Prof. Romuald Szeremietiew: Nie liczmy wyłącznie na NATO. Budujmy własną siłę - zdjęcie
30.11.19, 20:30

Prof. Romuald Szeremietiew: Nie liczmy wyłącznie na NATO. Budujmy własną siłę

28

Eryk Łażewski, Fronda.pl: Prezydent Francji Emmanuel Macron twierdzi, że NATO cierpi na „śmierć mózgowa”, a USA pokazują Europie „plecy”. Wtóruje mu wicepremier Estonii i szef tamtejszego MSW, Mart Helme; jego zdaniem Estonia nie może być pewna gwarancji NATO i opracowuje „plan B” na wypadek wojny. Czy NATO jest jeszcze jednością, czy też zaczyna się proces jego upadku, rozkładu?

 

Dr hab. Romuald Szeremietiew, były Minister Obrony: NATO ciągle jest jednością. Ta wypowiedź prezydenta Francji o niczym jeszcze nie świadczy. Pamiętajmy, że Francja zawsze miała ambiwalentny stosunek do NATO. Po decyzji generała De Gaulle’a, który kazał kwaterze natowskiej wynosić się z Paryża, przez długi okres czasu francuska obecność w NATO była tylko obecnością polityczną. Nie było Francji w strukturach wojskowych. Od pewnego czasu Francja wróciła do struktury wojskowej Sojuszu, ale sądząc po tym, co mówi Macron, zdaje się: nie do końca jest dzisiaj przekonana, że dobrze zrobiła.

Więc – moim zdaniem - te słowa prezydenta to ujawnienie jakichś psychicznych zawirowań, a nie opis tego, czym NATO jest. NATO jest strukturą polityczno-wojskową, w której główną rolę odgrywają Stany Zjednoczone. I w zasadzie wszystko opiera się na potędze militarnej USA. Cała siła Sojuszu z tego wynika. USA zorientowały się, że takie państwa NATO jak Francja chętnie czerpią z siły Sojuszu gdy idzie o ich bezpieczeństwo, ale same wnoszą bardzo niewiele siły. Prezydent USA Donald Trump zapytał wobec tego, dlaczego tyle państw NATO nie przeznacza 2 proc. PKB na obronę, zgodnie z założeniami Sojuszu. Dlatego Trump chwalił między innymi Polskę za to, że tych założeń przestrzega.

 

A co ze słowami wicepremiera Estonii? Czyżby kraje bałtyckie nie czuły się już bezpieczne? Nie uważały, że NATO je obroni?

Opinia polityka estońskiego nie jest zaskoczeniem, ponieważ wiemy, że w ramach tak zwanej „flanki wschodniej”, NATO ma poważny kłopot pod tytułem: „Jak obronić niepodległość państw nadbałtyckich?” To jest problem! Niedawno czytałem opracowanie Rand Corporation, amerykańskiego think-tanku ds. wojskowych, doradzającego rządowi USA i nie tylko jemu. W raporcie stwierdzono, że obecnie NATO, w tym wojska USA, nie mają możliwości, aby te kraje obronić, gdyby rzeczywiście doszło do agresji rosyjskiej. Zalecenie w przywołanym opracowaniu było takie, że kraje bałtyckie powinny przygotować się do walki w konspiracji, to znaczy po prostu przygotowywać już teraz „podziemie”! Rand Corporation wyliczył nawet, ile dolarów trzeba wydać, ile ośrodków zdolnych do prowadzenia działań konspiracyjnych powinno być na terenie tych krajów. Skoro tego typu sygnały przychodzą od poważnej analitycznej instytucji w USA, nic dziwnego, że Estonia – zagrożona ewentualną agresją rosyjską – wyciąga z tego wnioski.

Zresztą życzyłbym sobie, żebyśmy też takie wnioski wyciągnęli. W tej koncepcji obronności, którą z uporem prezentuję i o którą zabiegam – coraz słabszym głosem – przewidziany jest również taki wariant przygotowania systemu obronnego, który niezależnie od pomocy sojuszniczej, byłby w stanie obronić nas, i ewentualnie te kraje, które bardzo liczą na nasze wsparcie. Bo przecież nawet w amerykańskich opracowaniach jest bardzo wyraźne wskazanie, że gdyby doszło do zagrożenia krajów nadbałtyckich, to Polska będzie kluczową siłą wystawioną do ich obrony. W zasadzie jedyną, która może tym państwom pomóc.

