Rosiewicz: W Smoleńsku doszło do zamachu! - zdjęcie
22.04.18, 13:20Zdj. Youtube/MazowieckaTV

Rosiewicz: W Smoleńsku doszło do zamachu!

Andrzej Rosiewicz, artysta, który w czasach PRL bawił wielu Polaków takimi utworami, jak "Chłopcy radarowcy", "Czy czuje pani cza-czę", a władze bały się go wysyłać na zagraniczne festiwale, bo "nie wiadomo, z czym wyskoczy". A "wyskoczył" kiedyś na "ty" do Michaiła Gorbaczowa (w utworze "Pieriestrojka"), zdarzało się też, że występował w koszulce z napisem "Nie lubię ruskich" (z tyłu było dopisane "pierogów". Kiedy "partyjniacy" i żołnierze LWP na widowni zaczęli się bulwersować, artysta po prostu odwracał się i pokazywał całość napisu). 

W sobotni wieczór Rosiewicz gościł w programie o jakże wymownym tytule "Skandaliści" w Polsat News. Program prowadzi Agnieszka Gozdyra. Tego, co muzyk i artysta kabaretowy może powiedzieć w programie, można było się spodziewać. Andrzej Rosiewicz od dawna nie ukrywa sympatii do PiS. W programie Gozdyry ostro wypowiedział się na temat przewodniczącego Rady Europejskiej, Donalda Tuska. 

"Jestem propolski, kocham Polskę, Warszawę. I nagle od mojego premiera, Donalda Tuska, dowiaduję się, że polskość mu ciąży. A to znaczy, że ciąży mu Chopin, Mickiewicz, "Mazurek Dąbrowskiego". Polak by tak nie powiedział. Nie ma mentalności Polaka. I Polacy jeszcze na niego głosują..."-skonstatował artysta. Prowadząca wchodziła z gościem w dyskusję. W pewnym momencie Rosiewicz podniesionym głosem zapytał dziennikarkę, dlaczego broni Tuska. 

"Poprzednie rządy uważam za zdradzieckie"- dodał w pewnym momencie. 

Artysta był pytany przez Agnieszkę Gozdyrę o jeden ze swoich nowszych utworów, "Antek, come back!" ("Antek, wróć!") Tytułowy "Antek" to oczywiście były szef MON, Antoni Macierewicz. Rosiewicz starał się zachęcić publiczność do wspólnego śpiewania. Prowadząca pytała go o Antoniego Macierewicza i o to, dlaczego artysta chciałby, aby polityk wrócił na stanowisko ministra obrony narodowej. Andrzej Rosiewicz wyznał, że byłego szefa MON poznał "jakiś czas temu", Macierewicz był już wówczas prominentnym politykiem PiS. Na jednym ze spotkań artysta powiedział ministrowi, że również kończył liceum im. Tadeusza Rejtana w Warszawie. Z czasem okazało się, że Macierewicz nie uczył się w "Rejtanie", za to należał do drużyny harcerskiej w tej właśnie szkole. Drużyna była mocno opozycyjna wobec komunistycznych władz i w dużej mierze ukształtowała patriotycznie przyszłego polityka. 

"Macierewicz robi bardzo dobrą robotę, jego działania są pozytywne. Napadają na niego, bo on dochodzi do prawdy"- mówił Rosiewicz w programie Gozdyry. Artysta dodał, dopytywany przez dziennikarkę, że jego zdaniem tą prawdą jest "zamach". Nie zawahał się powiedzieć tego wprost. 

"Jeśli samolot spada i leci tak nisko, to nie ma prawa się rozpaść na kawałki. Samolot wojskowy ścina pół lasu. Brzoza mu niestraszna. Samoloty wojskowe mają wszystko wzmocnione. Ogon odpada w powietrzu i zmasakrowane zwłoki mogą być tylko przy wybuchu. A wybuch to zamach. Swoje wiem i mówię"- stwierdził gość Polsat News. 

Warto zaznaczyć, że mimo odmiennych poglądów prowadzącej i gościa, rozmowa była dość przyjemna, sympatyczna (nawet na tak trudne tematy jak właśnie katastrofa smoleńska), a przede wszystkim- ciekawa.

yenn/Polsat News, Fronda.pl