Radwańska z szansami na wielkoszlemowy triumf - zdjęcie
04.11.15, 10:17Fot. edition.cnn.com

Radwańska z szansami na wielkoszlemowy triumf

0

Agnieszka Radwańska osiągnęła w niedzielę największy życiowy sukces, wygrywając kobiecy turniej Masters. Ale do pełni sportowego spełnienia najlepszej polskiej tenisistce brakuje tytułu wielkoszlemowego. Czy ma szanse go zdobyć?

Wygrana Radwańskiej w turnieju WTA Finals w Singapurze, gdzie mierzyły się ze sobą najlepsze zawodniczki ubiegłego sezonu (za wyjątkiem Sereny Williams), była wyjątkowa z kilku powodów. Przede wszystkim był to pierwszy przypadek w historii, by zawodniczka, która przegrała dwa pierwsze mecze w grupie w tych rozgrywkach, ostatecznie wygrała cały turniej. Po drugie Radwańska jest pierwszą tenisistką od 10 lat, która wygrała finał sezonu, nie mając jeszcze na koncie zwycięstwa w którymś z turniejów wielkoszlemowych.

Poprzednią była Amelie Mauresmo, która wygrała w 2005 roku w Los Angeles, by w kolejnym sezonie po latach niepowodzeń w końcu się odblokować i sięgnąć po dwa tytuły - w Australian Open i w Wimbledonie (w obydwu przypadkach pokonała w finale Justine Henin). Czy podobny los spotka Radwańską, która do tej pory kilkakrotnie przegrywała w wielkich szlemach w kluczowych momentach? W 2012 roku nie sprostała w finale Wimbledonu po trzysetowym pojedynku Serenie Williams, rok później była dwie piłki od finału, lecz ostatecznie przegrała półfinał z Sabiną Lisicki (a w finale czekała Marion Bartoli, z którą Radwańska nigdy nie przegrała). Zaś w półfinale Australian Open w 2014 roku po pokonaniu niezwykle silnej Wikorii Azarenki uległa Dominice Cibulkowej.

Zawsze coś nie grało, zawsze coś nie wychodziło. Być może tak ogromny sukces jakim była wygrana w WTA Finals w końcu "odblokuje" Radwańską, która grając na większym luzie po latach udowodni, że jest nie tylko jedną z najbardziej utalentowanych i najładniej grających, ale i najlepszych zawodniczek świata.

Dziennikarze "Przeglądu Sportowego" zwracają uwagę, że tylko jedna triumfatorka finałów WTA zakończyła karierę bez tytułu wielkoszlemowego, a była nią mało znana dziś Niemka Sylvia Hanika. Historia jest więc po stronie Polki.

daug/"Przegląd Sportowy", Fronda.pl