09.08.12, 15:54

Prof. Pawłowicz dla Fronda.pl: Projekt Żalka nie ma sensu. Związki homoseksualne to związki jałowe

Projekt posła Jacka Żalka nie ma sensu o tyle, o ile niewiele różni się od projektów, które wcześniej składał Ruch Palikota i SLD. W projekcie Żalka usunięto te najbardziej drażniące przywileje, na przykład dotyczące ulg podatkowych czy wspólnych odpisów. Jednak nadal znajdują się w nim propozycje nie do przyjęcia, na przykład o prawie do pochówku czy ustawowym dziedziczeniu (co w dalszym ciągu imituje małżeństwo). Taka konstrukcja jest jednak sprzeczna z art. 18 Konstytucji, który mówi, że Rzeczpospolita chroni małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny. To oznacza, że ochronie prawnej podlega tylko małżeństwo zawarte pomiędzy kobietą i mężczyzną, które ma na celu prokreację. Państwo nie może jednocześnie udzielać ochrony prawnej, czyli przewidywać jakichkolwiek przywilejów i ulg konstrukcjom prawnym, które mają obniżyć atrakcyjność małżeństwa.

 

Co to jest związek partnerski? To taki układ, umowa pomiędzy osobami, które nie chcą zawrzeć związku małżeńskiego (a mogą, jeśli chodzi o kobietę i mężczyznę) z różnych powodów. Są związkiem, ale bez zamiaru trwałości. Państwo zaś popiera związek małżeński jako związek trwały, bo z tym łączą się pewne korzyści społeczne. Związek homoseksualny jest związkiem jałowym. I cały czas państwo nie ma prawa popierać takich konstruktów prawnych, które osłabiają chronioną przez nie instytucję małżeństwa. Bo jeśli można mieć to samo bez związku małżeńskiego, czyli wchodzić w łatwe do zawarcia (i jeszcze łatwiejsze do rozbicia) związki i korzystać z takich samych przywilejów, to po co wchodzić w związek małżeński? Poza tym, w projekcie Żalka nie ma nic o ulgach podatkowych, ale skoro przyzwala on na związki paramałżeńskie, to najpewniej wkrótce ktoś zacznie domagać się tego przywileju i zostanie on przywrócony. Ten projekt wyraża interesy osób, które mają nieuporządkowane emocje seksualne, namiętności. To jedyne kryterium, na podstawie którego żądają oni przywilejów. Jeśli państwo już miałoby komuś takie przywileje przyznawać, to najwyżej osobom, które opiekują się rodzicami czy rodzeństwem. Jakim prawem związki homoseksualne miałyby mieć przywileje np. przy pochówkach?! Dlaczego osoby zupełnie obce, a nie te, które ze zmarłym łączyły więzy krwi? Na marginesie dodam, że młode osoby czasem podstępnie wchodzą w takie związki tylko po to, aby wejść w stan posiadania majątku swojego wybranka kosztem jego krewnych. Do podobnych wykroczeń dochodzi przy okazji dziedziczenia, czy pochówku. Ten projekt to nic więcej, ponad sposób na obejście Konstytucji i wyłudzanie majątków. To nieuporządkowane, a co więcej osłabiające instytucję małżeństwa. Żaden taki projekt nie ma prawa być przyjęty przy obowiązującej Konstytucji.

 

W projekcie Żalka samo założenie jest sprzeczne z Konstytucją. Państwo nie może jedną ręką konstytucyjnie popierać małżeństwa, a drugą – tworzyć instytucje, które będą to małżeństwo osłabiały. Jeśli ktoś będzie mógł mieć te same przywileje bez obowiązków, to nie będzie żadnej motywacji do zawierania związków małżeńskich! Małżeństwo ma zamiar trwałości, a te wszystkie związki, gdyby miały zamiar trwałości (jak w przypadku konkubinatów) to już dawno byłyby zawarte! Jeśli chodzi o nieuporządkowane relacje homoseksualne, to państwo nie ma żadnego interesu w tym, by je chronić. Jego obowiązkiem jest popieranie konstytucyjnego modelu rodziny.

 

Platforma dlatego wychodzi z takim projektem, bo z jednej strony (dzięki Bogu!) przyczyniła się do odrzucenia projektów SLD i Ruchu Palikota, ale z drugiej strony – być może przestraszyła się słupków, bo lewackie środowiska „mają” media, i przed zapowiadanymi jesiennymi protestami chce się tym kręgom przypodobać. Ale to ciężkie naruszenie Konstytucji i zasady ustrojowej jaką jest małżeństwo.

 

Not. Marta Brzezińska

Komentarze

anonim2012.08.9 17:24
<p>A ja mam następujący postulat: skoro obrońcy rodziny i tradycyjnych wartości tak bardzo bronią małżeństwa jako podstawowej kom&oacute;rki społecznej uprzywilejowanej ze względu na \"niejałowość\" i podtrzymywanie ciągłości narodu (rodzenie dzieci), to dlaczego nie proponują zmian w prawie, kt&oacute;re zakażą zawierania małżeństw, z kt&oacute;rych i tak dzieci nie będzie, czyli osobom bezpłodnym? Przecież korzystają z przywilej&oacute;w małżeństwa, a nie rodzą dzieci!!! No i są jeszcze ludzie, kt&oacute;rzy dzieci po prostu mieć nie chca, a pozostają w związku małżeńskim... Moja propozycja: zawarcie związku małżeńskiego (w świetla prawa cywilnego) powinno być możliwe TYLKO jeśli kobieta zaszła już w ciążę - dzięki takiemu rozwiązaniu będziemy mieć pewność, że taka para nie będzie wykorzystywać przywilej&oacute;w, kt&oacute;re jej się nie należą. Osoby bezpłodne, nie będą mogły w og&oacute;le zawierać małżeństw, bo po co? I tak nie spłodzą/nie urodzą dziecka... Aby rozwiązać kwestie moralne i problem wsp&oacute;łżycia przed ślubem, katolicy mogą zawierać związek małżeński najpierw przed Bogiem i płodzić dzieci, a dopiero po zajściu w ciążę, legalizowaliby związek przed obliczem państwa. Taka opcja byłaby najlepsza dla wszystkich piewc&oacute;w tradycji i wartości rodzinnych, nieprawdaż? Pozdrawiam. Proszę o argumenty przeciw, jeśli się mylę.</p>
anonim2012.08.9 17:35
<p>@Szanowni Przedm&oacute;wcy (przedpiszcy?) - Przywileje dla małżeństwa dw&oacute;ch os&oacute;b r&oacute;żnych płci to preferowany model. Nikt nie bedzie ważył i mierzył, czy kobieta jest po menopauzie, czy nie, czy facet ma odpowioednie nasienie itp. Małżeństwo kobiety i mężczyzny jest preferowane, bo to WŁAŚCIWY MODEL, model, kt&oacute;ry w swoim założeniu służy przedłużeniu gatunku.</p> <p>&nbsp;</p> <p>A to, że konkretne małżeństwo tego preferowanego celu nie spełni(a), to nie zmienia faktu, że preferuje się taki model, a nie inny.</p>
anonim2012.08.9 17:44
<p>@Piotr Strzembosz: Owszem, ale skoro z taką pieczołowitością i zażartością podnosi się \"techniczne\" argumenty przeciwko związkom homoseksualnym, to dlaczego nie robić tego w przypaku związk&oacute;w damsko-męskich? Oddajmy homosiom chociaż tyle sprawiedliwości i rozpatrujmy pary kobieta-mężczyzna pod tym samym kątem, co pary homo... Nie rodzą = nie ma zgody na małżeństwo. Przecież ludzie bezpłodni jawnie i bezczelnie wykorzystują państwo (według logiki tradycjonalist&oacute;w). A kogo to obchodzi, że to model preferowany i właściwy? To nie powinno mieć znaczenia w obliczu \"ogromnych strat\", jakie nasz nar&oacute;d ponosi w związku z \"dojeniem i wykorzystywaniem\" przez takie osoby naszego biednego systemu...</p>
anonim2012.08.9 17:59
<p>@Piotrpm</p> <p>&nbsp;</p> <p>To bardzo karkołomne stwierdzenie, że odwiedzanie się w szpitalu lub możliwość otrzymania becikowego (kt&oacute;rego bezdzietny nie otrzyma) jest \"dojeniem\".</p> <p>&nbsp;</p> <p>Proszę wyhamować emocje i zastanowić się, czy preferowanie modelu małżeństwa to jedyny taki przypadek. Np. składka ubezpieczenia auta osoby młodej jest wyższa niż starszej (cezurą jest wiek bodajże 29 lat), a znakomicie wiemy, że są młodzieńcy jeżdżący bezszkodowo i osoby starsze, kt&oacute;re co i raz mają stłuczkę. Czy te towarzystwa ubezpieczeniowe to kretyni? Nie. Oni przyjęli założenie (a raczej zbadali statystyki w GUS), że młody jeździ mniej bezpiecznie od dojrzałego człowieka.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Takie przykłady można mnożyć, ale pozostańmy przy małżeństwach, kt&oacute;re są trwalsze niż konkubinaty, w małżeństwach dziecko czuje się lepiej i lepiej się socjalizuje (nabywa wzorce osobowe itp.).</p>
anonim2012.08.9 18:12
<p>@Piotr Strzembosz Co nie zmienia faktu, że kierując się nadal tą samą logiką i podnosząc te same argumenty, obrońcy rodziny powinni przyklasnąć rozwiązaniu przeze mnie przytoczonemu. To, że istnieją podobne rozwiązania w innych dziedzinach życia (kt&oacute;re z g&oacute;ry przyjmują pewną zasadę i og&oacute;lniki) też nie oznacza, że nie można zmienić tej zasady w przypadku małżeństw, skoro ta kwestia budzi aż tak żywe emocje obrońc&oacute;w rodziny - ci powinni wręcz do tego dążyć. I dla jasności: nie jestem zwolnennikiem żadnych ulg dla związk&oacute;w homoseksulanych: tzn uważam, że nie powinni mieć możliwości rozliczania się razem. Ulgi na dziecko nie dostaną, bo i tak nie będą go mieć (mam na myśli homosi). Co nie znaczy, że nie powinni mieć możliwości decydować o sobie nazwajem w sprawie leczenia, dziedziczyć po sobie itp. To nie są sytuacje, kt&oacute;re kosztują podatnika. A tradycjonalist&oacute;w bardzo bolą. Dlatego powiedzmy wprost: tradycjonaliści nienawidzą homosi&oacute;w, a odmowa legalizacji ich związk&oacute;w (kt&oacute;re nie będą nosiły miana \"małżeństwa\") jest tylko przejawem tej nienawiści. Najchętniej zakazaliby pedziom pokazywania się na ulicach i zakazali wsp&oacute;łżycia w og&oacute;le. I jeszcze wysłaliby ich na przymusowe leczenie. Temat związ&oacute;w partnerskich to tylko pretekst, by wyrazić swoje uczucia względem homoseksualist&oacute;w. Po co owijać w bawełnę i podnosić kwestię przywilej&oacute;w?</p>
anonim2012.08.9 18:44
<p>Jeżeli dwie osoby tej samej płci wsp&oacute;lnie żyją przez dziesięciolecia, wsp&oacute;lnie spłacający kredyty, kupując meble i utrzymując dom to z jakiej racji mają po sobie nie dziedziczyć?</p> <p>&nbsp;</p> <p>Zgodzę się z jednym - związek partnerski, jako małżeństwa natywa, mając mniejsze niż małżeństwo zobowiązania, powinien mieć i mniejsze niż małżeństwo przywileje. Ale taką natywą nie jest dla par jednopłciowych, kt&oacute;re dostępu do małżeństwa nie mają, a odbieranie im pewnych życiowych ułatwień jest mocno niesprawiedliwe.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Poza tym argumentacja podana w tekście fatalna. Co zabawne pani profesor sama sobie przeczy - raz twierdzi, że ludzie zamiast zawierać małżeństwa będą zawierać związki partnerskie, a zaraz potem, że jak ktoś zawiera związek partnerski to małżeństwa i tak by nie zawarł.</p>
anonim2012.08.9 18:45
<p>@Piogal -</p> <p>My, konserwatyści, zawsze uważaliśmy, że prawdziwa, głęboka miłość realizuje się w małżeństwie, a nie konkubinacie czy jakimś związku partnerskim więc cieszy, że podziela Pan ten pogląd.</p>
anonim2012.08.9 18:50
<p>@Piotr Strzembosz:</p> <p>R&oacute;wnie dobrze można uznać, że \"preferowany model\" to związek dwojga os&oacute;b, a to czy konkretne małżeństwo nie jest przypadkiem jednopłciowe to przecież niewielki szczeg&oacute;ł.</p>
anonim2012.08.9 18:52
<p>@Piotrpm - Zakaz wsp&oacute;łżycia? Leczenie? Ma Pan wypaczony ogląd sytuacji. Mnie nie obchodzi, co ktoś robi w swojej sypialni, ale tu nie chodzi o prywatną sypialnię, ale o PRZYWILEJE.</p> <p>&nbsp;</p> <p>A w kwestii dziedziczenia czy odwiedzania się w szpitalu, to już w połowie lat 90-tych senator Szafraniec cytował akty prawne, kt&oacute;re umożliwiają osobom, kt&oacute;re tego chcą, korzystania z istniejącego w Polsce prawa w tym zakresie.</p>
anonim2012.08.9 18:53
<p>@Piogal:</p> <p>Z miłości wchodzi się w związki, małżeństwo zawiera się w celu ułatwienia / umożliwienia wsp&oacute;lnego wędrowania przez życie. Kwestie takie jak informacja w szpitalu czy dziedziczenie to nie są żadne \"przywileje\", a prawne uznanie faktu, że ta dw&oacute;jka ludzi połączyła swoje losy.</p>
anonim2012.08.9 18:54
<p>Piogal, popisuj się swoim brakiem rozumu na swoich r&oacute;żowych stronkach, bo tam ta gawiedź z pewnością kupuje twoje \"mądrości\". MAŁŻEŃSTWO jeśli nie wiesz, to jest MĄŻ i ŻONA. W przypadku zboczeńc&oacute;w takie rozr&oacute;żnienie nie istnieje, chyba, że sobie kartki na łbach pozawieszają(cie). Cała ta zgraja nie &nbsp;tylko chce rozliczać się wsp&oacute;lnie, odwiedzać w szpitalu, itp. Oni po prostu chcą się bawić w normalną rodzinę, zrobić cyrk z męża, żony, rodzicielstwa - ośmieszyć to czego mieć nie mogą. A kochać nikt ci nie zabrania.&nbsp;</p>
anonim2012.08.9 18:54
<p>@Piotr Strzembosz:</p> <p>Jakie więc konkretnie przywileje nie powinny być Twoim zdaniem parom jednopłciowym dostępne? I czy gdyby związki partnerskie tych przywilej&oacute;w nie dawały byłbyś za ich legalizacją?</p>
anonim2012.08.9 18:54
<p>Piszesz takie głupoty, że n&oacute;ż się w kieszeni otwiera. Dla Ciebie nie ma r&oacute;żnicy między parą homoseksualist&oacute;w a bezpłodnym małżeństwem, na kt&oacute;re składa się kobieta i mężczyzna. Zrozum, że z założenia małżeństwo ma służyć płodzeniu i rodzeniu dzieci, ale żeniąc się/wychodząc za mąż nie masz tego zagwarantowane. Może się zdarzyć, że para akurat będzie bezpłodna, ale nie można tego zakładać, że tak będzie!!!!!Bo każdy związek kobiety i mężczyzny z założenia może spłodzić dzieci!!!!Tak jesteśmy skonstruowani!!!!Homoseksualiści NIGDY, powtarzam NIGDY w rzaden spos&oacute;b, choćby nie wiem jak się starali,&nbsp; nie są w stanie spłodzić dzieci.</p> <p>Rozumiem, że dla Ciebie wkładanie penisa do odbytu nazywa się wsp&oacute;łżyciem? Albo jak dwie panie bawią się wibratorami???? Żałosne jest to, co piszesz.&nbsp;</p> <p>Rozumiem też, że uważasz, że homoseksualizm nie jest zaburzeniem????Oczywiście, jest zaburzeniem. Jest zaburzeniem tożsamości seksualnej. W książkach do psychiatrii jest opisany jako jednostka chorobowa, kt&oacute;rą się leczy przy użyciu psychoterpaii. Tylko nie przytaczaj mi chorej definicji WHO, kt&oacute;ra jest organizacją diabelską i ma za zadanie mącić ludziom w głowach.&nbsp;</p> <p>Lobby homoseksualne oraz popierające je z całych sił media sieją ogromną pustkę w głowach społeczeństwa. Mniejszość decyduje o tym, co ma robić i myśleć większość. Mamy zaakceptować homoseksualizm jako normalność!!!! Jak można traktować człowieka chorego jak okaz zdrowia??? Homoseksualiści, gdyby siedzieli cicho w swoich kom&oacute;rkach to nic byśmy się nie odzywali. Ale jeśli obnoszą się ze swoimi obrzydliwymi zwyczajami, wychodzą na ulice i pokazują wszem i wobec jacy są obleśni, jacy ważni i wymuszają na nas pewne zachowania w stosunku do nich - to będziemy się przeciwstawiać. Normalny człowiek nie obnosi się ze swoją seksualnością. Oni chcą na nas wymusić, byśmy nienormalność uznali za normalność. Nie ma takiej możliwości.</p>
anonim2012.08.9 18:56
<p>komentarz skierowany do Piotrpm</p>
anonim2012.08.9 19:00
<p>@Bitwapodhastings:</p> <p>Innych wyzywasz, a sam wymądrzasz się bezpodstawnie. Etymologicznie słowo małżeństwo wcale nie wywodzi się od \"mąż i żona\", oznacza tyle, co \"kontrakt o żonę\". Jeżeli by więc ściśle się nazewnictwa trzymać to o ile małżeństwa gej&oacute;w są rzeczywiście niemożliwe, to małżeństwa lesbijek są dwukrotnie bardziej małżeńskie niż te par dwupłciowych :).</p>
anonim2012.08.9 19:02
