09.08.20, 13:00Screenshot Youtube - Pp Nn

Prof. Wojciech Polak: Zmierzch polskiej profesury

Acht und achtzig Professoren und Vaterland, Du bist verloren” (Osiemdziesięciu ośmiu profesorów i Ojczyzno, jesteś zgubiona) - miał kiedyś powiedzieć Otto von Bismarck. Kanclerz profesorów nie lubił, Polaków zresztą także. Ta druga skłonność pozostała niestety wielu Niemcom do dzisiaj. Co do pierwszej Bismarck był i jest osamotniony. Niemcy profesorów szanują.

W Polsce profesorowie także przez wiele lat budzili przede wszystkim szacunek. Nawet w czasach najgorszej komuny władze zazwyczaj dawały spokój tym wykreowanym przed wojną. A i nowi byli często znakomitymi naukowcami i swój awans nie zawsze zawdzięczali wyłącznie poparciu Komitetu Centralnego. No bo byli też „profesorowie partyjni”, o których mówiono żartobliwie, że wydali jedną książkę i pięciu kolegów. Tych starano się omijać (nie zawsze się dało), a obecnie nie za bardzo ich pamiętamy.

Dzisiaj, co trzeba mocno podkreślić, profesorowie także budzą zazwyczaj szacunek. Nikt nie wnika czy są oni z nadania prezydenckiego (tytularni, potocznie mówi się o nich „belwederscy”) czy też uczelnianego (profesorowie uczelni, potocznie – „podwórkowi”). Profesor to profesor. I kropka. Sam często doświadczam tego szacunku i przyznaję, że działa to mobilizująco. No bo skoro tyle osób mnie ceni, to muszę się starać, żeby nikogo nie zawieść. Czasami tylko sił trochę brakuje.

Myślę, że zdecydowana większość polskich profesorów to dobrzy i mądrzy profesorowie. Zwłaszcza, że nowa ustawa o szkolnictwie wyższym (zwana szumnie „Konstytucją dla Nauki) wymusiła profesorski awans dla setek doktorów habilitowanych, przetrzymywanych niekiedy latami na stanowisku adiunkta. Bardzo mnie to ucieszyło – zawsze uważałem, że natychmiastowym efektem habilitacji powinien być awans na profesora uczelni. Jednakże ta sama „Konstytucja dla Nauki” wprowadziła regulacje, których celem jest po prostu obniżenie rangi profesorów na wyższych uczelniach. Przede wszystkim przyznała ona rektorom władzę praktycznie absolutną. Kolejne ustawy uchwalane w III Rzeczypospolitej wzmacniały pozycję rządców uczelni, ale to, co uczyniła ostatnia, jest wręcz nieznane polskiej tradycji akademickiej. Rektor może z pracownikiem zrobić wszystko: wysłać go na zieloną trawkę pod byle pretekstem, zdegradować, zabrać mu zakład lub katedrę, odebrać fundusze, nie przyznać nagrody etc. Na szczeblu wydziałów namiestnikami rektorów stali się, mianowani przez nich (w praktyce) dziekani. Nie ma już Rad Wydziałów, w których zasiadali m.in. wszyscy profesorowie. Owe rady miały duże kompetencje i kontrolowały prace dziekanów. W ogóle były one absolutnym fundamentem autonomii wewnętrznej wyższych uczelni. Bez nich szkoły wyższe stają się ponurymi korporacjami, zarządzanymi w sposób centralistyczny, w dodatku przy przemożnym udziale wysoko opłacanych pracowników administracji – rozmaitych kanclerzów, kwestorów, dyrektorów itp. Dzisiaj skrzywdzony przez dziekana profesor może się odwołać tylko do rektora, który mu odpowiada zazwyczaj: „sami załatwiajcie swoje wydziałowe sprawy”. Sami – to znaczy niech załatwia je dziekan. I koło się zamyka. Najbardziej zastraszonymi gremiami na większości uczelni państwowych są senaty, których członkowie w głosowaniach jawnych (tajne są tylko w sprawach personalnych) rzadko przeciwstawiają się woli obecnego na sali i obserwującego uważnie rektora.

