Prof. Staniszkis: Przeciwko odwołaniu ministra Rostowskiego - zdjęcie
19.08.13, 10:21Jadwiga Staniszkis (fot.wikipedia)

Prof. Staniszkis: Przeciwko odwołaniu ministra Rostowskiego

6

Najbardziej nieprzychylnie wypowiedziała się na temat pracy minister edukacji narodowej Krystyny Szumilas i minister ds. szkolnictwa wyższego Barbary Kudryckiej. Nie pozostawiła też suchej nitki na Bartoszu Arłukowiczu: "Jest bardzo słaby. Obiecywał po zapaści w Centrum Zdrowia Dziecka nowe wyceny świadczeń, ale nie widać, aby coś się działo w tym temacie."

Zaskakujące może być to, że Jadwiga Staniszkis broni jednego z najbardziej nielubianych ministrów Donalda Tuska. Nie jest to jednak obrona rządu, ale stabilności polskiej gospodarki.

"Po pierwsze to jest – moim zdaniem – jedyny kompetentny minister w tym rządzie, choć oczywiście niepotrzebnie ulegał Tuskowi w sprawie dekonstrukcji OFE […] Po drugie ma bardzo rozsądne stanowisko w sprawie kiedy należy przyjąć euro, tak aby to odpowiadało interesowi Polski. A po trzecie posiada zaufanie rynków finansowych, więc gdyby Tusk chciał się go pozbyć, to reakcja rynków finansowych będzie bardzo ostra."

ToR/wPolityce.pl/natemat.pl

Komentarze (6):

anonim2013.08.19 10:30
Pani Profesor wypowiada się, jakby nie wiedziała co jest grane, czyli KTO postawił Rostowskiego na tym stanowisku. jedyny poważny argument za tym aby go nie zmieniać, to ten, że zmiana przez PO tego ministra niczego nie poprawi, a trudno znaleźć wariata, aby przejął odpowiedzialność za bagno jakie zrobił ten minister - wyjątkowy łobuz i szubrawca.
anonim2013.08.19 10:54
Szkoda, że pani nie powiedziała dlaczego uważa vincenta za kompetentnego. Czy precyzja założeń budżetowych czy może niekonwencjonalne sposoby na utrzymywanie długu publicznego poniżej progu. itd itp. Musze przyznać, że prof Staniszkis rozczarowała mnie tym twierdzeniem.
anonim2013.08.19 11:08
Jadzia to taki "piąty filar" obecnego systemu. Całą sobą podtrzymuje obecny system, udając, że bliżej jej do obozu prawicowego.
anonim2013.08.19 15:54
No i jak zwykle ma rację. Uwikłanie w pomiędzy obcegami a kowadłem jest za duże.
anonim2013.08.20 0:34
Pani Staniszkis albo nie rozumie co to znaczy "mieć zaufanie rynków finansowych", albo jest na liście płac tychże rynków finansowych. Innymi słowy, albo wyraża się jak idiotka, albo jest tak samo zdemoralizowana jak pan Rostowski. Owszem, Keynes powiedział, że tylko jedna osoba na milion rozpozna tą prostacką grę w inflacyjne pompowanie pustych pieniędzy, ale pani od politologii mogłaby się douczyć trochę podstaw ekonomii pieniądza.
anonim2013.08.20 4:11
czerwonustna pani profesor jak zwykle na swoim miejscu.