<p>@Piotr Strzembosz: O jakich przywilejach mowa? W sejmie nie odbyła się nawet debata nad projektami ustaw o takich związkach, więc nie wiemy, o czy w og&oacute;le należałby im się jakiekolwiek przywileje. Doprawdy nie rozumiem, dlaczego nie można pozwolić dwojgu ludzi zawrzeć związek, kt&oacute;ry ułatwi im pewne sprawy (bez przywilej&oacute;w finansowych w postaci ulg jakie mają obecnie małżeństwa). Wasz światopogląd to jedno. Ale nie wszyscy go podzielają. Wiele os&oacute;b na tym forum twierdzi, że nie można poddać się terrorowi homopropagandy. Tylko że ta \"propaganda\" zakłada UMOŻLIWIENIE im zawierania zwiąk&oacute;w, niczego przy tym nie ZAKAZUJĄC, ani niczego nie NARZUCAJĄC osobom wierzącym. Natomiast wasza odpowiedź to ZAKAZ dla tych os&oacute;b. Nikt wam nie każe wchodzić w związki z osobami tej samej płci. I nikt nie zakazuje wam zawierać tradycyjnych małżeństw. Wy natomiast ZAKAZUJECIE tym osobom ogarnąć i uporządkować pewne sprawy, jeśli tego chcą. Ot, r&oacute;żnica.</p>
anonim2012.08.9 19:04
<p>@Annakraw30:</p> <p>Po pierwsze uspok&oacute;j się nieco, taka ilość wykrzyknik&oacute;w niczemu nie służy.</p> <p>Po drugie nie myśl tyle o seksie analnym.</p> <p>Po trzecie wreszcie - z perspektywy \"płodzenia i rodzenia dzieci\" para jednopłciowa jak najbardziej może być utożsamiana z parą bezpłodną - efekt ten sam, płodzenia i rodzenia w takiej parze nie będzie. Przytoczony przez Ciebie argument świadomości bezpłodności przy zawieraniu związku nie ma zastosowania np. w przypadku małżeństw kobiet po menopauzie. A takie jednak zakazane nie są. Dlaczego?</p>
anonim2012.08.9 19:15
<p>@Annakraw30 Nie wiem, co ci napisać. Jesteś strasznie agresywna. Pełno w twojej wypowiedzi obelg. Ja nie obraziłem nikogo. Do tego nie zrozumiałaś chyba mojego wywodu: ironia i przejaskrawienie agrument&oacute;w obrońc&oacute;w rodziny. Poszedłem dalej tym tokiem rozumowania. Poza tym dyskusja między nami nie ma sensu: mamy fundamentalnie odmienny pogląd na świat. Kierujesz się kryterium obrzydliwości. A kiedy mężczyzna wkłada członka kobiecie w odbyt albo w usta to jest ok? To służy prokreacji? Tego też zakażcie, bo jest obrzydliwe :) Brak mi sł&oacute;w. Przestań zaglądać innym do sypialni. I kierując się kreterium obrzydliwości, zakażmy osobom otyłym wychodzić między ludzi i obnosić się ze swoją \"paskudną tuszą\" i promować taki styl życia, bo przecież to obrzydliwe, a do tego niezdrowe i prowadzi do śmierci wskutek chor&oacute;b układu krążenia. Każdy ma inny kanon paskudztwa i czyje uczucia uszanować?</p>
anonim2012.08.9 19:19
<p>TheAbandoned --- nigdzie nie piszę,że chodzi mi o etymologiczne znaczenie słowa.</p>
anonim2012.08.9 20:52
<p>@Bitwapodhastings: to o c&oacute;ż Ci chodzi? :)</p>
anonim2012.08.9 22:59
<p>Jeżeli homoseksualiści domagają się małżeństwa, to muszą poczynić gwałt na polszczyźnie i zmienić konstytucję 3 RP.</p> <p>Właściwie to chyba powinno być w tej sprawie jakieś referendum. Niech lud zdecyduje czy chce, aby homoseksualiści mieli takie same przywileje co małżeństwa.</p>
anonim2012.08.9 23:17
<p>O co ten krzyk? Pary homoseksualne są z punktu widzenia ekonomii społecznej bezwartościowe. Pomijając nienaturalność takich związk&oacute;w państwo powinno zająć się polityką wspierającą prawdziwe rodziny, bo na razie to kuleje. Homoseksualiści nie są tu w żaden spos&oacute;b poszkodowani. Nie ma problemu, żeby iść do notariusza i sporządzić testament, pełnomocnictwo itp. Zatem pytam - o co chodzi?</p>
anonim2012.08.9 23:22
<p>\"Jeśli sprowadzalibyśmy związek &nbsp;- tylko jako służący prokreacji &ndash; to tak jakbyśmy traktowali ludzi jak zwierzęta rozpłodowe.\"</p> <p>&nbsp;</p> <p>Związek jest z miłości/zauroczenia/konieczności a prokreacja dobrze służy społeczności. Skoro prokreacja dobrze służy społeczności, a cnoty małżeńskie takie jak wierność zn&oacute;w uszlachetniają ten związek i dobrze służą społeczności (brak rozszerzania rożnych chor&oacute;b niszczących społeczeństwo), to należy uznać związek kobiety i mężczyzny za wzorcowy i wszelkimi metodami wspierać takie związki, a nie deprecjonować poprzez r&oacute;wnoważenie ich ze związkami, kt&oacute;re ze swojej winy nie mogą (bo odg&oacute;rnie biologia zakazuje) posiadać w spos&oacute;b naturalny wsp&oacute;lne dzieci.</p> <p>Związki homoseksualne nie są zakazane, więc dozwolone, nie ma zatem mowy o nietolerancji czy niekonstytucyjnym podejściem do tych związk&oacute;w. Takie związki mają prawo do testamentu i darowizn, a zatem nie ma żadnych przesłanek do orzekania o łamaniu konstytucji 3 RP, ponieważ osoby homoseksualne podlegają prawu tak samo jak heteroseksualne.</p> <p>Homoseksualizm nie jest normą, jest skrajną wypadkową zachodzącą w naturze, a to oznacza, że nie jest czymś normalnym, bo normalność nie jest jakąkolwiek skrajnością. Skoro homoseksualizm nie jest czymś normalnym i m&oacute;wi się o tolerancji, czyli znoszeniu kogokolwiek/czegokolwiek, to świadczy, że ludzie normalni znoszą jakąś nienormalność, czyli cudzy homoseksualizm, a skoro homoseksualizm to nie norma, a jakaś nienormalność, skrajność, to jest zaburzeniem.&nbsp;</p> <p>To poprawność polityczna chce uznania homoseksualizmu za normalność, oczywiście w celu uzyskania korzyści, bo przecież nie dla prawdy :D</p>
anonim2012.08.9 23:26
<p>@Bluesbyte:</p> <p>1. Co masz na myśli pisząc \"z punktu widzenia ekonomii społecznej bezwartościowe\"? Czy bezpłodne pary heteroseksualne są bardziej \"wartościowe\"?</p> <p>2. Jak defniujesz \"prawdziwe rodziny\"?</p> <p>3. O czymś takim jak zachowek czy podatek od spadk&oacute;w i darowizn słyszałaś może?</p>
anonim2012.08.9 23:26
<p class=\"MsoNormal\"><strong>A kiedy mężczyzna wkłada członka kobiecie w odbyt albo w usta to jest ok? To służy prokreacji? Tego też zakażcie, bo jest obrzydliwe :) </strong>Tylko poza sypialnie tej mężczyzny i kobiety już to zaxzwyczaj nie wychodzi, nie m&oacute;wiąc juz o obnoszeniu się czy domaganiu się spacjalnych przywilej&oacute;w.<strong> Przestań zaglądać innym do sypialni </strong>jak już pisałem, jeżeli pozostanie to w sypialni, nikt tam zaglądał nie bedzie:) <strong>I kierując się kreterium obrzydliwości, zakażmy osobom otyłym wychodzić między ludzi i obnosić się ze swoją \"paskudną tuszą\" i promować taki styl życia, bo przecież to obrzydliwe, a do tego niezdrowe i prowadzi do śmierci wskutek chor&oacute;b układu krążenia </strong>To por&oacute;wnanie jest jeszcze lepsze niż z bezpłodną parą:)))) No tak bo osoba otyła może swojej otyłość zdjąć jak koszule i nie wychodzić w niej na ulicę, by inni ludzie tego nie widzieli, podobnie jak ludzie chorzy na słoniowatość, swoją przypadłość też mogą schowąć na ulicy i nikomu nie pokazywać :))))) Masz coś jeszcze do przekazania?<strong> Orientacja seksualna &ndash; ani heteroseksualna, ani biseksualna ani homoseksualna nie jest zaburzeniem </strong>tylko z fizjologicznego punktu widzenia tylko heteroseksulna realcja jest zdrowa, ciało ludzkie jest zdolne tylko do niej, tylko ona relaizuje funkcje popędu płciowego u człowieka.<strong>&nbsp; to nikt nie zabrania osobom z zaburzeniami psychicznymi &ndash; zawierać związku małżeńskiego, więc to słaby argument &ndash; przeciwko związkom partnerskim.</strong>Tylko że państwo ma prawo ustalić zasady komu te małżeństwo przysługuje, tak samo jak ma prawo nie dawać emerytury tym, kt&oacute;rzy sobie jej nie wypracowali. Jak powiedział prof Zoll fakt, że małżeństwo jest wspierane przez państwo, ma swoje głębokie uzasadnienie, tylko ono daje psołeczne korzyści, mysle że to jasne dla każdego. <strong>że związek partnerski nie jest żadnym przywilejem, tylko realizacją konstytucji &ndash; w kt&oacute;rej Państwo zobowiązane jest do przestrzegania zasady r&oacute;wności społecznej wobec swoich obywateli </strong>- Tylko że żaden konstyutucjonalista nie przewidział, że znajdą się ludzie kt&oacute;rzy najpierw będą gejami, a potem dopiero obywatelami czy nawet ludźmi:))) Według prawa każdy obywatel jest r&oacute;wny, ale opr&oacute;cz są też obowiązki czy wymagania, tak jak już pisałem emerytury państwo za darmo nie da, trzeba spełnić pewne warunki, tak samo jest w przypadku małżeństwa.<strong> Argumenty o seksie i otyłości &ndash; dostarczyły mi wiele radości.</strong> mi r&oacute;wnież, są wyjątkowo durne:) <strong>Chyba każdy może dokonać poch&oacute;wku, a jeśli ktoś kwestionuje takie prawo &ndash; taka osoba nie poszanowania dla zmarłych. Kto ich ma pochować jak nie najbliższy przyjaciel, przyjaci&oacute;łka. Jeśli ktoś kwestionuje prawo do dziedziczenia - jak zachłanny i bezduszny musi być człowiek, kt&oacute;ry kwestionuje prawo dziedziczenia homoseksualnej pary, kt&oacute;ra przeżyła razem całe życie. </strong>Wszystko zostało tu opisane http://www.homoseksualizm.edu.pl/index.php/co-mowi-nauka/36-polemiki/276-sytuacja-prawna-osob-homoseksualnych-w-polsce A co do dziedziczenia to nikt gejom nie odmawia żałożenia sp&oacute;łki akcyjnej, wtedy mogą dziedziczyć bez większych problem&oacute;w:) <strong>Jeśli sprowadzalibyśmy związek &nbsp;- tylko jako służący prokreacji &ndash; to tak jakbyśmy traktowali ludzi jak zwierzęta rozpłodowe. </strong>No tak bo zwierzęta przydają się tylko wtedy, gdy pr&oacute;bujemy udowodnić normalność homoseksualizmu (aha u myszy wykryto cukrzyce typu II, więc to nie może byc choroba) :))) Poza tym sama prokreacja nie wystarczy, na przykład trzeba jeszcze wychować, a badania przejrzyście udowadniają, że struktura rodziny wpływa na dzieci, a struktura rodzinna, kt&oacute;ra jest najbardziej pomocna to rodzina kt&oacute;rej podstawą jest dwoje biologicznych rodzic&oacute;w pozostających w nisko-konfliktowym związku małżeńskim. (Kristin Anderson Moore, et al., 2002. &ldquo;Marriage from a Child&rsquo;s Perspective: How Does Family Structure Affect Children and What Can We Do About It?&rdquo;, Child Trends Research Brief&nbsp; (Washington, D.C.: Child Trends) (June): 1 )</p> <p>&nbsp;</p>
anonim2012.08.9 23:32
<p>@tia:</p> <p>1. Jeżeli \"cnoty małżeńskie\" służą społeczności, to w takim przypadku społeczności służy rozszerzanie idei małżeństwa, prawda? Czyli właśnie wskazałaś, w jaki spos&oacute;b małżeństwa homoseksualne społeczeństwu służą :). Mogą i służyć w zakresie prokreacji, o adopcji nie wspomniając.</p> <p>&nbsp;</p> <p>2. Spadki i darowizny opodatkowane są w zależności od relacji między danymi osobami, a z punktu widzenia prawa para homoseksualist&oacute;w, kt&oacute;ra spędziła z sobą 30 lat wsp&oacute;lnego życia to obce sobie osoby.</p> <p>&nbsp;</p> <p>3. Odmienianie sł&oacute;wka \"normalny\" przez wszystkie przypadki niczego nie dowodzi, \"nienormalne\" (w znaczeniu właście jedynie mniejszością) są takie cechy jak leworęczność, wysoka inteligencja czy rude włosy. Czy to też są Twoim zdaniem \"zaburzenia\"?</p>
anonim2012.08.9 23:34
<p>@TheAbandoned 1) Chodzi tu o model. Model zwiazk&oacute;w homoseksualnych nigdy nie będzie źr&oacute;dłem nowych członk&oacute;w społeczności. Zatem jest on bezwartościowy bez względu na okoliczności. Bezpłodność może być czynnikiem chwilowym, zresztą nikt nie sprawdza tego i nie będzie. Chodzi tu o potencjał - normalna rodzina może mieć dziecko i trzeba taką ewentualność wspierać. 2) Prawdziwa rodzina, to związek mężczyzny i kobiety, kt&oacute;ry gwarantuje optymalne warunki do rozwoju dziecka &nbsp;jako nowego członka społeczeństwa. 3) Słyszałem, ale nie widzę dalej powodu, żeby wspierać bezwartościowe związki. Nie jest to w żadnym wypadku dyskryminacja, tylko przywileje. Z przywilejami wiążą się odpowiednie zobowiązania - modelowa rodzina wychowuje nowych członk&oacute;w społeczeństwa i jest to premia za ten trud.</p>
anonim2012.08.9 23:40
<p>@Smerf:</p> <p>O jakim \"obnoszeniu\" piszesz? Stwierdzenie \"jestem homoseksualistą\" tak samo \"obnosi się\" z seksualnością jak stwierdzenie \"jestem heteroseksualistą\". To, że niekt&oacute;rym to pierwsze kojarzy się wyłącznie z analem, a drugie ze spacerkami za rączkę to jest już problem odbiorcy.</p> <p>Wszyscy się cały czas ze swoją orientacją \"obnosimy\", jednak jedynie homoseksualiści są za to krytykowani. Absurd.</p> <p>&nbsp;</p> <p>PS. Korzyści społeczne małżeństwa nie kończą się na prokreacji.</p>
anonim2012.08.9 23:40
<p><strong>Po trzecie wreszcie - z perspektywy \"płodzenia i rodzenia dzieci\" para jednopłciowa jak najbardziej może być utożsamiana z parą bezpłodną - efekt ten sam, płodzenia i rodzenia w takiej parze nie będzie </strong>Jak ja kocham ten argument, klasyczny przykład piernika do wiatraka. Zacznijmy od tego, że bezpłodność to choroba kt&oacute;ra figuruje na waszej ulubionej liście WHO, zdrowa para heteroseksualna nie ma żadnego problemu z poczęciem dziecka. Nie jest też prawdą to co piszesz, gdyż dzięki rozwijającej się NaPROtechnologii bezpłodność udaje się skutecznie leczyć, tyle że na bezpłodność wśr&oacute;d homoseksualist&oacute;w lek po prostu nie istnieje, gdyż nie jest to możliwe z przyczyn biologicznych. Nie chcę by ktoś poczuł się urażony, ale z Twoim rozumowaniem r&oacute;wnie dobrze możesz przyr&oacute;wnać niewidomą kobietę do dmuchanej lalki z seks shopu, efekt ten sam jedna i druga nie widzi i prędko niczego nie zobaczy...</p>
anonim2012.08.9 23:47
<p><strong>O jakim \"obnoszeniu\" piszesz? Stwierdzenie \"jestem homoseksualistą\" tak samo \"obnosi się\" z seksualnością jak stwierdzenie \"jestem heteroseksualistą\" </strong>A ja na przykład mam żonę i c&oacute;rkę, jestem człowiekiem otwartym na rodzinę i miłość do najbliższym i nie uwążam się za żadnego heteroseksualistę ani homo ani bi. Pisząc o obnoszeniu odpowiadałem Piotrkowi, patrz na jego post z 19:15. <strong>To, że niekt&oacute;rym to pierwsze kojarzy się wyłącznie z analem, a drugie ze spacerkami za rączkę to jest już problem odbiorcy. </strong>To już sprawa indywidualna co komu z czym się kojarzy, tylko to na to jak potrzegana jest dana grupa społeczna w społeczeństwa, pracuje już ona sama. Stereotypu też nigdy z powietrza się nie biorą:) <strong>Wszyscy się cały czas ze swoją orientacją \"obnosimy\", jednak jedynie homoseksualiści są za to krytykowani. Absurd. </strong>Ja osobiśącie niczego nie obnoszę... <strong>Korzyści społeczne małżeństwa nie kończą się na prokreacji</strong>. Owszem o tym też wpsomniałem, przy okazji dałem tytył do świetnego artykuły z kt&oacute;rym polecam się zapoznać.</p>
anonim2012.08.9 23:53
<p>TheAbandoned,</p> <p>oczywiście, że bzdury piszesz, że cokolwiek wykazałem, bo Ty tak twierdzisz i tyle, przy tym niemiłosiernie gwałcąc polszczyznę - \"małżeństwa homoseksualne\".</p> <p>Związki homoseksualne nie są normalne, ponieważ odbiegają od związk&oacute;w wzorcowych i to bardzo skrajnie, czyli są nieprawidłowe względem wzorca. (Uwielbiam polszczyznę, zatem co do znaczeń, to mnie nie \"przegadasz\".)</p> <p>Skoro związek wzorcowy, pchający cywilizację do przodu posiada dodatkowe cnoty, to taki związek w spos&oacute;b szczeg&oacute;lny należy uprzywilejować, wspierać, chronić. Związki odbiegające skrajnie od wzorcowego, czyli nienormalne, można tolerować, ale nie należą się takim związkom takie same prawa, bo nie są takie same, ale skrajnie r&oacute;żne. To jest proste w rozumowaniu logicznym jak budowa cepa, toteż nie wiem po co się skompromitowałeś, pisząc komentarz do mnie?</p> <p>Ale idźmy dalej.</p> <p>Z punktu widzenia prawa, to nie są sobie obce osoby, prawo tak nie patrzy. Prawo jak na razie w Polsce widzi, że te osoby nie są sobie obce ani bliskie po krwi. Że nie są bliskie po krwi (krewni), więc nie są uprzywilejowani z racji pokrewieństwa, ani nie są uprzywilejowani z racji związku skrajnie odbiegającego od wzorcowego. Wobec tego płacą dodatkowe podatki, takie są konsekwencje, a konsekwencje zawsze jakiekolwiek są od czegokolwiek - prawa natury i ludzi.</p>