Na uczelniach zaczyna bowiem królować strach. Wszyscy boją się rektora, który może wszystko. Niestety – boją się także profesorowie. Twórcom „Konstytucji dla Nauki” nie przyszło do głowy, że stworzyli struktury strachu. A w takich strukturach nauka nie może się rozwijać. Kwitnąć będzie natomiast lizusostwo, cwaniactwo, koteryjność, bylejakość, pazerność. I co najgorsze – poprawność polityczna. Mamy już ofiary tej ostatniej w postaci prof. Aleksandra Nalaskowskiego, prof. Ewy Budzyńskiej, prof. Andrzeja Zybertowicza i in.

My Polacy szanujemy profesorów. To bardzo dobrze, że w tym zatomizowanym świecie są jeszcze jakieś autorytety. Czy jednak profesorowie, których zamieniono w bierne trybiki korporacyjnej machiny nadal będą zachować wysoką pozycję społeczną? Wątpię.

Wojciech Polak

Komentarze

Byłem tu2020.09.9 17:20
Le Profeser Szambo lewackie. Nie do całości.
Bożena2020.09.7 9:26
Szacunek budzą ci wszyscy, którzy potrafią wykorzystać wiedzę, dla dobra ogółu. Są ludzie prości i bardzo mądrzy, bo są szlachetni, lojalni, prawi i empatyczni. To ich, powinno się stawiać za wzór do naśladowania. Nie wszyscy święci byli profesorami - ale, wszyscy byli nadzwyczaj mądrzy. Inteligencja i mądrość powinny iść w parze. Nie ma równowagi gdy inteligencja jest uszkodzona brakiem mądrości. I tak widać, że na zewnątrz, że "król jest nagi" Ci zaś, którzy posiadają tytuły naukowe a sprzedają się jak upadłe kobiety, nie są warci żadnych tytułów, ba nawet szacunku. Tym bardziej, że sami te tytuły sobie nadają. Niektóre "tytuły" świecą blaskiem - jak warszawska czajka - wyróżnia Trzaskowskiego i kroczy przed każdym jego pomysłem. Po co im zdobyta wiedza i osobliwy nic nie znaczący tytuł? ? Zabiorą go by upiększał ich nagrobek?.
Róża2020.08.12 1:09
To tak samo wcześniej zrobiono z sądownictwem, że mogą robić co chcą. Do tego stopnia aż sędziowie samych siebie nazwali kastą. Czy rektorzy też się tak określają ?
Apateista2020.08.10 11:06
Człowieka nie nobilituje jego tytuł, a jego dorobek życiowy (naukowy) . Potrzebujemy ludzi mądrych, inteligentnych, dobrze wykształconych, z wiedzą i pasja a nie z wybujałymi ambicjami.
niech bedzie pochwalony jaroslaw kaczynski.2020.08.10 7:24
Tęsknie za Krystyna P. :( Moj ulubiony profesor.
grant2020.08.9 20:03
Ojej, no chyba się rozpłaczę! Zmierzch profesorów! Jakie to straszne! Interesy profesorow nie są interesami polskich uczelni ani studentów. Szczególnie nam żal takich profesorów jak: Hartman, Środa, Matczak, Markowski, Zoll i innych brylujących w mediach i na tęczowo-kodowskich demonstracjach. Uczelnie to instytucje propagujące od lat lewactwo, a profesorowie zajmują się grafomaństwem lub pozorowaniem pracy.
Anonim2020.08.9 17:57
Panie Profesorze o jakim zmierzchu Pan mówi. Żeby był zmierzch to najpierw musi być dzień( jasność). Tego nigdy nie było. Dowód- miejsca Polskich uczelni w rankingach światowych. To samo mówi o Polskich Profesorach. Owszem są wybitne jednostki , ale policzyć ich można na palcach.
Ex-student2020.08.9 16:36
To prawda - ci profesorowie ze starego nadania : moralnie watpliwi, merytorycznie - rzadko kompetentni, a szukaja uznania spolecznego opowiadajac bzdury na tematy, o ktorych nie maja pojecia.
as2020.08.9 16:05
