Prof. Romuald Szeremietiew dla Fronda.pl: Polska powinna liczyć przede wszystkim na siebie - zdjęcie
09.09.16, 05:30Fot. Wikipedia

Prof. Romuald Szeremietiew dla Fronda.pl: Polska powinna liczyć przede wszystkim na siebie

Fronda.pl: Obecnie widać niejako dwa podejścia jeśli chodzi o politykę wobec Rosji. Minister Spraw Zagranicznych Niemiec, Frank-Walter Steinmeier, mówi o rozbrajaniu Niemiec, natomiast Minister Obrony Narodowej Polski, Antoni Macierewicz, wydaje się stać po stronie jak najszybszego zbrojenia się naszego kraju. Czy podejście ministra Macierewicza jest tutaj lepszym wyjściem i powinniśmy stosować „politykę odstraszania”?

Prof. Romuald Szeremietiew: Z pewnością minister spraw zagranicznych Niemiec powinien uzgodnić swoje stanowisko z ministrem obrony narodowej, ponieważ na Niemcach jako członku NATO ciążą różnego rodzaju zobowiązania i oni muszą mieć siły zbrojne, które te zobowiązania są w stanie wykonać. Mam nadzieję, że nastąpi jakaś forma przywołania ministra spraw zagranicznych do porządku. Jeśli nie, to powstaje pytanie, czy rząd niemiecki prowadzi spójną politykę w dziedzinie obronności. Co do Polski, sądzę, że jedyna postawa, jaką powinniśmy prezentować to taka, aby NATO utrzymywało swoje zdolności obronne. Samo słowo „odstraszanie” bez zapewnienia tej zdolności NATO niewiele znaczy. Moim zdaniem powinniśmy na to patrzeć właśnie od tej strony.

Jeśli natomiast o wojsku mowa – czy Polska powinna opierać się w większej mierze na wojskach NATO, czy też raczej powinna, na wszelki wypadek, liczyć tylko na siebie i zbroić się?

Nie lubię słowa „zbrojenie się”, wolę łagodniejsze tworzenie własnych „zdolności obronnych” Państwo powinno dysponować wieloma środkami obrony. Niektóre z nich odgrywają rolę pierwszoplanową, zasadniczą, inne – pomocniczą. Wybitny teoretyk sztuki wojennej generał von Clausewitz uważał, że wsparcie sojusznicze to środek pomocniczy. W planowaniu obronnym liczymy po pierwsze na te środki, które podlegają naszym decyzjom. Sojusznik nie musi wykonywać naszych poleceń i nawet może zawieść, czego mieliśmy okazję doświadczyć chociażby w 1939 roku. To oczywiście nie oznacza, że wsparcie sojusznicze mamy zlekceważyć. Jest ono nam zdecydowanie potrzebne i należy starać się, aby było realne.

Skoro minister Antoni Macierewicz podkreśla, że istotne jest zwiększanie wydatków na obronność Polski, czy widać to faktycznie w jego działaniach? Jak duża jest różnica w jego podejściu w stosunku do poprzednich ministrów?

Poczekajmy co wyniknie z tych zapowiedzi. Po pierwsze, musi pojawić się nowy, zweryfikowany program technicznej modernizacji sił zbrojnych. Ma to nastąpić we wrześniu. Druga kwestia to planowanie i wydatkowanie pieniędzy na jego realizację. Dopiero, gdy oba te wyznaczniki zaistnieją,  będzie można powiedzieć, co rzeczywiście się zmieniło i na ile nastąpiła poprawa.

Jak na naszą obronność może wpłynąć instalacja w Polsce systemu obrony przeciwrakietowej Patriot, o której wspomniał ostatnio Antoni Macierewicz?

To chyba nie jest do końca postanowione. Z tego co mówił wiceminister Kownacki na konferencji w trakcie kieleckiego Salonu Przemysłu Obronnego, to z jednej strony MON myśli o systemie Patriot, ale jednocześnie prowadzi rozmowy z innymi podmiotami co oznacza, że ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła.

Jak ocenia Pan trwający obecnie XXIV Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego w Kielcach? Czy są realne szanse, że jego owocem będą nowe kontrakty i unowocześnienie Polskiej Armii? ,

Na takim spotkaniu jak targi kieleckie rzadko są zawierane umowy.  Mamy w zasadzie prezentacja różnego rodzaju możliwości oferowanych wojsku przez producentów, którzy przedstawiają decydentom różne rodzaje uzbrojenia i sprzętu. Od tego jednak do zawierania kontraktów mamy długą drogę. Oczywiście nie można wykluczyć, że w jakimś przypadku były prowadzone wcześniej negocjacje i nastąpi podpisania jakiejś umowy akurat w trakcie wspomnianych targów. To byłoby jednak nadzwyczajne zdarzenie. A wiec nie o umowy chodzi.

Dziękuję za rozmowę.