anonim2012.08.10 0:04
<p>Człowiek zawsze, kiedy odbiega od praw/norm natury, przekonuje się, że bardzo zbłądził. Gdy w Polsce człowiek idzie oddać krew, odpowiada na pytanie czy w latach 1980 -1996 przebywał w Wielkiej Brytanii, Francji, Irlandii? A czemu takie pytanie? Bo człowiek złamał prawa natury i skoczyło się chorobą \"szalonych kr&oacute;w\". Proste. (To tak, aby niejako rozwinąć skr&oacute;towiec myślowy o konsekwencjach.)</p>
anonim2012.08.10 0:08
<p>@Bluesbyte:</p> <p>1. Z tym \"nigdy\" to bym się nie zapędzała :). Zresztą już dziś w rodzinach homoseksualnych pojawiają się nowe dzieci, więc jak widać \"model\" jest błędny. I kompletnie arbirtalny, bo r&oacute;wnie dobrze można by przyjąć model \"dwie osoby w wieku do 50 lat\". Wr&oacute;ć... znacznie lepiej byłoby taki przyjąć, bo pani po menopauzie ma potencjał rozrodu znacznie mniejszy niż trzydziestoletnia lesbijka.</p> <p>&nbsp;</p> <p>2. Ponownie arbitralne, niczym nie poparte założenie.</p> <p>Czy wdowa wsp&oacute;lnie ze swoją siostrą wychowująca tr&oacute;jkę dzieci to nie rodzina?</p> <p>&nbsp;</p> <p>3. Strzelasz sobie po stopach. Dyskryminacja to r&oacute;żne traktowanie z uwagi na czynniki nieistotne w danej sytuacji. Jeżeli założymy, że te \"przywileje\" powinny zależeć od \"wartościowości prokreacyjnej\" mamy wręcz modelowy przykład dyskryminacji, gdyż obecnie przyznawane są na innej podstawie. Para lesbijek wychowująca tr&oacute;jkę dzieci nie ma żadnych \"premii\", a heteroseksualna para nie chcąca mieć dzieci je ma. To są te \"odpowiednie zobowiązania\"? :)</p>
anonim2012.08.10 0:23
<p>@Smerf: Akurat to, że bezpłodność jest chorobą nie ma w tym kontekście kompletnie żadnego znaczenia. Dodatkowo bezpłodność to tylko jeden z przypadk&oacute;w, bezdzietność może wynikać z innych przyczyn. Na potrzeby por&oacute;wnań najlepsza jest menopauza - proces naturalny. Dlaczego kobiecie po menopauzie wolno poślubić mężczyznę, a już kobiety nie? Szanse na poczęcie w obudwu przypadkach jednakowe przecież. Co do \"świetnego artykułu\" (nie na temat) to niezbyt się zrozumieliśmy... Społeczeństwo ma korzyści z małżeństwa także kompletnie poza dziećmi.</p>
anonim2012.08.10 0:29
<p>@tia:</p> <p>Bzdury piszesz... :) A konkretniej to bełkoczesz po prostu. \"Związek wzorcowy\" nie istnieje, a choćby i istniał należałoby najpierw bardzo gruntownie określić zasady \"odbiegania\" od niego, a nie brać je sobie tak na oko, jak to pr&oacute;bujesz tutaj wciskać. Z tym \"pchaniem cywilizacji do przodu\" też się mocno zapędzasz, naiwna wizja \"tradycyjnej rodziny\" jest młoda i czysto teoretyczna, nic nigdy do przodu nie pchała.</p> <p>A idąc dalej to w praktyce wygląda to tak, że dwie lesbijki wychowujące wsp&oacute;lnie dzieci w domu należącym do jednej z nich, po jej śmierci zapewne &oacute;w dom stracą.</p>
anonim2012.08.10 0:36
<p><strong>Akurat to, że bezpłodność jest chorobą nie ma w tym kontekście kompletnie żadnego znaczenia </strong>oczywiście że ma, bo pokazuje jasno że zdrowa para kt&oacute;rą tworzą mężczyzna i kobieta, nie ma problemu z poczęciem potomstwa, czego o parze homo już powiedzieć nie można, widzisz z dw&oacute;ch kluczy jednak nie masz tego samego, co z klucza i zamka. <strong>Dlaczego kobiecie po menopauzie wolno poślubić mężczyznę, a już kobiety nie? </strong>właściwie to tia już to świetnie wytłumaczył:) Swoją drogę takie małżeństwo na emeryturkę na sam koniec życia, świetna rzecz, czemu jej zabronić? Tak samo jak w przypadku Uniwersytetu Trzeciego Wieku, wykształcenie już raczej nie potrzebne, ale starość też radość, po co ją zabierać? :))))&nbsp; <strong>Co do \"świetnego artykułu\" (nie na temat)</strong> skoro piszemu o poczęciu i o dzieciach, to chyba jednak jest na temat. Już go przeczytałeś że kwestionujesz jego świwetność? :) <strong>to niezbyt się zrozumieliśmy... Społeczeństwo ma korzyści z małżeństwa także kompletnie poza dziećmi </strong>gdybyś pisał trochę jaśniej to życie stałoby się o wiele łatwiejsze. Właśnie m&oacute;j artykuł pokazuje te korzyści, i o prokreacji on bynajmniej nie jest.</p>
anonim2012.08.10 0:39
<p>Aha jeszcze kilka fakt&oacute;w czysto statystycznych ---&gt; http://www.pch24.pl/pederasci-nie-sa-zainteresowani-homo-malzenstwami,2635,i.html</p>
anonim2012.08.10 0:53
<p>@Smerf:</p> <p>\"oczywiście że ma, bo pokazuje jasno że zdrowa para kt&oacute;rą tworzą mężczyzna i kobieta, nie ma problemu z poczęciem potomstwa\"</p> <p>Ponownie - kompletnie pozbawione znaczenia w obecnym kontekście, klasyczny pseudoargument grający skojarzeniami.</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"właściwie to tia już to świetnie wytłumaczył:)\"</p> <p>W kt&oacute;rym konkretnie miejscu?</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"Swoją drogę takie małżeństwo na emeryturkę na sam koniec życia, świetna rzecz, czemu jej zabronić?\"</p> <p>Czyli nie widzisz nic złego w małżeństwie dw&oacute;ch starszych lesbijek? Cieszy mnie to niezmiernie :).</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"skoro piszemu o poczęciu i o dzieciach, to chyba jednak jest na temat\"</p> <p>Tekst - z 2002 roku - por&oacute;wnuje dzieci wychowane przez \"dwoje biologicznych rodzic&oacute;w pozostających w nisko-konfliktowym związku małżeńskim\" z dziećmi wychowywanymi przez dwoje homoseksualnych rodzic&oacute;w pozostających w nisko-konfliktowym związku partnerskim?</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"Właśnie m&oacute;j artykuł pokazuje te korzyści, i o prokreacji on bynajmniej nie jest.\"</p> <p>Nie był o dzieciach? Wybacz, widziałam tylko jedno miejsce, gdzie wskazujesz jakiś artykuł i &oacute;w zdecydowanie o dzieciach właśnie był.</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"Aha jeszcze kilka fakt&oacute;w czysto statystycznych\"</p> <p>Z czego wynika, że szkoda żadna (zbyt mała skala), a zysk dla grupy os&oacute;b - ogromny. Kolejny argument za, dziękuję. :)</p> <p>&nbsp;</p>
anonim2012.08.10 1:17
<p><strong>kompletnie pozbawione znaczenia w obecnym kontekście, klasyczny pseudoargument grający skojarzeniami. </strong>Sprawdź defenicje choroby i odnieść to do bezpłodnośc par hetero. Akurat pod tym artykułem ten kretynizm tylko odpierałem, co łatwo prześledzić, ale zgadzam się że istnienie bezpłodnych par hetero to pseudoargument, klasyczne odwr&oacute;cenie kota ogonem. <strong>W kt&oacute;rym konkretnie miejscu? </strong>23:53 właściwie cały komentarz<strong> Czyli nie widzisz nic złego w małżeństwie dw&oacute;ch starszych lesbijek? Cieszy mnie to niezmiernie :).</strong> No tak można powołać nową formułę prawną \"związek starych lesbijek na spokojną starość\" a te młode niech się biorą za facet&oacute;w;) Redefnicji klasycznych pojęc nie wymaga, niech bedzie, aczkolwiek problemu wiecznie biednych i dyskryminowanych raczej nie załatwi nawet w 1%:) <strong>Tekst - z 2002 roku&nbsp; </strong>no i co z tego? Ludzie byli wtedy z innej gliny ulepieni? <strong>por&oacute;wnuje dzieci wychowane przez \"dwoje biologicznych rodzic&oacute;w pozostających w nisko-konfliktowym związku małżeńskim\" z dziećmi wychowywanymi przez dwoje homoseksualnych rodzic&oacute;w pozostających w nisko-konfliktowym związku partnerskim? </strong>Pokazuje że struktura rodziny wpływa na dzieci, i najlepszym środowiskiem rozwoju są dla niego niskokonfliktowe małżeństwo <span \"text-decoration: underline;\">biologicznych</span> rodzic&oacute;w. To tak w kontekście innych korzyści jakie płyną z normalnego małzeństwa poza prokreacją. A co do Twojego por&oacute;wnania to mam jeszcze taką---&gt; Sotirios Sarantakos, &ldquo;Children in three contexts: Family, education and social development,&rdquo; Children Australia 21, No. 3 (1996): 23-31. Pokazuje że dzieci wychowywane prze pary homo rozwijąją się gorzej nie tylko w por&oacute;wnaniu z małżeństwami hetero, ale nawet z konkubinatami tworzonymi przez kobietę i mężczyznę. Ale pewnie problem bedzie to, że z roku 1996, bo przez 16 lat ludzka natura zapewne przeszła rewolucje:) <strong>Nie był o dzieciach? Wybacz, widziałam tylko jedno miejsce, gdzie wskazujesz jakiś artykuł i &oacute;w zdecydowanie o dzieciach właśnie był. </strong>Dokładnie o wychowaniu dzieci, ale ich rodzeniu, czytanie ze zrozumieniem się kłania <strong>Z czego wynika, że szkoda żadna (zbyt mała skala), a zysk dla grupy os&oacute;b - ogromny. Kolejny argument za, dziękuję. :) </strong>Szoda taka że potrzeba redefinicji klasycznych pojęc, odejście od tradycyjnego rozumienia małżeństwa i rodziny i jak pokazują ostatnie przykłady z zachodu, wprowadzenie nazewnictwa \"rodzic A\" i \"rodzic B\", a nikt i tak tego nie potrzebuje, bo po co ludziom kt&oacute;rzy zmieniają partner&oacute;w jak rękawiczki, małżeństwa kt&oacute;re wiążą się z odpowiedzialnością i obowiązkami. Zresztą zapewne o ten rozkład wartość tutaj się rozchodzi.</p>
anonim2012.08.10 1:23
<p><strong>Z tym \"pchaniem cywilizacji do przodu\" też się mocno zapędzasz, naiwna wizja \"tradycyjnej rodziny\" jest młoda i czysto teoretyczna, nic nigdy do przodu nie pchała. </strong>Ty tak na serio? Może te ponad 2000 lat naszej ery to też kościelny SPISEG? A sam gatunek homo sapiens jest w istocie bardzo młody? Akurat tak się składa zę rodziny nikt nie wymyślił, ona jest czymś co wynika z natury każdego żywego organizmu, dzięki kt&oacute;rej był w stanie przetrwać tysiące lat. Szczerze powiedziawszy nie wiem czy postąpiłem właściwie traktując Cię poważnie:) <strong>A idąc dalej to w praktyce wygląda to tak, że dwie lesbijki wychowujące wsp&oacute;lnie dzieci w domu należącym do jednej z nich, po jej śmierci zapewne &oacute;w dom stracą. </strong>Jeżeli żadna testamentu nie spisała, a tak zależało jej żeby druga miała po niej dom, no to kto tu niby jest winny? Bo państwo na pewno nie:))))</p>
anonim2012.08.10 1:52
<p>Zawsze poraża mnie durnota argumentacji ludzi z tytułami profesor&oacute;w pr&oacute;bujących bronić jakiejś słusznej sprawy.</p> <p>Pani Profesor Pawłowicz (przepraszam nie wiem w jakiej dziedzinie ta pani uzyskała tytuł profesora) gada durnoty, kt&oacute;re z łatwoscią wykorzystują jej przeciwnicy. Najpierw Pani Profesor gada durnotę według kt&oacute;rej gł&oacute;wnym celem małzeństwa zawartego w majestacie prawa cywilnego jest: prokreacja! Na tę durnote czekają tylko homoideologiczni lobbyści żeby podać przykład małzeństw zawieranych przez kobiety w takim wieku w kt&oacute;rym o prokreacji nie ma co marzyć! Czy durnowata pani Profesor Pawłowicz tego nie wie?</p> <p>Dalej: pani Profesor Pawłowicz gada durnotę według kt&oacute;rej małżeństwo zawarte przed urzędem stanu cywilnego ma byc dozgonne. Czy Pani profesor Pawłowicz nie wie ze w urzędzie stanu cywilnego istnieje isnstytucja rozwod&oacute;w niwelująca związek małzeński zawarty miedzy dwoma osobami?</p> <p>A teraz ad meritum:</p> <p>Małżeństwo to jest związek zawarty pomiedzy jednym mezczyzną i jedną kobietą. Taki związek lezy u podstaw rodziny, kt&oacute;ra jest niezwykle ważnym (i szalenie trudnym do utrzymania) fundamentem całej naszej cywilizacji.</p> <p>U podstaw tego związku leży niemozliwa do pominięcia r&oacute;znica płciowa jak występuje pomiędzy mężczyzną a kobietą. Ta r&oacute;żnica posiada charakter fundamentalny z tego pwodu że każdy człowiek rodzi sie albo jako mężczyzna albo jako kobieta. Innej możliwości (przy wykluczniu zaburzeń tozsamości seksualnej) nie ma. Małżeństwo rozumiane jako związek jednego mężczyzny i jednej kobiety ma swoje zasadnicze umocowanie właśnie w owej komplementarności płci, wzajemnym uzupełnianiu się męzczyzny i kobiety pod każdym a nie tylko seksualnym i prokreacyjnym wzgledem.</p> <p>Szlag mnie trafia jak ludzie z tytułami profesor&oacute;w argumentują na poziomie dziecka z piaskownicy i dają pole do wypisowania jeszcze większych durnot na poziomie \"piogala żałosnego\".</p> <p>Dosyć !!!</p>
anonim2012.08.10 3:20
<p> <p>Podsumowanie:</p> <p>&nbsp;</p> <p>1. Monogamiczna rodzina heteroseksualna jest niezbędnym składnikiem społeczeństwa i owo społeczeństwo we własnym interesie powinno stać na straży takich rodzin i prawidłowego ich funkcjonowania - rodzenia i wychowywania dzieci. Dlatego społeczeństwa wszystkich narod&oacute;w od tysiącleci stały na straży takiego modelu związku małżeńskiego i starały się pomagać rodzinom. Gdyby inne modele rodziny były r&oacute;wnoważne, to na przestrzeni dziej&oacute;w nie tylko by się wykształciły w spos&oacute;b naturalny, ale r&oacute;wnież byłyby powszechne i wspierane przez społeczeństwo jako pożądane. Tymczasem małżeństwo inne niż modelowe np. wielożeństwo, nawet wśr&oacute;d muzułman&oacute;w, kt&oacute;rych prawo wspiera związki jednego mężczyzny z wieloma kobietami, nie jest popularne, pomimo, że jest to małżeństwo heteroseksualne.&nbsp;</p> <p>&nbsp;</p> <p>2. Jedyną orientacją fizjologiczną organizmu ludzkiego, umożliwiającą mu podstawową funkcję życiową jaką jest jego rozmnażanie, jest heteroseksualizm. Inne &bdquo;orientacje&rdquo; są jedynie patologicznymi adaptacjami, upośledzeniami fizjologicznej funkcjonalności względem jej normy.&nbsp;</p> <p>&nbsp;</p> <p>3. R&oacute;żnice płciowe, jakie występują pomiędzy mężczyzną i kobietą, mają dla życia małżeńskiego, rodzinnego oraz społecznego zasadnicze znaczenie ze względu na potencjalną płodność takiego związku. Pod tym względem związki homoseksualne są upośledzone. Spos&oacute;b leczenia tego upośledzenia polegający na obniżaniu wartości małżeństwa rozumianego jako związek mężczyzny i kobiety jest społecznie szkodliwy. W ten spos&oacute;b nie tylko, że nie wyeliminuje się homoseksualnego upośledzenia u os&oacute;b nim dotkniętych, ale zaszkodzi się całemu społeczeństwu.&nbsp;</p> <p>&nbsp;</p> <p>4. Coraz liczniejsze adopcje dzieci przez homoseksualist&oacute;w dostarczają liczne dowody na to, że dzieci wychowywane przez homoseksualist&oacute;w są bardziej podatne na zachowania homoseksualne i mniej zdolne do zakładania normalnych rodzin, niż te dzieci, kt&oacute;re są wychowywane w normalnych rodzinach. Znaczący wzrost liczby os&oacute;b mających obojętny lub pogardliwy stosunek do płodnego charakteru małżeństwa i rodziny w spos&oacute;b decydujący uderza w podstawy każdego społeczeństwa.</p> <p>&nbsp;</p> <p>5. Homoideologia prowadzi wprost do upadku tych społeczeństw, kt&oacute;re jej ulegają. Za jakieś 20/30 lat tragiczne skutki ulegania homoideologom staną się oczywiste dla wszystkich. Związki homoseksualne są zatem kłamstwem, kt&oacute;re przy użyciu bezwzględnych metod politycznych jest narzucane społeczeństwom, w kolejnej obłędnej ideologii, kt&oacute;rej celem jest przemodelowanie społeczeństw, kt&oacute;rych rozw&oacute;j oparty jest na heteroseksualnych rodzinach.</p> <p>&nbsp;</p> <p>6. Legalizacja &bdquo;związk&oacute;w&rdquo; z zagwarantowaniem im najistotniejszych przywilej&oacute;w zagwarantowanych dotąd dla małżeństw heteroseksualnych doprowadzi w rezultacie do zaniku ich liczebności, a co za tym idzie &ndash; do ograniczenia liczby rodzących się w takich związkach dzieci.</p> <p>&nbsp;</p> <p>7. Homoideologia jest wykorzystywana do walki z tradycyjnym modelem rodziny , a tym samym do walki z Kościołem Katolickim, kt&oacute;ry jest orędownikiem rodzin heteroseksualnych, czyli wynikających z natury człowieka. Jest wysoce prawdopodobne, że celem tej walki nie jest nadanie jakichś specjalnych przywilej&oacute;w określonej grupie społecznej, a jedynie ta grupa jest wykorzystywana jako jedno z narzędzi do walki z Kościołem. Przykładem z historii takiej sytuacji było wykorzystanie robotnik&oacute;w do walki z carstwem i duchowieństwem w Rosji sowieckiej w celu zdobycia władzy przez komunist&oacute;w. Gdy cel został osiągnięty, represjami zostali objęci r&oacute;wnież robotnicy.</p> </p>
