorliwych granatowych, którzy w imię durnoty swojej i chytrości dokuczali ludziom” „Chytrość” policjantów miała solidne podstawy – za wpuszczenie do getta transportu mięsa granatowi otrzymywali po dwieście– trzysta złotych, czyli ekwiwalent miesięcznej pensji szeregowego funkcjonariusza. Próby niesienia pomocy Żydom, przymykania oczu na przemyt do i z getta lub inne formy niezbyt gorliwego wypełniania obowiązków wartowniczych spotykały się groźbami „jednostek zgangrenowanych w korpusie policji” – jak to określił Banaś. Jednym z tych „zgangrenowanych” był niejaki Kaczyński, który wydał Banasia w ręce Schupo. „Mały moment a byłbym rozstrzelany” – zeznał po wojnie przed Żydowską Komisją Historyczną. W opublikowanych kilkadziesiąt lat później wspomnieniach Banaś rozwinął ten temat: „Raz powiedziałem na wartowni do młodych policjantów, do gówniarzy, aby nie przyczyniali się do cierpień ludzkich, dodając, że polskiemu policjantowi nie wolno strzelać do Żydów. Niech to sobie robią Niemcy, jeżeli chcą zniszczyć Żydów. Nam Polakom nie wolno przykładać do tego ręki. Jeden gówniarz odpowiedział: »Panie Banaś, nie wiedziałem, że pan jest wujek żydowski i staje w ich obronie«” "Na Posterunku" str.126
Po 11 ... HERTRICH-WOLEŃSKI ... Alamagus2021.11.30 17:37
Ballada o pomniku Rycerzy Getta jakich nie było __________________________________________________________________________________________________________ Jedzie żydek, jedzie, ________________________________________________________________________________________________________ jedzie z rabinem w Al. Szucha _______________________________________________________________________________________________________ w jednej ręce ma Talmud _____________________________________________________________________________________________________ i listę żydków do rozpieerducha _____________________________________________________________________________________________________ A dzis przychodzą wycieczki _______________________________________________________________________________________________________ od samego ranka, _____________________________________________________________________________________________________ patrzą na pomnik żydka rycerza, jakiego nie było _____________________________________________________________________________________________________ ma żydek mauzoleum a nim szmalcownik jak dawał mu ryło
Prawda w oczy kole?2021.11.30 16:45
"Następnego dnia rano na miejsce, do Brnika, do domu Owczaka, przybyła żandarmeria wraz z policją granatową (było to właśnie osławione Jagdkommando Rommelmanna i Guzdka) i obie Żydówki wywieziono pod las, gdzie zostały zastrzelone. Zaraz potem sołtys polecił obie kobiety zakopać na miejscu egzekucji, a zadanie to zlecono Józefowi i Wojciechowi Garstkom oraz Piotrowi Skrzyńskiemu. Pochówek nieco skomplikowało nagłe pojawienie się nad grobem jeszcze jednego z Metzgerów, który twierdził, że chciałby być pochowany razem z siostrą. Wezwano wobec tego żandarma, który go zabił, a następnie polecił pochować we wspólnym grobie, obok siostry. Nie był to jednak jedyny kłopot grabarzy: jak się okazało, jedna z kobiet, młoda Tolka Metzger, była tylko ranna i nadal dawała oznaki życia, "lecz Wojciech Garstka wziął na szuflę ziemi i rzucił jej [ziemię] na głowę parę razy". Patrzący na to sołtys Bartoszek zwrócił mu uwagę, "że nie powinien tak robić, a on nic na to nie odpowiedział" http://niniwa22.cba.pl/judenjagd_grabowski.htm
wilczur "hrabiego", wnuk szmalcownika2021.11.30 17:35
Gdyby tylko ta wojna o rok dłużej trwała... Ech ...
Po 11 ... JERZY URBAN ... Alamagus2021.11.30 16:02
Jakie prawa człowieka? __________________________________________________________________________________________________ Ograbienia, pobicia codzienność palestyńska _____________________________________________________________________________________________________ Tym dzielnym z "wieży" na murze nikt nie ucieka. ___________________________________________________________________________________________________ Matka z dzieckiem, stary Arab bez życia. _____________________________________________________________________________________________________ Jak nie od kuli to z pragnienia pada. _____________________________________________________________________________________________________ Noc pod murem Wielkiego Izraela _____________________________________________________________________________________________________ Uśmieszki na pryszczatych pyskach ___________________________________________________________________________________________________ Nienawiść wyniesiona z jesziwy _____________________________________________________________________________________________________ Mamy lepszego boga, my wybrani _____________________________________________________________________________________________________ Niewiernym ma być gorzej. _____________________________________________________________________________________________________ Nie dla nich Ziemia Święta
Po 11 ...2021.11.30 16:00
Trzeba o tym pamiętać i przypominać. Przypominać do czego prowadzi brak demokracji, zawładnięcie sądów, podporządkowanie armii, kult jednej partii, jednego wodza, nacjonalizm, propaganda i cenzura.
Anonim2021.11.30 16:04
ale gdyby postkomuna była nadal to byś nie miał zastrzeżeń bo teraz takie są
Anonim2021.11.30 16:22
widzisz na czym polega różnica tu możesz jadem pluć dowolnie na obecną władzę na zachodzie Europy tam gdzie rządzą komuniści na drugi dzień tracisz pracę albo stajesz przed sądem i płacisz karę tam wolność się skończyła
Po 11... precz_z_komunia ...HERTRICH-WOLENSKI2021.11.30 15:43
"Przypomnę że żydo - Czeka - NKWD to nauczyciele nazistów, żydowskiej Żagiew i żydo-komunistów z PPR zwanej później PZPR (ciągle mam legitymacje), żydo - UB przeprowadzali tuż po Holokauście pogromy - prowokacje Żydów w Polsce! :-) ... Oraz w 1968 roku wypędzili z Polski praktycznie wszystkich Żydów ocalałych z Holokaustu i z tych powojennych pogromów! . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Ale ja zostałem wraz Kwintetem Żydków PATO-HEJTERÓW w składzie; jak "prof. dr" HERTRICH-WOLEŃSKI, "prof" JAN HARTMAN, "red." DANIEL PASSENT oraz obywatel ZSRR "red" JERZY URBAN.