A więc to wskazuje wyraźnie na pewien nurt myślenia natowskiego, że państwa nadbałtyckie to jest – przepraszam – „nasz kłopot”. Powstaje pytanie, czy my sobie z tym poradzimy w sytuacji, kiedy USA dopiero odbudowują swoje możliwości militarne. Pamiętajmy, że dzisiaj – co Amerykanie mówią wyraźnie - USA nie mają ciągle zdolności do prowadzenia dużego konfliktu wojennego. Przypomnę, że w okresie „zimnej wojny” Stany Zjednoczone miały zdolność prowadzenia jednocześnie dwóch dużych wojen plus jednej „małej”. Dzisiaj nie takich zdolności nie mają. I prezydent Trump stara się, aby te zdolności USA odbudowały. Dlatego tak ważne są też możliwości wojskowe innych członków NATO. Tymczasem, gdy spojrzymy chociażby na Bundeswehrę, to jest źle.

Przypominam, że napięcia w polityce globalnej wymagające zaangażowania USA, są co najmniej trzy: Daleki Wschód i kwestia Korei; Bliski Wschód, a więc wszystko to, co się dziś dzieje w związku z Iranem; Europa Środkowo-Wschodnia: nasz region i „flanka wschodnia”. Chociaż więc są trzy miejsca, w których może dojść do wybuchu dużego konfliktu wojennego, to Stany Zjednoczone – główny gwarant bezpieczeństwa i ładu międzynarodowego, nie mają zdolności, aby uporać się z jednym konfliktem. To jest sprawa rzeczywiście bardzo poważna!

 

W cytowanym wywiadzie Macron stwierdził tez: „Jeśli nie zaczniemy działać jak geopolityczne mocarstwo, nie będziemy w stanie kontrolować własnego losu”. Czy to znaczy, że według prezydenta Francji Unia Europejska ma stać się jednym, potężnym państwem z własną siłą zbrojną, co będzie oznaczało koniec NATO?

Nie! Ja bym nie brał poważnie wypowiedzi Macrona. To nie jest moim zdaniem wielki autorytet w kwestii polityki obronnej czy w kreśleniu wizji przyszłości Europy, choć to prezydent dużego państwa. Francja nie ma od dłuższego czasu siły na miarę mocarstwa.

Stworzenie jakiejś europejskiej wspólnoty geopolitycznej, która miałaby charakter neo-imperialnej potęgi, wydaje się co najmniej nieprawdopodobne.

 

A czy to wszystko o czym Pan profesor już mówił: te problemy Stanów Zjednoczonych, problemy krajów nadbałtyckich, nie wskazuje na fakt, że NATO potrzebuje reformy, jakiegoś wzmocnienia? Czy zgadza się Pan z tą opinią?

NATO potrzebuje silnego przywództwa USA jako podmiotu. Rozumiem, że prezydent Trump dąży do tego, aby Stany Zjednoczone takie przywództwo zachowały. To oczywiście wiąże się z kwestią odbudowy siły militarnej USA bez której – jak wspomniałem – NATO jako sojusz funkcjonować nie może. I to jest osiągalne w trakcie drugiej kadencji prezydenta Trumpa, jeżeli on wybory wygra.

 

A jak wygląda w tym wszystkim Polska? Jaka jest nasza obecna pozycja strategiczna w ramach obecnego NATO?

Biorąc pod uwagę oficjalnie składane deklaracje, to można powiedzieć, że jest świetnie!

 

A tak konkretnie: co nas w NATO zabezpiecza?

Władze RP uważają, że zabezpiecza nas obecność żołnierzy amerykańskich na polskim terytorium, a także zakupy w Stanach Zjednoczonych ciężkiego i drogiego uzbrojenia, które USA jakoś wiążą z naszym krajem materialnie. I to ma sprawić, że mamy być bezpieczni.