anonim2012.08.10 4:36
<p>Jeśli m&oacute;wimy o związkach partnerskich warto przypomnieć sobie czym była SODOMA I GOMORA. Wg. populanego źr&oacute;dła obecnej władzy RP to miejsca starte z powierzchni Ziemi za m.in. oficjalnie popierany homoseksualizm przez Pana Boga: <a href=\"http://pl.wikipedia.org/wiki/Sodoma_i_Gomora\">http://pl.wikipedia.org/wiki/Sodoma_i_Gomora</a></p> <p>Czy nasze kochane władze chcą Polskę też zetrzeć z powierzchni Ziemi czy tylko poczuć BOŻĄ SPRAWIEDLIWOŚĆ na własnej sk&oacute;rze?</p> <p>&nbsp;</p>
anonim2012.08.10 8:34
<p>Kropelka,</p> <p>Witaj, wreszcie jakis sensowny głas w dyskusji. &nbsp;:)</p> <p>Dzięki &nbsp;:)</p>
anonim2012.08.10 10:07
<p>errata: oczywiście \"głos\" a nie \"głas\". &nbsp;:)</p>
anonim2012.08.10 10:34
<p>Słowianka --- \"za m.in.oficjalnie popierany homoseksualizm przez Pana Boga\"?:)</p>
anonim2012.08.10 11:10
<p>Związek homoseksualny jest związkiem nienaturalnym to znaczy sprzecznym z naturą, jak powiedział - zgodnie z prawdą zresztą - seksuolog w bardzo swawolnej (czytaj niesmacznej) audycji Radia TOK FM. Homoseksualizm został wykreślony z listy chor&oacute;b WHO ze względ&oacute;w politycznych, a nie medycznych.&nbsp;Niejeden homoseksualista wyleczył się ze swoich skłonności dzięki terapii u psychologa.&nbsp;Jeszcze nikomu nie udało się dowieść (pomimo milin&oacute;w dolar&oacute;w wydawanych na ten cel), że homoseksualizm ma podłoże genetyczne. Znane są też&nbsp;świadectwa innych, kt&oacute;rym \"przeszło\"&nbsp;gdy weszli w bliższy kontakt z Bogiem (patrz m.in. adoracja Najświętszego Sakramentu).&nbsp;W Biblii&nbsp;mowa jest o tym, że homoseksualizm to obrzydliwość (Kpł 18,22). Nie potępiamy człowieka, ale grzeszne czyny bo jak powiędział św. Augustyn&nbsp;co innego grzech, co innego grzesznik. &nbsp;&nbsp;</p>
anonim2012.08.10 11:21
<p class=\"MsoListParagraphCxSpFirst\">TheAbandoned,</p> <p class=\"MsoListParagraphCxSpMiddle\">no właśnie, że bzdur nie piszę, tylko Ty z jakiś swoich racji, kt&oacute;re chcą osiągnąć jakąś korzyść, bo prawdę mają w głębokim poważaniu, uważasz, że piszę bzdury.</p> <p class=\"MsoListParagraphCxSpMiddle\">Związek wzorcowy istnieje. On + ona + dzieci &ndash; to jest właśnie wzorzec. Dlaczego? Bo jest naturalny. W takim związku dzieci mają do czynienia ze wzorcem, kt&oacute;ry chcą odzwierciedlić w przyszłości. Przecież to takie proste w rozumowaniu logicznym. <span \"mso-spacerun: yes;\">&nbsp;</span>Nie wiem z czym masz problem. Gdyby ze wsp&oacute;lnego związku przykładowo on + on mogły powstać wsp&oacute;lne dzieci, to taki model też byłby wzorcowy, ale nie jest, bo to związek z g&oacute;ry skazany na bezdzietność i in vitro, surogatki, adopcje nie przekształcą<span \"mso-spacerun: yes;\">&nbsp; </span>związku homoseksualnego we wzorcowy.</p> <p class=\"MsoListParagraphCxSpMiddle\">Związek wzorcowy istnieje , dlatego jest on uhonorowany poprzez wpis do konstytucji oraz uprzywilejowany. <span \"mso-spacerun: yes;\">&nbsp;</span>Jeśli tego chłopie nie widzisz, to sobie kup dobre okulary lub podejmij decyzję o rezygnacji z życia w kłamstwie.</p> <p class=\"MsoListParagraphCxSpMiddle\">Właśnie dlatego, że istnieje rodzina, cywilizacja może spokojnie iść do przodu. Kiedy cywilizacja zacznie walczyć z rodziną, to sama zdechnie. Takich prostych rzeczy żeby nie rozumieć, to aż nadzwyczaj zdumiewające.</p> <p class=\"MsoListParagraphCxSpMiddle\">Lesbijki nie mogą wychowywać wsp&oacute;lnych dzieci. No nie ma takiej opcji. Znasz podstawy biologii? Jedna może wychowywać dziecko drugiej lesbijki, ale to nie jest ich wsp&oacute;lne dziecko tylko obce, bo &oacute;w dziecko nie jest związane pokrewieństwem z partnerką matki, a skoro nie ma pokrewieństwa, to nie ma wsp&oacute;lnych gen&oacute;w. Zatem żyjesz w kłamstwie, bo dobierasz słowa w taki spos&oacute;b, aby szerzyć kłamstwa &ndash; wsp&oacute;lne dziecko lesbijek.</p> <p class=\"MsoListParagraphCxSpLast\">Nie wiem czy jesteś osobą homoseksualną, jeśli tak to porzuć kłamstwo i uczciwie napisz, że chcesz mieć takie same przywileje w swoim związku, co małżeństwo, bo tak dla Ciebie wygodniej, pomimo że nie jest Tw&oacute;j związek odbiega skrajnie od wzorcowego.</p>
anonim2012.08.10 11:23
<p>* pomimo że&nbsp; Tw&oacute;j związek odbiega skrajnie od wzorcowego.</p>
anonim2012.08.10 14:02
<p> <p>@Gandalf... dzięki :) Dobrze, że Ty też jesteś &nbsp;- jak zwykle z przyjemnością czytam Twe wypowiedzi (nie tylko te mnie chwalące ;) ).</p> <p>&nbsp;</p> <p>Pkt. 6 mojej wypowiedzi uzupełniłabym o to, że chodzi oczywiście o zmniejszenie liczebności małżeństw heteroseksualnych, a tym samym rodzących się w nich dzieci.&nbsp;</p> <p>&nbsp;</p> <p>Jest to jeden z aspekt&oacute;w \"polityki ludnościowej\" dla świata lansowanej przez wpływowych i możnych szaleńc&oacute;w, kt&oacute;rym się ubzdurało, że Ziemia jest przeludniona i nie zdoła wyżywić zbyt licznej populacji ludzkiej. W to się wpisują r&oacute;żnorakie działania:&nbsp;</p> <p>- forsowanie przez środowiska &bdquo;feministyczne&rdquo; prawa do wykonywania nieograniczonej niczym aborcji,&nbsp;</p> <p>- lansowanie wyniszczających organizmy kobiece środk&oacute;w antykoncepcyjnych, w krajach, w kt&oacute;rych dotąd przyzwolenia na nią było, za cenę &bdquo;pomocy&rdquo; gospodarczej,&nbsp;</p> <p>- &nbsp;modelowanie wsp&oacute;łżycia seksualnego poprzez reklamę \"bezpiecznego seksu\" z prezerwatywą (skutki, statystycznie, akurat odwrotne),&nbsp;</p> <p>- przemodelowanie tradycyjnej rodziny, kt&oacute;ra najlepiej zapewnia rodzenie i wychowywanie zdrowego potomstwa.</p> <p>&nbsp;</p> <p>W ten ostatni aspekt wpisują się działania lansujące nowe wzorce zachowań międzyludzkich:</p> <p>&nbsp;- spełnieniem szczęścia osobistego nie ma być założenie rodziny i wychowanie licznego potomstwa, ale indywidualny \"rozw&oacute;j\", co skutkuje wysypem bezdzietnych \"singli\",</p> <p>- ułatwianie przez ustawodawstwo przeprowadzenia rozwod&oacute;w &ndash; małżeństwo jako takie, przestaje być wartością, jeżeli państwo wspiera jego nietrwałość, a nie stara się wspom&oacute;c skonfliktowane małżeństwa w rozwiązaniu konfliktu,</p> <p>- brak wsparcia dla rodzin wielodzietnych, a r&oacute;wnocześnie określanie ich jako &bdquo;patologicznych&rdquo;,</p> <p>- lansowanie takich form spędzania wolnego czasu, przy kt&oacute;rym liczne potomstwo jest &bdquo;balastem&rdquo; nie tylko ze względu na jego liczebność, ale r&oacute;wnież finansowym,</p> <p>- wymuszanie przyzwolenia na &bdquo;związki partnerskie&rdquo;, z definicji nie będących małżeństwami, jako związk&oacute;w ukierunkowanych na ich nietrwałość, a tym samym będących środowiskiem niekorzystnym do podejmowania decyzji do urodzenia i wychowania potomstwa,</p> <p>- wymuszanie przyzwolenia na &bdquo;małżeństwa homoseksualne&rdquo;, kt&oacute;re z samej swej natury płodne nie są,</p> <p>- lansowanie możliwości opieki i adopcji dzieci przez pary homoseksualne, gdyż istnieje duże prawdopodobieństwo, że przejmą wzorce wyniesione z takiej jednopłciowej &bdquo;rodziny&rdquo;, a tym samym nie będą płodzić własnych potomk&oacute;w.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Oczywiście pozostaje otwarte pytanie &ndash; czy ci, co starają się przemodelować społeczeństwa, naprawdę chcą dobra dla ludzkości i jedynym ich celem jest zmniejszenie populacji ludzkiej? Moja odpowiedź brzmi &ndash; NIE.&nbsp;</p> <p>Za tymi działaniami kryją się potężne pieniądze ze sprzedaży środk&oacute;w antykoncepcyjnych, kt&oacute;re jako nieskuteczne w 100%, skutkują rozwinięciem &bdquo;przemysłu aborcyjnego&rdquo;. Ponieważ zażywanie tych środk&oacute;w, a także aborcje rozregulowują organizm kobiety, więc oczywistą konsekwencją jest ich p&oacute;źniejsza bezpłodność, co z kolei rozwija przemysł poczynania dzieci drogą &bdquo;in-vitro&rdquo;. Ponieważ normalne, zdrowe rodziny, nie finansujące przemysłu antykoncepcyjnego, potrafią spłodzić bez wspomagania metodą &bdquo;in-vitro&rdquo; liczne, zdrowe potomstwo, więc uwaga tych &bdquo;producent&oacute;w ludzi&rdquo; skupia się nie tylko na parach heteroseksualnych nie mogących wydać potomstwa, ale skupiła się r&oacute;wnież na wystarczająco licznej grupie społecznej , kt&oacute;ra może im zapewnić dobrobyt &nbsp;&ndash; parom jednopłciowym, kt&oacute;re uznane przez przekabacone społeczeństwa jako &bdquo;normalne&rdquo;, nie będą widziały niczego niestosownego w istnieniu jednopłciowych par, posiadających potomstwo pochodzące z nienaturalnych i niegodziwych metod ich &bdquo;pozyskania&rdquo;. A im więcej par wychowujących takie dzieci, tym więcej kandydat&oacute;w do zapładniania pozaustrojowego... i maszynka do robienia pieniędzy się kręci...</p> </p>
anonim2012.08.10 15:16
<p>@Kropelka</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"1. <strong>(...) Gdyby inne modele rodziny były r&oacute;wnoważne, to na przestrzeni dziej&oacute;w nie tylko by się wykształciły w spos&oacute;b naturalny, ale r&oacute;wnież byłyby powszechne i wspierane przez społeczeństwo jako pożądane.</strong>\"</p> <p>&nbsp;</p> <p>W Grecji, pomimo że był wym&oacute;g posiadania dzieci, (szczeg&oacute;lnie w Sparcie) związki homoseksualne były popierane i uważane za r&oacute;wnorzędne heteroseksualnym pod względem potrzeb seksualnych oraz relacji społecznych. (nie prokreacji!) W spartańskiej armii zachęcano wręcz do homoseksualizmu.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Żaden model \"wzorcowy\" z homoseksualizmu nie powstał, gdyż:</p> <p>a) jest zbyt nieliczny (i względnie stały w liczbie)</p> <p>b) spotykał się z dyskryminacją posuniętą do zwalczania siłą</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"<strong>2. Jedyną orientacją fizjologiczną organizmu ludzkiego, umożliwiającą mu podstawową funkcję życiową jaką jest jego rozmnażanie, jest heteroseksualizm. Inne &bdquo;orientacje&rdquo; są jedynie patologicznymi adaptacjami, upośledzeniami fizjologicznej funkcjonalności względem jej normy.</strong>\"</p> <p>&nbsp;</p> <p>Czy aseksualne robotnice mr&oacute;wek też są upośledzone?</p> <p>&nbsp;</p> <p><strong>\"3. Spos&oacute;b leczenia tego upośledzenia polegający na obniżaniu wartości małżeństwa rozumianego jako związek mężczyzny i kobiety jest społecznie szkodliwy.\"</strong></p> <p>&nbsp;</p> <p>Może i szkodliwy dla języka, bo semantycznie małżeństwo to jest związek żony (kobiety pojętej na mal) i mężczyzny. Ale nic mnie nie przekona, że związki cywilne homoseksualist&oacute;w komuś społecznie szkodzą.</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"<strong>W ten spos&oacute;b nie tylko, że nie wyeliminuje się homoseksualnego upośledzenia u os&oacute;b nim dotkniętych, ale zaszkodzi się całemu społeczeństwu.</strong>\"</p> <p>&nbsp;</p> <p>Ciekawe że w og&oacute;le jest potrzeba \"eliminacji\" takiego upośledzenia. Homoseksualizmu nie da się za bardzo leczyć. Trzeba by najpierw wykonać testy na zwierzętach cechujących się zachowaniami seksualnymi.</p> <p><strong>Nie łatwiej zaakceptować, dać im te głupie związki cywilne (nie małżeńskie!) i mieć święty spok&oacute;j?</strong></p> <p>&nbsp;</p> <p>\"<strong>4. Coraz liczniejsze adopcje dzieci przez homoseksualist&oacute;w dostarczają liczne dowody na to, że dzieci wychowywane przez homoseksualist&oacute;w są bardziej podatne na zachowania homoseksualne i mniej zdolne do zakładania normalnych rodzin, niż te dzieci, kt&oacute;re są wychowywane w normalnych rodzinach.</strong>\"</p> <p>&nbsp;</p> <p>Bo normalna rodzina to heteroseksualna rodzina, rozumiem. Mimo że wykazano, że dzieci adoptowane przez homoseksualist&oacute;w chętniej same wykazują takie zachowania, nie zauważono, by adopcja przez parę homoseksualną miała jakiś negatywny wpływ na zdrowie dziecka. Jak dla mnie to właśnie to jest najważniejsze, ale jak widać innym ciągle tylko reprodukcja w głowie.</p> <p>&nbsp;</p> <p><strong>\"Znaczący wzrost liczby os&oacute;b mających obojętny lub pogardliwy stosunek do płodnego charakteru małżeństwa i rodziny w spos&oacute;b decydujący uderza w podstawy każdego społeczeństwa.\"</strong></p> <p> <strong>&nbsp;</strong></p> <p>Żadne badanie nie wykazuje że dzieci adoptowane przez homoseksualist&oacute;w cechował jakiś inny stosunek do reprodukcji niż dzieci z normalnych związk&oacute;w. Wszyscy reagują tak samo - reprodukcja to reprodukcja.</p> <p><strong>Dzisiaj spora część młodych ma stosunek do reprodukcji typu \"poczekamy z dzieckiem do 30ki\", i nie jest to winą żadnych homoseksualist&oacute;w tylko miernych warunk&oacute;w do wychowywania dzieci w państwie. </strong></p> <p>&nbsp;</p> <p>\"<strong>5. Homoideologia prowadzi wprost do upadku tych społeczeństw, kt&oacute;re jej ulegają. Za jakieś 20/30 lat tragiczne skutki ulegania homoideologom staną się oczywiste dla wszystkich. Związki homoseksualne są zatem kłamstwem,</strong>\"</p> <p>&nbsp;</p> <p>Piszesz to z <strong>absolutną</strong> pewnością nie mając żadnych danych poświadczających, że jakieś społeczeństwa \"umarły\" przez homoseksualizm.</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"<strong>kt&oacute;re przy użyciu bezwzględnych metod politycznych jest narzucane społeczeństwom, w kolejnej obłędnej ideologii, kt&oacute;rej celem jest przemodelowanie społeczeństw, kt&oacute;rych rozw&oacute;j oparty jest na heteroseksualnych rodzinach.</strong>\"</p> <p>&nbsp;</p> <p>To przemodelowywanie istnieje już od najdawniejszych dziej&oacute;w i nazywa się \"poprawa warunk&oacute;w bytowania\". Gdzieś pod koniec tego procesu społeczeństwa rozwinięte używają antykoncepcji aby kontrolować narodziny i aby utrzymywać względnie zerowy wskaźnik przyrostu naturalnego. Zaczynamy akceptować innych ludzi takimi, jakimi są, a jednocześnie nie tracimy przez to rodzin heteroseksualnym, w kt&oacute;re <strong>bardziej uderza zła polityka rządu niż jakieś związki homoseksualne</strong>.