Tak wygląda szkolnictwo wyższe po Gowinie i PO. I jeszcze błaznuje, że za utrzymaniem nauki gender będzie kładł się rejtanem. Ty się nie kładź tylko zabieraj rzeczy i zmykaj. Gdziekolwiek, byle dalej od szkolnictwa.
katolicka deratyzacja Polski2020.08.9 15:45
Nie ma polskich nauczycieli ani profesorow,bo Polakom widocznie na tym nie zalezy,beda wiec znowu splywac krwia.
Spie*dalaj Keller kretynizacjo!2020.08.9 15:57
Parchu kremlowski, prowokatorze!
12345672020.08.9 15:37
Zmierzch profesury polskiej rozpoczął się już jakiś czas temu.
Olej2020.08.9 15:30
Polska jest popsuta celową demoralizacją środowisk, które od czasów komuny uznały swoją wyjątkowość ponad masami i ''ciemnym ludem'' nie weryfikując się merytorycznie i moralnie. Dlatego też klasyfikacja międzynarodowa polskich uczelni jest ich wystarczającą oceną i powodem do zażenowania.
Ależ OCZYWIŚCIE!2020.08.9 14:21
Polska ma "na stanie" TAKIE MENDY PROFESORSKIE jak m.in. Jan Hertrich-Woleński i Jan Hartman!! Ten ostatni za te swoje wściekle antypolskie, antykatolickie, ordynarne wypowiedzi wyleciałby na zbitą żydowska doope z jakiejkolwiek uczelni w USA. Jan Hertrich-Woleński, który został "naukowcem" z legitymacją PZPR-u w rączce, a "profesorem" dzięki mafii obrzezanych jak Geremek.
Albert2020.08.9 14:42
... odzewał się katoćwok, który nie potrafi poprawnie sklecić nawet prostego zdania w języku polskim. Ale do obrzucania błotem profesorów jest pierwszy. Żałosne, prymitywne katolicko-prawackie ścierwo.
A jak twoja sytuacja 'finansowa", nędzarzu?2020.08.9 15:11
Tak dobra jak twoje "oczytanie".
KAROL2020.08.9 22:38
"Albert"..! Aj, Waj! ...ODEZWAŁ SIE TEN, CO UMIE SKLECIĆ PO POLSKU ZDANIA ORAZ Z POLSKICH SŁÓW!... POWIEDZ MI NĘDZNY LEWAKU, CZY W NASZYM SŁOWNIKU ZNAJDZIESZ TE SŁOWA, KTÓRYCH TU UŻYWASZ! ?....JESTEŚ "MĄDRY INACZEJ"! WIĘC GDZIE MASZ W NASZYM SŁOWNIKU SŁOWA: "katolicko-prawackie ścierwo"!? Pokaż gdzie takie są wyrazy!?... Albo zamknij się, jak nie masz nic mądrego do napisania! ...Jak zwykle lejesz swój jad nienawiści wtedy, gdy ktoś o tobie i tobie podobnych PRAWDĘ NAPISZE!...AŻ TAK ZABOLAŁO CIĘ ??... MUSI BOLEĆ!...
katolicka deratyzacja Polski2020.08.9 15:43
Komunisci nie maja nic wspolnego z kultura polska,a wiec aktywnych komunistow nalezy pozbawic POLSKIEGO obywatelstwa.
Spie*dalaj Keller kretynizacjo!2020.08.9 16:09
Parchu kremlowski, prowokatorze!
Jeremi2020.08.9 14:17
Co sądzić o takiej profesor z Politechniki Gdańskiej-Katedry Urbanistyki Aleksandrze SB, która przed uroczystością wręczenia nominacji przez prezydenta Dudę, idzie wcześniej do kibla, gdzie nakłada w ramach protestu koszulkę z napisem KONSTYTUCJA i później już dumna z siebie świeci tą koszulką po oczach wszystkich. Wstyd i żenada to mało powiedziane, ale takich profesorów mamy dzisiaj w Polsce wielu
astm.2020.08.9 14:02
My Polacy szanujemy profesorów......może kiedyś a nie obecnie . Każdy prof. buduje sobie autorytet a nie wyłudzacze tytułów naukowych, łapówkarze, kombinatorzy, blokujący osiągnięcia naukowe młodych i zdolnych naukowców itp.
A2020.08.9 13:48
Nauczycieli już wycięli zostali profesorowie - gratuluję rozwoju państwa
Katolik2020.08.9 13:39
Tęcza nigdy nie wejdzie do szkół.
Anonim2020.08.9 13:37
Jeszcze jeden taki GOwin i nasze wyzsze szkolnictwo bedzie ostoja nie tylko "lizusowstwa,cwaniactwa,koteryjnosci,bylejakosci,pazernosci" ale i teczowych.