 

A Pan się zgadza z tym poglądem?

Nie dyskutuję z tym ponieważ zauważyłem, że moje poglądy nie wpływają na to, co się dzieje i nie mają większego znaczenia.

 

A czy są jeszcze inne zabezpieczenia pozycji Polski, oprócz obecności wojsk amerykańskich w Polsce?

Inne zabezpieczenie, to jest system obrony kraju, który trzeba w Polsce zbudować, korzystając ze środków będących w naszej, polskiej dyspozycji. Mówiłem o takim systemie wiele razy, ale już straciłem nadzieję, że ktoś to weźmie poważnie i w związku z tym przestałem o nim mówić. Ja tylko twierdzę, że nie można budować bezpieczeństwa narodowego w oparciu o siły i środki, które są od nas niezależne. Ponieważ w jakiejś skrajnej sytuacji one mogą zawieść: możemy tej pomocy nie otrzymać. Boleję nad tym, że ta prosta – jak mi się wydawało – zasada nie znajduje zrozumienia u ludzi, którzy za politykę obronną i za bezpieczeństwo narodowe odpowiadają.

Komentarze (28):

grimm2019.12.3 10:38
Ten wywiad jest druzgoczący dla polityki obronnej PIS. Rzeczywiście PIS nie mówi o wojsku polskim. Mówią tylko o żołnierzach amerykańskich na naszym terytorium, którzy podlegają pod rozkazy amerykańskie. Działanie PISu to dywersja, zupełnie jakbyśmy byli obcym dla nich państwem. Jak powiązać to z afiliacją wobec państwa Izrael to strach się bać.
Janek2019.12.3 10:35
Reset czy nowa Jałta? - Bartosiak, Wróblewski youtube.com/watch?v=J2uAOinvnBk
Janek2019.12.3 10:25
Jacek Bartosiak youtu.be/yHCnCa_q6BM?t=5844
Dumi2019.12.3 10:16
Zgadzam się z panem Szeremietiewem: minimum 300 tyś wojsk lub więcej coś na wzór WOT + armia zawodowa a dopiero ewentualnie sojusze. Zbyt duże zakupy w Stanach OGRANICZAJĄ nasze możliwości modernizacji co niestety odbija się na efektywności naszych możliwości w przypadku zdolności obronnych. To nie błąd to WIELBŁĄD. Plusem jest to, że można obecny wariant obronny zmienić. W 2021 roku WOT ma mieć docelowo 53 tyś. Na bazie tych struktur i doświadczenia szkolenie będzie łatwiejsze. Zwróćmy uwagę, że od 2015 do 2021 roku mija 6 lat - tyle nam zajmie formowanie armii WOT w liczbie 53 tyś. Aż boje się policzyć matematycznie ile lat nam zajmie formowanie 300 tyś.... Wiem jednak, że ma to być formacja tańsza bo szkolenie podstawowe, sprzęt niezbędny. Co do armii zawodowej to ma jej być 150 tyś docelowo. Prawdopodobnie można powiedzieć, że mamy jej obecnie conajmniej 110 tyś może przy super wiatrach 120 tyś i rokrocznie się powiększa. Więc tu z formacją raczej będą mniejsze problemy.
oficer LWP2019.12.3 8:27
przecież to co mówi Szeremietiew to mówi też Konfederacja, można więc powiedzieć, że Szeremietiew to ruska onuca i zaraz osika go i obszczeka upiór PIS Targalski, Szeremietiew po mianowaniu Crazy Anthony na szefa MON w geście protestu odszedł z AON, Anthony zastąpił go naszym doktorem mądrości wszelakich, co się stało, że Szeremietiew zmienił zdanie bo niedawno tak jak cały PIS głosił , że tylko judeseje są naszymi przyjaciółmi
chapel2019.12.3 4:55
jestescie na sprzedaz, by dac czas cywilizacji do przygotowania obrony.
Janek2019.12.3 1:03