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Gdyby Afrykańczycy wpadli na to, że zamiast 10 dzieci lepiej jest mieć troje, to mieliby trzy razy tyle jedzenia i przeżyliby. Niestety, posiadanie dzieci wiąże się z genami kt&oacute;re rozkazują nam płodzić ile się da, a to z kolei tworzy właśnie takie nieśmiertelne modele rodziny, kt&oacute;re opierają się na reprodukcji a nie na <strong>wzajemnym poszanowaniu, miłości i wsparciu</strong>.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Jak dotąd Gandalf zdołał mi tylko wyjaśnić że r&oacute;żnice płciowe jakoś nie pozwalają homoseksualistom kochać się miłością prawdziwą, ale jakoś nie jestem przekonany. Skoro obie płcie są zdolne do miłości, a ta zostaje tylko ukierunkowana na swoją własną, to wszystko przebiega logicznie, a owe \"r&oacute;żnice płciowe\" zostają zatarte, bo polegają właśnie na tym, że kocha się płeć przeciwną, u homoseksualist&oacute;w polega to właśnie na tym, że swoją.</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"<strong>6. Legalizacja &bdquo;związk&oacute;w&rdquo; z zagwarantowaniem im najistotniejszych przywilej&oacute;w zagwarantowanych dotąd dla małżeństw heteroseksualnych doprowadzi w rezultacie do zaniku ich liczebności, a co za tym idzie &ndash; do ograniczenia liczby rodzących się w takich związkach dzieci.\"</strong></p> <p>&nbsp;</p> <p>Żadna liczba rodzących się w małżeństwach dzieci się nie zmniejszy, bo homoseksualiści raczej nie wchodzą w takie związki. ( w przeciwieństwie do przeszłości - kiedyś \"fałszywe małżeństwa\", dla niepoznaki, były na porządku dziennym) Jak dotąd pierwszy i dosyć poważny błąd logiczny Kropelko. <strong>&nbsp;</strong></p> <p>&nbsp;</p> <p>\"<strong>7. Jest wysoce prawdopodobne, że celem tej walki nie jest nadanie jakichś specjalnych przywilej&oacute;w określonej grupie społecznej, a jedynie ta grupa jest wykorzystywana jako jedno z narzędzi do walki z Kościołem. Przykładem z historii takiej sytuacji było wykorzystanie robotnik&oacute;w do walki z carstwem i duchowieństwem w Rosji sowieckiej w celu zdobycia władzy przez komunist&oacute;w. Gdy cel został osiągnięty, represjami zostali objęci r&oacute;wnież robotnicy.</strong>\"</p> <p>&nbsp;</p> <p>A stoją za tym... masoni! (dramatyczna muzyka w tle)</p> <p>&nbsp;</p> <p>Tak, bardzo to wszystko prawdopodobne Kropelko. Szczeg&oacute;lnie że za tymi homoseksualistami ktoś <strong>MUSI</strong> stać, że to nie oni sami walczą o te prawa, tylko ktoś im \"powiedział\", że powinni o nie walczyć. Potem jak już ten ktoś pokona Kości&oacute;ł (kt&oacute;ry jest przecież państwowym Supermenem) to droga do zagłady jest otwarta. Jak już zdobędzie władzę to zabierze homoseksualistom nadane przywileje, od tak, dla zasady, żeby wszystko się zgadzało z twoją teorią. Wszystko jest bardzo logiczne, jeszcze gdzieś kryptonit przydałoby się wsadzić. A zapomniałem, kryptonitem jest homopropaganda, teraz wszystko pasuje.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Wybacz tą uszczypliwość, ale jestem bardzo przeczulony na punkcie teorii spiskowych, i jeżeli ktoś jeszcze udowadnia mi, że homoseksualiści nie są zdolni do tworzenia udanych związk&oacute;w między sobą (jak to czyni Gandalf) to OK. Staram się polemizować, choć jest też trochę fakt&oacute;w wskazujących na to, że homoseksualizm podobnie jak zboczenia typu pedofilia, kazirodztwo itp. ma swoje podłoże w niewłaściwych relacjach rodzinnych.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Ale jak ktoś sugeruje że homoseksualistom ktoś wciska celowo, by walczyli o swoje prawa i związki to mi się słabo robi.</p> <p>&nbsp;</p> <p>@Gandalf</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"<strong>Ta r&oacute;żnica posiada charakter fundamentalny z tego powodu że każdy człowiek rodzi sie albo jako mężczyzna albo jako kobieta.</strong>\"</p> <p>&nbsp;</p> <p>A jeżeli jako kobieta/mężczyzna w ciele kobiety/mężczyzny?</p> <p>&nbsp;</p>
anonim2012.08.10 18:52
<p>\"<strong>Jest to jeden z aspekt&oacute;w \"polityki ludnościowej\" dla świata lansowanej przez wpływowych i możnych szaleńc&oacute;w, kt&oacute;rym się ubzdurało, że Ziemia jest przeludniona i nie zdoła wyżywić zbyt licznej populacji ludzkiej.\"</strong></p> <p> <strong>&nbsp;</strong></p> <p>To się możnym Chińczykom ubzdurało, no.<strong> </strong></p> <p>&nbsp;</p> <p>Fakty są takie - Europa to może nie świetlisty przykład na to, że będziemy mieć przeludnienie, ale cała reszta świata owszem. W gruncie rzeczy do Europy przybywają muzułmanie i mnożą się jak kr&oacute;liki więc my też niedługo będziemy mieć zbyt wysokie wskaźniki przyrostu naturalnego. <strong>&nbsp;</strong></p> <p><strong> </strong></p> <p><strong>\"W to się wpisują r&oacute;żnorakie działania:</strong> \"</p> <p>&nbsp;</p> <p>Jak choćby ekologia i dbałość w utrzymaniu obiegu papieru, plastiku i szkła, etc...</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"<strong>forsowanie przez środowiska &bdquo;feministyczne&rdquo; prawa do wykonywania nieograniczonej niczym aborcji</strong>\"</p> <p>&nbsp;</p> <p>To jest akurat złe. Rozumiem środowiska feministyczne, kt&oacute;re twierdzą że kobieta powinna mieć prawo do swojego ciała, rozumiem nawet to, że nie traktują zarodek jak pełnowartościowego człowieka, ale nie rozumiem niczym nie popartego marnotrawstwa.&nbsp;</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"<strong>modelowanie wsp&oacute;łżycia seksualnego poprzez reklamę \"bezpiecznego seksu\" z prezerwatywą\"</strong></p> <p>&nbsp;</p> <p>Wytłumacz. Rozumiem że bezpieczny seks w cudzysłowiu to jakiś przemyślny spos&oacute;b ironii, tak? A może sarkazmu?</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"<strong>przemodelowanie tradycyjnej rodziny, kt&oacute;ra najlepiej zapewnia rodzenie i wychowywanie zdrowego potomstwa.</strong>\"</p> <p>&nbsp;</p> <p>Wiedząc że i w tym środowisku dochodzi do patologii - nie byłbym taki pewien.</p> <p>&nbsp;</p> <p>\" <strong>- spełnieniem szczęścia osobistego nie ma być założenie rodziny i wychowanie licznego potomstwa, ale indywidualny \"rozw&oacute;j\", co skutkuje wysypem bezdzietnych \"singli\",</strong>\"</p> <p>&nbsp;</p> <p>Chociaż p&oacute;źne macierzyństwo to rzeczywiście problem, nie widzę niczego złego w indywidualnym rozwoju. Jeszcze dwieście lat temu kobiety nie miały uczelni na kt&oacute;rej mogły się uczyć.</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"<strong>- ułatwianie przez ustawodawstwo przeprowadzenia rozwod&oacute;w &ndash; małżeństwo jako takie, przestaje być wartością, jeżeli państwo wspiera jego nietrwałość, a nie stara się wspom&oacute;c skonfliktowane małżeństwa w rozwiązaniu konfliktu</strong>\"</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"Ułatwianie\"? Chyba nie wiesz ile trzeba nabroić w małżeństwie, żeby w niekt&oacute;rych krajach wziąć rozw&oacute;d.</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"<strong>brak wsparcia dla rodzin wielodzietnych, a r&oacute;wnocześnie określanie ich jako &bdquo;patologicznych&rdquo;</strong>\"</p> <p>\"<strong>lansowanie takich form spędzania wolnego czasu (...)</strong>\"</p> <p>&nbsp;</p> <p>Jakieś źr&oacute;dło takich twierdzeń?</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"<strong>wymuszanie przyzwolenia na &bdquo;związki partnerskie&rdquo;, z definicji nie będących małżeństwami, jako związk&oacute;w ukierunkowanych na ich nietrwałość</strong>\"</p> <p>&nbsp;</p> <p>Małżeństwo to nie jest z definicji związek nierozerwalny i trwały. Tak jest tylko dla wierzących kt&oacute;rzy usiłują stworzyć ideał kt&oacute;ry nie istnieje sam z siebie. Dwie osoby mogą do siebie nie pasować i nie ma w tym nic dziwnego.</p> <p>Związki partnerskie cechuje taka sama, jeżeli nie większa trwałość, biorąc pod uwagę, że procentowo więcej rozwod&oacute;w biorą małżeństwa.</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"<strong>gdyż istnieje duże prawdopodobieństwo, że przejmą wzorce wyniesione z takiej jednopłciowej &bdquo;rodziny&rdquo;</strong>\"</p> <p>&nbsp;</p> <p>Istnieje duże prawdopodobieństwo, że w kosmosie są kosmici. (nie m&oacute;wię tego złośliwie, po prostu argument polegający na założeniu nie jest argumentem)</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"<strong>kt&oacute;re jako nieskuteczne w 100%</strong>\" *</p> <p>&nbsp;</p> <p>* - Poparte badaniami naukowymi Kropelki, tak jak Og&oacute;rka, kt&oacute;ry twierdzi, 100% homoseksualist&oacute;w to pedofile.</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"<strong>skutkują rozwinięciem &bdquo;przemysłu aborcyjnego&rdquo;</strong>\"</p> <p>&nbsp;</p> <p>Z taką argumentacją chyba jeszcze nigdy się nie spotkałem. Antykoncepcja nieskuteczna, celowo chcą doprowadzić do aborcji... Ludzie ślepi i głusi, SANEPID nie reaguje, zero informacji w mediach, zmowa milczenia, zero artykuł&oacute;w o nieskuteczności antykoncepcji, masoni wszystko kontrolują...</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"<strong>Ponieważ zażywanie tych środk&oacute;w, a także aborcje rozregulowują organizm kobiety, więc oczywistą konsekwencją jest ich p&oacute;źniejsza bezpłodność.</strong>\"</p> <p>&nbsp;</p> <p>Oczywista, bo poparta badaniami. Przykro mi, ale nie. Przyczyną niepłodności nie jest deregulacja cyklu miesiączkowego, ani nawet hormon&oacute;w, tylko pojawia się z powodu chor&oacute;b układu rozrodczego. Czasem krwawienia, kt&oacute;re mogą spowodować tabletki antykoncepcyjne przy dłuższym i częstszym ich używaniu.</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"<strong>i maszynka do robienia pieniędzy się kręci...\"</strong></p> <p> <strong>&nbsp;</strong></p> <p>Jak dla mnie, kliniki aborcyjne i podziemie zarabiają właśnie na tym, że ludzie <strong>NIE </strong>używają antykoncepcji, ale co ja tam wiem, może jakiś nienormalny jestem.<strong> </strong></p>
anonim2012.08.10 22:32
<p> <p>@Anonymous...</p> <p>&nbsp;</p> <p>Ad.1.</p> <p>A w Stanach Zjednoczonych kiedyś istniało niewolnictwo. Czy z tego względu, że ktoś gdzieś popierał czyny sprzeczne z naturą lub niegodziwe należy uznawać, że one w tej chwili r&oacute;wnież powinny być popierane? Podobno mamy cywilizacyjny postęp, więc dlaczego akurat w tej dziedzinie powinniśmy się cofnąć, w sytuacji, gdy model rodziny heteroseksualnej został już &bdquo;przećwiczony&rdquo; w praktyce przez wieki i kraje jako najlepszy? Czy analogicznie &ndash; powinniśmy wr&oacute;cić do systemu niewolniczego, bo kiedyś na nim opierały się społeczeństwa? :)&nbsp;</p> <p>&nbsp;</p> <p>Ad.2.&nbsp;</p> <p>Oczywiście. Aseksualne robotnice są upośledzone w funkcji rozmnażania, tak samo jak byłby upośledzony aseksualny człowiek w tej dziedzinie.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Ad.3.</p> <p>Związki homoseksualist&oacute;w istnieją i są legalne, bo przecież nikt nie zabrania mieszkać razem dw&oacute;m paniom, czy dw&oacute;m panom, jeżeli mają takie upodobanie. Ale jako, że są &bdquo;związkami jałowymi&rdquo; dla społeczeństwa, nie powinny być obdarzane przez to społeczeństwo przywilejami wspierającymi małżeństwo, tym bardziej w sytuacji kryzysu demograficznego oraz fatalnej sytuacji finansowej państwa. Nie stać nas na finansowanie czyichś &bdquo;orientacji&rdquo;, tylko dlatego, że się tego głośno domaga, gdyż nie jest to społecznie uzasadnione.</p> <p>Homoseksualizm jest uleczalny. Presja środowiska gejowskiego powoduje jednakże przymuszanie os&oacute;b, kt&oacute;re pragnęłaby się poddać leczeniu, do zaakceptowania swego homoseksualnego stanu. W imię walki o wolność, geje nie tolerują jej nawet wewnątrz własnego środowiska.</p> <p>Dla &bdquo;świętego spokoju&rdquo; to możesz kupić dziecku lizak, bo co najwyżej zepsuje sobie zęby, ale nie wolno ustępować w tych dziedzinach, kt&oacute;re są kluczowe dla społeczeństwa.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Ad.4.</p> <p>Zdrowie fizyczne, wykształcenie dzieci nie są jedynymi wartościami, kt&oacute;rymi obdarza się dzieci. Jest jeszcze coś takiego jak zdrowie psychiczne, czy uwarunkowania wzorcowe. Nawet najlepsza &bdquo;rodzina&rdquo; homoseksualna, zapewniając dzieciom w niej wychowywanym dobrobyt materialny, nie jest w stanie dać wzorca rodziny naturalnej i przekazać im pełnego wzorca rodziny heteroseksualnej. Takie dzieci zawsze będą miały pewne &bdquo;skrzywienie psychiczne&rdquo;, tak samo jak najlepszy Dom Dziecka nie jest w stanie przekazać takiego wzorca swym wychowankom. Podstawowym prawem dziecka jest możliwość wzrostu i wychowywania się w rodzinie, gdzie jest mama i tata. O tym, mało kto pamięta.</p> <p>Zgadzam się natomiast z Tobą, że styl życia: &bdquo;poczekamy z dzieckiem do 30ki&rdquo; jest winą braku polityki prorodzinnej w naszym państwie. Brak ochoty na płodzenie dzieci, nie jest li tylko wyrazem egoizmu, ale przede wszystkim strachem przed bezpieczeństwem finansowym, pozwalającym na posiadanie potomstwa. Ewidentnym dowodem na to jest to, że Polki, kt&oacute;re emigrują do Wielkiej Brytanii, zaczynają tam rodzić po kilkoro dzieci, gdyż mają silne wsparcie finansowe ze strony państwa brytyjskiego.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Ad.5.</p> <p>Czy Sparta, kt&oacute;ra przytoczyłeś, przetrwała? Czy przetrwało Cesarstwo Rzymskie, albo Bizantyjskie, gdzie praktyki homoseksualne wśr&oacute;d elit były powszechne? NIE.</p> <p>&bdquo;Przemodelowanie&rdquo; to pr&oacute;ba radykalnej zmiany w stosunkach społecznych, niekoniecznie związana z poprawą warunk&oacute;w bytowania prostych ludzi, ale tych, kt&oacute;rzy taką zmianę inicjują i są w stanie wprowadzić ją w życie. Jest to cecha &nbsp;wszelkich rewolucji. Niestety, praktyka wskazuje, że tam gdzie &bdquo;inżynieria społeczna&rdquo; zwyciężyła ze zdrowym rozsądkiem i promowaniem naturalnego rozwoju społeczeństw, tam działo się wiele złego, a systemy &bdquo;modelujące&rdquo; szybko przeobrażały się w systemy totalitarne, kt&oacute;re w okrutny spos&oacute;b likwidowały osoby nie poddające się tej &bdquo;inżynierii&rdquo;. Wystarczy wspomnieć dzieje Rewolucji Francuskiej, czy rewolucji w Rosji.&nbsp;</p> <p>Antykoncepcja nie jest atrybutem &bdquo;poprawy warunk&oacute;w bytowania&rdquo;. Nie może być poprawą coś, co niszczy płodność kobiety. Możliwość kupienia trucizny w aptece nie jest postępem, ale wyrazem bezmyślności ludzi ją produkujących, sprzedających oraz zażywających.</p> <p>Przykład z Afrykańczykami nietrafiony, gdyż w biednych społeczeństwach rodzi się dużo dzieci, gdyż nie wszystkie mają szansę przeżycia do wieku dorosłego. Dlatego rodzi się ich więcej &ndash; silniejsze przeżyją i zaopiekują się starymi rodzicami. Tam, gdzie rodzi się 10 dzieci, to czasami przeżywa dwoje - troje, więc akurat tyle, ile wymagane jest do utrzymania populacji danego społeczeństwa.