"Przeszedłem przez jasny punkt swoich narodzin" - zdjęcie
17.11.13, 09:17fot.Piku/sxc.hu

"Przeszedłem przez jasny punkt swoich narodzin"

9

15 listopada - jak informuje portal gosc.pl - odbyło się kolejne spotkanie w ramach Wieczoru Modlitwy Młodych na gdańskim Chełmie w parafii pw. św. Urszuli Ledóchowskiej.

Gościem, który przyciągnął tłumy młodych ludzi, był Andrzej Duffek, człowiek, który spędził w śpiączce 6 miesięcy. "Proszę o wyrozumiałość. Próbuję wam opisać rzeczy trudne do ogarnięcia ludzkim rozumem. Nie ma takich słów, by precyzyjnie oddać stan, w którym się znalazłem - powiedział Andrzej do zebranej w kościele młodzieży. - Miałem wrażenie wejścia we własny umysł. Całe życie stanęło mi przed oczami. Każdy etap mojego bycia na ziemi, moja postawa, zachowanie były oceniane - negatywnie bądź pozytywnie (...) Przeszedłem przez jasny punkt swoich narodzin. Miałem wrażenie, jakbym wracał do domu. W tym momencie czułem się wspaniale, miałem wrażenie zjednoczenia z Bogiem. Ogarnęła mnie błoga świadomość tego, że już nigdy nie będę czuł się źle. Nie chciałem wracać do poprzedniego życia. Pragnąłem jedynie powiedzieć żonie i synowi, żeby się nie martwili, że śmierć to nie koniec, a ja na nich czekam".

Poza świadectwem Andrzeja, głos zabrał Jan Stefaniak, który jak informuje gosc.pl, "mówił o medycznym wyjaśnieniu śpiączki i śmierci klinicznej oraz możliwości życia i doznań duchowych w tych stanach. Jednym z prelegentów był ks. Jan Kaczkowski. Duchowny mówił o obecności Boga podczas śmierci klinicznej w ujęciu Kościoła oraz na podstawie własnego doświadczenia pracy kapłańskiej".

Świadectwo człowieka, który przeżył śmierć kliniczną jest zapewne czymś bardzo interesującym i ciekawym. Nasz umysł w obecności takich świadectw jest bezsilny, możemy jedynie abstrahować i tworzyć swoje wyobrażenia na ten temat. Istnieje również ryzyko złego i błędnego odczytania niektórych aspektów przeżycia duchowego, które rodzi się w momencie doświadczenia śmierci klinicznej.

sm/gosc.pl

Komentarze (9):

anonim2013.11.17 9:27
Ach... Naiwności. Bóg odsłania kawałek transcendencji w stanach zmienionej świadomości... A Fronda przedstawia to wręcz jako dowody. Szkoda, że nie raczy ukazać swojej obecności w innych bardziej namacalnych sytuacjach... (i zaraz się odezwą głosy - "ale przecież nie może dawać dowodów, bo wtedy nie byłaby to wiara a wiedza i łamałby zasadę możliwości odrzucenia wiary, pozostaje wiara...") A każde nie do końca jasne zjawisko czy to fizyczne czy biologiczne sprowadza się we frondowej mentalności do "dowodów" i niepodważalnych wręcz świadectw. Ach, naiwności...
anonim2013.11.17 9:31
Jestem pozytywnie nastawiony do tego rodzaju zjawisk, cudów, ale..... Skoro był w śpiączce, to może śnił?
anonim2013.11.17 10:11
+
anonim2013.11.17 10:15
A co to za śpiaczka była? Co pacjent w trakcie dostawał? Macie pojecie jaka burza hormonów towarzyszy takim stanom, jak dziwnie reaguje mózg pozbawiony kontaktu z otoczeniem, pozbawiony bodźców... A przy okazji kim jest Pan Jan Stefaniak ze może się wypowiadać autorytatywnie w podobnych kwestiach...?
anonim2013.11.17 11:00
Moj komentarz do GN był taki: czyż by to nie powtórka "Rażona piorunem" Glorii Polo ?
anonim2013.11.17 11:47
nie przesadzajmy moze mu się śniło ... Mamy Objawienie ... po co takie cyrki?
anonim2013.11.17 14:09
....szkoda, kolejny proboszcz się nie zastanowił. Czemu nam nie wystarcza Ewangelia, tylko szukamy taniej sensacji. Przecież wiadomo , że złe duchy potrafią imitować takie stany, "miałem wrażenie zjednoczenia z Bogiem"--tak ? a jakie były tego objawy? może pan Andrzej Duffek powiedziałby coś o tym jak zmieniło się jego życie po tych "doświadczeniach" polecam stronę: www.wyrwanizniewoli.pl różnicę zobaczycie sami.+
anonim2013.11.17 16:19
No to to była śpiączka czy śmierć kliniczna?
anonim2013.11.17 19:09
Zawsze podchodzę do tego zjawiska z ostrożnością.Po pierwsze,czuć to prawie zawsze trochę ezoteryką(New Age),po drugie,rogaty może w tym maczać swoje brudne łapska i ogon,no i po trzecie,nawet w "Naszym Dzienniku" czytałem kiedyś że to po prostu jak niktórzy już napisali burza hormonów.