Raport na temat stanu polskiej armii. J. Hoga o katastrofalnym stanie polskiej armii youtube.com/watch?v=2lgfgSzC6B0 Stan polskiej armii bez cenzury Jacek Hog youtube.com/watch?v=KbUaP2TAFgI Leopardy nie zadziałają, bez smaru od Niemców Jacek Hoga youtube.com/watch?v=r8G2T7kNf8g Jacek Hoga – stan polskiej armii na dziś youtube.com/watch?v=WJ1YerK8mIY
Max Fiend2019.12.2 23:11
Co on bredzi? Nasza pozycja strategiczna jest żadna. Zamiast armii mamy bezbronną muzealną grupę rekonstrukcyjną a Amerykanie uciekną i nie będą walczyć z Rosją w przypadku ewentualnego ataku. Reszta Europy potraktuje nas jak chorą sztukę, którą rzuca się na pożarcie, żeby spowolnić atakującą bestię. Nawet gdyby znaleziono w Polsce górę diamentów, nie byłoby nas stać na indywidualną obronę. I w takiej sytuacji geopolitycznej nasza dyplomacja zaostrza konflikt z Federacją Rosyjską? Brawo! :-D
rebeliant2019.12.2 23:05
Widzę, że wy nadal nie rozumiecie - Polska ma być silna, ale nie po to by toczyć wojnę z Białorusią lub innymi krajami z cywilizacji białego człowieka. Okazuje się że te narody zaczną być naszymi sojusznikami, bo cywilizacje wrogie białemu człowiekowi zaczynają nas coraz widoczniej atakować.
ed2019.12.2 22:58
Nie oddamy guzika..już to było. Skąd "Szere" weźmiesz najemników, Już głupich nie sieją by nadstawiać d. za kretyńską politykę zagraniczną i obronną.
Janek2019.12.2 22:37
Polska, jeśli chce być wolnym krajem na mapie Europy musi mieć silną i własną armię, własny przemysł wojskowy, i ile by to nie kosztowało, niepodległość jest bezcenna, pozostałe rzeczy są drugoplanowe w dziejach Narodu. Polacy od wczoraj powinni być przeszkoleni w użyciu broni, a tym zdrowym Polakom, powinno się umożliwić (ułatwiać) jej posiadanie w domu. To jest tyle, co być, albo nie być. Każdy, kto wschodzi do Polski powinien wiedzieć, że Polacy są uzbrojonym Narodem. Jeżeli Wołyń byłby uzbrojony, nie byłoby Rzezi Wołyńskiej. Nasi dziadkowie nie musieliby bezsilnie patrzeć, jak w bestialski sposób morduje się ich żony, matki, dzieci. Tylko dobry człowiek z bronią może zatrzymać złego człowieka z bronią.
lady chapel2019.12.2 22:14
https://scontent.fvno6-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/78939073_10158004728927718_3830440173183696896_n.jpg?_nc_cat=102&_nc_ohc=TesZ-GPJ3zsAQn_OpY5y3gBbF5Isey89WgNUbnKznFJjliU59bNd8LAIQ&_nc_ht=scontent.fvno6-1.fna&oh=80749d230d5d657f127a86438e74ea1f&oe=5E72AB20
Glaudiusman2019.12.2 22:05
Szeremietiew ma rację w 100%. Polegać można tylko na własnych siłach, a nie na sojusznikach. Mamy już przykład wielkich zdrajców z czasów 2 wojny światowej. Wtedy to Stany i Wielka Brytania sprzedały nas Stalinowi. Francja od dawno to dno polityczne i militarne. A Niemcy są zdruzgotane moralnie i co prawda są jeszcze silne gospodarczo, ale nie militarnie, bo liczą, że z Rosją sobie poradzą gospodarczo. Ale my i cała Europa środkowa musi liczyć na siebie i ewentualnie na współpracę z najbliższymi sąsiadami, z wyjątkiem Niemiec, Austrii, Skandynawii, i niestety Węgier, które nie pogodziły się z utratą Siedmiogrodu na rzecz Rumunii. I Węgry oczekują rewizji granic w ramach jakiś rozruchów, dlatego przymilają się do Putina. Węgry przez stulecia miały największe złoża złota, właśnie w Siedmiogrodzie. Ale potem Turcja okupowała te tereny przez 200 lat, a potem macherzy w Wersalu po I wojnie światowej przyznali Siedmiogród Rumunii, zresztą niesprawiedliwie. Tak reasumując należy budować wzorem Szwajcarii własne siły terytorialne. Wtedy z agresorem będzie można walczyć o każdy próg. Państwa zachodu to zgnilizna, a Stany po rządach murzynka są niestety słabe. Jeszcze za słabe. I oby nie było w tym roku zmiany tam władzy na lewaków.