&nbsp;</p> <p>Wzajemne poszanowanie, miłość i wsparcie wspaniale kształtuje się w rodzinach pełnych i wielopokoleniowych. Model rodziny wielopokoleniowej został już rozbity, w tej chwili dzieję się następny krok &ndash; rozbicie rodzin podstawowych, czyli rodzic&oacute;w + dzieci.&nbsp;</p> <p>C&oacute;ż&hellip; popęd seksualny jest niezbędny do rozmnażania się, a z samego aktu płynie niewątpliwa przyjemność dla obu stron, dlatego bazując na tym, jakże uroczym, atawizmie modeluje się w tej chwili społeczeństwa tak, aby oddzielić seks od prokreacji. Aby hedonizm wziął g&oacute;rę nad odpowiedzialnością...</p> <p>Co do miłości homoseksualist&oacute;w &ndash; w wymiarze intelektualnym, duchowym, ona może być spełniona, ale ona nigdy nie będzie spełniona w wymiarze fizycznym tak, jak dyktuje to nam natura. W tym wymiarze taki związek zawsze będzie obarczony nienaturalnością, &bdquo;sztukowaniem&rdquo;. Dlatego miłość homoseksualist&oacute;w jest związkiem opartym na kłamstwie o jego naturze i z tego powodu nie jest miłością prawdziwą &ndash; tak pełną, jaką może być tylko i wyłącznie pomiędzy mężczyzną i kobietą.&nbsp;</p> <p>&nbsp;</p> <p>Ad. 6.</p> <p>Zauważyłam wcześniej tę niezręczną konstrukcję zdania i już to uzupełniłam i wyjaśniłam we wpisie w piątek, 10 sierpnia 2012, 14:02. Chodziło mi o zmniejszenie się liczby małżeństw heteroseksualnych, zastępowanych &bdquo;związkami&rdquo; ukierunkowanymi jedynie na legalne &bdquo;użycie&rdquo;, ale nie na prokreację. Dodam jeszcze, że legalizacja &bdquo;związk&oacute;w&rdquo; spowoduje lansowanie postaw nieodpowiedzialnych, związk&oacute;w kr&oacute;tkotrwałych, a w sytuacji prostoty ich rejestrowania i wyrejestrowania swoistej zabawy &ndash; &bdquo;kto większą ilość takich związk&oacute;w zawrze&rdquo;. Nikt nie przeanalizował jakie problemy społeczne to spowoduje w związku z pojawianiem się dzieci z takich nietrwałych związkach. Jeżeli w tej chwili sytuacja samotnych matek, czy ojc&oacute;w nie jest do pozazdroszczenia, to legalizacja &bdquo;związk&oacute;w&rdquo; na pewno jej nie poprawi, ale zwiększy tylko obciążenie społeczeństwa daninami na rzecz poprawy bytu os&oacute;b samotnych z dziećmi.</p> <p>Ad.7.&nbsp;</p> <p>Ja bym się z tych mason&oacute;w nie śmiała :)</p> <p>Co do teorii spiskowej to się, m&oacute;j drogi, akurat w tym przypadku sromotnie mylisz. Czym się karmi każda rewolucja? Tym, że się znajduje wroga, kt&oacute;rego należy zniszczyć oraz warstwę uciśnioną, w obronie kt&oacute;rej rewolucja staje. Rewolucje oparta na wyzwoleniu uciśnionego ludu spod tyrani kr&oacute;l&oacute;w, czy car&oacute;w, już się kiedyś dokonały. Teraz kr&oacute;l&oacute;w jak na lekarstwo i nie mają znacznego wpływu na politykę, uciśniony lud się wyemancypował, więc jak tu &bdquo;dzielić i rządzić&rdquo; aby zdobyć i utrzymać władzę?&nbsp;</p> <p>Wymyślono więc teorię o homoseksualistach uciskanych przez nietolerancyjne społeczeństwa, kt&oacute;re spod tego ucisku należy wyzwolić. A kto sprzeciwia się cały czas temu &bdquo;wyzwoleniu&rdquo;? Kości&oacute;ł Katolicki. Więc masz warstwę &bdquo;uciśnioną&rdquo; i &bdquo;ciemiężycieli&rdquo;. Czy homoseksualiści są forowani w mediach? Tak. Czy Kości&oacute;ł jest ciągle przez nie atakowany? Tak. No to masz spos&oacute;b prowadzenia tej rewolucji &ndash; poprzez pochylanie się z &bdquo;troską&rdquo; nad jednymi i &bdquo;biciem&rdquo; drugich.&nbsp;</p> <p>Naprawdę nie chodzi tu o homoseksualist&oacute;w. Gdyby do roli &bdquo;uciśnionych&rdquo; nadawali się hodowcy kanark&oacute;w, to w radio bez przerwy miałbyś nadawane śpiewy kanark&oacute;w, w telewizji debaty na temat roli kanark&oacute;w dla społeczeństwa obywatelskiego, na ulicach marsze hodowc&oacute;w kanark&oacute;w, a w sejmie zgłaszano by postulaty o specjalne przywileje dla hodowc&oacute;w i kanark&oacute;w też. To wszystko w atmosferze judzenia przeciwko Kościołowi Katolickiemu, kt&oacute;ry by się sprzeciwiał wypuszczaniu kanark&oacute;w w świątyniach, apelował o zajęcie się istotniejszymi sprawami, niż kształt dzioba kanark&oacute;w i nawoływał, aby wszystko wr&oacute;ciło do normalności, czyli że kanarki mają wr&oacute;cić do swoich klatek, a temat hodowc&oacute;w kanar&oacute;w, jako podrzędny dla ludzkości ma zostać zminimalizowany w przekazie publicznym.&nbsp;</p> <p>Jacy to ludzie, kt&oacute;rzy za tym stoją? Rozejrzyj się. Jak opcja panuje w Europie i p&oacute;łnocnej Ameryce, czyli, jak dotąd, w krajach pchających naprz&oacute;d naszą cywilizację? Lewicowa. Kto zdobywa coraz większe wpływy w Europie? Rosja. Jak system tam niby upadł? Komunizm. Czy ludzie, kt&oacute;rzy jako sowieccy &nbsp;agenci byli rozsiani po całym świecie nagle wyparowali? Nie. Oni nadal istnieją i działają. Widoczne to się stało szczeg&oacute;lnie przy okazji katastrofy smoleńskiej.&nbsp;</p> <p>&bdquo;Idee rewolucyjne wiecznie żywe&rdquo;...</p> <p>Komunizm nie upadł. Zmieniły się tylko dekoracje.</p> <p>&nbsp;</p> <p>- - -&nbsp;</p> <p>Akurat przykład z Chińczykami Ci się nie udał :)&nbsp;</p> <p>Gęstość zaludnienia w tym kraju (140 os&oacute;b/km2) stawia go na 80 miejscu w świecie pod tym względem. Dla por&oacute;wnania &ndash; w Polsce to 123 osoby, czyli liczba zbliżona, a przecież nie czujemy jakiegoś efektu &bdquo;przeludnienia&rdquo;, wręcz odwrotnie &ndash; zamartwia sytuacja, że ludności jest u nas coraz mniej. Czy uznałbyś, że taka Holandia jest przeludniona? Po wizycie w tym kraju zapewne nie, a przecież ten kraj jest na 26 miejscu z 395 osobami na km2, czyli prawie trzykrotnie więcej niż u Chińczyk&oacute;w! W Niemczech też jest dość gęsto, bo mają 229 os&oacute;b na km2. Czy są krajem, kt&oacute;ry martwi się o przeludnienie? Raczej nie, bo przecież bardzo chętnie przyjmuje emi &oacute;w do pracy, tak samo zresztą jak Wielka Brytania z 245 osobami na km2. Rekordzistą pod tym względem jest Makau z 18380 osobami na km2, czyli przeszło 130 razy więcej niż w samych Chinach!!! Inna sprawa, że na Makau niczego się nie uprawia opr&oacute;cz kwiatk&oacute;w doniczkach. Tak więc miejsca dla ludzi jest sporo. Kwestia ich wyżywienia, to sprawa technicznie do rozwiązania &ndash; miejsca pod uprawy jest dosyć.</p> <p>&nbsp;</p> <p>- - -</p> <p>Prezerwatywa nie jest &bdquo;bezpiecznym środkiem&rdquo;, ponieważ jej stosowanie nie tylko nie zapobiega w 100 % zajściu w ciążę (skuteczność od 9-14%, czyli na 100 par używających przez rok wyłącznie prezerwatywy jako środka antykoncepcyjnego około 12 kobiet zachodzi w ciążę), ale r&oacute;wnież nie chroni przed AIDS. Cytuję:&nbsp;</p> <p>&bdquo;W artykule zamieszczonym przez specjalistyczne pismo Rubber World z 1993 roku CM. Roland, szef działu &bdquo;właściwości polimer&oacute;w&rdquo; z Naval Research Laboratory z Waszyngtonu, pisze: &bdquo;Na powierzchni prezerwatywy oryginalna struktura jawi się pod mikroskopem jako zesp&oacute;ł krater&oacute;w i por&oacute;w. Kratery mają średnicę około 15 mikron&oacute;w i głębokość 30 mikron&oacute;w. Ważniejsze, jeśli chodzi o przenoszenie wirusa, jest odkrycie kanał&oacute;w o przeciętnej średnicy 5 mikron&oacute;w, kt&oacute;re przechodzą przez ściankę na wylot. To oznacza bezpośrednie połączenie zewnętrznej i wewnętrznej części prezerwatywy kanałem pięćdziesięciokrotnie większym niż wirus&rdquo;.&rdquo;</p> <p>W odpowiedzi na to Holenderska Rada do spraw Reklamy, wydała 11 sierpnia 1993 roku decyzję następującej treści: &bdquo;Zdaniem Rady, slogan reklamowy nie może być rozumiany w sensie absolutnym, a przypisywanym mu przez autora petycji... Absolutne bezpieczeństwo praktycznie nie istnieje... W kontekście, w jakim występuje przymiotnik bezpieczny, nie można go rozumieć inaczej niż w takim znaczeniu, że prezerwatywa daje wysoki stopień bezpieczeństwa, dlatego też zagrożenie infekcji wirusem AIDS zostaje znacznie zmniejszone.&rdquo;</p> <p>Rozumiesz to? &bdquo;Zagrożenie jest zmniejszone&rdquo;, ale nie wyeliminowane. Taka rosyjska ruletka &ndash; na kogo trafi, na tego &bdquo;Bęc&rdquo;!</p> <p>&nbsp;</p> <p>- - -</p> <p>To, że w rodzinach heteroseksualnych dochodzi do patologii to wynika ze statystyki, tak samo jak to, że jadąc samochodem zgodnie z przepisami możesz jednak uczestniczyć w wypadku, bo ktoś na Ciebie wjedzie. Nie oznacza to jednak , że same przepisy są złe, bo nie wyeliminowały w 100% możliwości wypadku. Podobnie z rodzinami heteroseksualnymi &ndash; to, że zdarzają się patologiczne, nie przesądza, że sama instytucja rodziny tradycyjnej jest zła. Patologia w nich nie jest normą, gdyż jest zjawiskiem marginesowym i nikt jej nie lansuje jako &bdquo;odmiennej orientacji modelu rodziny&rdquo;.&nbsp;</p> <p>&nbsp;</p> <p>- - -</p> <p>P&oacute;źne macierzyństwo jest patologią, gdyż jest obarczone komplikacjami nie tylko zdrowotnymi kobiety, ale r&oacute;wnież ryzykowne dla zdrowia samego dziecka.</p> <p>&bdquo;Indywidualny rozw&oacute;j&rdquo; tak, ale nie kosztem macierzyństwa, rodziny. Nikt nie zastąpi przy wychowaniu dziecka czułej matki. Powierzanie opieki &nbsp;własnego dziecka instytucjom typu żłobek, czy przedszkole, jest zwykłym barbarzyństwem, jeśli nie wynika z sytuacji &bdquo;bez wyjścia&rdquo; &ndash; konieczności utrzymania siebie i dziecka przez samotną matkę.&nbsp;</p> <p>&nbsp;</p> <p>- - -</p> <p>Niekt&oacute;rych krajach? Cytat z Wiki: &bdquo;Do kraj&oacute;w europejskich, w kt&oacute;rych rozpada się przynajmniej połowa małżeństw, należą Austria, Belgia, Białoruś, Czechy, Estonia, Liechtenstein, Litwa, Luksemburg, Łotwa, Norwegia, Rosja, Szwajcaria i Ukraina. Obecnie prym z najwyższym odsetkiem rozwod&oacute;w bierze Hiszpania, kt&oacute;ra w 2005 wprowadziła ustawę o tzw. rozwodach ekspresowych.&rdquo; W Polsce natomiast liczba rozwod&oacute;w w ciągu dziesięciolecia wzrosła o 50% do 61,3 tys. w &nbsp;roku 2010!! Nie można też m&oacute;wić o &bdquo;utrudnianiu&rdquo; przeprowadzenia rozwodu w Polsce jeśli większość spraw kończy się po 2-3 miesiącach.</p> <p>&nbsp;</p> <p>- - -</p> <p>Źr&oacute;dła? Rozejrzyj się po znajomych z większą ilością dzieci niż dwoje i porozmawiaj z nimi &ndash; to najlepsze źr&oacute;dło informacji, gdyż na co dzień borykają się z r&oacute;żnorodnymi problemami wynikającymi z wielodzietności. Ja znam takich kilkanaście i wszystkie zgodnie twierdzą, że opieka państwa jest symboliczna. Koronnym postulatem w takich rodzinach jest zawsze, aby państwo w końcu przyznało kobiecie wychowującej dzieci w rodzinie wielodzietnej (5 i więcej) status osoby pracującej, kt&oacute;ra ma prawo po osiągnięciu wieku emerytalnego do własnej emerytury.&nbsp;</p> <p>&nbsp;</p> <p>- - -&nbsp;</p> <p>W chwili zawierania małżeństwa w Urzędzie Stanu Cywilnego oboje wypowiadają tekst PRZYSIĘGI ślubnej, kt&oacute;ra brzmi dla Pana Młodego: &bdquo;Świadomy praw i obowiązk&oacute;w wynikających z założenia rodziny, uroczyście oświadczam, że wstępuję w związek małżeński z (imię Panny Młodej) i przyrzekam, że uczynię wszystko, aby nasze małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe.\"</p> <p>Zatem explicite małżonkowie przysięgają społeczeństwu, że &bdquo;uczynią wszystko&rdquo;, aby ich małżeństwo było trwałe, a trwałość to nierozerwalność. Nie jest to zatem &bdquo;ideał wierzących&rdquo;, ale wym&oacute;g państwa, aby obdarzane przywilejami małżeńskimi były osoby, kt&oacute;re spełnią nakładane na nich obowiązki wraz z zawarciem małżeństwa.</p> <p>Jeżeli dwie osoby &bdquo;nie pasują&rdquo;, to znaczy, że albo nie poznały się w wystarczająco długim dla nich okresie, albo byli niedojrzali, aby podołać obowiązkom, albo są zbyt leniwi, aby cierpliwie budować swoje małżeństwo r&oacute;wnież we wzajemnych kompromisach.</p> <p>Na pewno rozw&oacute;d jest złamaniem przysięgi złożonej w chwili zawarcia małżeństwa. To plama na honorze.&nbsp;</p> <p>&nbsp;</p> <p>_ _ _</p> <p>Argument polegający na założeniu prawdopodobieństwa zdarzenia może być argumentem do przystąpienia, albo zaniechania określonego działania. Jeżeli prawdopodobne jest, że po skoku do płytkiej wody skręcisz sobie kark, to do tej wody nie wskakujesz, jeżeli prawdopodobne jest, że w kosmosie są kosmici, to staramy się z nimi nawiązać łączność &ndash; i taki program o nazwie SETI jest prowadzony od 1956 roku. Jeżeli prawdopodobne jest, że wzorce naturalnej rodziny heteroseksualnej nie będą przekazywane w rodzinie homoseksualnej, to należy z takiego eksperymentu się wycofać.&nbsp;</p> <p>&nbsp;</p> <p>- - -</p> <p>Powtarzam &ndash; środki antykoncepcyjne nie są skuteczne w 100 %, aby nie dopuścić do rozwoju &nbsp;ciąży. &nbsp;Wystarczy spojrzeć na tabelę http://www.antykoncepcja.com.pl/skutecznosc.htm, na kt&oacute;rej nie ma ANI JEDNEJ pozycji, dla kt&oacute;rej skuteczność była 100%. Wmawianie kobietom, że te środki uchronią je od nieplanowanej ciąży jest zwykłym kłamstwem producent&oacute;w tych środk&oacute;w.&nbsp;</p> <p>&nbsp;</p> <p>- - -&nbsp;</p> <p>Kom&oacute;rki pozyskiwane z abortowanych dzieci są wykorzystywane w przemyśle farmaceutycznym (np. przez firmy ReNeuron, Neuralstem, Merck, GlaxoSmithKline), spożywczym (np. Senomyx wsp&oacute;łpracująca z PepsiCo, Kraft i Nestle), kosmetycznym (np. Neocutis). Nie są to zatem ilości śladowe, nieliczne, ale często wymagające dostępu do dużych ilości określonych tkanek. Na przykład firma &nbsp;ReNeuron chce wykorzystywać kom&oacute;rki macierzyste pozyskane z poronionych płod&oacute;w do leczenia os&oacute;b po udarze. W rozmowie z Innovaro Pharmalicensing, dyrektor zarządzający ReNeuron zapytany o to, skąd firma ma kom&oacute;rki macierzyste, wyjaśnił: \"Mamy dostęp do ludzkich płod&oacute;w, konkretnie m&oacute;zg&oacute;w dzieci z aborcji w około 8-10 tygodniu ciąży\".</p> <p>&nbsp;</p> <p>- - -&nbsp;</p> <p>Zwiększenie ryzyka bezpłodności po stosowaniu środk&oacute;w antykoncepcyjnych wynika nie tylko z deregulacji hormonalnej kobiety na skutek ich zażywania. Na przykład tabletki zmieniają naturalne kwaśne środowisko pochwy, co sprzyja zapaleniom i wt&oacute;rnym zwężeniom jajowod&oacute;w. Tabletki powodują też przedwczesne starzenie się szyjki macicy, po każdym roku ich stosowania, szyjka jest starsza o 3 lata, czyli po 10 latach &ndash; o 30 lat! W efekcie proces ten zaburza produkcję płodnego śluzu przez szyjkę, właśnie wtedy, gdy kobieta odstawia je i chce począć dziecko. Inaczej m&oacute;wiąc tabletki są winne niekt&oacute;rym chorobom układu rozrodczego, co, w przypadku zwężenia jajowod&oacute;w, może skutkować całkowita niepłodnością.&nbsp;</p> <p>&nbsp;</p> <p>- - -&nbsp;</p> <p>To, że stosowanie środk&oacute;w antykoncepcyjnych nakręca przemysł aborcyjny jest oczywiste. Z raportu amerykańskiego Guttmacher Institute (2011) wynika, że 54% kobiet dokonujących aborcji w roku 2008 w USA stosowało środki antykoncepcyjne w miesiącu poprzedzającym aborcję (gł&oacute;wnie prezerwatywy bądź pigułki antykoncepcyjne). Czyli prosty stąd wniosek &ndash; większe rozluźnienie obyczaj&oacute;w + stosowanie środk&oacute;w &bdquo;antykoncepcyjnych&rdquo; zwiększa liczbę nieplanowanych i niechcianych ciąż, co kończy się zabiciem poczętego dziecka. Do tego oczywiście dochodzi beztroskie pożycie w okresie płodnym kobiety bez jakichkolwiek &bdquo;zabezpieczeń&rdquo;&hellip; i maszynka do robienia pieniędzy się kręci&hellip;</p> <p>A pani Marszałek Sejmu Wanda Nowicka przegrywa proces o stwierdzenie przez Joannę Najfeld, że \"znajduje się na liście płac przemysłu aborcyjno-antykoncepcyjnego\".&nbsp;</p> <p>Przemysł śmierci dzieci zapuścił macki w Polsce i ma swych agent&oacute;w wśr&oacute;d os&oacute;b wysoko postawionych w hierarchii społecznej&hellip;</p> <p>I aż dziwne, że podobnym Anonymousowi takie fakty umykają mimo uszu...</p> <p>&nbsp;</p> </p>
anonim2012.08.11 23:23
<p>@Kropelka</p> <p>&nbsp;</p> <p>1) Por&oacute;wnujesz niewolnictwo (model społeczeństwa w kt&oacute;rym jedna grupa uprzywilejowana znacznie wyzyskuje drugą) do akceptacji homoseksualizmu (przez co najgorsze co może ci się stać, to że homoseksualiści znikną z ulic na paradach, bo wreszcie dostaną to, czego chcą) Żadna grupa nie jest uprzywilejowana, mają zr&oacute;wnane prawa.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Kwestie takie jak adopcja nadal zostają w sferze spornej, ale jak dotąd uznaję to za punkt zapalny jedynie z tego powodu, że ludzie robią o to drakę, nie dlatego, że to w istocie problem sam z siebie.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Homoseksualizm nie jest ze swej natury szkodliwy dla innych ludzi. Homoseksualista, nawet jeżeli zgodzimy się, że jego \"natura\" jest zaburzona, nadal jest normalnym człowiekiem, kt&oacute;ry w żaden spos&oacute;b nie krzywdzi dotkliwie ludzi każąc im pracować po 18 godzin dziennie za darmo.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Znowu, nawiązujesz do swojej teorii rodzinnej o heteroseksualizmie, kiedy homoseksualiści nigdy się w nią nie wpasują. Nie rozumiesz że te modele mogą istnieć r&oacute;wnolegle? I że homoseksualizm nigdy nie przeważy nad heteroseksualizmem, bo tak było od wiek&oacute;w? Twoje rozważania co do modeli są naiwne, bo sprowadzają się do tego, że twierdzisz, iż heteroseksualizm jest lepszy, bardziej sprawdzony, itd.</p> <p>&nbsp;</p> <p><strong>Zgadza się. Ale istnieją jeszcze homoseksualiści, i co byś nie powiedziała, jak dotąd pr&oacute;by \"leczenia ich\" to były nawiedzone badania chrześcijańskie z kt&oacute;rych wynikało tyle, że mieli 80% recydywist&oacute;w.</strong></p> <p>&nbsp;</p> <p>2) Dlatego nie m&oacute;w mi, że homoseksualizm nie jest \"naturalny\". Homoseksualizm istnieje r&oacute;wnież w naturze wśr&oacute;d X gatunk&oacute;w zwierząt. Niekt&oacute;re zwierzęta nawet mając pod ręką płodne samice wolą kopulować z osobnikami męskimi. (żyrafy) Homoseksualizm może być takim samym przystosowaniem powstałym w wyniku pomyłki natury, jak każde inne.</p> <p>&nbsp;</p> <p>3) \"Przywileje\", kt&oacute;rymi obdarzyłoby się homoseksualist&oacute;w nie są odpłatne.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Nie wiem skąd wyczytałaś że jest uleczalny. Większość seksuolog&oacute;w twierdzi, że jest, ale tylko w obrębie jakiś 5%, kt&oacute;re w zasadzie mieszczą się w granicy błędu oraz \"uleczenia\" biseksualizmu. Widziałem r&oacute;żnorakie badania. Pierwsze badania jakie kiedykolwiek wykonywano były żałosne, pr&oacute;bowano \"stymulować\" homoseksualist&oacute;w pornografią. Potem nieco ambitniejsze, np. profesor z Holandii kt&oacute;ry stwierdził, że homoseksualizm to nic innego jak nerwica. Wszystko się zgadzało, brak modelu ojca powodował że powstawali geje, nerwice jak wszystkim wiadomo powstają na tle seksualnym, etc. Problem był tylko jeden, taki tyci. <strong>Było mn&oacute;stwo recydywist&oacute;w po \"leczeniu\" owego doktora</strong>. Nie można tego tłumaczyć na zasadzie nałog&oacute;w - alkoholizmu - że ciężko jest coś takiego zwalczyć. Nerwica to nerwica i jest czymś zupełnie innym. Po dw&oacute;ch, pięciu latach od wizyty u owego doktora homoseksualizm powracał.</p> <p>&nbsp;</p> <p>4) Wzorce czerpiemy też z otoczenia.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Jednak mimo wszystko, Domy Dziecka istnieją. W przeciwieństwie do homoseksualist&oacute;w, mogą zajmować się dziećmi, a wzorc&oacute;w niekoniecznie dostarczają.</p> <p>&nbsp;</p> <p>(Na marginesie: badania dotyczyły zdrowia całościowo, łącznie z psychicznym, po osiągnięciu wieku dojrzałości)</p> <p>&nbsp;</p> <p>5) To że nie przetrwała nie było winą homoseksualizmu jako takiego.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Homoseksualiści nie mają takich narzędzi jak rewolucjoniści, gilotyny itd. Zawsze homoseksualist&oacute;w roszczących sobie prawa ponad miarę można wyśmiać. Np. ja nie lubię posłą Biedronia za parę akcji. Ale trzeba znać jakąś granicę, bo np. chęć posiadania takich samych praw nie jest jeszcze niczym złym.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Wiem też o co chodzi z tą całą rewolucją. Każda rewolucja chciała zr&oacute;wnania praw.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Rzecz w tym, jakimi środkami? Za Rewolucji Francuskiej czy Październikowej to była grabież majątku. Homoseksualiści niczego nie grabią, a jeżeli znajdą się jacyś bezczelni, to trudno, trzeba z nimi polemizować i wskazać gdzie popełniają błędy w agresywnej retoryce. Jeżeli to nie pomaga, odwołać się do owej \"r&oacute;wności\" i zapytać czy przez takie działania ta osoba chcę tą r&oacute;wność rzeczywiście osiągać. <strong>Kiedy rewolucjonista zapytany o to, odpowie że zapłaci każdą cenę, by osiągnąć cel, to znaczy że źle z nim.</strong></p> <p>&nbsp;</p> <p>***</p> <p>&nbsp;</p> <p>Oczywiście że antykoncepcja poprawia warunki bytowania, na tej zasadzie z Afrykańczykami. Doskonale rozumiem to, że natura pr&oacute;buje rekompensować dużą śmiertelność dużą liczbą dzieci. Co jednak nie zmienia faktu, że duża ilość dzieci powoduje drugą skrajność - umierają one z głodu. Dlatego właśnie owa \"trucizna\" jest lekarstwem. Wystarczyłoby poprawić warunki sanitarne i oświecić Czarny Ląd o sposobach przenoszenia chor&oacute;b, żeby wraz z używaniem prezerwatyw byli w stanie żyć <strong>lepiej</strong>. Dlatego m&oacute;wię o poprawie warunk&oacute;w bytowania. Tak samo w Polsce - rodzina wielodzietna też nie mogła sobie na wiele pozwolić. To nie znaczy że jest gorsza.</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"<strong>Aby hedonizm wziął g&oacute;rę nad odpowiedzialnością...\"</strong></p> <p>&nbsp;</p> <p>Znowu, mam wrażenie że jest na odwr&oacute;t - odpowiedzialność każe poczekać z rodzeniem dzieci do czasu, gdy rodzina ustabilizuje się ekonomicznie, dlatego używa antykoncepcji. No ale z hedonizmem to też coś w tym jest.</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"<strong>ale ona (miłość) nigdy nie będzie spełniona w wymiarze fizycznym tak, jak dyktuje to nam natura.\"</strong></p> <p><strong> </strong></p> <p>Czyli nie będzie prokreacji. Chyba że p&oacute;jdziesz drogą Gandalfa i zaczniesz mi wskazywać na r&oacute;żnice płciowe, kt&oacute;re jakoby poza ową \"komplementarnością płci\", czyli zdolnością do płodzenia dzieci nie wydają mi się znacznie odr&oacute;żniać miłość homoseksualną od heteroseksualnej.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Skoro do tego doszliśmy, według ciebie cała sprawa rozbija się o to, żeby ludzie zachowali ciągłość. Tej ciągłości nie naruszą związki homoseksualne.</p> <p>&nbsp;</p> <p>6) Nie wiem jak tam z PACSem we Francji, ale wydawało mi się, że właśnie o to w tych związkach chodzi, żeby dawały swobodę. To czy będą trwałe zależy tylko od ludzi. Nie powinno się ludzi wiązać trwale przysięgą i utrudniać im wzięcia rozwodu, przynajmniej według mnie. A małżeństwo to taki sam związek jak każdy inny - w nich też zdażają się zdrady. Jak ktoś nie może wziąć rozwodu to zdarza się, że żyje sobie z innymi będąc w separacji z żoną.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Znam tylko ciekawy przykład ze Szwecji, gdzie \"multirodziny\" są na porządku dziennym. Dziecko krąży między swoimi biologicznymi rodzicami mieszkając na zmianę u jednego i drugiego, czasem spotykając się z obojgiem na jakimś obiedze, etc. Mieszkając u swoich rodzic&oacute;w napotyka też ich nowych partner&oacute;w/partnerki. Domyślam się że dzieci po takim wychowaniu będą uważać zmienianie partner&oacute;w za coś normalnego, ale według badań, dzieci z takich rodzin nie są jakieś specjalnie nieszczęśliwe, niezdolne do zakładania rodzin. Nie uważam zresztą, że model rodziny \"niezniszczalny związek mama i tata\" jest doskonały. To trochę utopia, idealizm.</p> <p>&nbsp;</p> <p>7) Nie lubię za bardzo teorii spiskowych z nimi. Często opierają się na tym, że jakaś szajka światowych bizmesmen&oacute;w się gdzieś \"tajnie\" spotyka, albo na słynnej Apokalipsie Św. Jana i przepowiedni o wirtualnych pieniądzach, podsk&oacute;rnych czipach i innych tego typu wynalazkach mających nas zniewolić.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Mason&oacute;w postrzegam jako nieszkodliwe stowarzyszenie starszych ludzi kt&oacute;rzy dyskutują o polityce, filozofii, ekonomii.</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"<strong>No to masz spos&oacute;b prowadzenia tej rewolucji &ndash; poprzez pochylanie się z &bdquo;troską&rdquo; nad jednymi i &bdquo;biciem&rdquo; drugich.</strong>\"</p> <p>&nbsp;</p> <p>Jednak Kościołowi nie chcą uciąć głowy gilotyną :D Może znajdą się tacy fanatycy w Internecie, kt&oacute;rzy takie rzeczy wypisują. Fakt faktem też, że ludzi prostych przed Rewolucją Francuską wyzyskiwano. Tak samo z socjalistami. Chodzi o spos&oacute;b prowadzenia rewolucji.</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"<strong>Naprawdę nie chodzi tu o homoseksualist&oacute;w.</strong>\"</p> <p>&nbsp;</p> <p>A ja nie uważam że homoseksualizm to tylko temat zastępczy, \"zasłona dymna\" w ataku na Kości&oacute;ł. To temat sam w sobie, bo obecnie nie ma tak licznej i tak... \"uciśnionej\" grupy społecznej jak homoseksualiści. \"Uciśnionej\", bo to nie chłopi z Francji z jej monarchią absolutną. Ci ludzie byli naprawdę uciśnieni. Homoseksualiści mogą się obyć bez tych związk&oacute;w. Oni walczą dla zasady. Dla tych wszystkich zasad, kt&oacute;re nawet jeżeli, ustalone przez krwawe rzezie i największe w historii ścinanie ludziom gł&oacute;w, są zasadami wsp&oacute;lnie przez nas wszystkich ustalonymi i na kt&oacute;re nawet Kości&oacute;ł się zgadza.<strong> </strong></p> <p><strong> </strong></p> <p><strong>Jeżeli zgadzamy się na Egalite, chcemy by każdy był r&oacute;wny. A więc nawet tak głupie i nic nie dające, nie prokreujące związki jak homoseksualne.</strong></p> <p>&nbsp;</p> <p>Zgodzę się na pewno Kropelko, że to wojna ideologiczna. Ale nie pomiędzy siłami, kt&oacute;re chcą zniszczyć Kości&oacute;ł a Kościołem, ale pomiędzy Kościołem kt&oacute;ry zgodnie ze swoimi prastarymi genami broni rozmnażania do upadłego, a pomiędzy homoseksualistami kt&oacute;rych rozmnażanie nie interesuje, bo nie jest niezbędne, skoro jest ich tak mało. Może jakieś zarzewie antyklerykalizmu tam jest, ale to już w gruncie rzeczy też sprawa innych rzeczy, kt&oacute;re są związane z Kościołem.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Teoria z komunizmem... dosyć śmiała, gdyby nie to, że nawet w samej Rosji nie ma komunizmu, a np. Chiny to obecnie państwo kapitalistyczne, tylko że posiada aparat represji. No i po drugie, <strong>komunizm =/= socjalizm</strong>. To jest to coś, za co nie lubię Mikkego, że chce zniszczyć <strong>cały</strong> socjalizm.</p> <p>&nbsp;</p> <p>No ale do rzeczy - USA to nadal państwo kapitalistyczne, w kt&oacute;rym Obama dokonał małej \"rewolucji\" i wprowadził <strong>trochę</strong> socjalizmu.</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"<strong>Akurat przykład z Chińczykami Ci się nie udał :)</strong>\"</p> <p>&nbsp;</p> <p>Tak samo jak z Rosją, spora część Chin średnio nadaje się do zamieszkania. W istocie nie liczy się gęstośc zaludnienia całego kraju, tylko miast. Takie szczeg&oacute;ły umykają, ale są ważne.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Co do Chin, nie jest tajemnicą, że istniały kary za posiadanie większej liczby dzieci niż jedno. Chiny były przeludnione, starały się zmienić sytuację emigracją, a obecnie sytuacja się normuje dzięki nowym trendom z Zachodu czyli historyjka obyczajowa z cyklu \"Jak Chinka nie wychodzi za mąż za nikogo kto nie ma przynajmniej samochodu czy apartamentu w Sr&oacute;dmieściu\". Singielstwo w Chinach stopniowo staje się zjawiskiem częstszym.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Wszystkie znane cywilizacje tak kończą - w końcu ludzie stają się wybredni, przestają się namnażać, dzieci mają dopiero po 25 roku życia. To normalne. Owszem, nienormalna jest też sytuacja, gdy piramida wiekowa składa się z odwr&oacute;conej piramidy, ale w odwr&oacute;ceniu tej zależności pomagają imigranci. Żeby nie było - też nie uważam muzułman&oacute;w za najlepszych imi &oacute;w, ale hindusi to była jedna z najlepiej przyjętych grup mniejszości w Wlk. Brytanii.</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"<strong>Prezerwatywa nie jest &bdquo;bezpiecznym środkiem\"</strong>\"</p> <p>&nbsp;</p> <p>Ależ ma jedną z najlepszych skuteczności jeżeli chodzi o antykoncepcję :)</p> <p>&nbsp;</p> <p>Co do dziur, itd. tutaj masz odpowiedź godną eksperta. Za wulgarne treści skierowane we Frondę nie odpowiadam, potraktuj ten link wyłącznie jako argument, z przymknięciem oka na nagonkę na Frondę i chrześcijan:</p> <p>&nbsp;</p> <p>http://www.wykop.pl/ramka/328886/koniec-z-mitem-o-porach-w-prezerwatywie/</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"<strong>To, że w rodzinach heteroseksualnych dochodzi do patologii to wynika ze statystyki (...)\"</strong></p> <p>&nbsp;</p> <p>No właśnie. Ja nie sugeruję że ten model jest zły, tylko że jak w każdym, dochodzi do problem&oacute;w. A skoro nie wiemy czy do problem&oacute;w dochodzi jakoś szczeg&oacute;lnie u \"rodzin\" homoseksualnych, nie możemy ich deprymować przypuszczeniami :P</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"<strong>P&oacute;źne macierzyństwo jest patologią, gdyż jest obarczone komplikacjami nie tylko zdrowotnymi kobiety, ale r&oacute;wnież ryzykowne dla zdrowia samego dziecka.</strong>\"</p> <p>&nbsp;</p> <p>To akurat wiem.</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"<strong>Nikt nie zastąpi przy wychowaniu dziecka czułej matki.\"</strong></p> <p>&nbsp;</p> <p>Jako wychowywany w systemie przedszkolnym uważam, że wczesny rozw&oacute;j poprzez dużo przebywania w towarzystwie innych dzieci bardzo pomaga, i twierdzę że czuła matka tego nie zastąpi. Czuła matka zawsze będzie nam potrzebna jako opoka i drogowskaz, ale nie powinna z nami spędzać całego czasu. Tak powinno być tylko do jakiegoś 5-6 roku życia, potem dzieci powinny bawić się w swoim gronie, pod okiem opiekunki.