Olej2019.12.2 21:58
Czym jest NATO pokazała Jugosławia. To jest zlepek pobożnych życzeń i interesów tylko wtedy gdy korzyści z nich mają Niemcy i Francja.
Wies2019.12.2 21:45
Trzeba robić i jedno i drugie równolegle. Proste. W Polsce jest NATO, US Army, Wojsko Polskie i potrzeba jeszcze porozumienia z sąsiadami. Jak najwięcej wspólnych ćwiczeń 50-100 tyś wojsk na terenie Polski, Węgier, Rumuni , Litwy, Łotwy, Estonii, Słowacji, Finlandii. Niestety trzeba ponieść większe koszty na przygotowania do ewentualnej wojny bo inaczej możemy stracić wszystko. I nie oglądać się na Niemców i Francuzów.
marzenia szmondaka - "wiking" z krzywym rogiem2019.12.2 21:40
Jonasik - aaa ... Mam róg wikinga w doopie! O'lala jak dobrze. And you think filthy kike, you can hide? Kehila Israel ma świeżą kaszankę na szabes. Spotkajmy się pod Lidlem. Mam owieczkę dla ciebie i trochę sianka, I oczywiście "Albert extra Vergin oil" - do smarowania rectum.
Andrzejnr12019.12.2 21:16
zaraz go Targalski wyzwie od ruskich onuc ...
skuter2019.12.2 21:15
W ogóle nie liczmy na NATO Babcia zawsze mówiła Jeśli chcesz liczyć to licz na siebie Nasz statek będzie płyną tak jak ustawimy żagle
anonim2019.12.2 21:10
Turcje trzeba odspawać z nato
Reytan2019.12.2 22:14
Bez Turcji nie ma NATO.
Ryszard Olejniczak2019.12.2 20:56
Każdy potencjał wojskowy ulokowany na obszarze krajów bałtyckich może błyskawicznie znaleźć się w okrążeniu (przesmyk suwalski). A więc jest to również i problem polski.
Katolicka Kretynizacja Polski2019.12.2 20:41
Po tym jak Macierewicz zniszczył Wojsko Polskie, żeby odbudować armię i jej zdolność obronną potrzeba będzie kilkunastu lat...
B522019.12.2 21:43
armia zbudowana przez POgan mieściła się na jednym stadionie razem ze sprzętem
Reytan2019.12.2 22:13
Komunisci nie maja poczucia humoru,dlatego pieprza takie dzikie glupoty.
oficer LWP2019.12.3 8:10
armię polską skutecznie zaczęto niszczyć od 2004 roku i trwa to do dzisiaj, najgorzej było w czasie rządów I dynastii PIS 2005-7
lady chapel2019.12.2 20:37
Po 22 latach współpracy miasto Torgauer zerwało współpracę ze Strzegomiem. Jak donoszą niemieckie media, powodem było skandaliczne zachowanie przedstawicieli polskiej delegacji z burmistrzem i radnymi Strzegomia na czele. Polacy mieli zdemolować hotelowy hotel i nabrudzić w nim, "zostawiając odchody w miejscach niewyobrażalnych". Burmistrz Strzegomia Zbigniew Suchyta poinformował, że jeden z radnych miał problemy żołądkowe i dlatego "zabrudził pokój". - Rano dowiedziałem się, że jeden z nich miał w nocy problemy żołądkowe i musiał po sobie posprzątać...
B522019.12.2 21:52
odchody polskie nie są ekologiczna co innego odchody kozich synów to szwaby zamiatają pod dywan
B522019.12.3 20:44
sprawdzianem to sld było na wycieczce