</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"<strong>Nie można też m&oacute;wić o &bdquo;utrudnianiu&rdquo; przeprowadzenia rozwodu w Polsce jeśli większość spraw kończy się po 2-3 miesiącach.</strong>\"</p> <p>&nbsp;</p> <p>Ale trzeba spełnić trudne warunki, albo przynajmniej mieć obup&oacute;lną zgodę. Np. w USA w stanie Nowy Jork nie jest praktycznie możliwe się rozwieść, jeżeli druga strona nie chce się rozwieść. I to jest według mnie złe.</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"<strong>Zatem explicite małżonkowie przysięgają społeczeństwu, że &bdquo;uczynią wszystko&rdquo;, aby ich małżeństwo było trwałe, a trwałość to nierozerwalność.</strong>\"</p> <p>&nbsp;</p> <p>Ale co jeżeli nic na tym świecie nie jest trwałe? Wtedy można udawać że jest dobrze, kiedy dobrze nie jest. Pomijam ludzi kt&oacute;rzy nie przysięgają świadomie, są ludzie kt&oacute;rzy ze szczerymi chęciami chcieli dla siebie jak najlepiej, i w tym wypadku jak najlepiej często okazywało się, żeby nie byli razem.</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"<strong>Jeżeli prawdopodobne jest, że wzorce naturalnej rodziny heteroseksualnej nie będą przekazywane w rodzinie homoseksualnej, to należy z takiego eksperymentu się wycofać.\"</strong></p> <p>&nbsp;</p> <p>Przy założeniu że wzorce przekazuje się parapsychicznie albo jakoś \"samą swoją obecnością\", bo każda para, nawet homoseksualna może wyjaśnić swoim dzieciom rolę jaką w społeczeństwie pełnią kobieta i mężczyzna, wyjaśnić dlaczego są odstępstwem od tej normy i wyjasnić dziecku, że samo się przekona gdy dorośnie kim będzie. Jeżeli zakładamy, że powodem homoseksualizmu jest wpływ gen&oacute;w, tj. że homoseksualizmu się nie wybiera, to dziecko heteroseksualne i tak będą cechować zachowania heteroseksualne, pomimo że miało przyszywanych rodzic&oacute;w gej&oacute;w czy lesbijki.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Na każdy argument jest kontrargument i ja m&oacute;wię - no dobrze, zważając na prawdopodobieństwo, że skacząc z mostu możemy złamać rękę nie powinniśmy skakać. Jednak ocena jest uzależniona od ważnego czynnika: <strong>empiryzmu</strong>. Bazując na wcześniejszych doświadczeniach wiemy, że podobne czyny powodują urazy. Dzięki wyjaśnieniu tego naukowo, tj. teorią grawitacji oraz obliczeniom możemy zyskać <strong>niemal pewność</strong>.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Tymczasem homoseksualne rodziny adopcyjne to eksperyment rozpoczęty dość niedawno. Medycyna wyjaśnia, że homoseksualizmem nie da się zarazić. Jeżeli chodzi o psychologię, są teorie związane z modelami rodziny, jednak nie dość, że znajdują one odzwierciedlenie wyłącznie w gejach, a w lesbijkach w og&oacute;le, bazują one na modelach patologicznych, kt&oacute;re nie są nawet połową przypadk&oacute;w u kt&oacute;rych występuje homoseksualizm. Przez \"model patologiczny\" mam na myśli r&oacute;wnież całkowity brak ojca, nie tylko posiadanie patologicznego ojca.</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"<strong>Wmawianie kobietom, że te środki uchronią je od nieplanowanej ciąży jest zwykłym kłamstwem producent&oacute;w tych środk&oacute;w.</strong>\"</p> <p>&nbsp;</p> <p>97% to już blisko perfekcji. Niczego się nie wmawia, pisze się, że środki użyte <strong>prawidłowo</strong> pozwalają mieć pewność, że nie dojdzie do ciąży. Co też jest przekłamaniem, ale na pewno nie większym, niż twierdzenie np. że kalendarzyk małżeński jest skuteczniejszy niż środki \"nienaturalne\". Jak wskazywał m&oacute;j link, prezerwatywy mają gorszą skuteczność niż zakłada teoria bo użyte nieprawidłowo, zwyczajnie się psują :) Podobnie jest z kalendarzykiem, tylko że ta metoda akurat wymaga więcej edukacji, nie wszystkim się chce sumiennie ją stosować i stąd wyniki - kalendarzyk to jedna z najmniej skutecznych metod. Teoretycznie, gdy używana właściwie, plasuje się r&oacute;wnież gdzieś w granicach 97% skuteczności, ale wymaga jeszcze okresowych wyrzeczeń :P</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"<strong>Na przykład firma &nbsp;ReNeuron chce wykorzystywać kom&oacute;rki macierzyste pozyskane z poronionych płod&oacute;w do leczenia os&oacute;b po udarze.</strong>\"</p> <p>&nbsp;</p> <p>Poza tym, że sporo os&oacute;b uważa aborcję za nieetyczną, sam tego akurat nie uważam w żadnym razie za złe tego za złe. To tak samo jak z pobieraniem narząd&oacute;w od zmarłych. Można potępiać aborcję, ale wykorzystywanie martwej materii do pomocy?</p> <p>&nbsp;</p> <p>Tak samo z kom&oacute;rkami embrionalnymi - cuda kt&oacute;re mogą wykonywać dzięki hodowaniu ich i używaniu w medycynie są niezwykłe. Fakt że nie uznaję ich za pełnoprawnych ludzi, za tylko ich namiastkę, niczym krew możesz potępiać. Ale nie sądzę żebyś potępiała transfuzji narząd&oacute;w.</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"<strong>Na przykład tabletki zmieniają naturalne kwaśne środowisko pochwy, co sprzyja zapaleniom i wt&oacute;rnym zwężeniom jajowod&oacute;w.</strong>\"</p> <p>&nbsp;</p> <p>Można dodawać nieszkodliwe neutralizatory odczynu do tabletek. (co pewnie zresztą się robi, jeżeli w og&oacute;le to co m&oacute;wisz jest prawdą) &lt;przewraca oczami&gt; Naprawdę, aż takie kiepskie argumenty podawać?</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"<strong>Tabletki powodują też przedwczesne starzenie się szyjki macicy, po każdym roku ich stosowania, szyjka jest starsza o 3 lata, czyli po 10 latach &ndash; o 30 lat!\"</strong></p> <p>&nbsp;</p> <p>Tutaj http://skeptics.stackexchange.com/questions/9081/does-the-oral-contraceptive-pill-age-a-womans-cervix-prematurely odpowiedź na \"starzenie się\" szyjki macicy jakoby powiązane ze utratą kom&oacute;rek określanych jako \"S crypt cells\". Jak wskazuje autor bloga, zainteresowało go to, jako katolika i wieloletniego użytkownika metody kalendarzyka, że r&oacute;żne media chrześcijańskie starają się przedstawiać środki antykoncepcyjne w złym świetle, i on sam, po stwierdzeniu że takie media wyciągnęły zły wniosek z pracy Erika Odeblada nie zgadza się do końca z nimi.</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"<strong>Z raportu amerykańskiego Guttmacher Institute (2011) wynika, że 54% kobiet dokonujących aborcji w roku 2008 w USA stosowało środki antykoncepcyjne w miesiącu poprzedzającym aborcję (gł&oacute;wnie prezerwatywy bądź pigułki antykoncepcyjne).</strong>\"</p> <p>&nbsp;</p> <p>Czy to oznacza, że antykoncepcja jest nieskuteczna? Czy może, że tydzień po użyciu antykoncepcji nie użyły jej albo użyły w zły spos&oacute;b&nbsp; i w ten spos&oacute;b zaszły w ciążę?</p> <p>&nbsp;</p> <p>Po kr&oacute;tkim zredagowaniu odpowiedzi (piszę ją na raty :P) zajrzałem jeszcze na stronę Guttmacher Institute i znalazłem taki oto fajny cytacik, kt&oacute;ry potwierdza moje domysły:</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"Among those women, <span \"text-decoration: underline;\"><strong>76%</strong></span> of pill users and <span \"text-decoration: underline;\"><strong>49%</strong></span> of condom users report having used their method <span \"text-decoration: underline;\"><strong>inconsistently</strong></span>, while <span \"text-decoration: underline;\"><strong>13%</strong></span> of pill users and <span \"text-decoration: underline;\"><strong>14%</strong></span> of condom users report correct use.\"</p> <p>&nbsp;</p> <p>~15% użycia właściwego mieści się w granicy błędu statystycznego i pokrywa się całkowicie ze statystyczną skutecznością wspomnianych środk&oacute;w antykoncepcji.</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"<strong>I aż dziwne, że podobnym Anonymousowi takie fakty umykają mimo uszu...</strong>\"</p> <p>&nbsp;</p> <p>Albo jestem wobec nich bardzo sceptyczny. Co nie znaczy że nie zgadzam się z faktem że na aborcji i antykoncepcji firmy zarabiają krocie. Nie zgadzam się po prostu do końca z wnioskami że celowo produkują rzeczy wadliwe, szkodliwe. Przechodzą ścisłe kontrole. <strong>Na Boga, wszędzie, nawet zwykła woda przechodzi kontrolę i dostaje datę \"przydatności do spożycia\", po prostu jestem sceptykiem i basta.</strong></p> <p>&nbsp;</p> <p>A na koniec, takie dla rozluźnienia, bo krzyżowcem nie jestem:</p> <p>&nbsp;</p> <p>@MDJ</p> <p>&nbsp;</p> <p>Nie bądź wobec Kropelki aż tak krytyczny. Wszyscy działamy w jakiś spos&oacute;b przez nasze geny i nasza intuicja nam podpowiada że należy się rozmnażać, a rodzina służy do tego najlepiej. Inna sprawa że z homoseksualizmem nie o to chodzi, ale nie musisz aż tak mocno atakować dyskutant&oacute;w kt&oacute;rzy tego nie rozumieją/nie zgadzają się z tym.</p> <p>&nbsp;</p> <p>To normalne że każdy gatunek zwalcza osobniki nieprzydatne i stara się je w jakiś spos&oacute;b zmienić na lepsze, a jeżeli nie, to usunąć. Z tego wynikają poglądy innych ludzi. Homoseksualizm należy zmienić, nie należy go \"promować\", należy leczyć.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Jesteśmy jednak ludźmi, jednym z najbardziej rozpowszechnionych gatunk&oacute;w na Ziemii. \"Podporządkowaliśmy ją sobie\". Obecnie powinniśmy przestać zwracać uwagę na takie podziały jak homoseksualizm a problemy z przyrostem naturalnym w Europie zwalczać inaczej niż walcząc, z homoseksualizmem, nawet jeśli to upośledzenie/choroba/skrzywienie psychiczne.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Sugerując że związki homoseksualne są nietrwałe, walcząc z całą tą masą informacji kt&oacute;re przytaczam, przeciwnicy homoseksualist&oacute;w chcą walczyć o przetrwanie i wzmocnienie rasy ludzkiej. Jednak instynkty kt&oacute;re nakazały nam się namnożyć wykonały dobrze swoje zadanie, teraz powinniśmy zacząć myśleć i poważnie podejść do tematu analizując homoseksualist&oacute;w jako jednostki w społeczeństwie, podobnie jak robotnice u mr&oacute;wek, zamiast kierować się instynktami, kt&oacute;re r&oacute;wnież zwodzą na manowce.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Gandalf już pisał że w tej dyskusji rozmawiając o rozmnażaniu przeciwnik homoseksualist&oacute;w nic się nie zyska, bo w całej dyskusji homoseksualiści nijak się mają do rozmnażania. Wszystko się jednak do przetrwania sprowadza, bo takie są motywacje przeciwnik&oacute;w homoseksualizmu. I widać to jak na dłoni, po tym co piszesz.&nbsp;</p> <p>&nbsp;</p> <p>To o co chodzi z homoseksualizmem to że oni <strong>potrafią tworzyć udane i trwałe związki. Nie będzie z tych związk&oacute;w dzieci, to prawda. Ale na tym kończą się te szczeg&oacute;lne r&oacute;żnice płciowe o kt&oacute;rych m&oacute;wi Gandalf, i kt&oacute;re wcale nie przeszkadzają tworzyć udany związek, bo nie na rodzeniu dzieci związek polega, to tylko BIOLOGIA.</strong></p> <p>&nbsp;</p> <p>I o to chodzi z tym homoseksualizmem: żeby pozwolić człowiekowi żyć jak człowiekowi, a nie niewolić go potrzebą reprodukcji.</p> <p>&nbsp;</p>
anonim2012.08.11 23:30
<p>Świat jest pojebany.</p> <p>Marana tha !</p>
anonim2012.08.11 23:37
<p><strong>&uml;</strong><span \" : Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 13px;\"><strong>I o to chodzi z tym homoseksualizmem: żeby pozwolić człowiekowi żyć jak człowiekowi, a nie niewolić go potrzebą reprodukcji.</strong>&uml; Alez homosesualista moze zyc jak czlowiek - nie ma zadnego prawa, ktore stosowaie jest w zaleznosci od orientacji seksualnej, nikt nie kaze sie homoseksualiscie rozmnazac (jak zreszta nikomu innemu) i homoseksualista ma prawo wspolzyc z kom tylko chce (nie jest to zabronione), o ile nie jest to dziecko (to samo tyczy sie hetero). Czy brak przywilejow malzenskich akurat dla par homo to uniemozliwienie im &uml; zycia jak czlowiek&uml;? Czy moze cos jeszcze przeszkadza im zyc jak dowolnie wybrany z populacji czlowiek w tym samym wieku?</span></p>
anonim2012.08.13 1:01
<p>@Marcin3006 - Napisałem już. Ludziom powinny przysługiwać r&oacute;wne prawa, nie przywileje. Jeżeli zgadzamy się na Kartę Praw, rzecz jasna.</p> <p>&nbsp;</p> <p>M&oacute;j punkt zaczepienia tkwi w tym, że homoseksualist&oacute; dyskryminuje się ze względu na owo macierzyństwo i zdolność do reprodukcji. Tymczasem nie dostaną żadnych odpłatnych przywilej&oacute;w jak \"urlop małżeński\". Dostaną to samo, co osiągnęliby obchodząc prawo, zachowując się jak obywatele drugiej kategorii, kt&oacute;rzy aby złożyć wizytę w szpitalu muszą czasem poświadczyć, że są krewnymi, aby zyskać spadek, muszą najpierw napisać testament, co nie każdemu się udaje, etc. (pewna osoba z mojego kręgu znajomości ostatnio zmarła nie wyraziwszy żadnej woli)</p> <p>&nbsp;</p> <p>\"<strong>Czy moze cos jeszcze przeszkadza im zyc jak dowolnie wybrany z populacji czlowiek w tym samym wieku?</strong>\"</p> <p>&nbsp;</p> <p>Poza legislacją? Zapewne sama populacja, nieco. Ale ludzi nie możemy zmusić by kogoś lubili czy chociaż akceptowali. Możemy tylko zadbać o r&oacute;wne prawa, a kto nie chce homopropagandy - nie musi jej przyjmować, i świętym prawem człowieka powinno być, aby nie była mu wciskana niczym spam, dlatego z tej strony r&oacute;wnież trzeba dbać o czystość dyskusji strony zwolennik&oacute;w homoseksualności.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Co innego szkoła, tak samo jak z ewolucją. Jednak dop&oacute;ki nauka nie wyjaśni homoseksualizmu dostatecznie, powinniśmy akceptować homoseksualist&oacute;w jakimi są.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Jak to m&oacute;wią, szaleńca trzeba utrzymywać w przekonaniu, że szaleńcem nie jest - i w ten spos&oacute;b, nawet jeżeli homoseksualiści są chorzy - cierpią przez społeczeństwo najmniej. Wiele badań wyjaśnia że to społeczeństwo i ostracyzm z jakim spotyka się osoba otwarcie homoseksualna doprowadza do samob&oacute;jstw, czasem też brak akceptacji samego siebie.</p> <p>&nbsp;</p> <p>&nbsp;</p> <p>@MDJ</p> <p>&nbsp;</p> <p>1) - M&oacute;wiłem w charakterze osoby kt&oacute;ra jest przeciwna homoseksualistom i ich związkom.</p> <p>W istocie przeciwnicy homoseksualizmu <strong>mają</strong> sporo racji twierdząc, że homoseksualizm jest \"promowany\", i czasem nawet zbyt agresywnie. Z każdą głupotą, z każdym radykalizmem powinno się dyskutować.</p> <p>Nie tylko produkty komercyjne mogą być promowane, promowana może być r&oacute;wnież kampania na rzecz świadomości o raku szyjki macicy.</p> <p>&nbsp;</p> <p>2) W istocie to jedno i to samo. Nie jest niczym dziwnym, że chcemy oczyścić się ze wszystkiego co złe, problem tylko, jak postrzegać \"zło i dobro\" w dzisiejszych czasach, kiedy to nie walka o przetrwanie i rozmnażanie jest najważniejsza. Przeciwnicy homoseksualizmu nie chcą zabijać tylko leczyć homoseksualist&oacute;w i to ten podstawowy błąd w twojej merytoryce.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Wolałbym żebyś raczej nie robił odniesień \"do takich pogląd&oacute;w\". Nie lubię żadnych argumentum ad hitlerum, bo w znacznej większości są niemerytoryczne, zar&oacute;wno używane przez jedną jak i drugą stronę \"barykady\".</p>